Rozmawiamy z Magdaleną Nizik, prezes Thales Group Polska

Rozmawiamy z Magdaleną Nizik, prezes Thales Group Polska
Do zadań nowej prezes Thales Polska należy m.in. "budowanie strategicznego wzrostu w kluczowych obszarach biznesowych grupy". Fot. Thales Polska

– Filozofią firmy Thales, nie tylko w Polsce, jest tzw. lokalizacja. Stawiamy na długofalową współpracę z miejscowymi firmami, tworzenie ekosystemu przemysłowego w kraju, gdzie jesteśmy obecni i stawanie się jego częścią – mówi Magdalena Nizik, dyrektor generalny i prezes Thales Group Polska.

  • Uruchamiając strategiczne projekty dla obronności – Miecznik, Narew – polski rząd oczekuje, że zwycięski oferent zagraniczny włączy polski przemysł do ich realizacji. W przypadku Thales Group chodzi o kilka tysięcy nowych miejsc pracy.
  • Polskie firmy z przemysłu obronnego mają bardzo dobre produkty, jednak przeważnie wytwarzane są w relatywnie małej skali. Trudniej jest też im przebić się na rynkach światowych. Lepsze możliwości daje oferta produktów zintegrowanych.
  • W przełomowych technologiach związanych z bezpieczeństwem informatycznym, telekomunikacją, sztuczną inteligencją, czy big data odwrócił się tradycyjny kierunek inspiracji i wdrażania technologii. Teraz do wojska trafiają one z cywila. 

W komunikacie dotyczącym objęcia przez panią stanowiska w Thales Group Polska stwierdzono, że do pani zadań należy „budowanie strategicznego wzrostu w kluczowych obszarach biznesowych grupy”. Czyli w jakich?


- Thales na świecie jest obecny w wielu innowacyjnych dziedzinach, ale szczególnie tych z szeroko rozumianego sektora bezpieczeństwa. Podobna strategia obowiązuje na polskim rynku.

Chodzi m.in. o dostawę rozwiązań dla klasycznej obronności, w tym dla poszczególnych formacji, jak: wojska lądowe, marynarka wojenna i lotnictwo, a także nowoczesnych rozwiązań informatycznych chroniących przed atakami cybernetycznymi oraz technologii kosmicznych. Mają on przecież ścisły związek z obronnością i są jednym z jej ważnych filarów.

Obecni jesteśmy także w segmentach oferujących poprawę bezpieczeństwa, np. na kolei i w systemach bankowych.

Patrz też: Thales Polska ma kontrakt na ERTMS dla PKP PLK

Z komunikatów Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI) wynika, że pandemia nie przeszkodziła światu w inwestowaniu w obronność. Wydatki wzrosły także w większości państw NATO. Czy Thales odczuwa poprawę tak rozumianej koniunktury?

- Pierwsza odpowiedź: tak. Mam na myśli także polski sektor obronny. Zgodnie z prognozą budżetową w tym roku o prawie 11 proc. podniesiony zostanie budżet na obronę - do ok. 58 mld zł. Rząd ma plany, by budżet ten wzrastał rok do roku. Obecnie z wydatkami na obronność Polska znajduje się na poziomie Holandii, wkrótce możemy osiągnąć poziom Hiszpanii.

Zostało też ogłoszonych kilka kluczowych programów strategicznych. Obszarem szczególnego zainteresowania Thalesa – i historycznie, i dzisiaj – są m.in. programy morskie.

Historycznie? To znaczy?

- Wyposażyliśmy w nowoczesne systemy walki i radary trzy jednostki rakietowe klasy Orkan i okręt patrolowy Ślązak. Mamy też zaplanowaną długoletnią współpracę z przemysłem morskim.

Patrz też: Okręt podwodny ORP Orzeł i patrolowiec ORP Ślązak uczestniczą w szkoleniu morskim jednostek 3. Flotylli Okrętów

Liczymy na to, że zgodnie z podpisaną w lipcu umową między konsorcjum PGZ i MON na budowę Miecznika, nasze systemy do zarządzania walką (combat management systems – TACTICOS) znajdą się w jego wyposażeniu.
Mamy dobre relacje z polskim przemysłem i sukcesy offsetowe. Oferujemy programy transferu technologii, know-how, lokalizacji produkcji. Przykładem może tu być 25-letnia współpraca z Radmorem czy z Centrum Techniki Morskiej.

