PARTNERZY PORTALU partner portalu wnp.pl partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj
  • Strefa premium

Marynarka Wojenna się rozpada. Co z nowym okrętami?

Autor: Włodek Kaleta
28-11-2018 06:02 |  aktualizacja: 28-11-2018 07:21
Marynarka Wojenna się rozpada. Co z nowym okrętami?

ORP Ślązak jest już po próbach morskich, wejdzie do służby morskiej w 2019 r.

Fot. MON

28 listopada 2018 r. Marynarka Wojenna obchodzi setną rocznicę swojego powstania. Nie będzie to zbyt radosne święto. Niemal dwie trzecie naszych okrętów przekroczyło normy eksploatacyjne, a programy zakupu nowych utknęły w miejscu. Marynarzom pozostaje jedynie nadzieja na lepszą przyszłość. To trudny optymizm.

  • Polska flota zatrzymała się w rozwoju. Stare okręty idą na złom, nowych nie ma.
  • Wszystkie programy pozyskania nowych okrętów są spóźnione albo zawieszone.
  • Najgorsza sytuacja jest z okrętami podwodnymi. Wart 10 mld zł program Orka nadal jest w fazie analityczno-koncepcyjnej.

wnp.pl - portal gospodarczy

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (63)

  • PO CO 2018-11-27 18:11:57
    Marynarkę trzeba rozwiązać. Kolonii już nie będziemy zakładać a przed ruskimi to żadne kutry itp nam nie pomogą. Lepiej parę rakiet na wybrzeżu niż wydawać kasę w ramach narodowej bajki o potędze morskiej.
    • Gość 2018-11-27 19:16:35
      Jesteś ruskim trolem czy użytecznym idiotą?
      • oli 2018-11-28 18:48:11
        RACJE MA ,,PO CO,,jedna rakieta i statku nie ma.Kilka wyrzutni mobilnych i problem zalatwiony.
      • Zenon 2018-11-29 16:53:56
        Po Co ma racje.. I na pewno nie jest Ruskim trolem... Gościu...
      • Buzz 2018-11-30 19:27:27
        Ruski trol z kumplami
    • Porucznik 2018-11-29 20:11:45
      Słyszałeś o ochronie interesów narodowych? O ochronie szlaków morskich?
      • Ferdynand Barbasiewicz 2018-12-02 20:48:02
        Szanowni Przyjaciele, patriotyzm emocjonalny był dobry za czasów i wyobraźni H. Sienkiewicza, dzisiaj jest potrzebny pragmatyczny, który pozwoli wzbogacić innowacyjnie Polskę. Poza cudem OPACZNOŚCI (?) polska armia MUSI być wyposażona w skuteczną zdolność obronną. My Polacy nikomu na świecie w żaden sposób nie zagrażamy geopolitycznie i militarnie. Proponuje: Profilaktyka zdrowotna w polityce militarnej, broń humanitarna i pojazd latający nad falą TAKŻE DLA GOSPODARKI NARODOWEJ. . Ferdynand Barbasiewicz Poland Niniejszy Apel dotyczy zdrowia i życia ludzi w szczęściu i w bezpiecznych, godnych warunkach egzystencji, bez konfliktów geopolitycznych i militarnych. Bardzo proszę o rozpowszechnienie apelu. APEL DR FERDYNANDA BARBASIEWICZA, HUMANISTY DO PREZYDENTÓW PAŃSTW. PREMIEÓW, MINISTRÓW SPRAW ZAGRANICZNYCH, PARLAMENTARZYSTÓW I POLITYKÓW W RELACJACH MIĘDZYNARODOWYCH ORGANIZACJI NARODÓW ZJEDNOCZONYCH. Uwaga! Najwyższy czas nastał, by w przyszłych konfliktach międzynarodowych, gdzie nieuchronnie grozi użyciem siły militarnej. Sekretarz Generalny ONZ powinien mieć mandat nadany przez 4/5 Forum Zgromadzenia Narodów Zjednoczonych do wprowadzenia pokojowych sił rozjemczych ONZ z niżej opisanym niezwykle skutecznym uzbrojeniem DEFENSYWNO - HUMANITARNYM. Propozycja personalna dla Sekretarza Generalnego ONZ jest warunkowana skutecznym i w odpowiednim czasie sprawnym dążeniem do zapobiegania ofiarom w ludziach i w unikaniu niszczenia infrastruktury egzystencji lokalnego społeczeństwa, jak: Ukraina, Syria, itp. miejsca na ZIEMI. Uzasadnienie: Jak wiemy z dotychczasowego doświadczenia w sytuacjach konfliktowych na świecie nim Rada Bezpieczeństwa ONZ podejmie jakieś decyzje rozjemcze (lub któryś z członków Rady zawetuje), to z reguły wcześniej użyte są działania zbrojne, giną ludzie i niszczone są warunki egzystencji ludzkiej oraz zniszczenia ekologiczne zbrojnymi działaniami ofensywnymi. Jednostki wojskowo-policyjne rozjemcze szybkiego reagowania podległe Sekretarzowi Generalnemu ONZ, powinny być wyposażone w logistyczne, niżej opisane środki humanitarno-defensywne, które w badaniach symulowanych komputerowo uzyskały bardzo dobrą oceną skuteczności w kompetentnych komórkach badawczych Dwódzctwa Marynarki Wojennej RP. Opinię wyrażono na piśmie przez kontradmirała Zbigniewa Badeńskiego, szefa Sztabu Marynarki Wojennej RP w dniu 30 październik 2000 roku. NAJSKUTECZNIEJSZA I BARDZO TANIA OBRONNOŚĆ HUMANITARNO-DEFENSYWNA W DYSPOZYCJI PRAWNEJ SEKRETARZA GENERALNEGO ONZ DLA UTRZYMANIA SPOKOJU I POKOJU NA ŚWIECIE, BEZ OFIAR W LUDZIACH I BEZ NISZCZENIA INFRASTRUKTURY EGZYSTENCJI CZŁOWIEKA W WARUNKACH ROZWIĄZYWANIA KONFLIKTÓW GEŁOPOLITYCZNYCH, GROŻĄCYCH UŻYCIEM WOJSKOWYCH SIŁ OFENZYWNYCH PAŃSTWA AGRESORA. HUMANITARNA GŁOWICA BOJOWA PRZEZNACZONA DO NISZCZENIA SAMOLOTÓW, HELIKOPTERÓW, RAKIET i zdalnego wyłączania napędów wszelkich jednostek pływających i jeżdżących na lądzie AGRESORA, „oślepiania” radarów także dopplerowskich, i obezwładnianie humanitarne piechoty agresora. Załączona propozycja może być pomocna także w walce z terroryzmem. Oficer, a także doświadczony policjant po odpowiednich badaniach psychologicznych i specjalistycznym przeszkoleniu w sytuacji zbliżającego się kryzysu wojennego zakłada na głowę hełm, który jest wyposażony w swoistą kamerę elektroniczną czytnika ruchu obserwacyjnego odbicia źrenicy oka na określony obiekt lecący w powietrzu lub pływający na wodzie czy jeżdżący na lądzie, także dzięki radarowi dopplerowskiemu w warunkach nocy, mgły, chmur, śnieżycy, itp. W pierwszym projekcie modułu, komputer zdolny do śledzenia w ułamku sekundy odbicia źrenicy oka obserwującego nadążnie lecący wrogi bojowy samolot, helikopter, okręt, pojazd lądowy, rakieta, wówczas oficer naciska przycisk kieszonkowego pilota. Następnie komputer w ułamku tysięcznej sekundy naprowadza wzrokiem oficera promień lasera na obserwowany samolot lub inne obiekty wojskowe nieprzyjaciela i lokalizuje precyzyjne odległość, pułap, kierunek i prędkość lotu, jazdy, itp. ruchu. Następnie armata, lub wyrzutnia rakietowa zainstalowana na żyroskopie elektromagnetycznym z amortyzacją odrzutu, na specjalnej platformie pojazdu wojskowego, gdzie w zależności od odległości w ułamku sekundy ustawia nadążnie kierunek strzału armaty lub odpalenia rakiety z precyzyjnym programowaniem elektronicznego zapłonu w głowicy pocisku/rakiety wyprzedzającego eksplozję na 2-3 km w zależności od prędkości przed lecącym w powietrzu wrogim samolotem bojowym przeznaczonym do zniszczenia za 2/3 sekundy. Gdy nastąpi eksplozja głowicy pocisku lub rakiety np. na 2 km precyzyjnie w kursie lotu wrogiego samolotu, to wówczas powstanie okrągły obłok rozrzuconych gęsto o średnicy 200 metrów małych skrawków foli o ściśle określonym składzie chemicznym, w które nieuchronnie wpadnie wrogi samolot. Pilot wrogiego samolotu dostaje 2 sekundy na uruchomienie katapulty i opuszczenie maszyny. W podobny sposób niszczy się skutecznie bojowe samoloty bezzałogowe, helikoptery lub wyłącza się napędy innych pojazdów wojskowych agresora ze 100% skutecznością za bardzo małe pieniądze. Np. samolot wielozadaniowy, którego cena wynosi znacznie ponad 100 milionów dolarów niszczy się ze 100% skutecznością pociskiem w średniej cenie 350-400 złotych. Szanowni Przyjaciele, wielokrotnie czytam że samoloty i rakiety są antyradarowe, nie do wykrycia. Przecież to jest irracjonalne myślenie. Wszelkie obiekty latające w powietrzu w celach bojowych (strategicznych) jako nośniki poważnej broni rażącej, jak dotychczas są napędzane silnikami spalinowymi (odrzutowe lub rakietowe). Za każdym opisanego typu pojazdów ciągnie się potężna temperatura, która jest wykrywalna prawem radaru dopplerowskiego w każdych warunkach atmosferycznych i bez względu na odległości. Te pozostawione potężne energie pochodzące z procesu spalania mogą być również namierzane z odpowiednim wyprzedzeniem jako obiekty likwidowane opisanymi skrawkami foli z bardzo ścisłym programem i składem chemicznym. Podobne działanie wykonuje pocisk wystrzelony z armaty, którego głowica rozrywa się na pokładzie nadpływającego okrętu lub tuż przed jakimkolwiek nadjeżdżającym pojazdem wodnym/lądowym, gdzie skrawki foli o precyzyjnie określonym składzie chemicznym, które skutecznie zostaną zassane z powietrzem i starannie okleją na planowany czas filtry powietrza silników w/w pojazdów. Podobnie skrawki foli z ujemną jonizacją oklejają radary, czyniąc bojowy sprzęt wroga nieużytecznym, np. na godzinę lub w dłuższym czasie. Broń ręczna, karabin sterowany przez żołnierza z miernikiem laserowym, z nasadowym granatem ze skrawkami foli przyjmuje namiar obiektu do wyłączenia silnika poprzez oklejenie filtrów oraz oślepienia radaru lub obezwładnienia neuro-paralizatorem piechoty agresora. Można także dać skrawki foli z dodatkiem ferrytu, który w ułamku sekundy oklei broń ręczną żołnierza a skład chemiczny uniemożliwi uruchomienie wykorzystania tej broni na ściśle planowany czas. W głowicy pocisku lub rakiety przeznaczonej do niszczenia samolotów/helikopterów w czasie kilkutysięcznej sekundy uruchamia się program w elektronicznym zapalniku pocisku w taki sposób, żeby eksplozja nastąpiła np. na 2-3 km przed samolotem lub stosownie bliżej przed ruchomym innym obiektem napastnika. Gdy głowica pocisku osiągnie właściwą pozycję w stosownej odległości przed samolotem lub innym obiektem. Następuje programowana eksplozja głowicy, która rozrzuca dla samolotu bojowego w promieniu 100 metrów bardzo cienkie i mnogie skrawki foli o ściśle określonym składzie chemicznym, które