Sąd rozpatrzy zażalenie na areszt dla Bartłomieja M.

Sąd rozpatrzy zażalenie na areszt dla Bartłomieja M.
Bartłomiej M. przebywa w areszcie od 30 stycznia 2019 roku. Fot. Shutterstock.com
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: PAP/PSZ
  • Dodano: 06-02-2019 11:25

Obrońcy byłego rzecznika Ministerstwa Obrony Narodowej Bartłomieja M. złożyli zażalenia na postanowienie sądu o areszcie dla ich klienta. Były rzecznik MON został aresztowany na trzy miesiące w ubiegłym tygodniu przez tarnobrzeski sąd.

  • Śledztwo ws. niegospodarności w PGZ trwa od grudnia 2017 roku.
  • Bartłomieja M. zatrzymano 28 stycznia 2019 roku a dwa dni później trafił do aresztu.
  • Za Bartłomieja M. poręczył osobiście ojciec Tadeusz Rydzyk.

Jak poinformował jeden z adwokatów Bartłomieja M., mec. Piotr Fidura, zażalenia jego i drugiego z adwokatów Luki Szaranowicza, zostały złożone w Sądzie Rejonowym w Tarnobrzegu. Trzeci z obrońców wysłał swoje zażalenie wcześniej pocztą.

"Kwestionujemy zasadność stosowania aresztu wobec naszego klienta Bartłomieja M." - zaznaczył mec. Fidura.

Przypomniał też, że nadal aktualne jest poręczenie osobiste, które za Bartłomieja M. złożył ojciec Tadeusz Rydzyk.

Zażalenie na postanowienie o areszcie za pośrednictwem tarnobrzeskiego sądu rejonowego trafi następnie do Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu, który będzie je rozpatrywać.

Bartłomiej M. trafił do aresztu 30 stycznia. Trzymiesięczny areszt zastosował Sąd Rejonowy w Tarnobrzegu, który przychylił się do wniosku prokuratury.

Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu zarzuciła Bartłomiejowi M. oraz byłemu posłowi Mariuszowi Antoniemu K. zarzuty "powoływania się wspólnie i w porozumieniu na wpływy w instytucji państwowej i podjęcia się pośrednictwa w załatwieniu określonych spraw celem uzyskania korzyści majątkowej w kwocie ponad 90 tys. zł".

Obaj zostali zatrzymani w Warszawie 28 stycznia przez Centralne Biuro Antykorupcyjne, na polecenie tarnobrzeskiej prokuratury. Oprócz nich CBA zatrzymało jeszcze cztery inne osoby: Są to: były członek zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej Radosław O., dwaj byli dyrektorzy PGZ oraz była pracownica Ministerstwa Obrony Narodowej.

Bartłomiej M. i była pracownica MON Agnieszka M. usłyszeli zarzuty przekroczenia swoich uprawnień jako funkcjonariuszy publicznych i działania na szkodę spółki PGZ w związku z zawartą przez nią umową szkoleniową. "Tym samym doprowadzili do wyrządzenia spółce szkody w wysokości 491 964 zł" - podano po ogłoszeniu zarzutów w komunikacie rzecznika prokuratury.

Za Bartłomieja M. poręczył o. Tadeusz Rydzyk. Jego osobiste poręczenie przedstawili sądowi adwokaci Bartłomieja M. Zapewniał w nim - jak powiedział Fidura - że M. nie będzie "utrudniał postępowania karnego, a w szczególności stawiennictwa na wszelkie wezwania organów ścigania".

Na stronie Radia Maryja zamieszczono wówczas tekst poręczenia osobistego dyrektora Radia Maryja o. Redemptorysta poza formułką poręczenia osobistego, ręcznie napisał: "Z tego co znam pana Bartłomieja M. (w oryginale pełne nazwisko - red.) to zawsze zachowywał się odpowiednio, a przez ostatnie lata jako student WSKSiM nie tylko bez zastrzeżeń, ale bardzo przykładnie. Mam nadzieję, że powstałe niejasności zostaną szybko wyjaśnione bez krzywd dla Pana Bartłomieja i całej sprawy".

Wobec byłej pracownicy MON prokuratura zastosowała środki wolnościowe.

Natomiast do wniosku prokuratury o zastosowanie aresztu dla Mariusza Antoniego K., Sąd Rejonowy w zeszłym tygodniu się nie przychylił. Zastosował wobec podejrzanego poręczenie majątkowe w wysokości 50 tys. zł oraz zakaz opuszczania kraju z jednoczesnym zatrzymaniem paszportu. We wtorek Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu złożyła zażalenie na zastosowane wobec była posła Mariusza Antoniego K. środki zapobiegawcze.

"Uważamy, że powinien być zastosowany izolacyjny środek zapobiegawczy" - mówił wówczas rzecznik tarnobrzeskiej prokuratury prok. Andrzej Dubiel.

Pozostali z sześciorga zatrzymanych 28 stycznia przez CBA również usłyszeli zarzuty. Byłemu członkowi zarządu PGZ Radosławowi O., byłemu dyrektorowi biura marketingu PGZ Robertowi K. oraz byłemu dyrektorowi wykonawczemu firmy Robertowi Sz. zarzucono działania na szkodę spółki i wyrządzenia jej szkody majątkowej w wielkich rozmiarach. Sąd Rejonowy w Tarnobrzegu zastosował trzymiesięczny areszt wobec trzech byłych pracowników PGZ.

Prokuratura w Tarnobrzegu prowadziła od grudnia 2017 roku śledztwo dotyczące niegospodarności, powoływania się na wpływy oraz fałszowania dokumentów przy okazji zawierania umów przez spółkę PGZ.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Sąd rozpatrzy zażalenie na areszt dla Bartłomieja M.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.232.59.38
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!