PARTNERZY PORTALU

Jakub Dzik, wiceprezes Impela: pracownicy z zagranicy pomogą nam wzrastać gospodarczo

Jakub Dzik, wiceprezes Impela: pracownicy z zagranicy pomogą nam wzrastać gospodarczo
Demografia jest bezwzględna -społeczeństwo polskie się starzeje. Dodatkowo, w wyniku programu 500+ nastąpił istotny odpływ pracowników świadczących prace proste. Obecnie znalezienie pracownika jest o wiele trudniejsze niż jeszcze dwa lata temu - mówi Jakub Dzik, wiceprezes zarządu, Impel SA. fot. mat. pras.

W dobrze pojętym interesie kraju jest otwartość na pracowników z zagranicy. Warto zadbać o to, żeby do nas przyjeżdżali i chcieli zostać na dłużej, a nie traktowali Polski jako przystanku w drodze do docelowego miejsca pracy i życia. Musimy zrozumieć, że pracownik z Ukrainy, Białorusi czy może nawet z jeszcze odleglejszego kraju może być dobrodziejstwem dla polskiej gospodarki wobec nieubłaganej sytuacji demograficznej - uważa Jakub Dzik, wiceprezes zarządu, Impel SA.

Jak Pan ocenia zmiany na rynku pracy - coraz wyraźniej widać, że mamy rynek pracownika. Brakuje rąk do pracy a płace wyraźnie rosną...

- Faktycznie z ostatnich danych wynika, że od 26 lat nie mieliśmy tak niskiej stopy bezrobocia jak w marcu. Bez wątpienia rynek pracy jest obecnie rynkiem pracownika. Podaż pracy w stosunku do popytu jest decydowanie mniejsza.

Jak te zmiany wpłyną na rynek usług outsourcingowych?

- Do tej pory outsourcing był jedną z metod obniżania kosztów w przedsiębiorstwie i głównie przez ten pryzmat był postrzegany. Myślę, że ta era już się skończyła. Outsourcing nadal jest efektywny kosztowo ze względu na to, że nie trzeba utrzymywać w organizacji całych departamentów, które nie są związane z podstawową działalności przedsiębiorstwa jak np. działy IT, księgowe, podatkowe czy też związane z usługą bezpieczeństwa.

Jednak zlecanie usługi na zewnątrz do wyspecjalizowanego podmiotu powinno, w obecnych czasach, stać się przede wszystkim gwarancją jej rzetelnego wykonania.  Firmy outsourcingowe przez to, że dysponują zespołami doświadczonych pracowników świadczących usługi dla wielu podmiotów przeważnie, cechują się lepszą organizacją pracy i większym zasobem różnych kompetencji, niż departamenty in-house działające w ramach przedsiębiorstwa klienta, a wykonujące procesy pomocnicze, niekluczowe z punktu widzenia podstawowej działalności firmy.

Krótko mówiąc postrzeganie outsourcingu zmienia się z narzędzia typowo kosztowego, w narzędzie, które gwarantuje, że zlecona praca będzie wykonana według ustalonych standardów jakości i na czas. Klient inaczej taką usługę będzie kupował i inne cele będą stawiane przed firmami outsourcingowymi.

Jak zmiany na rynku pracy wpłyną na zatrudnienie w Państwa firmie? Czy odczuwacie brak pracowników?

- Mamy od dłuższego czasu rynek pracownika, dlatego też musimy wkładać bardzo dużo wysiłku w pozyskanie osób do pracy. W I kwartale 2017 roku, ku naszemu dużemu zadowoleniu zaobserwowaliśmy jednak, szczególnie w usługach ochrony, że rekrutowanie pracowników stało się nieco łatwiejsze niż w IV kwartale 2016. Ta zmiana może wynikać z wprowadzenia nowych przepisów.

Od 1 stycznia 2017 roku minimalna stawka godzinowa dla pracownika zatrudnionego na podstawie umowy zlecenie wynosi 13 złotych. Wielu przedsiębiorców nie przeprowadziło procesu waloryzacji i podpisało umowy z klientami utrzymując dotychczasową cenę. Konsekwencje są nieuniknione i dramatyczne w skutkach – zarówno dla firmy jak i jej pracowników. Aby się ratować spóźnione spółki zaczęły stosować rozmaitego rodzaju mechanizmy, które mają obniżać efektywną stawkę kosztową dla przedsiębiorstwa, na którą nie zostało znalezione pokrycie u klienta.

Jakiś przykład?

- Tak bardzo prosty – niektórzy przedsiębiorcy z jednej strony wpłacali pracownikowi stawkę godzinową 13 zł, zaś z drugiej strony obciążali go kwotą np. 5 zł za roboczogodzinę za dzierżawę munduru lub za usługę edukacyjną. Pracownicy edukowani przez media i świadomi swoich praw dość szybko zorientowali się, że to nie jest uczciwa praktyka na rynku. Nastąpił wyraźny odpływ pracowników ze wszystkich firm, które stosują tego typu praktyki do przedsiębiorstw, które tego nie robią. W związku z tym rzetelne płacenie wynagrodzenia w kwocie przewidzianej przez ustawę stało się wyróżnikiem Grupy Impel i ułatwiło nam rekrutację.