zapalają i niszczą silniki samolotu będącego w powietrzu. Skrawki foli dla niszczenia napędu samolotów wroga w postaci zagęszczonej kulistej chmury utrzymują się w powietrzu tylko jedną minutę a następnie samoistnie utylizują się, zanikają. Pilot kraju obronnego może także gdy na tzw. „ogonie siedzi” pilot wrogiej maszyny może wystrzelić i rozrzucić skrawki foli z tyłu dla zniszczenia maszyny wroga. Pilot samolotu napastnika dostaje bezwzględne 2 sekundy na uruchomienie katapulty i opuszczenie samolotu. Drugi prosty układ elektroniczny równolegle, podobnie zainstalowany w hełmie lub na helikopterze bez załogowym, dronie pracuje na wykrywaniu silnej emisji podczerwieni spalin o bardzo wysokiej temperaturze emitowanej przez samoloty, helikoptery i rakiety w czasie lotu w dni pochmurne, nocą, mgła, śnieżyca. Komputer drogą dopplerowską ocenia w ułamku tysięcznej sekundy pułap, odległość, kierunek i prędkość lotu. Mogą być wykorzystywane także czujniki kierunku i odległości dźwięku, które też mogą namierzyć w/w parametry i zniszczyć każdy obiekt znajdujący się w powietrzu. W tym samym czasie komputer określa trajektorię wyprzedzenia kierunku lotu dla pocisku/rakiety z humanitarną głowicą bojową, która po wystrzeleniu rozrywa się na 2-3 kilometry przed samolotem wielozadaniowym nieprzyjaciela, równo w linii i kierunku lotu, tworząc chmurę o średnicy 200 metrów (w kształcie jak znane fajerwerki), w którą nieuchronnie wpadnie za 2 sekundy samolot i w ułamku sekundy zostaną zniszczone jego turbiny, silniki odrzutowe, a samolot musi spaść na ZIEMIĘ. Innymi słowy wystarczy umiejętnie wrzucić garść śmieci w silniki samolotu wielozadaniowego i spada coś bardzo drogiego na ZIEMIĘ za 350-400 złotych. Posiadam także bardzo skuteczny system niszczenia wszelkich rakiet średniego i dalekiego zasięgu, które przy bardzo dużej prędkości 12.000 km/h tarcia w oporze powietrza utrzymują krytycznie wysoką temperaturę powłoki rakiety. A jeśli dodamy do powierzchni rakiety przeciwnika skrawki foli z ferrytem i określonym składzie chemicznym to w kilka sekund podniesie się wyraźnie temperatura powłoki rakiety nad zbiornikiem paliwa i doprowadzi do wcześniejszej eksplozji zasilania paliwowego. Wówczas rakieta nie osiągnie celu i nie zrealizuje swojego programu albowiem będzie skutecznie zniszczona, spadnie. - Siedem ładunków skrawków foli wystrzelonej z jednej głowicy rakiety obronnej rozmieszczają się planowo w linii kierunku lotu wrogiej rakiety, w którą w ułamku tysięcznej sekundy nieuchronnie wpadnie, rakieta wroga. A skład chemiczny skrawków foli z dodatkiem ferrytu sprawi mnogie przyklejenie się ich do powłoki zewnętrznej rakiety. A następnie w wyniku tarcia z powietrzem skrawki foli zapalą się i gwałtownie podniosą temperaturę substancji napędu wrogiej rakiety, aż do eksplozji zasilania paliwowego. Można drugą rakietą ewentualnie przedłużyć nagrzanie obudowy zasilania paliwowego rakiety wroga. Proponowane zastosowanie skrawków foli z ferrytem wymaga odpowiednich badań i eksperymentów w warunkach naturalnych. Natomiast jeśli rakieta pobiera powietrze do spalania paliwa to sprawa jest prosta w niszczeniu napędu skrawkami foli. Uwaga! Odpowiednia programowa regulacja elektroniczna zapłonu głowicy obronnej zachodzi w odniesieniu do wyłączenia napędu wszelkich innych pojazdów będących w ruchu na wodzie i ziemi poprzez oklejenie skrawkami foli filtrów powietrza. Proszę sobie wyobrazić np. niemiecki atak pancernika Schleswig-Holstein 1 września 1939 roku na Polską Bazę Wojskową Westerplatte, kiedy to wystarczyła by eksplozja jednej głowicy pocisku ze skrawkami foli na pokładzie tego pancernika. Potężne silniki niemieckiego pancernika produkujące także prąd elektryczny, który decyduje o sprawności sterowania armatami, torpedami i radarami na pokładzie, nagle wyłącza się totalnie napęd okrętu. Następuje totalny bezruch wszystkich urządzeń, łącznie z oślepieniem radarów. Zasilanie akumulatorowe ma działanie w krótkim czasie. W tych warunkach następne pociski z Westerplatte spokojnie utrzymują w bezruchu silniki i radary wrogiego pancernika. Podobnie można by bez większego starania się niszczyć wówczas samoloty niemieckie, które w czasie II wojny światowej latały znacznie wolniej i znacznie niżej niż obecne oraz wszelkie pojazdy bojowe wroga na lądzie i wodzie. Skrawki foli mogą oślepiać najnowsze radary, które mają w swojej roboczej aktywności dodatnią jonizację a skrawki foli ujemną. Skrawki foli mogą zanikać w dowolnie zaprogramowanym chemicznie od przeznaczenia czasie, np. od 10, 100 i więcej minut. Dlaczego nazwałem tę głowicę humanitarną? Bo ja jestem z natury i wykształcenia humanistą, daję pilotowi 2 sekundy na opuszczenie katapultą przeznaczonego nieuchronnie do zniszczenia samolotu lub helikoptera wojskowego nieprzyjaciela będącego w ruchu, itp. innych obiektów będących w ruchu, także na lądzie lub na wodzie. Szanowni decydenci polityczni, w działaniach kryzysowych a nawet wojennych zabijanie ludzi, żołnierzy wroga oraz niszczenie infrastruktury egzystencji ludzi jest największym nieszczęściem XXI wieku. Bardzo proszę szanować, chronić w miarę możliwości życie wszelkich ludzi, w tym przyszłych jeńców w działaniach wojennych, którzy z reguły są ofiarami braku sprawności umysłowej, niekompetencji polityków. Z powodu braku psychologicznej selekcji kadrowej i właściwych konkursów, a także niewłaściwego przygotowania w nieudanych negocjacjach pokojowych. A w konsekwencji ich nieudolności w krytycznym momencie przekazują decyzje zdesperowanym emocjonalnie dowódcom wojskowym, którym zwalono nagle odpowiedzialność za utrzymanie bezpieczeństwa w źle wyposażonej i byle jak szkolonej armii. Jeśli chodzi o zneutralizowanie piechoty wroga lub terrorystów to do skrawków foli można dozować w zależności od warunków w jakich przebywają żołnierze wroga, ewentualnie terroryści z zakładnikami neuro-paralizator obezwładniający lub usypiający. Neuro-paralizator działa tak szybko, że żołnierz nie zdąży założyć gaz maski i będzie do 2 minut, nieprzytomny, uśpiony(?). Ponadto można zainstalować humanitarne miny w strefie zagrożenia przygranicznego z czujnikami dla wyłączenia silników pojazdów wojskowych wroga, a nawet oklejenia z usztywnieniem w ułamku sekundy ubrania i obuwia żołnierzy nieprzyjaciela, terrorystów, co także ich znacznie zniewoli ograniczając sprawność ruchową na programowany czas. Można także do skrawków foli dodać ferryt, który sprawi przyklejenie się do części metalowych karabinu, pistoletu lub armaty czy wyrzutni rakietowej a skład chemiczny uniemożliwi uruchomienie, przeładowanie na dowolnie planowany czas użycie broni wroga lub terrorysty. Proszę sobie wyobrazić lub przenieść wyobraźnię na aktualną sytuacje na południowym wschodzie Ukrainy lub w Syrii, Iraku, i w wielu innych państwach, gdzie bezkarnie zorganizowani terroryści prowadzą działania militarne. – Do oddzielnego opracowania operacyjnego pozostaje problem taktyki reagowania wojsk lądowych i morskich na przejęcie obezwładnionych żołnierzy nieprzyjaciela, terrorystów i ich sprzętu. Pozostaje problem artylerii przeciwnika, który można rozwiązać poprzez wczesne rozpoznanie stanowisk wroga i odpowiednie ostrzelanie humanitarną głowicą bojową z ferrytem i oklejenie mechanizmów stalowych. Atak artylerii wroga można przetrwać także budując odpowiednio umocnione stałe i ruchome stanowiska obronne w strefie przygranicznej dla własnej artylerii, a także w połączeniu z możliwością zastosowania humanitarnej głowicy bojowej wobec obsługi dział wroga lub jego wyrzutni rakietowych. Proponuję rozpowszechnić i nagłośnić treść tego apelu, listu tak skutecznie, żeby wszystkie państwa świata zastosowały u siebie „Humanitarną głowicę bojową”, która jest bardzo skuteczna i bardzo tania, to wreszcie nie byłoby działań militarnych wobec innych państw. Koniec z barbarzyńskim niszczeniem, bombardowaniem tego co stworzył człowiek i NATURA. „…dbając o warunki egzystencji w zgodzie z uniwersalną mądrością NATURY, szanujmy wszelki dar życia i bądźmy szczęśliwi także szczęściem innych”, - motto życiowe autora. Zaoszczędzone pieniądze na likwidacji tradycyjnego i aktualnego uzbrojenia oraz z rezygnacji zakupu X zestawów Patriot za 10 miliardów dolarów należy przeznaczyć na realizację projektów opisanych dla przyśpieszonego rozwoju Polski w mojej e-ksiązce: EDEN XXI WIEKU, czytaj na stronie: www.klawiterapia.com . Łączę wyrazy szacunku i przesyłam najlepsze pozdrowienia, - Ferdynand Barbasiewicz, autor projektów, także pojazdów latających na fali z szybkością 700-800 km/h, które w komputerowych badaniach symulowanych Dowódcy Marynarki Wojennej RP w Polsce uzyskały bardzo dobrą ocenę wyrażoną na piśmie w dniu 30 października 2000 roku, z podpisem kontradmirała Zbigniewa Badeńskiego, szefa Sztabu Marynarki Wojennej RP. Pojazdy latające na fali nie wymagają lotnisk, powinny stopniowo eliminować pasażerską komunikację lotniczą na wysokości 10.000 m nad morzami i oceanami. Pojazd latający na fali z uwagi na swoją prędkość powinien pełnić funkcję wiodącą w ratownictwie morskim/oceanicznym. Pojazd latający powinien być produkowany w polskich stoczniach. Ja jestem starym żeglarzem i miałem okazję obserwować różne flotylle na Morzu Północnym, Atlantyku, Morzu Śródziemnym. Dotychczasowe Flotylle Marynarki Wojennej poruszają się na wodzie jak „mrówka w syropie” i z tego powodu stanowią łatwy cel, szczególnie przez lotnictwo. Szanowni specjaliści