Obronność po koronawirusie. Nie ma dobrych wiadomości dla Polski

Obronność po koronawirusie. Nie ma dobrych wiadomości dla Polski
Niektóre programy modernizacyjne już zostały odstawione na półkę, m.in. modernizacja małych okrętów rakietowych typu Orkan. 3. Flotylla Okrętów
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Włodzimierz Kaleta
    Włodek Kaleta
  • Dodano: 05-06-2020 06:02

Pandemia koronawirusa zamknęła państwa na klucz, burząc przy okazji świat, jaki znaliśmy. Eksperci nie mają wątpliwości, że obecny kryzys odciśnie piętno na wszystkich płaszczyznach naszego życia, od ekonomicznej, po bezpieczeństwo i obronę, które w demokratycznych państwach są pierwszymi ofiarami budżetowych cięć. Dla polskiej zbrojeniówki i modernizacji armii nie ma dobrych wiadomości.

  • Kryzys spowodowany pandemią koronawirusa dotyczyć będzie nie tylko systemu ochrony zdrowia. Odciśnie piętno na ekonomii, stosunkach społecznych, informatyce i komunikacji, bezpieczeństwie, obronie i geopolityce.
  • Według analityków Polskiego Lobby Przemysłowego najbardziej widocznym skutkiem cięć dokonanych w dobie kryzysu będzie niewykonanie lub opóźnienie długoletnich planów modernizacyjnych oraz spadek zamówień w przemyśle zbrojeniowym.
  • W swojej opinii skierowanej do najwyższych władz państwowych, wojska oraz komisji parlamentarnych zajmujących się obronnością, przestrzegają, że obecny rozwój wydarzeń stwarza realne zagrożenie dla polskich firm z sektora bezpieczeństwa i obrony oraz ich podwykonawców.
Branżowi analitycy już od dłuższego czasu ostrzegali, że koronawirus odbije się na modernizacji armii, bo władze będą musiały skorygować budżet i dokonać cięć w wydatkach wojskowych. Tak będzie, a właściwie już jest nie tylko w Polsce. We Włoszech np. przez pięć tygodni nie pracowały stocznie państwowego koncernu Fincantieri.

Hiszpania zamroziła blisko 30 programów modernizacyjnych prowadzonych na potrzeby armii. W USA przestoje mieli tacy giganci zbrojeniowi, jak Lockheed Martin czy Boeing. Choć Pentagon zdecydował się na wprowadzenie szeregu środków zaradczych, skutki ekonomicznego szoku są trudne do przewidzenia.
Dotychczasowe terminy dostaw sprzętu wojskowego i uzbrojenia, według wcześniej podawanych harmonogramów, stały się już nieaktualne. Dotyczy to m.in. dostaw samolotów F-35 do Polski, planowanych w latach 2024-2026, za które w 2020 r. zapłaciliśmy już pierwsze pieniądze, aby uruchomić realizację umowy po stronie amerykańskiej.

Obawiają się o przyszłość

Z MON płyną uspokajające informacje o prowadzonej analizie wpływu pandemii koronawirusa na realizację zobowiązań finansowych resortu obrony w zakresie zabezpieczenia bieżących i przyszłych potrzeb finansowych Sił Zbrojnych RP, ale jest jeszcze za wcześnie na szczegóły.

Już teraz jednak niektóre programy, jak choćby modernizacja okrętów rakietowych Orkan czy zakup sześciu lekkich okrętów rakietowych w programie Murena, trafiły na półkę.

Zobacz także: Raki i mundury. Zastrzyk gotówki dla zbrojeniówki

- Spółki obronne już musiały ograniczyć produkcję dla wojska. Obawiają się o przyszłość. Jeśli pandemia będzie trwała dużej, to taka sytuacja będzie negatywnie oddziaływała na załogi naszych firm - uważa Marek Dras, prezes Radiotechnika Marketing.

Podkreśla, że bez zamówień lub nawet perspektyw zamówień na przyszłe lata, spółki będą musiały podjąć działania związane z redukcją wymiaru czasu pracy oraz etatów, wzrosną koszty działalności, które trudno będzie zbilansować. Podobnie uważają szefowie wielu innych firm zbrojeniowych.

Zmiany części zadań modernizacyjnych

Specjaliści Polskiego Lobby Przemysłowego (PLP) w swojej obszernej i szczegółowej analizie wpływu pandemii COVID-19 na bezpieczeństwo i obronność Polski skierowanej do najwyższych władz państwowych, wojska oraz komisji parlamentarnych zajmujących się obronnością poruszają wiele wątków.

Pandemia będzie miała wpływ na ład międzynarodowy, którego efektem może być przyspieszenie procesu zmiany regionalnych liderów, a być może i globalnego hegemona. Zwrócili uwagę na wnioski dotyczące ewentualnych korekt w budżetach NATO, UE oraz Polski.

Analitycy PLP wskazują, że obciążenie finansów publicznych spowodowane pandemią zmusi wojsko do przesunięcia realizacji części zadań modernizacyjnych.

- Cięcia dotyczyć będą przede wszystkim pozyskiwania nowego sprzętu i uzbrojenia oraz modernizacji obecnie używanego, a także inwestycji w infrastrukturę obronną - uważa prof. ucz. dr hab. Paweł Soroka, koordynator PLP.

Dodaje, że najbardziej widocznym ich skutkiem będzie niewykonanie lub opóźnienie długoletnich planów modernizacyjnych oraz spadek zamówień w przemyśle zbrojeniowym. Taki rozwój wydarzeń stwarza realne zagrożenie dla polskich firm z sektora bezpieczeństwa i obrony oraz ich podwykonawców.