Współpraca z Radmorem obejmuje licencyjną produkcję radiostacji osobistych dla polskich Sił Zbrojnych. W czasie jej trwania do odbiorców trafiło ponad 10 tys. radiostacji Fastnet.

Czy jest szansa na rozszerzenie przez Thalesa grona polskich firm, z którymi współpracujecie w segmencie obronnym?

- Oczywiście. Filozofią firmy Thales, nie tylko w Polsce, jest tzw. lokalizacja. Stawiamy na długofalową współpracę z miejscowymi firmami oraz tworzenie ekosystemu przemysłowego w kraju, gdzie jesteśmy obecni i stawanie się jego częścią.

Na przykład Thales Australia produkuje już dla australijskich sił zbrojnych 1200 pojazdów Hawkei. Pojazd ten przeszedł etap preselekcji w polskim programie Pegaz (wielozadaniowy pojazd dla wojsk specjalnych). Podobnie taki etap przeszedł pojazd bezzałogowy klasy taktycznej Watchkeeper X. Jego producentem jest obecnie brytyjski oddział naszej firmy i jest on oferowany polskim siłom zbrojnym w ramach programu Gryf. W przypadku przyjęcia naszej oferty możliwe jest wykonanie tych produktów w pełni lub w dużej części w Polsce.

To inna formuła offsetu?

- Polski rząd, uruchamiając strategiczne projekty – Miecznik, Narew – oczekuje, że zwycięski oferent zagraniczny włączy polski przemysł do realizacji. Jest też oczekiwanie, że przyniesie to skutek w postaci utworzenia nowych miejsc pracy. Może ich powstać po kilka tysięcy w przypadku każdego z tych projektów strategicznych. Nie tylko w produkcji, lecz także w usługach inżynieryjnych czy eksperckich.

Oczywiście, elementem umowy jest również transfer technologii i ulokowanie zaawansowanej produkcji w Polsce, jak również promocja eksportowa polskich produktów.

Bez takiego wsparcia wiele polskich przedsiębiorstw nie wypłynęło by z produktami lub półproduktami, jako kooperanci, na rynkach zagranicznych?

- Tak, gdyż ma to związek z efektem skali. Polskie firmy mają bardzo dobre produkty, jednak przeważnie wytwarzane są w relatywnie małej skali, w porównaniu z produkcją gigantów branży. Trudniej jest też im przebić się z jednym produktem na rynkach światowych, jeżeli nie towarzyszy temu cały system techniczny, także finansowy. Zdecydowanie lepsze możliwości daje oferta produktów zintegrowanych.

Przykładem jest obecność polskich firm w programach kosmicznych, dzięki działalności spółki Thales Alenia Space.

- Właśnie. Spółka jest obecna w Polsce od 6 lat. Od samego początku ściśle kooperuje z polskimi ośrodkami – np. Politechniką Warszawską, ośrodkami badawczymi, jak Instytut Lotnictwa, WAT, ale też z polskimi przedsiębiorstwami, jak Creotech.

Ciekawym przykładem jest współpraca ze Śląskim Centrum Naukowo-Technologicznym Przemysłu Lotniczego. Razem projektujemy i produkujemy w Katowicach kompozytowe części do satelitów. To jest nasze modus operandi. W ten sposób umacniamy zręby tworzącego się w Polsce sektora kosmicznego.

Przemysł obronny przechodzi rewolucję w podwójnym znaczeniu: rozwoju nowatorskich technologii w klasycznej broni (od  strzeleckiej po artylerię) oraz rewolucję wymuszaną przez rozwój technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji czy systemów nawigacji satelitarnej. Jak to jest w przypadku Thalesa?

- Jeżeli chodzi o wyścig zbrojeń klasycznego uzbrojenia, rewolucja polega na digitalizacji i skokowym rozwoju wiedzy – z wykorzystaniem inżynierii materiałowej, biotechnologii, optoelektroniki, nanotechnologii.

To spowodowało gwałtowne przyspieszenie i owocuje nowymi produktami z zakresu uzbrojenia, wzrosło bowiem znaczenie wojsk lekkich, ale wysoce autonomicznych. Takich, które mają dużą mobilność, są silnie nasycone systemami uzbrojenia i elektroniką, np. w autonomiczne systemy rakietowe czy bezzałogowce.

