Doktoranci wdrożeniowi: możemy robić coś, co znajdzie konkretne zastosowanie

Doktoranci wdrożeniowi: możemy robić coś, co znajdzie konkretne zastosowanie
W programie doktoratów wdrożeniowych finansowanie otrzymały 54 jednostki naukowe z całej Polski. Fot. Shutterstock.com
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: PAP/rs
  • Dodano: 27-11-2017 07:59

Dzięki programowi doktoratów wdrożeniowych możemy prowadzić badania nie dla samych badań, ale na konkretne potrzeby danej firmy, w której później nasze rozwiązania zostaną wykorzystane - mówili uczestnicy tego programu z Politechniki Śląskiej w Gliwicach.

  • W programie doktoratów wdrożeniowych - realizowanym przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego - finansowanie otrzymały 54 jednostki naukowe z całej Polski.
  • W ramach tej inicjatywy 377 młodych badaczy zaczęło od października studia doktoranckie w trybie wdrożeniowym. Uczestnik programu będzie pracował nad rozprawą doktorską w "systemie dualnym": równocześnie poprowadzi prace w jednostce naukowej i w podmiocie z otoczenia społeczno-gospodarczego.
  • Celem pracy badawczej doktoranta ma być rozwiązanie konkretnego problemu pracodawcy, u którego jest zatrudniony.

- Zawsze chciałem robić to, co znajdzie zastosowanie w przemyśle, w biznesie, a nie tylko po to, żeby to robić - powiedział Dawid Sobel z Wydziału Automatyki, Elektroniki i Informatyki Politechniki Śląskiej - jeden z 64 uczestników programu doktoratów wdrożeniowych w tej uczelni.

- Jeśli istnieje konkretny problem i ktoś potrzebuje go rozwiązać, a ja mogę mu w tym pomóc to przede wszystkim jest to satysfakcja dla mnie. Moja praca może zostać wykorzystana, a przy okazji mogę również zwiększać mój dorobek naukowy, budować moją intuicję badawczą, a pracując ze specjalistami, którzy już np. wytwarzają oprogramowanie od lat, od nich też sporo się nauczyć - dodał.

Na potrzebę bliższego kontaktu nauki z przemysłem wskazał rektor Politechniki Śląskiej prof. Arkadiusz Mężyk, który podkreślił, że postęp techniczny następuje obecnie bardzo szybko. - Trudno jest nadążyć za tymi zmianami, a co dopiero kreować te zmiany. W związku z tym my musimy w nowy sposób podejść do kształcenia inżynierów stanowiących kadrę dla przemysłu przyszłości; ten absolwent powinien być jak najbliżej środowiska pracy i to środowiska najbardziej zaawansowanego technologicznie - zaznaczył.

Politechnika Śląska otrzymała właśnie granty na przeprowadzenie 64 doktoratów wdrożeniowych (jak podała ta uczelnia, to pierwsze miejsce w kraju - ex aequo z Politechniką Warszawską). - Procedura jest taka, że firmy zgłaszają tematy, a następnie uczelnia znajduje osoby, które te tematy będą realizowały. One przechodzą przez pełny cykl rekrutacji, w związku z czym nie są to osoby przypadkowe i z jednej strony są zatrudnione w firmie, z drugiej strony otrzymują stypendium ministerialne - tłumaczył prof. Mężyk.

Wśród tych doktorantów jest właśnie Dawid Sobel. Przedmiotem jego badań - jak sam mówił - są algorytmy rekonstrukcji trójwymiarowej przestrzeni. - Chodzi o to, żeby przedmioty rzeczywiste, które istnieją w naszym realnym świecie przenieść do rzeczywistości wirtualnej - wyjaśnił.

Tłumaczył, że dzisiaj w tym celu graficy modelują każdy z elementów osobno, co zabiera sporo czasu. - Natomiast ja bym chciał utworzyć algorytm, który pozwoli na automatyzację tego procesu oraz właśnie przyspieszy czas wytwarzania takich obiektów - wskazał.

Następnie rozwiązanie to chciałby wykorzystać w multimedialnej strzelnicy. - Można tam np. trenować strzelanie, zachowanie w różnych sytuacjach. Im wierniej odwzorujemy to rzeczywiste środowisko w świecie wirtualnym, tym bardziej wzrośnie realizm tej symulacji - mówił.

Doktorat wdrożeniowy rozpoczęła też właśnie Karolina Miszczyszyn z Wydziału Chemicznego Politechniki Śląskiej. Jak tłumaczyła, jej projekt polega na syntezie nowych związków organicznych, które wykazują właściwości półprzewodnikowe i mogą znaleźć potencjalne zastosowanie w detekcji światła podczerwonego, a dalej m.in. w telekomunikacji. Mówiła, że choć takie badania już się kiedyś pojawiały, to jest to wciąż nowy obszar badań, generalnie z zakresu organicznej, zielonej elektroniki, więc jest tutaj duże pole do manewru.

Projekt badawczy w ramach tego programu prowadzi również Jarosław Homa z Wydziału Automatyki, Elektroniki i Informatyki. Opracowuje on metodę rekonfiguracji systemu topologii sieciowej z uwzględnieniem czynników zewnętrznych. - Konkretnie chodzi o uwzględnienie przemieszczania się użytkowników w pomieszczeniu i reagowania systemu zarządzania budynkowego - mówił.

W ramach programu przyznawane są stypendia doktoranckie w wysokości 2450 zł miesięcznie, dofinansowywane będą również koszty wykorzystania infrastruktury badawczej w ramach tych studiów. Drugim źródłem dochodu doktoranta ma być pensja wypłacana przez pracodawcę, dla którego będzie on prowadził badania wdrożeniowe.

 

Biurowce na sprzedaż i biura do wynajęcia. Zobacz oferty na PropertyStock.pl

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Doktoranci wdrożeniowi: możemy robić coś, co znajdzie konkretne zastosowanie

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 44.200.40.195
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!