Marynarki Wojennej, pragnę zasygnalizować, że posiadam projekt napędu rezonansu magnetycznego dla łodzi podwodnych, który może kilkakrotnie przyśpieszyć zdolność poruszania się tego sprzętu pod wodą. Czytaj także w …Edenie o bezpieczeństwie w żegludze i niezwykłej komunikacji tunelowej oraz oceniaj inne projekty dla ludzkości. Kontakt z autorem: centrum@klawiterapia.com Tel/fax +48 22 7298053. POJAZD LATAJĄCY NA FALI, cztery polskie projekty, prototypy do wykonania w naszym kraju. Ferdynand Barbasiewicz, autor projektu. W 1967 roku miałem okazję obejrzeć radziecki krótki film, na którym utrwalono przelot samolotu wojskowego Mig 17 z dużą prędkością pod przęsłem mostu na dużej rzece rosyjskiej. Duża energia lecącego samolotu sprawiła, że woda została rozepchana na około 20 metrów i było widać piasek dna rzeki głębokiej na około 3-4 metrów. To niesamowite energetycznie zjawisko fizyczne było wówczas inspiracją do opracowania projektu pojazdu latającego 3-5 metrów nad powierzchnią wody z prędkością nawet do 800 km/h. Duży pojazd latający na fali „Bazamat” z przeznaczeniem w komunikacji na oceanach z uwagi na prędkość podróżną 700-800 km/h i „Córa” lokalnie na akwenach morskich i większych rzekach. Należy oczekiwać, że w niedalekiej przyszłości pojazd latający nad wodą wyeliminuje pasażerską komunikację lotniczą z wysokości 10.000-12.000 metrów i transport wodny tuż nad morzami i oceanami. Ten projekt komunikacyjny nie wymaga lotnisk i portów może pływać na większych rzekach i lądować, …nawet na plaży. „Bazamat” może przyjąć na pokłady nawet 5.000 pasażerów z większym bagażem, którzy odbędą podróż w luksusowych warunkach w tym samym czasie jak w znanej komunikacji lotniczej ale całkowicie bezpiecznie. – Czytaj i oglądaj więcej na stronie internetowej: www.klawiterapia.com/bazamat . W dniu 23 sierpnia 2000 roku miałem przyjemność osobiście przedłożyć panu admirałowi Ryszardowi Łukasikowi, dowódcy Marynarki Wojennej RP projekt wynalazczy z dokumentacją techniczną „pojazdu latającego na falach”. Wyrażając się ściślej przedłożyłem kilka wariantów pojazdów różnej wielkości, do wstępnej merytorycznej i logistycznej oceny. W dniu 30.10.2000 roku uzyskałem odpowiedz pisemną Dowództwa Marynarki Wojennej w załączeniu, gdzie stwierdza się min. „...koncepcja pojazdu latającego na falach będąca wizją idealnego narzędzia nowoczesnej strategii walki jest ciekawa i nie pozbawiona aspektu realizacyjnego w oddalonej przyszłości”. Oceniono jedynie pojazd największy, ofensywny – stwierdzając, że tak dużymi pojazdami mogą się zainteresować tylko nasi sojusznicy z NATO (US Navy, Royal Navy i Marynarka Francji), mające floty strategiczno-ofensywne i obronne. Według mojego rozpoznania innowacyjnego i oceny w obecnych uwarunkowaniach geopolitycznych i militarnych Marynarka Wojenna RP powinna zainteresować się przede wszystkim mniejszymi wariantami („córa”, uniwersalny i skuter) dla celów obronnych, które są min. wyposażone w nowoczesne systemy uzbrojenia z humanitarną głowicą bojową. Szacunkowa cena „córy” z pełnym wyposażeniem równa będzie w przybliżeniu wartości rynkowej trzem samolotom bojowym wielozadaniowym. Natomiast wartość obronna „córy” w warunkach wodno-lądowych jest wielokrotnie sprawniejsza niż trzy samoloty bojowe wielozadaniowe. „Córa” ma na swoim pokładzie 3 małe helikoptery, 4 pojazdy uniwersalne wodno-lądowe o sile bojowej większej niż najnowsze czołgi. Każdy pojazd uniwersalny ma na swoim pokładzie 4 skutery wodno-lądowe dwuosobowe (łącznie „Córa” ma 16 skuterów wodno/lądowych), stanowiące bardzo sprawną piechotę morską. Cena szacunkowa pojazdu „Córy” z pełnym wyposażeniem (pojazdy uniwersalne, skutery i inne uzbrojenie, humanitarne głowice bojowe, itp.), kształtuje się w szacunkowej cenie wartości 460-500 milionów dolarów. Pojazdy uniwersalne są znacznie tańsze niż nowoczesne czołgi a możliwości logistyczno-taktyczne wodno-lądowe manewrowe i bojowe w założeniach projektu są bezkonkurencyjne. Ponadto „Córa” ma: 3 wyrzutnie rakietowo-taktyczne, także z humanitarną głowicą bojową do bardzo skutecznego niszczenia napędów samolotów, helikopterów, rakiet, a także wyłączania napędów wszelkich pojazdów bojowych na wodzie i lądzie. Poza tym w wyposażeniu są wyrzutnie torped, i kierunkowych bomb głębinowych samo naprowadzających się na łodzie podwodne, i inną broń. „Córa”, uniwersalny i skuter mogą pływać do 20 metrów pod wodą. Posiadają znakomite możliwości maskujące, gdy jest na powierzchni wody i gdy jest pod wodą, sonary, monitoring podwodny, radary także dopplerowskie i nawigację satelitarną. Córa ma niezwykłe możliwości manewrowe a także prędkość podróżną osiągającą przy sprzyjających warunkach nawigacyjnych nawet 700-800 km/h. Może lądować przy brzegu, na plaży. Nie wymaga obsługi kosztownych portów lotniczych i morskich. Może prowadzić działania bojowe z rzek w warunkach śródlądowych. Duże pojazdy baza-mat, „córa”, pojazdy uniwersalne i skutery są niezatapialne, albowiem platformy tych pojazdów są w 4/5 wypełnione w bardzo licznych komorach z blachy tytanowej styropianem (jak plaster miodu) i warstwowo specjalnej jakości watą mineralną zamiast opancerzenia z otuliną zewnętrzną także z blachy tytanowej, są bardzo lekkie. Ponadto „Bazamat”, „Córa”, pojazdy uniwersalne i skutery są kompatybilne w działaniach taktyczno-obronnych i strategiczno-ofenzywnych wodnych i wodno-lądowych z innymi formacjami. - Ma możliwość wystrzelenia na wysokość do 1000 m specjalnego bardzo czułego sonaru akustycznego i radarowo dopplerowskiego, który znakomicie precyzyjnie rejestruje do 1000 km wszelkie pojazdy znajdujące w powietrzu, na wodzie i pod wodą z możliwością ich niszczenia. W/w pojazdy po zneutralizowaniu napędów głowicą humanitarną wrogich samolotów bojowych, jednostek pływających i pojazdów wojskowych na ladzie są także zdolne obezwładnić na kilka minut silną wolno-falową energią mózgi załogi agresora do sprawnego „abordażu”, którym wcześniej wyłączono zdalnie na określony czas silniki i radary także dopplerowskie humanitarną głowicą bojową. - Problemy obronne stanowiące istotę Narodowych Sił Zbrojnych RP zostały w ocenie projektów pominięte. A przecież w/opisane pojazdy są wyjątkowo korzystne pod każdym względem w zastosowaniu obronnym. Stwierdzono także, że Oddziały Dowództwa Marynarki Wojennej nie prowadzą prac naukowych w zakresie badań podstawowych nad nowymi (nigdzie nie stosowanymi) środkami bojowymi jak i ich nosicielami.” Poinformowano także, kto zajmuje się takimi badaniami i gdzie należy kierować korespondencję w tej sprawie. Stwierdzono, że decyzję w sprawie badań i wdrożeń jest władny podjąć minister Obrony Narodowej. Odpowiedź podpisał pan kontradmirał Zbigniew Badeński - Szef Sztabu Marynarki Wojennej RP. – Oczywiście te same pisma łącznie z dokumentacją techniczną, zgodnie z zaleceniami wysyłałem pocztą internetową do kolejnych: Ministrów Obrony Narodowej, Szefów Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, Stoczni w Gdyni i Szczecinie, Centrum Budowy Okrętów w Gdańsku, Komisji Obrony Narodowej w Sejmie RP, Instytutu Lotnictwa w Warszawie, a także wedle wskazań Dowództwa Marynarki Wojennej do flot Sojuszniczych NATO: US Navy, Royal Navy i Marynarki Francji. Miłe odpowiedzi z szacunkiem i podziękowaniem otrzymałem na piśmie. – Więcej informacji jest na stronie internetowej: www.klawiterapia.com/bazamat i www.klawiterapia.com/dyskpo . Moim zdaniem w/w pojazdy wodne i wodno/lądowe mogą mieć znakomite przeznaczenie także w gospodarce cywilnej, transporcie wodnym i rzecznym w ruchu pasażerskim. Gdzie niezwykle konkurencyjnie skraca się czas podróży z Polski np. lokalnie na Bałtyku do Sztokholmu i Helsinek w czasie jednej godziny. Pojazdy latające na fali mogą mieć rewelacyjne zastosowanie w ratownictwie morskim/oceanicznym i powinny się stać polską specjalnością eksportową. Łączę najlepsze oczekiwania i pozdrowienia – dr Ferdynand Barbasiewicz, płk w st. spoczynku.
    • Ferdynand Barbasiewicz 2018-12-02 20:46:24
      Szanowni Przyjaciele, patriotyzm emocjonalny był dobry za czasów i wyobraźni H. Sienkiewicza, dzisiaj jest potrzebny pragmatyczny, który pozwoli wzbogacić innowacyjnie Polskę. Poza cudem OPACZNOŚCI (?) polska armia MUSI być wyposażona w skuteczną zdolność obronną. My Polacy nikomu na świecie w żaden sposób nie zagrażamy geopolitycznie i militarnie. Proponuje: Profilaktyka zdrowotna w polityce militarnej, broń humanitarna i pojazd latający nad falą TAKŻE DLA GOSPODARKI NARODOWEJ. . Ferdynand Barbasiewicz Poland Niniejszy Apel dotyczy zdrowia i życia ludzi w szczęściu i w bezpiecznych, godnych warunkach egzystencji, bez konfliktów geopolitycznych i militarnych. Bardzo proszę o rozpowszechnienie apelu. APEL DR FERDYNANDA BARBASIEWICZA, HUMANISTY DO PREZYDENTÓW PAŃSTW. PREMIEÓW, MINISTRÓW SPRAW ZAGRANICZNYCH, PARLAMENTARZYSTÓW I POLITYKÓW W RELACJACH MIĘDZYNARODOWYCH ORGANIZACJI NARODÓW ZJEDNOCZONYCH. Uwaga! Najwyższy czas nastał, by w przyszłych konfliktach międzynarodowych, gdzie nieuchronnie grozi użyciem siły militarnej. Sekretarz Generalny ONZ powinien mieć mandat nadany przez 4/5 Forum Zgromadzenia Narodów Zjednoczonych do wprowadzenia pokojowych sił rozjemczych ONZ z niżej opisanym niezwykle skutecznym uzbrojeniem DEFENSYWNO - HUMANITARNYM. Propozycja personalna dla Sekretarza Generalnego ONZ jest warunkowana skutecznym i w odpowiednim czasie sprawnym dążeniem do zapobiegania ofiarom w ludziach i w unikaniu niszczenia