PARTNERZY PORTALU partner portalu wnp.pl partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Brexit - Brytyjczycy szykują się na apokalipsę

WNP.PL (ADAM SOFUŁ) • 03-08-2018 20:00
Brexit - Brytyjczycy szykują się na apokalipsę

Rozwód Wielkiej Brytanii z UE moze być bardzo kosztowny

Fot. Shutterstock.com

Puste półki w sklepach, drożyzna, uziemione samoloty i katastrofa przemysłu motoryzacyjnego – im bliżej opuszczenia przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej bez porozumienia w sprawie warunków wyjścia (a na to się nie zanosi), tym bardziej apokaliptyczne scenariusze przyszłości poza UE malują brytyjscy analitycy.

  • Wielka Brytania ma opuścić UE 29 marca 2019 roku, tymczasem wciąż daleko do porozumienia regulującego zasady wyjścia.
  • Brak takiego porozumienia może oznaczać m.in. wygaśnięcie wszystkich umów dotyczących transportu lotniczego i uziemienie większości maszyn.
  • Przemysł motoryzacyjny już liczy potencjalne straty - mogą one sięgnąć 4,5 mld funtów.
  • Eksperci zwracają uwagę na możliwe trudności w zaopatrzeniu w żywność i leki.
Nieco ponad dwa lata temu (w czerwcu 2016 roku) Brytyjczycy niewielką większością głosów w referendum "wybrali wolność" od UE. Im bliżej terminu rzeczywistego brytyjsko-europejskiego rozwodu, tym po drugiej stronie Kanału rosną obawy, że ta "wolność" może mieć bardzo gorzki posmak, a przyszłość po brexicie jawi się jako czarna dziura.

Zobacz też:Brytyjczycy gromadzą leki i martwią się o żywność. Boją się brexitu

Coraz więcej wskazuje, że zrealizuje się scenariusz tzw. twardego brexitu, czyli opuszczenia UE bez określenia warunków wyjściowych – ustalenia zasad, ale i stopnia wyjścia tzn. jakich europejskich regulacji Wielka Brytania jest skłonna przestrzegać w zamian za określone ustępstwa w dostępie do europejskiego rynku. Dziś zawarcie takiego porozumienia staje się coraz mniej realne.

Zobacz też: BrexitBrief#2: Trwają przygotowania do brexitu bez porozumienia

Zgodnie z uzgodnionym kalendarzem Wielka Brytania przestanie być członkiem Unii Europejskiej za niepełna rok – 29 marca 2019 roku. Negocjacje w sprawie porozumienia powinny się zakończyć – w myśl przyjętego przez obie strony harmonogramu - w październiku, by po pierwsze dać parlamentom czas na ratyfikację dokumentu, a po drugie – dać interesariuszom, przede wszystkim biznesowi, czas na przystosowanie się do nowych reguł. Czasu jest zatem coraz mniej, a nadzieje na porozumienie coraz mniejsze

Co się stanie, jeśli porozumienia nie będzie? Wielka Brytania przestanie być uczestnikiem wspólnego europejskiego rynku, a w stosunkach z krajami UE zaczną obowiązywać taryfy WTO – na pozór niewysokie, bo na większość artykułów sięgające 3-4 proc. (chociaż na auta to już 10 proc.) ale to i tak więcej niż zerowe stawki.

Na dodatek jeżeli nie zostaną zawarte żadne umowy, pojawią się dodatkowe kontrole utrudniające handel. Dziś państwa UE wzajemnie uznają większość swoich kontroli sanitarnych i dotyczących bezpieczeństwa produktów, więc nie przeprowadzają dodatkowych kontroli na granicy. Po brexicie to ułatwienie zniknie, a to będzie generowało dodatkowe koszty – bo towary będą docierały do odbiorcy wolniej, a ponadto za kontrole, zezwolenia i certyfikaty trzeba będzie zapłacić.

Opublikowany w marcu wspólny raport firmy konsultingowej Oliver Wyman i kancelarii prawnej Clifford Chance szacuje, że jeśli Wielka Brytania opuści Unię Europejską bez dodatkowych umów, brytyjskie firmy eksportujące do UE będą musiały wyłożyć 30 miliardów euro rocznie na związane z tym opłaty. Wprawdzie firmy z kontynentu, chcąc dotrzeć ze swoimi towarami na Wyspy, będą musiały wyłożyć nieco więcej, bo 35 mld euro, ale marna to pociecha. 30 mld euro to dla brytyjskiej gospodarki większe obciążenie niż 35 mld dla kontynentalnej UE.

