Odczarować Śląsk - czyli nie tylko metropolia

Odczarować Śląsk - czyli nie tylko metropolia
Katowicki Nikiszowiec Fot. UM Katowice

Województwo śląskie, jeśli chce przełamać stereotypy, musi się zmieniać, postawić na nowe specjalizacje i młodych ludzi, ale znać też swoje ograniczenia. Metropolia to szansa dla województwa, ale nie jest lekarstwem na całe zło. To też wyzwanie dla subregionów, które muszą znaleźć dla siebie nisze. Region potrzebuje lidera, który nie boi się podejmować odważnych decyzji i podążać za oczekiwaniami mieszkańców.

Opinie o Śląsku jako „czarnym” regionie nadal są obecne w powszechnej opinii. O ile mieszkańcy województwa kojarzą go także z dobrym miejscem do nauki i odpoczynku, o tyle mieszkańcy innych regionów, którzy na Śląsku nigdy nie byli, skojarzenie mają tylko jedno – przemysł. Władze województwa śląskiego, przedsiębiorcy, kadra naukowa starają się ten wizerunek „odczarować”.

Nie samym węglem Śląsk żyje


Wprawdzie górnictwo jest nadal jedną z najważniejszych branż, lecz nawet na Śląsku kolejne reformy i problemy górnictwa zaczynają mocno ciążyć.

- Zmienia się sytuacja górnictwa na świecie i czas nie na kolejne programy restrukturyzacji górnictwa, a plany likwidacji w perspektywie 30-35 lat. To odważne może słowa, ale trzeba to powiedzieć - mówi Tadeusz Donocik, prezes Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach.

Jak dodaje, na Śląsku trzeba postawić na nowe specjalizacje. Wymienia medycynę (z naciskiem na kardiologię), obszar energetyczny, inżynierię środowiska i odnawialne źródła energii.

- Kolejny obszar, na który bym stawiał, to działalność z inwestycjami środowiskowymi na terenach poprzemysłowych. Wprawdzie obszarów postindustrialnych w Europie jest sporo, ale tak zdegradowanych jak u nas nie ma, więc umiejętne ich zagospodarowanie może być produktem eksportowym regionu. Możemy też postawić na przemysł okołogórniczy – skutecznie konkurujemy z zagranicą, mamy dorobek, który też może konkurować - dodaje Donocik.

Ostrożnie do tej kwestii podchodzi Zbigniew Szkaradnik, prezes firmy 3S Data Center.

- Trzeba przewidywać pewne procesy, bo specjalizację na papierze nie zawsze da się przełożyć na rzeczywiste działania. Z medycyną to nie takie proste. Jak mamy ściągać na leczenie chorych np. na Podbeskidzie, gdy zimą nie da się tam okna otworzyć z powodu niskiej emisji? - pyta Szkaradnik.

Prezydent Wodzisławia Śląskiego przypomina, że w jego subregionie pracują kopalnie, które znalazły się w Polskiej Grupie Górniczej, ale też kilka zakładów zamknięto. - W lokalnym społeczeństwie panuje model przywiązania do rodziny, pracy w jednym zakładzie z przywilejami, bo tak zawsze było. Musimy zmienić myślenie, mentalność mieszkańców, zaczynając od najmłodszych. Dlatego stawiamy na edukację - przekonuje Mieczysław Kieca.

- Atuty regionu to dobra baza naukowa, etos pracy, ale musimy wyprzedzać czas, umieć przewidywać, prognozować pewne zjawiska. Może zamiast mówić o likwidacji górnictwa, mówmy raczej o przekształceniach rynku pracy w regionie - argumentuje Jan Wojtyła, kierownik Centrum Badawczego Społecznego Dialogu Pracy Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach.

Młodzi przedsiębiorcy z kolei oczekują przyjaznego klimatu dla ich działalności. Zwracają uwagę na jakość miejsc pracy, ale też wysokość zarobków.

- Nie musimy się w tej chwili przejmować górnictwem, bo zmiany w nim nie nastąpią od razu. Ale już teraz musimy uruchamiać mechanizmy, by młodzi stąd nie wyjeżdżali - zauważa Arkadiusz Nagięć, prezes Pro-Invest. - Lubię być i pracować na Śląsku, rozwijać się jako firma. Chcemy stawiać pierwsze kroki w produkcji aparatury medycznej, to, co tu powstaje, może być eksportowane.