infrastruktury egzystencji lokalnego społeczeństwa, jak: Ukraina, Syria, itp. miejsca na ZIEMI. Uzasadnienie: Jak wiemy z dotychczasowego doświadczenia w sytuacjach konfliktowych na świecie nim Rada Bezpieczeństwa ONZ podejmie jakieś decyzje rozjemcze (lub któryś z członków Rady zawetuje), to z reguły wcześniej użyte są działania zbrojne, giną ludzie i niszczone są warunki egzystencji ludzkiej oraz zniszczenia ekologiczne zbrojnymi działaniami ofensywnymi. Jednostki wojskowo-policyjne rozjemcze szybkiego reagowania podległe Sekretarzowi Generalnemu ONZ, powinny być wyposażone w logistyczne, niżej opisane środki humanitarno-defensywne, które w badaniach symulowanych komputerowo uzyskały bardzo dobrą oceną skuteczności w kompetentnych komórkach badawczych Dwódzctwa Marynarki Wojennej RP. Opinię wyrażono na piśmie przez kontradmirała Zbigniewa Badeńskiego, szefa Sztabu Marynarki Wojennej RP w dniu 30 październik 2000 roku. NAJSKUTECZNIEJSZA I BARDZO TANIA OBRONNOŚĆ HUMANITARNO-DEFENSYWNA W DYSPOZYCJI PRAWNEJ SEKRETARZA GENERALNEGO ONZ DLA UTRZYMANIA SPOKOJU I POKOJU NA ŚWIECIE, BEZ OFIAR W LUDZIACH I BEZ NISZCZENIA INFRASTRUKTURY EGZYSTENCJI CZŁOWIEKA W WARUNKACH ROZWIĄZYWANIA KONFLIKTÓW GEŁOPOLITYCZNYCH, GROŻĄCYCH UŻYCIEM WOJSKOWYCH SIŁ OFENZYWNYCH PAŃSTWA AGRESORA. HUMANITARNA GŁOWICA BOJOWA PRZEZNACZONA DO NISZCZENIA SAMOLOTÓW, HELIKOPTERÓW, RAKIET i zdalnego wyłączania napędów wszelkich jednostek pływających i jeżdżących na lądzie AGRESORA, „oślepiania” radarów także dopplerowskich, i obezwładnianie humanitarne piechoty agresora. Załączona propozycja może być pomocna także w walce z terroryzmem. Oficer, a także doświadczony policjant po odpowiednich badaniach psychologicznych i specjalistycznym przeszkoleniu w sytuacji zbliżającego się kryzysu wojennego zakłada na głowę hełm, który jest wyposażony w swoistą kamerę elektroniczną czytnika ruchu obserwacyjnego odbicia źrenicy oka na określony obiekt lecący w powietrzu lub pływający na wodzie czy jeżdżący na lądzie, także dzięki radarowi dopplerowskiemu w warunkach nocy, mgły, chmur, śnieżycy, itp. W pierwszym projekcie modułu, komputer zdolny do śledzenia w ułamku sekundy odbicia źrenicy oka obserwującego nadążnie lecący wrogi bojowy samolot, helikopter, okręt, pojazd lądowy, rakieta, wówczas oficer naciska przycisk kieszonkowego pilota. Następnie komputer w ułamku tysięcznej sekundy naprowadza wzrokiem oficera promień lasera na obserwowany samolot lub inne obiekty wojskowe nieprzyjaciela i lokalizuje precyzyjne odległość, pułap, kierunek i prędkość lotu, jazdy, itp. ruchu. Następnie armata, lub wyrzutnia rakietowa zainstalowana na żyroskopie elektromagnetycznym z amortyzacją odrzutu, na specjalnej platformie pojazdu wojskowego, gdzie w zależności od odległości w ułamku sekundy ustawia nadążnie kierunek strzału armaty lub odpalenia rakiety z precyzyjnym programowaniem elektronicznego zapłonu w głowicy pocisku/rakiety wyprzedzającego eksplozję na 2-3 km w zależności od prędkości przed lecącym w powietrzu wrogim samolotem bojowym przeznaczonym do zniszczenia za 2/3 sekundy. Gdy nastąpi eksplozja głowicy pocisku lub rakiety np. na 2 km precyzyjnie w kursie lotu wrogiego samolotu, to wówczas powstanie okrągły obłok rozrzuconych gęsto o średnicy 200 metrów małych skrawków foli o ściśle określonym składzie chemicznym, w które nieuchronnie wpadnie wrogi samolot. Pilot wrogiego samolotu dostaje 2 sekundy na uruchomienie katapulty i opuszczenie maszyny. W podobny sposób niszczy się skutecznie bojowe samoloty bezzałogowe, helikoptery lub wyłącza się napędy innych pojazdów wojskowych agresora ze 100% skutecznością za bardzo małe pieniądze. Np. samolot wielozadaniowy, którego cena wynosi znacznie ponad 100 milionów dolarów niszczy się ze 100% skutecznością pociskiem w średniej cenie 350-400 złotych. Szanowni Przyjaciele, wielokrotnie czytam że samoloty i rakiety są antyradarowe, nie do wykrycia. Przecież to jest irracjonalne myślenie. Wszelkie obiekty latające w powietrzu w celach bojowych (strategicznych) jako nośniki poważnej broni rażącej, jak dotychczas są napędzane silnikami spalinowymi (odrzutowe lub rakietowe). Za każdym opisanego typu pojazdów ciągnie się potężna temperatura, która jest wykrywalna prawem radaru dopplerowskiego w każdych warunkach atmosferycznych i bez względu na odległości. Te pozostawione potężne energie pochodzące z procesu spalania mogą być również namierzane z odpowiednim wyprzedzeniem jako obiekty likwidowane opisanymi skrawkami foli z bardzo ścisłym programem i składem chemicznym. Podobne działanie wykonuje pocisk wystrzelony z armaty, którego głowica rozrywa się na pokładzie nadpływającego okrętu lub tuż przed jakimkolwiek nadjeżdżającym pojazdem wodnym/lądowym, gdzie skrawki foli o precyzyjnie określonym składzie chemicznym, które skutecznie zostaną zassane z powietrzem i starannie okleją na planowany czas filtry powietrza silników w/w pojazdów. Podobnie skrawki foli z ujemną jonizacją oklejają radary, czyniąc bojowy sprzęt wroga nieużytecznym, np. na godzinę lub w dłuższym czasie. Broń ręczna, karabin sterowany przez żołnierza z miernikiem laserowym, z nasadowym granatem ze skrawkami foli przyjmuje namiar obiektu do wyłączenia silnika poprzez oklejenie filtrów oraz oślepienia radaru lub obezwładnienia neuro-paralizatorem piechoty agresora. Można także dać skrawki foli z dodatkiem ferrytu, który w ułamku sekundy oklei broń ręczną żołnierza a skład chemiczny uniemożliwi uruchomienie wykorzystania tej broni na ściśle planowany czas. W głowicy pocisku lub rakiety przeznaczonej do niszczenia samolotów/helikopterów w czasie kilkutysięcznej sekundy uruchamia się program w elektronicznym zapalniku pocisku w taki sposób, żeby eksplozja nastąpiła np. na 2-3 km przed samolotem lub stosownie bliżej przed ruchomym innym obiektem napastnika. Gdy głowica pocisku osiągnie właściwą pozycję w stosownej odległości przed samolotem lub innym obiektem. Następuje programowana eksplozja głowicy, która rozrzuca dla samolotu bojowego w promieniu 100 metrów bardzo cienkie i mnogie skrawki foli o ściśle określonym składzie chemicznym, które zapalają i niszczą silniki samolotu będącego w powietrzu. Skrawki foli dla niszczenia napędu samolotów wroga w postaci zagęszczonej kulistej chmury utrzymują się w powietrzu tylko jedną minutę a następnie samoistnie utylizują się, zanikają. Pilot kraju obronnego może także gdy na tzw. „ogonie siedzi” pilot wrogiej maszyny może wystrzelić i rozrzucić skrawki foli z tyłu dla zniszczenia maszyny wroga. Pilot samolotu napastnika dostaje bezwzględne 2 sekundy na uruchomienie katapulty i opuszczenie samolotu. Drugi prosty układ elektroniczny równolegle, podobnie zainstalowany w hełmie lub na helikopterze bez załogowym, dronie pracuje na wykrywaniu silnej emisji podczerwieni spalin o bardzo wysokiej temperaturze emitowanej przez samoloty, helikoptery i rakiety w czasie lotu w dni pochmurne, nocą, mgła, śnieżyca. Komputer drogą dopplerowską ocenia w ułamku tysięcznej sekundy pułap, odległość, kierunek i prędkość lotu. Mogą być wykorzystywane także czujniki kierunku i odległości dźwięku, które też mogą namierzyć w/w parametry i zniszczyć każdy obiekt znajdujący się w powietrzu. W tym samym czasie komputer określa trajektorię wyprzedzenia kierunku lotu dla pocisku/rakiety z humanitarną głowicą bojową, która po wystrzeleniu rozrywa się na 2-3 kilometry przed samolotem wielozadaniowym nieprzyjaciela, równo w linii i kierunku lotu, tworząc chmurę o średnicy 200 metrów (w kształcie jak znane fajerwerki), w którą nieuchronnie wpadnie za 2 sekundy samolot i w ułamku sekundy zostaną zniszczone jego turbiny, silniki odrzutowe, a samolot musi spaść na ZIEMIĘ. Innymi słowy wystarczy umiejętnie wrzucić garść śmieci w silniki samolotu wielozadaniowego i spada coś bardzo drogiego na ZIEMIĘ za 350-400 złotych. Posiadam także bardzo skuteczny system niszczenia wszelkich rakiet średniego i dalekiego zasięgu, które przy bardzo dużej prędkości 12.000 km/h tarcia w oporze powietrza utrzymują krytycznie wysoką temperaturę powłoki rakiety. A jeśli dodamy do powierzchni rakiety przeciwnika skrawki foli z ferrytem i określonym składzie chemicznym to w kilka sekund podniesie się wyraźnie temperatura powłoki rakiety nad zbiornikiem paliwa i doprowadzi do wcześniejszej eksplozji zasilania paliwowego. Wówczas rakieta nie osiągnie celu i nie zrealizuje swojego programu albowiem będzie skutecznie zniszczona, spadnie. - Siedem ładunków skrawków foli wystrzelonej z jednej głowicy rakiety obronnej rozmieszczają się planowo w linii kierunku lotu wrogiej rakiety, w którą w ułamku tysięcznej sekundy nieuchronnie wpadnie, rakieta wroga. A skład chemiczny skrawków foli z dodatkiem ferrytu sprawi mnogie przyklejenie się ich do powłoki zewnętrznej rakiety. A następnie w wyniku tarcia z powietrzem skrawki foli zapalą się i gwałtownie podniosą temperaturę substancji napędu wrogiej rakiety, aż do eksplozji zasilania paliwowego. Można drugą rakietą ewentualnie przedłużyć nagrzanie obudowy zasilania paliwowego rakiety wroga. Proponowane zastosowanie skrawków foli z ferrytem wymaga odpowiednich badań i eksperymentów w warunkach naturalnych. Natomiast jeśli rakieta pobiera powietrze do spalania paliwa to sprawa jest prosta w niszczeniu napędu skrawkami foli. Uwaga! Odpowiednia programowa regulacja elektroniczna zapłonu głowicy obronnej zachodzi w odniesieniu do wyłączenia napędu wszelkich innych pojazdów będących w ruchu