Przykładem tego jest indywidualne wyposażenie współczesnego żołnierza, szczególnie z jednostek specjalnych. Technologie, którymi dysponują, są imponujące. Dlatego można powiedzieć, że przemysł obronny „konsumuje” wspomniane dwie rewolucje technologiczne.

A czy jest on nadal na pierwszej linii w innowacyjności, która znajduje z czasem rozwinięcie w zastosowaniach cywilnych? A może  jest odwrotnie?

- W pewnych obszarach kierunek inspiracji i wdrażania technologii rzeczywiście odwrócił się, mniej więcej w ostatnich 20 latach. Mówię o wszelkiego rodzaju przełomowych technologiach, tzw. emerging disruptive technologies (bezpieczeństwo informatyczne, telekomunikacja i łączność, sztuczna inteligencja czy praca na dużych zbiorach danych, tzw. big data), które prekursorsko były wdrażane w zastosowaniach niewojskowych, ale szybko zostały zaadaptowane przez armie.

Zarazem istnieją przykłady, że niektóre rozwiązania dla wojska stanowią nadal nowość.

Proszę o jeden.

- Przeniesienie danych do chmury. Wiele krajów nie ma nawet rozporządzeń, by trzymać w niej tajne dane.

W Polsce też?

- Tak, spodziewamy się, że stosowne rozporządzenie Rady Ministrów ukaże się do końca tego roku. Natomiast NATO dopiero w tym roku rozstrzygnęło przetarg na stworzenie bezpiecznej chmury wojskowej dla tajnych danych. Wygrał go zresztą Thales. Wskazuje to więc, że wojsko dopiero „goni” zastosowania cywilne.

Dlaczego tak się dzieje?

- Bo mamy do czynienia z elementami wojny w cyberprzestrzeni, zjawiskiem nigdy wcześniej nie znanym, które dopiero jest rozpoznawane w obszarze obronności, zarówno pod kątem obrony, jak i ataków na systemy informatyczne obcego państwa. Tu są zresztą także białe plamy w ustawodawstwie międzynarodowym.

W Polsce jest wiele firm informatycznych, które mogą współpracować w tym zakresie z Thalesem?

- Zdecydowanie tak.

A Thales zaliczany jest do światowych liderów w dziedzinie cyfrowej tożsamości i bezpieczeństwa. W Tczewie już działa centrum produkcyjne.

- Cyfrowa tożsamość i bezpieczeństwo to jeden z kluczowych segmentów naszej działalności, choć stosunkowo młody. W tym obszarze produkujemy i dostarczamy m.in. bezpieczne dokumenty, np. biometryczne i cyfrowe, ale także komponenty do produkcji takich dokumentów.

Systemy biometryczne mające na celu rozpoznawanie osób, np. na granicach państwa czy na lotniskach, są elementem poprawy bezpieczeństwa w ruchu międzynarodowym. Musimy pamiętać, że ten obszar działalności obejmuje również bezpieczeństwo transakcji bankowych. Należy podkreślić, że Thales dostarcza bardzo duży odsetek kart płatniczych dla polskiego sektora bankowego. Muszą one być bardzo bezpieczne, wyposażone w chipy i procesory.

Ten kierunek rozwoju technologicznego oznacza intensywniejszą współpracę z polskimi firmami?

- Oczywiście. Thales, przypomnę, stawia na lokalną współpracę.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (5)

Do artykułu: Rozmawiamy z Magdaleną Nizik, prezes Thales Group Polska

  • Wyobraźmy sobie, że taka kompetentna osoba 2021-10-27 19:35:53
    Oejmuje stanowisko ministra, prezesa Orlenu albo NBP. I wtedy się obudziłem. Wszystko na swoim miejscu: caryce-rusycystki w NBP, Obajtek w Orlenie, Moskwa w ministerstwie. Polska nierządem stoi...
  • fff 2021-10-27 15:36:34
    Chcą wydrenować nowe pomysły z Polski?
  • ronee 2021-10-27 11:49:43
    Do produkcji modlitewników, różańców obronnych i ołtarzyków polowych potrzeba jest najwyższa technologia. I koncesja. I nie zapomnijcie technoligii zabezpieczyć zgodnie z ustawą o wytwarzaniu broni, amunicji i technologii o przeznaczeniu wojskowym.
  • Ela 2021-10-27 10:05:52
    Co Pan ma na myśli?
  • Rozsadny 2021-10-27 07:44:01
    To taką twarz ma teraz przemysł zbrojeniowy ?

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 44.197.108.169
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!