Nie umniejsza to jednak faktowi, że demografia jest bezwzględna -społeczeństwo polskie się starzeje. Dodatkowo, w wyniku wprowadzenia programu 500+ nastąpił istotny odpływ pracowników świadczących prace proste, szczególnie z serwisów utrzymujących czystość. Szacuje się, że w całej gospodarce około 250-300 tys. osób,  głównie pań zrezygnowało z pracy. Obecnie znalezienie pracownika jest o wiele trudniejsze niż jeszcze dwa lata temu.

Czy Impel zatrudnia pracowników z Ukrainy?

- Tak, już to robimy i chcemy kontynuować tę praktykę.  Pracownicy z Ukrainy, wbrew temu co przyjęło się sądzić, wcale nie są pracownikami tańszymi. Ich wynagrodzenie często musi być wyższe, ze względu na dodatkowe koszty, które muszą ponieść w Polsce np. dojazd, wynajem mieszkania. Pracownicy z Ukrainy ponadto są bardzo zmotywowani i doskonale uzupełniają rynek pracy w miejscach, w który nie można już znaleźć chętnych do pracy wśród lokalnej społeczności.

Dodatkowym ryzykiem na rynku pracy jest zniesienie wiz dla obywateli Ukrainy podróżujących do UE. Czy Pana zdaniem należy obawiać się odpływu pracowników ukraińskich z Polski do krajów, w których jednak nadal wynagrodzenie jest wyższe?

- Istnieje takie ryzyko. Pracodawcy na rynkach zachodnioeuropejskich za tę samą pracę są w stanie płacić wyższe stawki i przez to są bardziej atrakcyjni, ale z drugiej strony atutem Polski jest bliskość geograficzna naszych krajów. Łatwo wrócić do domu na weekend czy na urlop. Jesteśmy też bliscy kulturowo i pracownicy z Ukrainy czują się u nas tak dobrze, jak w domu. Wielu z nich w ciągu 3 miesięcy jest w stanie opanować język polski w takim stopniu, aby móc wykonywać prace wymagające wiedzy specjalistycznej.  Mam tu na myśli na przykład pracę w księgowości czy IT.

Jak z punktu widzenia Impela technologie zmieniają rynek pracy?

- W naszym portfolio usług mamy różne rodzaje działalności. Od usług prostych, takich jak sprzątanie, ochrona, poprzez obsługę nieruchomości, informatykę, księgowość, kadry i płace. W każdym z tych produktów wpływ technologii jest nieco inny.

W sprzątaniu wykorzystywane są nowoczesne maszyny, które zwiększają efektywność pracy. Poprzez ich zastosowanie pracownik jest w stanie posprzątać w tym samym czasie większą powierzchnię.

W ochronie technologia bardzo często staje się alternatywą dla pracy strażnika. Wielu naszych klientów – w obliczu rosnących kosztów pracy - decyduje się zastąpić posterunki obsadzone pracownikami ochrony rozwiązaniami technicznymi takimi jak: kamery czy inne systemy monitorujące nieruchomość i aktywność poruszających się po niej osób.

Struktura kosztów w ochronie przesuwa się z kosztów głownie osobowych na mieszane. Koszty osobowe wciąż są w przewadze, natomiast są w coraz większym stopniu uzupełniane rozwiązaniami technicznymi.

W usługach wysoko przetworzonych, czyli księgowości, kadrach i płacach kluczowe są dla nas algorytmy pozwalające automatyzować pewne jednolite powtarzalne czynności np. wprowadzanie faktur kosztowych. Do tej pory taka faktura tradycyjnie trafiała w wersji papierowej do księgowego. Księgowy zapoznawał się z jej treścią. Ustalał na jakie konta powinien wprowadzić wartość z tej faktury,  dokonywał klasyfikacji podatkowej. W wersji zautomatyzowanej to algorytm rozpoznaje, kategoryzuje i wstępnie księguje dokument. Tak naprawdę czynność, która wymagała dużo czasu i zaangażowania jest wykonywana w ułamku sekundy.  Księgowy przeprowadza tylko kontrolę działania systemu i zatwierdza propozycje algorytmu. Podobnie jest w procesach HR-owych. Proste,  powtarzalne  czynności można łatwo zastąpić rozwiązaniem działającym automatycznie.

Czy to oznacza, że zatrudnienie będzie spadać?

- W mojej ocenie nie. Konkurencja wśród pracodawców zatrudniających pracowników w kadrach, płacach, księgowości jest duża. Szczególnie na zachodzie Polski, gdzie ulokowanych jest wiele centrów BPO obsługujących klientów zagranicznych. Jest duża konkurencja i  każde z centrów ma problemy z zapełnienie wakatów. Automatyzacja ma usprawnić prace a nie zastępować pracowników. Popyt jest dużo większy od podaży pracy na rynku i musi być ona suplementowana rozwiązaniami technicznymi.

***
Jakub Dzik, wiceprezes zarządu Impel S.A., będzie panelistą sesji poświęconej tematowi miejsca człowiek na współczesnym rynku pracu, która odbędzie się pierwszego dnia Europejskiego Kongresu Gospodarczego. 

"Człowiek w centrum – gospodarka, rynek, praca"
10 maja 2017 r. | 14.45-16.30 | Sala Balowa C
Międzynarodowe Centrum Kongresowe w Katowicach

Więcej informacji o Europejskim Kongresie Gospodarczym: http://www.eecpoland.eu/2017/pl/

 

Biurowce na sprzedaż i biura do wynajęcia. Zobacz oferty na PropertyStock.pl

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Jakub Dzik, wiceprezes Impela: pracownicy z zagranicy pomogą nam wzrastać gospodarczo

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.204.56.185
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!