na wodzie i ziemi poprzez oklejenie skrawkami foli filtrów powietrza. Proszę sobie wyobrazić np. niemiecki atak pancernika Schleswig-Holstein 1 września 1939 roku na Polską Bazę Wojskową Westerplatte, kiedy to wystarczyła by eksplozja jednej głowicy pocisku ze skrawkami foli na pokładzie tego pancernika. Potężne silniki niemieckiego pancernika produkujące także prąd elektryczny, który decyduje o sprawności sterowania armatami, torpedami i radarami na pokładzie, nagle wyłącza się totalnie napęd okrętu. Następuje totalny bezruch wszystkich urządzeń, łącznie z oślepieniem radarów. Zasilanie akumulatorowe ma działanie w krótkim czasie. W tych warunkach następne pociski z Westerplatte spokojnie utrzymują w bezruchu silniki i radary wrogiego pancernika. Podobnie można by bez większego starania się niszczyć wówczas samoloty niemieckie, które w czasie II wojny światowej latały znacznie wolniej i znacznie niżej niż obecne oraz wszelkie pojazdy bojowe wroga na lądzie i wodzie. Skrawki foli mogą oślepiać najnowsze radary, które mają w swojej roboczej aktywności dodatnią jonizację a skrawki foli ujemną. Skrawki foli mogą zanikać w dowolnie zaprogramowanym chemicznie od przeznaczenia czasie, np. od 10, 100 i więcej minut. Dlaczego nazwałem tę głowicę humanitarną? Bo ja jestem z natury i wykształcenia humanistą, daję pilotowi 2 sekundy na opuszczenie katapultą przeznaczonego nieuchronnie do zniszczenia samolotu lub helikoptera wojskowego nieprzyjaciela będącego w ruchu, itp. innych obiektów będących w ruchu, także na lądzie lub na wodzie. Szanowni decydenci polityczni, w działaniach kryzysowych a nawet wojennych zabijanie ludzi, żołnierzy wroga oraz niszczenie infrastruktury egzystencji ludzi jest największym nieszczęściem XXI wieku. Bardzo proszę szanować, chronić w miarę możliwości życie wszelkich ludzi, w tym przyszłych jeńców w działaniach wojennych, którzy z reguły są ofiarami braku sprawności umysłowej, niekompetencji polityków. Z powodu braku psychologicznej selekcji kadrowej i właściwych konkursów, a także niewłaściwego przygotowania w nieudanych negocjacjach pokojowych. A w konsekwencji ich nieudolności w krytycznym momencie przekazują decyzje zdesperowanym emocjonalnie dowódcom wojskowym, którym zwalono nagle odpowiedzialność za utrzymanie bezpieczeństwa w źle wyposażonej i byle jak szkolonej armii. Jeśli chodzi o zneutralizowanie piechoty wroga lub terrorystów to do skrawków foli można dozować w zależności od warunków w jakich przebywają żołnierze wroga, ewentualnie terroryści z zakładnikami neuro-paralizator obezwładniający lub usypiający. Neuro-paralizator działa tak szybko, że żołnierz nie zdąży założyć gaz maski i będzie do 2 minut, nieprzytomny, uśpiony(?). Ponadto można zainstalować humanitarne miny w strefie zagrożenia przygranicznego z czujnikami dla wyłączenia silników pojazdów wojskowych wroga, a nawet oklejenia z usztywnieniem w ułamku sekundy ubrania i obuwia żołnierzy nieprzyjaciela, terrorystów, co także ich znacznie zniewoli ograniczając sprawność ruchową na programowany czas. Można także do skrawków foli dodać ferryt, który sprawi przyklejenie się do części metalowych karabinu, pistoletu lub armaty czy wyrzutni rakietowej a skład chemiczny uniemożliwi uruchomienie, przeładowanie na dowolnie planowany czas użycie broni wroga lub terrorysty. Proszę sobie wyobrazić lub przenieść wyobraźnię na aktualną sytuacje na południowym wschodzie Ukrainy lub w Syrii, Iraku, i w wielu innych państwach, gdzie bezkarnie zorganizowani terroryści prowadzą działania militarne. – Do oddzielnego opracowania operacyjnego pozostaje problem taktyki reagowania wojsk lądowych i morskich na przejęcie obezwładnionych żołnierzy nieprzyjaciela, terrorystów i ich sprzętu. Pozostaje problem artylerii przeciwnika, który można rozwiązać poprzez wczesne rozpoznanie stanowisk wroga i odpowiednie ostrzelanie humanitarną głowicą bojową z ferrytem i oklejenie mechanizmów stalowych. Atak artylerii wroga można przetrwać także budując odpowiednio umocnione stałe i ruchome stanowiska obronne w strefie przygranicznej dla własnej artylerii, a także w połączeniu z możliwością zastosowania humanitarnej głowicy bojowej wobec obsługi dział wroga lub jego wyrzutni rakietowych. Proponuję rozpowszechnić i nagłośnić treść tego apelu, listu tak skutecznie, żeby wszystkie państwa świata zastosowały u siebie „Humanitarną głowicę bojową”, która jest bardzo skuteczna i bardzo tania, to wreszcie nie byłoby działań militarnych wobec innych państw. Koniec z barbarzyńskim niszczeniem, bombardowaniem tego co stworzył człowiek i NATURA. „…dbając o warunki egzystencji w zgodzie z uniwersalną mądrością NATURY, szanujmy wszelki dar życia i bądźmy szczęśliwi także szczęściem innych”, - motto życiowe autora. Zaoszczędzone pieniądze na likwidacji tradycyjnego i aktualnego uzbrojenia oraz z rezygnacji zakupu X zestawów Patriot za 10 miliardów dolarów należy przeznaczyć na realizację projektów opisanych dla przyśpieszonego rozwoju Polski w mojej e-ksiązce: EDEN XXI WIEKU, czytaj na stronie: www.klawiterapia.com . Łączę wyrazy szacunku i przesyłam najlepsze pozdrowienia, - Ferdynand Barbasiewicz, autor projektów, także pojazdów latających na fali z szybkością 700-800 km/h, które w komputerowych badaniach symulowanych Dowódcy Marynarki Wojennej RP w Polsce uzyskały bardzo dobrą ocenę wyrażoną na piśmie w dniu 30 października 2000 roku, z podpisem kontradmirała Zbigniewa Badeńskiego, szefa Sztabu Marynarki Wojennej RP. Pojazdy latające na fali nie wymagają lotnisk, powinny stopniowo eliminować pasażerską komunikację lotniczą na wysokości 10.000 m nad morzami i oceanami. Pojazd latający na fali z uwagi na swoją prędkość powinien pełnić funkcję wiodącą w ratownictwie morskim/oceanicznym. Pojazd latający powinien być produkowany w polskich stoczniach. Ja jestem starym żeglarzem i miałem okazję obserwować różne flotylle na Morzu Północnym, Atlantyku, Morzu Śródziemnym. Dotychczasowe Flotylle Marynarki Wojennej poruszają się na wodzie jak „mrówka w syropie” i z tego powodu stanowią łatwy cel, szczególnie przez lotnictwo. Szanowni specjaliści Marynarki Wojennej, pragnę zasygnalizować, że posiadam projekt napędu rezonansu magnetycznego dla łodzi podwodnych, który może kilkakrotnie przyśpieszyć zdolność poruszania się tego sprzętu pod wodą. Czytaj także w …Edenie o bezpieczeństwie w żegludze i niezwykłej komunikacji tunelowej oraz oceniaj inne projekty dla ludzkości. Kontakt z autorem: centrum@klawiterapia.com Tel/fax +48 22 7298053. POJAZD LATAJĄCY NA FALI, cztery polskie projekty, prototypy do wykonania w naszym kraju. Ferdynand Barbasiewicz, autor projektu. W 1967 roku miałem okazję obejrzeć radziecki krótki film, na którym utrwalono przelot samolotu wojskowego Mig 17 z dużą prędkością pod przęsłem mostu na dużej rzece rosyjskiej. Duża energia lecącego samolotu sprawiła, że woda została rozepchana na około 20 metrów i było widać piasek dna rzeki głębokiej na około 3-4 metrów. To niesamowite energetycznie zjawisko fizyczne było wówczas inspiracją do opracowania projektu pojazdu latającego 3-5 metrów nad powierzchnią wody z prędkością nawet do 800 km/h. Duży pojazd latający na fali „Bazamat” z przeznaczeniem w komunikacji na oceanach z uwagi na prędkość podróżną 700-800 km/h i „Córa” lokalnie na akwenach morskich i większych rzekach. Należy oczekiwać, że w niedalekiej przyszłości pojazd latający nad wodą wyeliminuje pasażerską komunikację lotniczą z wysokości 10.000-12.000 metrów i transport wodny tuż nad morzami i oceanami. Ten projekt komunikacyjny nie wymaga lotnisk i portów może pływać na większych rzekach i lądować, …nawet na plaży. „Bazamat” może przyjąć na pokłady nawet 5.000 pasażerów z większym bagażem, którzy odbędą podróż w luksusowych warunkach w tym samym czasie jak w znanej komunikacji lotniczej ale całkowicie bezpiecznie. – Czytaj i oglądaj więcej na stronie internetowej: www.klawiterapia.com/bazamat . W dniu 23 sierpnia 2000 roku miałem przyjemność osobiście przedłożyć panu admirałowi Ryszardowi Łukasikowi, dowódcy Marynarki Wojennej RP projekt wynalazczy z dokumentacją techniczną „pojazdu latającego na falach”. Wyrażając się ściślej przedłożyłem kilka wariantów pojazdów różnej wielkości, do wstępnej merytorycznej i logistycznej oceny. W dniu 30.10.2000 roku uzyskałem odpowiedz pisemną Dowództwa Marynarki Wojennej w załączeniu, gdzie stwierdza się min. „...koncepcja pojazdu latającego na falach będąca wizją idealnego narzędzia nowoczesnej strategii walki jest ciekawa i nie pozbawiona aspektu realizacyjnego w oddalonej przyszłości”. Oceniono jedynie pojazd największy, ofensywny – stwierdzając, że tak dużymi pojazdami mogą się zainteresować tylko nasi sojusznicy z NATO (US Navy, Royal Navy i Marynarka Francji), mające floty strategiczno-ofensywne i obronne. Według mojego rozpoznania innowacyjnego i oceny w obecnych uwarunkowaniach geopolitycznych i militarnych Marynarka Wojenna RP powinna zainteresować się przede wszystkim mniejszymi wariantami („córa”, uniwersalny i skuter) dla celów obronnych, które są min. wyposażone w nowoczesne systemy uzbrojenia z humanitarną głowicą bojową. Szacunkowa cena „córy” z pełnym wyposażeniem równa będzie w przybliżeniu wartości rynkowej trzem samolotom bojowym wielozadaniowym. Natomiast wartość obronna „córy” w warunkach wodno-lądowych jest wielokrotnie sprawniejsza niż trzy samoloty bojowe wielozadaniowe. „Córa” ma na swoim pokładzie 3 małe helikoptery, 4 