- Razem ze społeczeństwem chcemy napisać program strategiczny dla regionu Śląsk 3.0 programujący najważniejsze cele i działania dla regionu na najbliższe 10-15 lat. Chcemy dotrzeć do każdego mieszkańca - mówi Wojciech Saługa, marszałek śląski. - Wystartowaliśmy z nową kampanią promocyjna, w której nacisk kładziemy na mieszkańców, pokazujemy tych, którzy nie wyjeżdżając stąd, odnieśli sukces - dodaje.

Metropolia – szanse i wyzwania


Wszystko wskazuje na to, że śląskie i zagłębiowskie miast doczekają się swojej „ustawy o związku metropolitalnym w województwie śląskim”.

- Jestem za metropolią. Tu wiele się dzieje – w Katowicach są dobre pensje, współpracujemy z amerykańskimi stanami, mamy się czym chwalić, ale to dostrzegają ci, którzy tu przyjadą. Śląsk potrzebuje wzmocnić swój przekaz, podkręcić jak sygnał w radiu - zaznacza Arkadiusz Nagięć.

Metropolia obejmie jednak tylko miasta konurbacji górnośląskiej, co pociągnie za sobą konsekwencje dla innych części regionu: Podbeskidzia, okręgu rybnickiego czy północy z Częstochową.

- Musimy zastanowić się, co zrobić, jak powstanie metropolia, by subregiony nie czuły się wykluczone. To wywoła konkretne reperkusje - podkreśla Donocik. - Potrzebne są badania, konsultacje - dodaje.

Co na to przedstawiciele subregionów?


- Nie boimy się metropolii. To tak jakby zapytać każdego, czy woli mieć bogatego czy biednego sąsiada? Bogaty sąsiad, w tym przypadku metropolia, to magnes, koło zamachowe. A subregiony? Śląsk jest bogaty różnorodnością subregionów. W subregionach można znaleźć dla siebie specjalizacje, ciekawie opowiedzieć swoja historię, by przyciągnąć ludzi i inwestorów - twierdzi Mieczysław Kieca, prezydent Wodzisławia Śląskiego, członek subregionu zachodniego województwa śląskiego. - Musimy podzielić się rolami w regionie, a nie rywalizować na przysłowiowe aquaparki - dodaje.

- Boimy się mówić o różnorodności Śląska. Nie zmieni się Śląsk, jeśli sami nie zmienimy myślenia o sobie - podkreśla Jacek Bożek, prezes stowarzyszenia ekologiczno-kulturalnego Klub Gaja. - Pozwalamy na zaprzepaszczanie niektórych szans, wizerunku. Przykład? Pozwalamy, by mocarstwo w piłce nożnej spadało z piedestału. Nie chodzi o budowanie stadionów - dodaje.

Jak podkreślają przedsiębiorcy i eksperci, problem woj. śląskiego leży też w braku dobrego lidera. Na śląsku od lat brakuje wyrazistych polityków.

- Robimy biznes, ale też jesteśmy mieszkańcami. Chcemy widzieć lidera u władzy - kontynuuje Nagięć.

A lider musi mieć perspektywy, cele, pieniądze i wyznaczony horyzont czasowy.

- Skoro metropolia jest taka prosta i dobra, to czemu jej do tej pory nie mamy? - pyta Szkaradnik. - Powiedzmy sobie szczerze, nie jest źle, ale mogłoby by być lepiej w regionie. Ekonomia to nie wszystko - dodaje.

- Siłą regionu są miasta - mówi Jarosław Kołodziejczyk, członek zarządu PKP SA. - Do liderów w regionie mamy pecha, system partyjny w Polsce nie sprzyja samodzielnemu myśleniu. Receptą jest odbudowa lokalnych elit - dodaje.

Artykuł powstał na podstawie dyskusji podczas panelu „Odczarować Śląsk. Idee dla regionu”, który odbył się w trakcie Europejskiego Kongresu Gospodarczego 2016.

 

Biurowce na sprzedaż i biura do wynajęcia. Zobacz oferty na PropertyStock.pl

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Odczarować Śląsk - czyli nie tylko metropolia

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 44.192.47.87
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!