Niemcy chcą same deycydować o wydatkach na obronność

Niemcy chcą same deycydować o wydatkach na obronność
Bundeswehra coraz bardziej słynie z niedofinansowania. Fot. Joerg Huettenhoelscher / Shutterstock.com
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: PAP/PSZ
  • Dodano: 13-07-2018 15:36

Szef niemieckiej dyplomacji Heiko Maas odrzucił sugestie, jakoby rząd w Berlinie zamierzał zwiększyć wydatki na obronność pod wpływem krytycznych wypowiedzi prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa na szczycie NATO. Niemcy będą podejmowały suwerenne decyzje - zaznaczył.

  • Rząd Niemiec jest podzielony co do konieczności zwiększania wydatków na obronność.
  • Stany Zjednoczone mocno naciskają na Niemcy, by zaczęły więcej wydawać na obronność.
  • Wszystkie kraje NATO zobowiązały się do podniesienia wydatków obronnych co najmniej do 2 proc. PKB do 2024 roku.
  • Angela Merkel stwierdziła jednak niedawno, że Niemcy w tym czasie zwiększą wydatki na obronność z około 1,2 do zaledwie 1,5 proc PKB.

"Nie jesteśmy zakładnikiem Rosji ani Stanów Zjednoczonych" - podkreślił szef niemieckiej dyplomacji w wypowiedzi opublikowanej 13 lipca przez tygodnik "Spiegel". "Podejmujemy wolne, suwerenne decyzje w sprawie naszego budżetu, dostaw energii i relacji handlowych na podstawie faktów" - dodał.

W środę 11 lipca na spotkaniu z szefem NATO w Brukseli przed początkiem szczytu Trump skrytykował kraje sojusznicze za zbyt niskie wydatki na obronność i zarzucił Niemcom, że popadły w zależność energetyczną od Rosji.

"To przykre, gdy Niemcy zawierają ogromne umowy z Rosją dotyczące ropy i gazu, podczas gdy USA mają je chronić przed Rosją; Niemcy płacą Rosji miliardy dolarów rocznie. (...) Niemcy to zakładnik Rosji; pozbyli się elektrowni węglowych, elektrowni atomowych, biorą ogromne ilości ropy i gazu z Rosji" - stwierdził amerykański prezydent.

Zarówno wyborcy, jak i politycy w Niemczech są głęboko podzieleni w kwestii wysokości wydatków na obronę, z jednej strony wskazując na obawy o bezpieczeństwo regionu wywołane agresywnym postępowaniem Rosji, a z drugiej ulegając - jak pisze Reuters - tradycyjnej po II wojnie światowej niechęci do pokazów siły militarnej.

Podobna niejednomyślność panuje także w rządzącej w Niemczech koalicji, w której kanclerz Angela Merkel i znaczna część jej chadeckiego bloku popiera wzrost wydatków na obronę, a w socjaldemokratycznej SPD opinie na ten temat są bardziej podzielone.

Wszystkie kraje Sojuszu Północnoatlantyckiego zobowiązały się do podniesienia wydatków obronnych co najmniej do 2 proc. PKB do 2024 roku. Trump na zakończonym w czwartek szczycie NATO zażądał od sojuszników, by z tego zobowiązania wywiązały się już do początku przyszłego roku.

W połowie czerwca Merkel oceniła, że jej kraj nie zdoła zwiększyć wydatków obronnych do 2024 roku, i zapowiedziała, że do tego czasu wzrosną one do 1,5 proc. PKB z utrzymującego się od lat poziomu około 1,2 proc. PKB.

Z danych NATO wynika, że w 2017 r. próg 2 proc. PKB osiągnęły cztery z nich - Grecja, Wielka Brytania, Estonia oraz USA. W grupie tej pierwszy raz od 2015 roku nie ma Polski, której wydatki oszacowano na 1,99 proc. PKB. Mimo że polskie wydatki w 2017 roku były wyższe o 4,18 proc. w porównaniu z 2016 rokiem, silny wzrost gospodarczy sprawił, że w relacji do PKB udział wydatków obronnych spadł poniżej progu 2 proc. PKB.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

SŁOWA KLUCZOWE I ALERTY

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Niemcy chcą same deycydować o wydatkach na obronność

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.236.221.156
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!