pojazdy uniwersalne wodno-lądowe o sile bojowej większej niż najnowsze czołgi. Każdy pojazd uniwersalny ma na swoim pokładzie 4 skutery wodno-lądowe dwuosobowe (łącznie „Córa” ma 16 skuterów wodno/lądowych), stanowiące bardzo sprawną piechotę morską. Cena szacunkowa pojazdu „Córy” z pełnym wyposażeniem (pojazdy uniwersalne, skutery i inne uzbrojenie, humanitarne głowice bojowe, itp.), kształtuje się w szacunkowej cenie wartości 460-500 milionów dolarów. Pojazdy uniwersalne są znacznie tańsze niż nowoczesne czołgi a możliwości logistyczno-taktyczne wodno-lądowe manewrowe i bojowe w założeniach projektu są bezkonkurencyjne. Ponadto „Córa” ma: 3 wyrzutnie rakietowo-taktyczne, także z humanitarną głowicą bojową do bardzo skutecznego niszczenia napędów samolotów, helikopterów, rakiet, a także wyłączania napędów wszelkich pojazdów bojowych na wodzie i lądzie. Poza tym w wyposażeniu są wyrzutnie torped, i kierunkowych bomb głębinowych samo naprowadzających się na łodzie podwodne, i inną broń. „Córa”, uniwersalny i skuter mogą pływać do 20 metrów pod wodą. Posiadają znakomite możliwości maskujące, gdy jest na powierzchni wody i gdy jest pod wodą, sonary, monitoring podwodny, radary także dopplerowskie i nawigację satelitarną. Córa ma niezwykłe możliwości manewrowe a także prędkość podróżną osiągającą przy sprzyjających warunkach nawigacyjnych nawet 700-800 km/h. Może lądować przy brzegu, na plaży. Nie wymaga obsługi kosztownych portów lotniczych i morskich. Może prowadzić działania bojowe z rzek w warunkach śródlądowych. Duże pojazdy baza-mat, „córa”, pojazdy uniwersalne i skutery są niezatapialne, albowiem platformy tych pojazdów są w 4/5 wypełnione w bardzo licznych komorach z blachy tytanowej styropianem (jak plaster miodu) i warstwowo specjalnej jakości watą mineralną zamiast opancerzenia z otuliną zewnętrzną także z blachy tytanowej, są bardzo lekkie. Ponadto „Bazamat”, „Córa”, pojazdy uniwersalne i skutery są kompatybilne w działaniach taktyczno-obronnych i strategiczno-ofenzywnych wodnych i wodno-lądowych z innymi formacjami. - Ma możliwość wystrzelenia na wysokość do 1000 m specjalnego bardzo czułego sonaru akustycznego i radarowo dopplerowskiego, który znakomicie precyzyjnie rejestruje do 1000 km wszelkie pojazdy znajdujące w powietrzu, na wodzie i pod wodą z możliwością ich niszczenia. W/w pojazdy po zneutralizowaniu napędów głowicą humanitarną wrogich samolotów bojowych, jednostek pływających i pojazdów wojskowych na ladzie są także zdolne obezwładnić na kilka minut silną wolno-falową energią mózgi załogi agresora do sprawnego „abordażu”, którym wcześniej wyłączono zdalnie na określony czas silniki i radary także dopplerowskie humanitarną głowicą bojową. - Problemy obronne stanowiące istotę Narodowych Sił Zbrojnych RP zostały w ocenie projektów pominięte. A przecież w/opisane pojazdy są wyjątkowo korzystne pod każdym względem w zastosowaniu obronnym. Stwierdzono także, że Oddziały Dowództwa Marynarki Wojennej nie prowadzą prac naukowych w zakresie badań podstawowych nad nowymi (nigdzie nie stosowanymi) środkami bojowymi jak i ich nosicielami.” Poinformowano także, kto zajmuje się takimi badaniami i gdzie należy kierować korespondencję w tej sprawie. Stwierdzono, że decyzję w sprawie badań i wdrożeń jest władny podjąć minister Obrony Narodowej. Odpowiedź podpisał pan kontradmirał Zbigniew Badeński - Szef Sztabu Marynarki Wojennej RP. – Oczywiście te same pisma łącznie z dokumentacją techniczną, zgodnie z zaleceniami wysyłałem pocztą internetową do kolejnych: Ministrów Obrony Narodowej, Szefów Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, Stoczni w Gdyni i Szczecinie, Centrum Budowy Okrętów w Gdańsku, Komisji Obrony Narodowej w Sejmie RP, Instytutu Lotnictwa w Warszawie, a także wedle wskazań Dowództwa Marynarki Wojennej do flot Sojuszniczych NATO: US Navy, Royal Navy i Marynarki Francji. Miłe odpowiedzi z szacunkiem i podziękowaniem otrzymałem na piśmie. – Więcej informacji jest na stronie internetowej: www.klawiterapia.com/bazamat i www.klawiterapia.com/dyskpo . Moim zdaniem w/w pojazdy wodne i wodno/lądowe mogą mieć znakomite przeznaczenie także w gospodarce cywilnej, transporcie wodnym i rzecznym w ruchu pasażerskim. Gdzie niezwykle konkurencyjnie skraca się czas podróży z Polski np. lokalnie na Bałtyku do Sztokholmu i Helsinek w czasie jednej godziny. Pojazdy latające na fali mogą mieć rewelacyjne zastosowanie w ratownictwie morskim/oceanicznym i powinny się stać polską specjalnością eksportową. Łączę najlepsze oczekiwania i pozdrowienia – dr Ferdynand Barbasiewicz, płk w st. spoczynku.
    • Stachu 2018-12-03 13:23:12
      a jaki pożytek mieliśmy z okrętów podwodnych w 39 r.? Poszło na to kupę kasy!
  • Ariowist 2018-11-27 18:47:37
    Marynarka może dać nam jakże potrzebną głębię operacyjną. Może operować z dala od wlasnego terytorium angażując siły przeciwnika. Może atakować jego szlaki komunikacyjne i grozić projekcją siły z morza (np. Petersburgowi). Może latwo zamknąć flotę bałtycka Rosji w portach. W czasie pokoju demonstruje potęgę Rzeczpospolitej, wspiera sojusze, ochrania handel morski. Do tego potrzebna jest flota oceaniczna. Na Bałtyk potrzebujemy lotnictwo morskie, okręty podwodne i siły walki minowej
    • Pierdupierdu 2018-12-06 21:27:56
      I zaopatrywać je za co i gdzie? Takie zabawy to dla bogatych...
  • miki 2018-11-27 20:36:53
    po to jesteśmy w NATO by patrolować przestrzen powietrzną naszych sojuszników. nic nie stoi na przeszkodzie by Niemcy patrolowali nasze wybrzeże. Wg zasady specjalizacji.
    • zaq 2018-11-27 22:06:21
      a my co będziemy patrolować w związku ze specjalizacją?
      • obserwator 2018-11-28 12:38:34
        Już od dawna nasze samoloty i z innych krajów natowskich patroluje przestrzeń powietrzną nad krajami bałtyckimi.
      • Darek 2018-11-28 17:28:39
        U Niemców patrolujemy autohandle...
    • paws 2018-11-27 22:10:09
      więc po co nam wojsko i te wszystkie inwestycje, skoro NATO ma patrolować nasze niebo, ląd i morze? może przy okazji Niemcy będą chcieli patrolować nasz ląd jak dawniej?
      • miki 2018-11-29 19:24:36
        jesteś spaczony tuskomyśleniem. To Tusk wymyślil, ze jest przeciwny by górnicy szli na emerytury w wieku 67 lat. Choć nikt nigdy nie zglaszał takiej propozycji. bycie w sojuszu wojskowym (czyli aliansie) kierujemy się specjalizacją. popatrz na linie lotnicze - tu trzeba to robić analogicznie. Tym bardziej, ze nie ma polskiej floty handlowej.
      • paws 2018-11-29 20:22:53
        kolego nie wiem o czym ty bredzisz, bo akurat Tusk jest dla mnie marnym politykiem. Sam sobie tyraj do 67 na dole, co ty wiesz o pracy facet, sam pewnie szafki nocnej w domu nie potrafisz złożyć, a będziesz się wypowiadał na tematy tobie nieznane, klikaj tam dalej. Wracając do tematu - w czasie prawdziwego konfliktu nikt nie patrzy na "specjalizację" tylko wali aż miło. Pokazał to Hitler w blitzkriegu. Polacy tacy jak ty nigdy się nie uczą na błędach. Po prostu musimy z tym żyć. Rosjan nie będzie obchodziła niemiecka specjalizacja w marynarce, po prostu wjadą i zrobią swoje. A ty będziesz czekał 3 miesiące na odpowiedź sojuszników z NATO. A z mojej wiedzy na Francuzów i Niemców nie ma co liczyć. Jesteś widzę taktycznym geniuszem :| Jak dla mnie to jesteś spaczonym balcerowiczem
      • miki 2018-11-29 22:02:55
        tak, tak bardzo mądrze. Załóżmy, ze przestaniemy dopłacać do górnictwa i emerytur gorników te 2% PKB i dajemy je na armię. By "liczyć na siebie" to tak lekko liczac 10 razy za mało. Fajnie, ze podaleś przykład Adolfa, bo proponujesz identyczną politykę militarna. rosjanie jak wiadomo kupili mistrale za 2 euro, Amerykanie budują lotniskowce w 3 lata. 3 lata lezy podstawa pod budowę statku w Szczecinie..... Więc jeśli doprowadzisz Polaków do nedzy przeznaczając te 10/15% PKB na wojsko, to i tak w domniemanym starciu z Rosją - szans nie mamy. zresztą po 3 latach takiego programu zbrojeniowego ludzie głodni zrobią rewolucję. wiesz dlaczego podniesiono budżet wojska do 2,5% PKB? by starczylo na płace i emerytury dla pierwszej zawodowej. Jak widze jesteś zwolennikiem wspierania wojska policji i gornictwa.... cóz jedyna sensowna metoda by to sfinansować to podniesienie podatkow z 18 i 32 na 28 i 42 % plus pewnie 60% dla bardzo dobrze zarabiających. Mnie na to nie stać.
      • paws 2018-11-30 20:35:48
        kolego jesteś świetnym myślicielem, serio. Idąc twoim myśleniem wojsko trzeba rozwiązać, bo i tak nie pokonamy Rosji. Przecież NATO dzięki swoim specjalizacjom nam pomoże od razu, zaraz po 1 wystrzale. Gratulacje podejścia, podobne mieli Polacy w '39. Mundurówka w ogóle powinna mieć mniejsze emerytury i robić do 67, ciekawe jak potencjalnego agresora mialby taki dziadek obezwładnić. O górnikach nie pisze nawet, bo wiadomo, że masz ich za nierobów i emerytury płaci im podatnik, to już czytałem
      • miki 2018-11-30 21:18:57