Cięcia w NATO-wskich i unijnych programach

Większość unijnych, natowskich i amerykańskich projektów dotyczy poprawy infrastruktury wojskowej flanki wschodniej, mobilności sił zbrojnych oraz zdolności do ich przerzutu.

Dlatego Polska jako państwo wschodniej flanki NATO ewentualne cięcia może odczuć wyraźnie. Jedno z pierwszych może dotyczyć Europejskiego Funduszu Obrony, na który w latach 2021-2027 planowane było 13 mld euro.

Cięcia mogą dotyczyć również NATO Security Investment Programme (NSIP - Program Inwestycji NATO w Dziedzinie Bezpieczeństwa), w ramach którego realizowanych jest wiele programów inwestycyjnych w infrastrukturę wojskową, między innymi w Polsce.
Za pewnik można przyjąć zmniejszenie finansowania przez USA Europejskiej Inicjatywy Odstraszania. W jej ramach finansowane są inwestycje infrastrukturalne mające na celu ułatwienie przerzutu wojsk sojuszniczych z państw Zachodu na Wschód.

W budżecie na 2021 r. finansowanie tej inicjatywy zostało zmniejszone o 25 proc., czyli z 6 do 4,5 mld dolarów. Podsumowując, realizacja części natowskich, unijnych i amerykańskich inwestycji infrastrukturalnych w Polsce w sytuacji kryzysu ekonomicznego może stanąć pod znakiem zapytania.

Umowy o znaczeniu politycznym

W analizie PLP podkreślono, że cięcia zamówień nie będą rozłożone równomiernie ani nie będą skorelowane z hierarchią potrzeb Sił Zbrojnych. Duża część zamówień związanych z realizacją Planu Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP dokonywana jest poza granicami państwa, zwłaszcza u najważniejszego sojusznika Polski, jakim są USA.

Zamówienia te nie są tylko kontraktem na zakup uzbrojenia, ale stanowią de facto umowy o znaczeniu politycznym, które w dużej części przesądzają o wielkości amerykańskiego, wojskowego zaangażowania w Polsce i głębokości współpracy bilateralnej.

Z uwagi na najczęściej międzyrządowy poziom ich zawierania są trudne do odłożenia w czasie, zerwania albo oklauzulowane znacznymi karami, co przesądza o konieczności ich wykonania nawet w bardzo trudnych realiach finansowych. 

Najważniejsze umowy na modernizację SZ RP zawarte zostały z USA. Zagraniczni wykonawcy, według stanu na 2019 r., w ramach Planu Modernizacji Technicznej SZ RP realizują 131 umów na kwotę 18,6 mld zł. Z tego 106 kontraktów o wartości 16,6 mld zł przypada na firmy z USA.

Zobacz także: Rakietowa Sona. Wojsko myśli o zakupie systemów przeciwlotniczych ziemia-powietrze

Krajowi wykonawcy realizują 105 umów na kwotę 13,9 mld zł. Mając na uwadze, że wartość kontraktu zależy od kursu dolara w momencie spłaty należnej raty, przy wysoce prawdopodobnym osłabieniu złotówki w dobie kryzysu proporcja wydatków modernizacyjnych na niekorzyść krajowych wykonawców ulegnie najprawdopodobniej pogłębieniu.

Unikatowe kompetencje, zasoby i środki

W swojej analizie PLP zasygnalizowało, że podejmując decyzje o wielkości nakładów finansowych na funkcjonowanie i rozwój sił zbrojnych, władze państwowe powinny zwrócić uwagę na fakt, że w konfrontacji z takim zagrożeniem, jak pandemia wirusa, odpowiednio przygotowane i wyposażone siły zbrojne są jednym z najpewniejszych instrumentów efektywnej reakcji na jego wystąpienie oraz skuteczne przeciwdziałania.

Są bowiem jedynym podmiotem w systemie bezpieczeństwa państwa, który dysponuje unikatowymi kompetencjami, zasobami, siłami i środkami. Dlatego sugerują, że warto dołożyć starań, aby poprawić pozycję gospodarczą i międzynarodową Polski. To pozwoli nie pogorszyć jej położenia w świecie po wirusie.

Reasumując, Polskie Lobby Przemysłowe proponuje zwołanie okrągłego stołu przedstawicieli wszystkich partii politycznych naszego państwa, posiadających przedstawicieli w Sejmie RP, rządu RP, Biura Bezpieczeństwa Narodowego, wojska,  krajowego przemysłu obronnego oraz Polskiego Lobby Przemysłowego celem wypracowania dalszej polityki gospodarczo-obronnej w horyzoncie roku, trzech lat oraz kolejnej perspektywy czasowej.

Niektóre z wniosków przedstawionych przez PLP mogą wydawać się oczywistością, ale na pewno warto uwzględnić je w dyskusji o planach bieżącej i przyszłej polityki gospodarczo-obronnej naszego kraju oraz wzmacnianiu bezpieczeństwa międzynarodowego w regionie. To jak dotąd jedyne opracowanie na ten temat.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (1)

Do artykułu: Obronność po koronawirusie. Nie ma dobrych wiadomości dla Polski

  • Dawid 2020-06-07 14:01:16
    A czy gdy nie było korona wirusa to w armii było dobrze? Nie było wtedy zakupów przy dobrej koniunkturze, tym bardziej nie będzie teraz. Armia w Polsce była zawsze kulą u nogi dla kolejnych rządów. A marynarka wojenna to jest w ogóle monthy pyton.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.238.72.180
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!