Swój czy obcy? Radarowe kłopoty polskiej armii

Swój czy obcy? Radarowe kłopoty polskiej armii
W nowe systemy IFF będą wyposażone Poprady i Pilice. PIT-Radwar
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Włodzimierz Kaleta
    Włodek Kaleta
  • Dodano: 05-07-2020 15:00

To nie rewolucja, ale dla Sił Zbrojnych RP ważna zmiana. Na 1 lipca 2020 r. Amerykanie zapowiedzieli wymianę dotychczasowych systemów identyfikacji radiolokacyjnej „swój-obcy” IFF (Identification Friend or Foe) na urządzenia nowego formatu Mark XIIA. Będziemy mieć z tym problem. Nie wszystkie polskie systemy przeciwlotnicze od lipca będą w stanie rozróżnić, czy nadlatująca maszyna to polski myśliwiec F-16, czy rosyjski szturmowiec Su-35.

  • Od 1 lipca 2020 r. Amerykanie zmieniają obowiązujące "klucze" używane w dotychczasowych systemach identyfikacji radiolokacyjnej przechodząc na nowy format.
  • Nowy system ma zapewnić znacznie większy poziom identyfikacji statków powietrznych oraz wyższy stopień odporności na próby oszukania systemu przez przeciwnika i podszywania się pod natowskie obiekty powietrzne.
  • Nowe rozwiązanie łączy szerokie możliwości transmisji danych z dużą niezawodnością i pełnym bezpieczeństwem teleinformacyjnym. To kluczowy system „swój-obcy” dla całego sojuszu. Problemem może być przestawienie krajowego systemu na nowy format pracy...

Posiadanie nowych systemów jest wręcz konieczne podczas działań bojowych, bo tylko wtedy możliwe jest wiarygodne odróżnienie własnych statków powietrznych, ale też celów dla rakiet na morzu i ziemi od obcych, co pozwala uniknąć pomyłkowych trafień i strat własnych.

System IFF (Identification Friend or Foe) działa według zasady „zapytanie-odpowiedź”, a jego głównymi elementami są interrogatory (urządzenia zapytujące) i transpondery (urządzenia odpowiadające).

Jak działa interrogator? Urządzenie wysyła do statku powietrznego zaszyfrowane pytanie, a następnie odbiera nadesłaną odpowiedź, odkodowuje ją i w zależności od tego, czy działa samodzielnie czy jako część zestawu przeciwlotniczego, przekazuje dalej lub wykorzystuje do swojego działania bojowego.

Problem w tym, że nasze wojska będą mieć z tym kłopoty. Nie udało się bowiem do lipca wymienić obecnych interrogatorów IFF na nowe we wszystkich systemach obrony przeciwlotniczej w wojsku. Nie będzie ich na większości polskich statków powietrznych.

Dla wszystkich nie starczy

Od lipca tego roku w nowym formacie mają pracować samoloty F-16. Myśliwce MiG-29 już na pewno nie. Nie będzie też urządzeń Mark XIIA na rakietowych zestawach przeciwlotniczych Kub, Newa i OSA. 

Urządzenia te znajdą się za to na niszczycielu min ORP Kormoran. Powinny też się znaleźć na patrolowcu ORP Ślązak. Nie dostaną ich już fregaty rakietowe ORP Gen. Tadeusz Kościuszko i ORP Gen. Kazimierz Pułaski, uzbrojone w przeciwlotnicze rakiety SM-1.

Zobacz także: Zwrot w programie Mustang. Fordy Ranger zastąpią wysłużone Honkery

Nowe interrogatory dostaną najnowsze stacje radiolokacyjne TRS-15, średniego zasięgu Nur-15 oraz Soła i Bystra, a także systemy przeciwlotnicze Poprad i Pilica. Razem może to być ok. 100 różnorodnych platform uzbrojenia.

Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojonych twierdzi, że w procesie identyfikacji bojowej wykorzystuje się nie tylko system IFF, a platformy bojowe nieposiadające urządzeń IFF standardu Mark XIIA będą wykorzystywały system IFF w zakresie posiadanych zdolności, czyli mod 1, mod 2, mod 3/A, mod C, mod S.

Czy będziemy NATO-kompatybilni?

Do udziału w misjach sojuszniczych będą wydzielane wyłącznie platformy posiadające zdolność do identyfikacji w standardzie Mark XIIA, ale to nie zmienia faktu, że urządzeń w nowym standardzie przydałoby się kilkadziesiąt sztuk więcej.

Nasze siły zbrojne będą, przynajmniej przez jakiś czas, pozostawać na bakier z kompatybilnością własnych systemów identyfikacji „swój-obcy” z NATO-wskimi. Nie jesteśmy pod tym względem jedyni.

Również niektórzy z sojuszników nie zdążyli z wymianą dotychczasowych systemów na Mark XIIA. Tylko czy to nas usprawiedliwia? Zwłaszcza że możemy sami wyprodukować tej klasy urządzenia.

Do przejścia z formatu Mark XII na format Mark XIIA przygotowywano się od około 2008 r. MON opracował harmonogram wymiany sprzętu, uwzględniając prowadzenie prac badawczo-rozwojowych w tym obszarze z polskim przemysłem. Zakup z zagranicy miał dotyczyć wyłącznie elementów kryptograficznych.

Zakładano, że wdrażanie modu 5 w polskich siłach zbrojnych (prace prowadzono od 2007 r.) zacznie się po 2010 r. Do 2012 r. nowy system miał obowiązywać we wspólnych operacjach państw NATO.