        chyba jestes zbyt młody by znać przynajmniej lekko armię. już ci wytłumaczę: jesli major idzie na emeryturę, i potem równolegle pracuje w wojskowym magazynie, to jest to PARANOJA. Pilot f-16 może spokojnie latac CASĄ jak każdy inny. Jęsli pracownik przerobki może pracować do 65 roku życia, to po 15 latach pracy pod ziemią do przeróbki może trafić gornik z dołu.... dalej mam ci wymieniac? A co do wojska przez kilka lat Polska realizowała swietny plan - 45 tys armia - misyjna, po doświadczeniach w Afganistanie itp itd. Dziś mamy powoli 150 tys zawodowej armii bez przeszkolenia w warunkach bojowych. Nie mówiąc o stratach polegających na stałym zatrudnieniu szeregowców, ktorzy lada chwila przejdą na emeryturę. Amerykanie zabijają dziś Talibów bexz udziału wojska. sprzet jak sądze obsługują ludzie po 40tce. Ty wolisz szkolić za 6 mln USD pilota do f-16, który po 6 latach jest emerytem - mnie na to nie stać. Z tego co kojarzę armia w 1939 w niczym się nie specjalizowala. Miliśmy sporo unikatowych rozwiązań, ale niestety nie było pieniędzy by sprzęt był bardziej dostępny i by wojsko ćwiczylo. Ty stoisz na stanowisku, ze masa, nieczesto ćwiczonych zołnierzy to lepsza armia, niż niewielkie wycwiczone wojsko. Ja mam zdanie kompletnie inne. I wiem, ze w przypadku zagrożenia 2/3 wojska pójdzie na l-4. bo jedyne czego będziecie wszyscy bronić to przywileje.
      • paws 2018-12-01 00:18:49
        heh, no tak, tylko że samolotów CASA mamy aż 16 szt. kolego kiedy napisałem, że masa jest lepsza, skoro ty ciągle piszesz o emeryturach? jesteś typem typowego polityka, najlepiej żeby emerytów nie było w ogóle, bo to będzie najlepsze dla system. Po prostu żal ci du*ę ściska, że musisz tyrać do śmierci a ktoś po 25 latach w h... warunkach pójdzie na emeryturę i założę się, że gdybyś miał 20 lat i robiłbyś w kopalni, to pazurami byś walczył, żeby tego przywileju nie likwidowali i nie obchodziło by cię to, że w USA na odkrywce wydobywają 5x więcej...bo nie robią w głębinówce!! I wiedziałbyś, że to całkiem inny wysiłek...Rozumiem że chcesz 45-50 letnich żołnierzy bez wykształcenia kierunkowego (czyt. informatycznego) wysłać do sterowania dronami lub innymi zautomatyzowanymi maszynami? Gratulacje. Słuchaj, może zjedź chociaż 1x na przodek nawet w formie wycieczki (są organizowane) i potem się wypowiedz, ok? Bo zawsze lubisz się wypowiadać na rzeczy, z którymi nie miałeś styczności. Troszkę poczytałeś tu i tam i myślisz, że pozjadałeś wszystkie rozumy. Temat jest o marynarce, a ty dalej wyjeżdżasz z tymi kopalniami, po prostu żal ci dup*ko ściska, aż ja to widzę przed monitorem ;)
      • paws 2018-12-01 00:43:31
        rząd USA wydał 10 mld dol. na ratowanie GM. Tam nikt nie płacze, że ratowano tak potężnego pracodawcę. Tesli, rząd dał prawie 500 mln dol. na ratunek. U nas wiecznie takie barany płaczą, że dopłacają do kopalń. Masz się za światowego i tak wykształconego człowieka, ale twoimi szybkimi ruchami zamknąłbyś cały sektor węgla, tylko samym pracę dla ok 200 tys. osób. W USA na szczęście tacy nie rządzą i wiedzą co to znaczy zamknąć cały sektor. Mają swoje Detroit. Tak jak my Wałbrzych.
      • miki 2018-12-01 08:32:55
        możesz powiedzieć ile LAT rząd stanów dopłacał do przemysłu samochodowego? z tego co kojarzę, po kilku latach odsprzedał - nie wiem czy z zyskiem. zestaw to z pewnie 25 latami w ostatnich 30 latach dopłat do górnictwa. Znasz sektor, który CHCE interwencji państwa? bo ja nie. poza oczywistymi dotacjami. Ponownie proszę GDZIE napisałem, że całe górnictwo powinno być zamknięte? podaj wpis. Bo ja równie mądrze mogę napisac, że jesteś zwolennikiem pedofilii. róznica pomiędzy pomocą w przypadku kryzysu a stałą dotacją calkowicie nierentownych kopalni to dwie całkowicie inne sprawy. A wałbrzych chcieli zamknąć Niemcy przed 1933 rokiem. Poczytaj coś o pokładach w Wałbrzychu i o sensie wydobycia węgla. Zdobycie wiedzy nie boli. Wyobrażasz sobie w KGHM pokład z rudą o grubości 8 cm?
      • miki 2018-12-01 09:10:21
        to może napiszę Ci tak. Mój dziadek pracował do 83 roku życia, ojciec do 78 (był górnikiem). Raczej boję się czasów bez pracy, niż tego, że bedę pracował do śmierci. W przeciwieństwie do Ciebie lubię swoją pracę i specjalnie mi nie sprawia kłopotu wyjście do pracy. Choć wraz z wiekiem i doświadczeniem coraz mniej jestem "uwikłany" w formalny czas pracy. Trzeba być strasznym prymitywem by wykonywać pracę i tęsknić za emeryturą. nie mam nic przeciwko przywilejom - tylko za kasę tych, co chcą przywilejów. niech sobie przechodzą po tygodniu pracy. po co innego jest przywilej, a co innego życie na koszt innych. A ilu jest pilotów f-16 i migow, którzy mają istotne przeciążenia? Są inne samoloty niż CASY - po wojsku państwo może zapewniać pracę w LOCie - pilot im starszy tym najczęściej lepszy.
      • paws 2018-12-01 12:51:04
        Pisałeś w poprzednich naszych rozmowach, przestań się wybielać. Sam pisałeś, że taniej jest import. niż wydobywać w PL. gratulację dla twoich przodków, że pracowali PRAWIE do śmierci. Pewnie oprócz pracy nie mieli innych zainteresowań, cóż znam górników którzy mają 60 lat i nadal zjeżdżają. Zawsze mi się wydawało, że praca powinna być dodatkiem do życia, a nie na odwrót. Ty sądzisz inaczej ok, ale dlaczego nazywasz ludzi inaczej myślących, że żyją na koszt państwa? Zawsze bylem za tym, żeby górnik (w tym ja również) płacił o połowę większą składkę emerytalną niż zwykły pracownik pracujący do 65r. Skończyłoby się te twoje pieprzenie o życiu na koszt innych.
      • miki 2018-12-01 16:27:27
        możesz mi, bo proszę o to kolejny raz, podać informację, gdzie napisalem, że należy zamknać CAŁE górnictwo. Tak konkretnie: jaka informacja - kiedy - data i godzina. Bo po raz kolejny pisze, że jesteś KŁAMCĄ i łzesz. Gdybym uważal, ze górnictwo należy zamknąc, to bym o tym pisal. sorki - twoja składka musiały być o ponad 5000 zł wyzsza (emerytalna), licząc z rentową - ok 7000 zł. Ale bardzo mi się ten pogląd u Ciebie podoba: bo tak uważa margines górników.
      • paws 2018-12-01 21:44:34
        a ja piszę, że po raz kolejny nie wiesz co piszesz. Pisałeś w naszym poprzednim poście (o ile go pamietasz), że węgiel w PL opłaca się wyłącznie importować, bo jest to taniej niż wydobywać u nas. Więc nadal nie rozumiem dlaczego zarzucasz mi kłamstwo. Nie będę wertował pół portalu żeby ci przypomnieć co pisałeś.
      • miki 2018-12-02 07:08:08
        A CO MA PIERNIK DO WIATRAKA? To że koszty wydobycia węgla w Polsce są nieporównywalnie wyższe niż gdzieś indziej jest oczywiste. Choć są osoby, które sie spierają czy wydajność na poziomie 0,5% świata (1/200) czy 0,75% (1/133) jest istotna. Są jednak oczywiste przesłanki, które powinny zachować wydobycie w postaci 1/6 - 1/4 rzeczywistych potrzeb gospodarczych, z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego. To, że węgiel w Polsce będzie ZAWSZE należał do najdroższych na swiecie jest truizmem. Pytanie jest proste: jak go wydobywać by zapewnić pewne minimum. Znajdziesz masę moich wpisów, że powinniśmy wydobywać ok 25 mln ton za pomocą 15 tys górników (węgla energetycznego). Serio macie w KGHM tekst w stylu, że trzeba was zamknać bo w Chile jest taniej? PS porównaj opodatkowanie kopalń w Chile i Polsce..... oraz to czy Chile funduje emerytury.....
      • paws 2018-12-02 19:18:00
        nie kolego, nie mamy, ty tak twierdziłeś i jeszcze raz apeluję - nie wybielaj się. To jest twoje twierdzenie, że lepiej jest importować węgiel niż go u nas wydobywać. Jeśli chodzi o emerytury, to tak jak pisałem, jestem za tym by podnieść składkę dla górników i wtedy sprawa jest załatwiona. Nikt nie płakałby, że górnik ma emeryturę a jej sobie nie odłożył.
      • miki 2018-12-03 15:21:45
        ależ oczywiście lepiej importować niż wydobywać. co jest chyba oczywiste i taki jest interes 99% mieszkańców Polski
      • paws 2018-12-03 15:55:27
        jasne, dlatego nigdy nie będzie u nas rozwiniętego przemysłu, bo potrafimy tylko kopiować, jak twoja firma...niestety
      • miki 2018-12-03 18:54:50
        czyli warunkiem nowoczesnego przemysłu jest kopanie węgla z wydajnością 150 razy mniejszą niż w odkrywkach? Wydaje mi się jednak, że pieniądze na inwestycje i rozwój mają wydajni, szczególnie ci najbardziej wydajni na świecie. Mamy wiele unikatowych produktów, które trafiają do klientów. Nie oczekuję od firmy i od siebie nowatorstwa. Zostawiam to innym. Gdybyśmy się nauczyli kopiować to byłoby cudownie. Popatrz na dentystykę - nie ma NIC polskiego.
      • paws 2018-12-03 21:01:03
        nie czytasz między wierszami. Chodzi o przemysł ciężki jako taki, czyli technologie, maszyny, które jeszcze potrafimy wymyślać sami i całkiem dobrze produkować. Kopiowaniem daleko nie zajedziemy, co najwyżej będziemy nadal tylko "dobrymi" poddostawcami. Gratulacje podejścia. W PRLu potrafiliśmy wiele produkować sami, nawet Japończycy kupowali od nas świetne maszyny (np. obrabiarki). Teraz co potrafimy sami wymyśleć? NIC, co najwyżej średnio kopiujemy półprodukty
      • miki 2018-12-03 22:51:25
        powiem tak - w działce, którą się zajmuję sprzedawałem zagranicznym firmom w Polsce swoją wiedzę, która kiedyś była na poziomie światowym. Wyjechałem za granicę, a potem dość to sensownie skomercjalizowałem, a z wiekiem wybrałem spokój. Ty w moim wieku będziesz emerytem. By cokolwiek stworzyć muszą być do tego stworzone warunki. Mamy kiepski materiał, w postaci nauczycieli o Egipskich zarobkach, i dzieciakach ogłupionych na każdym etapie edukacji. Student, który czasem się dopcha do mnie na praktykę NIE WIE co chce robić na praktyce. Ja swoją pierwszą przedłużyłem o 2 miesiące i zarobiłem sporo kasy. Ale przyczyna niedorozwoju jest prosta - brak zaufania. Gdybym miał rozwiązanie technologiczne dla innego sektora niż mój, to bym wyjechał z nim z Polski. A inżynieryjnie radzimy sobie świetnie. Widziałem kilkanaście/kilkadziesiąt linii sprowadzonych do Polski, gdzie my po3 latach robiliśmy 120% tego co robiono, po 30 latach doskonalenia gdzieś na zachodzie. Ale to o czym piszemy nie ma nic współnego z górnictwem, ani fakt istnienia górnictwa miałowego nie wpływa na nasz stan innowacyjności.
