PARTNERZY PORTALU

Indie, kraj milionerów i biedaków

Indie, kraj milionerów i biedaków
Fot. Shutterstock

W Indiach wyspy bogactwa najwyraźniej widać w stolicy kraju. Na południu Delhi posiadłości o wartości kilkudziesięciu do ponad stu mln dol. są czymś normalnym. Majętni Indusi izolują się od reszty społeczeństwa w enklawach z zachodnimi restauracjami i klubami.

Sznur samochodów, autoriksz i motocykli grzęźnie w korku. Nie można nawet zawrócić i po kilku minutach zniecierpliwieni kierowcy ciężką ręką traktują klaksony. Odgłosy zlewają się w jedną ogłuszającą kakofonię dźwięków.

Sudarshana Chanda nie wytrzymuje. Wysiada z rikszy i przeciska się w stronę czoła kolumny pojazdów. Po lewej mija świątynię Dźagannatha skąpaną w gęstym białym świetle halogenów i ogromne kontenery wypełnione po brzegi cuchnącymi śmieciami. Przed samym wejściem czekają spojrzenia kierowców riksz, którzy mierzą wzrokiem długość sukienek przechodzących dziewczyn.

"Jeszcze tylko szlaban i wreszcie będę w środku" - 27-letnia Sudarshana przyśpiesza kroku, schyla się i przechodzi pod metalową bramką. Oddycha z ulgą.

Jest sobota wieczorem i razem z Chandą do "wioski" Hauz Khas idzie bawić się elita Delhi. Młode kobiety, które na co dzień wybierają skromne stroje, wreszcie mogą poczuć się swobodnie. Przywdziewają krótkie sukienki i szpilki, pojawiają się uśmiechy.

"To jest inny świat, Hauz Khas jest inną planetą w porównaniu z ulicami Delhi" - Sudarshana pokazuje ulubione puby, kluby i restauracje, w których występowała. Razem z zespołem śpiewa jazz i blues. Osiedle Hauz Khas, nazywane formalnie wioską, od kilkunastu lat jest enklawą zachodniej kultury w stolicy Indii.

"Często śpiewam do kotleta, dla publiczności, którą bardziej obchodzi prestiż miejsca i swoboda niż sama muzyka" - dodaje i mówi, że ceny w restauracjach dawno dogoniły, a czasem przegoniły europejskie standardy.

"To jest cena luksusu" - tłumaczy Francois Servant, który prowadził tutaj popularny klub muzyczny Rumbar. Francuz był jednym z pionierów Hauz Khas.

Najpierw mieszkania w okolicach średniowiecznego fortu Hauz Khas, nad rozległym parkiem, zaczęli wynajmować artyści, pisarze, muzycy i projektanci mody. Wielu z nich studiowało wcześniej w Europie i USA. Swoją niszę znaleźli też obcokrajowcy szukający swojej szansy w Indiach. Błyskawicznie zaczęły powstawać lokale nawiązujące stylem i standardem do miejsc ze stolic pierwszego świata.

Hauz Khas szybko stał się modny. Młodzi i majętni delhijczycy zamiast czaju, tradycyjnej herbaty z mlekiem i przyprawami, wybierali włoską latte i belgijską czekoladę. Życie towarzyskie w kawiarniach i galeriach zaczęło kwitnąć. Już nie tylko spotykali się na prywatkach, ale mieli alternatywę poza domem rodzinnym i czujnym okiem służących.

Servant uważa, że przynajmniej od czasów brytyjskiej kolonii elita Indii jest zafascynowana Zachodem i to się nie zmieniło. Jego zdaniem gusta Indusów wymagają tylko ukształtowania, bo gotówki i ludzi majętnych w tym kraju nie brakuje. Dlatego Francois stracił swój świetnie prosperujący klub muzyczny - z dnia na dzień właściciel budynku podniósł czynsz do abstrakcyjnego poziomu. Szybko znaleźli się jednak chętni na wynajem pustego lokalu.

"Każda z tych willi kosztuje po kilkadziesiąt milionów dolarów" - Vani Sood pokazuje budynki ukryte za wysokimi murami na ulicy Jorbagh. Gęsto zacieniona aleja leży w tzw. Delhi Lutyensa.

Dzielnica powstała na południe od starego Delhi i w przeciwieństwie do dusznego miasta ma szerokie aleje, ogrody i szykowne wille. Jej sercem jest kompleks budynków rządowych z bramą Indii. Stąd Brytyjczycy mieli rządzić swoją najważniejsza kolonią.

"Ale płucami są ogrody Lodhich" - mówi Sood, która jest architektem. Dla niej miasto Lutyensa jest nie mniej ważne niż antyczne budowle Indii. "Tylko że często o to miejsce bardziej się dba. Ma też wymierną wartość rynkową" - dodaje prowadząc przez ogromny park z codziennie podlewaną i pielęgnowaną trawą, różanymi ogrodami i drzewami, które są rzadkim widokiem w innych częściach miasta.

Na początku 2016 r. firma Assam z Kalkuty kupiła posiadłość na działce o powierzchni 13 tys. m kw. na ulicy Bhagwan Das za bagatela 164 mln USD. Transakcje o wartości 30-70 mln USD nie budzą już takich emocji.

"Teraz nowym trendem jest kupowanie willi na plantacjach pod samym Delhi, ale jeszcze w linii metra biegnącego na południe do miasta Gurgaon" - tłumaczy Sood, która projektowała takie domy. Na obrzeżach miasta jest ich ponad 2,5 tys., a zapotrzebowanie rośnie. "To prawda, że są jak złote rolexy lub ferrari dla biznesmenów. Na pokaz" - dodaje.

Ceny najmniejszych o powierzchni 4 tys. m kw. zaczynają się od 150 mln rupii (2,3 mln USD) i sięgają kilkudziesięciu mln dolarów.

W branży nieruchomości niemal otwarcie opowiada się historie o biznesmenach i politykach kupujących posiadłości za gotówkę. To tzw. posiadłości "benami" kupowane pokątnie, przez podstawione osoby, dla uniknięcia podatków i prania pieniędzy.

Podatków jak ognia unikają najbogatsi i indyjską normą są firmy w rajach podatkowych. Organizacja Oxfam podaje w swoim najnowszym raporcie, że 57 dolarowych miliarderów ma majątek równy majątkowi 70 proc. Indusów.

Kiedy na jesieni 2016 r. premier Narendra Modi z dnia na dzień ogłosił demonetyzację, czyli wycofanie banknotów 500 i 1000-rupiowych z obiegu i wymianę na nowe banknoty, blady strach padł na całą branżę.

×

SŁOWA KLUCZOWE I ALERTY

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Indie, kraj milionerów i biedaków

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.238.4.24
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
WNP - Portal gospodarczy

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!