Nie dowierzano jednak, że polski przemysł jest w stanie je wyprodukować. Stąd plany zakupu kilkudziesięciu takich urządzeń za granicą. W lutym 2019 r. Inspektorat Uzbrojenia MON ogłosił przetarg na dostawę lotniczych transponderów systemu IFF w standardzie Mark XIIA. Wygrał koncern BAE Systems.

Kupiono wówczas 31 transponderów, wymieniając polskie, formatu Mark XII, produkowane przez spółkę PIT-Radwar na transpondery typu AN/APX-125 AIFF dla samolotów MiG-29A i typu AN/DPX-7 dla samolotów MiG-29UB .

Własnym sumptem?

Wojsko chce też kupić transpondery dla okrętów. W lutym 2019 r. ogłoszono przetarg na dostawę jedenastu okrętowych transponderów systemu identyfikacji radiolokacyjnej „swój-obcy” IFF w standardzie Mark XIIA.

Mimo że najnowszą wersję systemu „swój-obcy” Mark XIIA produkuje spółka PIT-Radwar, do przetargu zaproszono producentów systemu IFF także spoza Polski.

Zobacz także: Niemcy pokazali, jak chronić przemysł obronny. Przepisy "pożyczyli" od Polski

Jak dotąd przetargu nie zakończono. Analitycy wojskowi sugerują, że jednym z powodów obecnych zaniechań mogła być próba wymuszenia na wojsku i decydentach zakupu gotowego sprzętu „z półki” w ostatniej chwili. Z pominięciem polskich firm. Należy liczyć, że kontrakt ostatecznie trafi jednak do PIT-Radwar, który ma kompetencje i doświadczenie w produkcji takich systemów.

Za krajową produkcją tych urządzeń przemawia fakt, że tylko w ten sposób w warunkach bojowych gwarantujemy sobie wiarygodne wyróżnienie własnych statków powietrznych i okrętów, a także wspieramy rodzime spółki. Krajowa produkcja zapewnia też terminowy i znacznie tańszy serwis tych systemów w przyszłości.

Interrogatory z PIT-Radwar

MON na pytanie WNP.PL, dlaczego nie wszystkie platformy przeciwlotnicze zostały wyposażone w nowe urządzenia odpowiedział, że wprowadzanie nowego systemu identyfikacji statków powietrznych IFF dotyczyć będzie najnowszego sprzętu. Nie będzie ich w sprzęcie planowanym do wycofania w bliskiej perspektywie.

Priorytetowo system wprowadzany będzie do pozyskiwanych nowych typów uzbrojenia. W marcu 2020 r. IU zawarł umowę na zakup najnowszej wersji systemu „swój-obcy” Mark XIIA w polskiej spółce PIT-Radwar.

Zamówiono 124 interrogatory krótkiego zasięgu IKZ-50P wraz z pakietem logistycznym oraz szkoleniem użytkowników, z czego 64 sztuki są gwarantowane, 60 urządzeń zakontraktowano opcjonalnie. Łączna wartość kontraktu to 214 mln zł.

Mają być instalowane na samobieżnych przeciwlotniczych zestawach rakietowych Poprad i przeciwlotniczych zestawach artyleryjsko-rakietowych Pilica.

Patrioty z polską anteną

- Jako producent systemów elektroniki profesjonalnej dla wojska zawsze dbamy o to, żeby oferowane urządzenia spełniały najwyższe światowe standardy i wykorzystywały najnowsze technologie, jednocześnie zapewniając najwyższy stopień bezpieczeństwa - podkreślał Krzysztof Kluza, prezes PIT-Radwar.

Przypomnijmy, że spółka PIT-Radwar otrzymała też kontrakt na anteny systemu IFF dla zestawu przeciwlotniczego i przeciwrakietowego Patriot dla użytkowników międzynarodowych. W kwietniu 2019 r. Raytheon poinformował o ukończeniu pierwszej transzy stacji radiolokacyjnych zestawów Patriot, przeznaczonych dla jednego z klientów międzynarodowych. Wartość umowy to 65 mln złotych.

Problem w tym, że dostawy urządzeń IFF z PIT-Radwar zgodnie z umową mają być zrealizowane do końca stycznia 2024 roku. Do tego czasu tylko część środków obrony przeciwlotniczej będzie mogła rozpoznawać i zwalczać cele powietrzne.

Gdyby rzeczywiście nieperspektywiczny sprzęt został wycofany w krótkim czasie, może nie byłoby problemu. Dziś jednak nie jest to pewne. Przeciwnie, trzeba się liczyć z ograniczeniami w wydatkach z kasy MON-u i wymiany obecnych systemów uzbrojenia na nowe.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (2)

Do artykułu: Swój czy obcy? Radarowe kłopoty polskiej armii

  • Piotr 2020-07-05 23:15:28
    Ta sytuacja nie mogła zaskoczyć Rządu i Prezydenta.. bo przecież wszyscy trąbili o tym fakcie.. efekt.. kupimy systemy w USA lub od Leonardo.. pomimo wiedzy o zmianach w systemach IFF.. NIKT NIC NIE ROBIŁ.. PRZEZ LATA!!! PIT_RADWAR (PGZ) przez lata nie otrzymał zamówień od Wszystkich rodzajów Wojsk lądowych, specjalnych, marynarki wojennej, wojsk lotniczych.. bo po co.. od 1 sierpnia większość systemów rakietowych będzie bezużyteczna.. NO I KTO ZA TO ODPOWIE??
  • Ryszard 56 2020-07-05 20:14:45
    My zawsze mamy problem, jestesmy lata swietlne zacofani

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.236.221.156
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!