      • paws 2018-12-03 23:49:09
        Ameryki nie odkryłeś, wszyscy wiemy o tym, że szkolnictwo jest u nas słabe i przestarzałe, uczelnie wyższe w drugiej połowie czwartej setki mówi samo za siebie. Metody niczym w PRLu, wkuwanie wszystkiego na pamięć bez zrozumienia materiału. Brak połączenia szkolnictwa z biznesem to największa bolączka, no ale jeśli się nie ma przemysłu z prawdziwego zdarzenia to nie ma o czym mówić. Laboratoria i pracownie techniczne to standard, którego my nie mamy. Tak ja dodałeś, gdy będę miał 53 lata będę przechodził na emeryturę i będę się cieszył życiem, mam nadzieję.
      • miki 2018-12-04 08:33:27
        swoją drogą słuchałem dziś jadąc autem tok fm przed 8.00 i było o fotowoltaice (polskiej). Bodaj Piechociński opowiadał o 2 polskich rozwiązaniach technicznych, które umarły..... Nie wiesz co będzie za ćwierć wieku. Mój tata, mając tyle lat co Ty teraz zmienił pracę (te ponad pół wieku temu), rzucając nudną pracę w górnictwie na taką, która go ciekawiła. A kończąc wątek - zawsze mnie zastanawiali doradcy pana Dudy - operacyjnie możemy, ze sporymi dotacjami, wyrwać ze Śląska miliard góra dwa tony węgla. I zamiast zwiększać dopłaty, i wybrać ten węgiel w 15 lat.... lepiej mieć mniejsze górnictwo, elastyczne przez pół wieku.
      • paws 2018-12-04 10:24:12
        ja zmieniłem pracę z energetyki na górnictwo 3,5 roku temu, kto wie, pewnie nie uda mi się dotrwać tam 25 lat, ale jak pisałem...kto wie. Uważam, że węgiel jest paliwem na wykończeniu na terenie UE, bo na świecie wcale nie jest, dlatego póki ceny są dobre należy go wykopać jak najszybciej i iść do przodu z technologią przestawiając energetykę na nowsze tory, krok po kroku. Póki pokłady pozwalaja trzeba wyciągać ile się da. Niestety jak zawsze u nas technologia przychodzi z 20 letnim opoznieniem.
      • miki 2018-12-04 19:51:46
        A nie wiem jak z technologią..... Śląskie pokłady to powoli UNIKAT. U mnie w firmie - kiedyś przepływ technologii zajmował 3 - 6 miesięcy. Co roku dwaj magicy z uczelni za śmieszne pieniądze robią nam fenomenalny raport sektorowy. A z ciekawostek - generał Różański wypowiadał się a propos zbrojeń i sytuacji militarnej - w tok fm ok 17.00 - chyba napisał jakąś książkę. I generał stwoerdził, ze z Rosją w Europie może walczyć Turcja - nikt inny. A ciekawe ile lat będzie jeszcze ruda miedzi w Lubinie. Rodzinnie jestem dość związany z początkami KGHM (w sensie czasów baardzo dawnych). Rudę odkryli Niemcy i wielu się zastanawia dlaczego nie podjęli eksploatacji....
      • paws 2018-12-04 22:38:31
        nie wiem dlaczego, musisz się zapytać Niemców. Nam jakoś się opłaca, mimo rozdmuchanej administracji. Obliczono, że rudy starczy na 20-25 lat spokojnie, nawet na dłużej. Co to Turcji - 9 armia świata, wg. GFP. Uważam, że pokonaliby takie "potęgi" jak FR czy DE. Mają WŁASNY przemysł zbrojeniowy, coraz lepszy i to jest ważne, jak Ruscy, nikogo nie muszą się o nic prosić w sferze militarnej. Wiedzą co potrzebują i słuchają wojskowych. U nas nikt wojskowych nie słucha. A tych co głośno mówią - usuwa się. Polscy ministrowie ON ostatnich 10 lat: Klich - psychiatra, Siemoniak - handlowiec, Macierewicz i Błaszczak - historycy. Jak tacy ludzie mogą się znać na obronności? Nie ma w ogóle o czym pisać, to mówi samo za siebie. Minister obrony Turcji - Komandor, dowodzący różnymi misjami, również ISAF. W USA tak samo, sekretarzem obrony jest J. Mattis - emerytowany generał. W armiach z prawdziwego zdarzenia dowodzą i rządzą ludzie z branży. Nikt im kitu nie wciśnie. Od nas na negocjacje o patrioty do USA poleciało 5 osob, a ze strony USA siedziało przy stole 50 osób i każdy był tam po coś. To tylko pokazuje jak u nas politycy negocjują i jakie mają pojęcie o branży. Tak samo jest w górnictwie, przemyśle, służbą zdrowia i resztą. Wszędzie ludzie powiązani z władzą. Dopóki nie wejdą JOW nigdy się tej plagi nie pozbędziemy i zawsze będzie tak samo.
      • miki 2018-12-05 07:43:00
        to a dziw, e zdajac sobie z tego sprawę popierasz wydatki zatwierdzane przez idiotów
      • paws 2018-12-05 14:26:16
        niby jakie? Sprecyzuj wypowiedź, konkretnie i na temat.
      • miki 2018-12-06 07:35:49
        to przeczytaj DLACZEGO odezwałeś się w tym wątku.
      • paws 2018-12-06 20:37:46
        odezwalem się a propos "specjalizacji" naszych sojuszników, którzy zewsząd powinni nas bronić. Twoim zdaniem oczywiście. Więc nadal nie rozumiem twojego zdania :|
      • miki 2018-12-08 07:09:37
        no ale czego nie rozumiesz? Że nas sojusznicy nie będą bronić? Masz art 5. I Polska odkąd jest w NATO przesadnie na niego reagowała, po to byśmy byli sojusznikami W WALCE. W moim życiu - chyba, że nas politycy wykopią z NATO - nikt w Polsce nie będzie sprawdzał wiarygodności NATO. Dlaczego? Bo za bardzo przypomina to scenariusz wojen światowych. Jeśli RZECZYWIŚCIE Rosjanie by próbowali, to raczej prędzej myslą o innych nienatowskich terenach. Więc upraszczając sytuacja geopolityczna wyklucza atak kogokolwiek na Polskę. Choć mamy inteligentnych polityków. W 1939 roku Niemcom nie chciało się atakować Polski, ba - nie mieli w tym interesu. No ale nasi politycy postanowili zgłaszać piękne deklaracje. Kup sobie 2 tom polskiej edycji dziennika Goebbelsa - ładnie to podsumował: uciekli, a teraz mówią o honorze. Więc jak nas w wojne nie wmanewrują cunicy z Wiejskiej, to realnego zagrożenia nie ma i przez pół wieku nie bedzie. Marynarka wojenna w Polsce NAPRAWDĘ nie ma sensu. Dlaczego? Bo nawet zakładając "atak ze wschodu", to na pewno nie zakłada on desantu na terenie nadmorskim w Polsce. Bo jest to niezgodne z jakąkolwiek doktryną wojenną. PS lepiej kupić uzbrojenie do f-16......
      • paws 2018-12-08 15:49:50
        kolego wlasnie pokazujesz rozumowanie typowego Polaczka. Pare razy żeśmy się sparzyli na naszych "sojusznikach" i nadal się nie uczymy. Rosjanie na pewno zaatakowali by najsłabsze punkty a obrona wybrzeża właśnie takim jest. Druga sprawa art. 5 NATO mówi, że " O zbrojnej napaści i o wszystkich podjętych w jej wyniku środkach zostanie bezzwłocznie powiadomiona Rada Bezpieczeństwa. Środki takie zostaną zaniechane, gdy tylko Rada Bezpieczeństwa podejmie działania konieczne do przywrócenia i utrzymania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa." Czyli wystarczy, że po napaści nas dogadają się z Rosją i wg. nr Niemców to będą środki wystarczające Zanim do nas dotrą Amerykanie z posiłkami minie parę miesięcy, przy 48 szt. F-16 jak zamierzasz obronić niebo? Stare przysłowie brzmi "umiesz liczyć - licz na siebie". Takie moje zdanie.
  • Krystian Andrzej Szkudelski 2018-11-28 00:42:32
    Orp Śląsk wygląda jak by ktoś zgniótł puszkę a potem chciał ją jeszcze raz wykorzystać jako nośnik płynów czyli przywrócić jej były kształt. Lepiej wygląda Orp Kaszub. Wygląd stali okrętu.
    • Rafał 2018-11-28 10:38:20
      Stal amagnetycza tak wygląda
    • Krystian Andrzej Szkudelski 2018-11-28 21:10:14
      Chcę dodać iż Orp Ślązak jest uzbrojonych w rakiety grom o zasięgu od 3-5 kilometrów i kilka dział i 4 chyba karabiny maszynowe rkm. Tak więc korwety produkcji radzieckiej są do niego inną wyższą technologią. Koszt projektu około 500 milionów euro albo dolarów. Zestawy grom ręcznej obrony przeciwlotniczej artykuł wikipedii o systemie gro i Orp Ślązak.
      • Krystian Andrzej Szkudelski 2018-11-28 21:33:30
        Za takie pieniądze można kupić 2 okręty podwodne atomowe z głowicami atomowymi. Chyba po tyle budują Amerykanie i Rosjanie.
      • Komentator niesportowy 2018-11-29 12:54:27
        Za 500 milionów euro nie kupisz nawet konwencjonalnego okrętu. Zakup 3 konwencjonalnych okrętów dla marynarki RP miał kosztować 10 miliardów złotych (około 2,3 MLD euro)... A Ty chcesz kupować 2 okręty z głowicami atomowymi (SIC!!) za 20% ceny tych trzech konwencjonalnnych...
      • Krystian Andrzej Szkudelski 2018-12-03 14:27:23
        Przepraszam opierałem się na cenie tego okrętu z TVP i innych i innych źródeł głównych stacji jak dobrze pamiętam program sam miał kosztować 2 miliardy dolarów a cod o ceny okrętów atomowych to Amerykanie sprzedawali swoje okręty po 200 milionów dolarów-250 milionów dolarów źródła internetowe i chyba nawet to było w filmie amerykańskim że płyniesz śmiercionośną maszyną co w tym stylu za 250 milionów dolarów a co do Rosyjskich okrętów to po takich cenach sprzedają okręty Projekt 877 Pałtus aby finansować budowę swoich okrętów atomowcy sprzedaż taka myśl mi przyszła do głowy odnoście Rosjan. Zapomniałem dodać iż Orp ślązak ma możliwość wystrzelenia kilka pocisków kierowanych Vulcano wikipedia źródło.
  • PełenLuz 2018-11-28 07:53:57
    Czas zbudować na wybrzeżu linię kościołów - co 10 km najlepiej - i tam odbywać się będą modły w intencji obrony naszego wybrzeża... Powinna na to pójść przynajmniej dziesięcina z naszego budżetu... a jako ministrantów zatrudni się WOT...

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 35.175.190.77
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


POLSKA I ŚWIAT

25 671 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

552 005 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

6 157 ofert w bazie

2 782 262 ofert w bazie


397 662 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.