Co te wszystkie utrudnienia mogą oznaczać w praktyce? Na przykład kryzys w przemyśle samochodowym i zerwanie więzi kooperacyjnych w innych branżach. BMW już ostrzegło, że w przypadku twardego brexitu produkcja modelu Mini na wyspach może okazać się nieopłacalna. Jaguar Land Rover, największy producent samochodów w Wielkiej Brytanii, powiedział, że brexit może zmniejszyć zyski koncernu nawet o 1,2 mld funtów, a inwestycje rzędu 80 mld funtów są zagrożone.

Nie chodzi tylko o cła, ale i o płynność dostaw (fabryki motoryzacyjne zamawiają komponenty w systemie just-in-time), która w przypadku przywrócenia barier celnych byłaby mocno zagrożona. Godzinny przestój spowodowany brakiem komponentów w fabryce Jaguara w Solihull (produkuje 1500 aut na dobę) kosztowałby 1,25 mln funtów. Przy kilkugodzinnych przestojach kilka razy w miesiącu straty – tylko z tego tytułu - idą w dziesiątki milionów funtów.

Ian Henry, analityk przemysłu motoryzacyjnego twierdzi, ze "zły brexit" będzie kosztował te branżę 1,5-4,5 mld funtów. - Krótko mówiąc, zły brexit zaowocuje spadkiem sprzedaży - samochody wyprodukowane w Wielkiej Brytanii będą mniej konkurencyjne, a ceny wzrosną - powiedział. - W dłuższej perspektywie nastąpi dezindustrializacja. Nie z dnia na dzień, ale tak się stanie - dodał.

Zaniepokojone są również inne branże. Airbus, który właśnie na Wyspach produkuje skrzydła do wszystkich swoich komercyjnych maszyn, obawia się zakłócenia dostaw i twierdzi, że brexit zagraża przyszłości koncernu w Wielkiej Brytanii. Airbus zatrudnia w tym kraju 15 tys. osób. Także brytyjska energetyka atomowa ma powody do obaw – jeżeli Zjednoczone Królestwo straci dostęp do unijnego systemu bezpieczeństwa jądrowego, może pojawić się problem z importem części do brytyjskich elektrowni.

Kolejny powód do zmartwień ma branża lotnicza - Wielka Brytania jest sygnatariuszem międzynarodowych umów lotniczych zawieranych przez Unię Europejską, które umożliwiają loty do i z kraju. Brak porozumienia może uziemić tysiące lotów, przynajmniej do czasu, aż nie zostaną wynegocjowane umowy dwustronne z poszczególnymi krajami.

To wszystko brytyjscy obywatele mogą odczuć pośrednio – poprzez zmniejszenie wzrostu gospodarczego, większe ryzyko bezrobocia – ale będą i skutki bardziej bezpośrednie, np. w postaci gorszego zaopatrzenia w żywność. Tu też pojawia się problem ceł (w przypadku niektórych artykułów sięgających kilkudziesięciu procent), ale i szybkości dostaw w przypadku towarów łatwo się psujących.

- W tym scenariuszu nie zabrakłoby jedzenia i picia, istnieje jednak możliwość poważnych zakłóceń w dostawach, co miałoby wpływ na dostępność produktu i wybór konsumenta- twierdzi brytyjska Federacja Producentów Żywności i Napojów. Nie jest w tych prognozach odosobniona.
Według analizy London School of Economics po brexicie, szczególnie twardym, w sklepach brakować będzie serów i jogurtów, a nawet mleka w proszku dla niemowląt. Tam, gdzie będą, ceny tych produktów wzrosną o kilkanaście lub kilkadziesiąt procent. Stworzenie zapasów jest raczej problematyczne. - W tym kraju nie ma miejsca na magazynowanie – stwierdził Ian Wright z brytyjskiej Federacji Producentów Żywności i Napojów.

Do magazynowania nie palą się ani rząd, ani producenci żywności, ani handlowcy. - Detaliści nie mają miejsca do przechowywania zapakowanych towarów, a w przypadku świeżych produktów po prostu nie jest to możliwe - twierdzi British Retail Consortium w oświadczeniu.

Zapasy robią już natomiast producenci farmaceutyków. Do zwiększania zapasów leków w Wielkiej Brytanii przyznały się już francuski koncern Sanofi i szwajcarski Novartis. Cytowany przez CNN Money Hugo Fry, dyrektor zarządzający Sanofi w Wielkiej Brytanii zapowiedział, że firma zwiększa swoje zdolności magazynowe, by móc zgromadzić leki na 14 tygodni, a nie tylko na 10 jak obecnie. Także Novartis zapowiedział, że planuje "utrzymywać zwiększone zapasy" w Wielkiej Brytanii.

Największym przegranym będzie sektor finansowy i to może się okazać dla Wyspiarzy największym bólem. Londyńskie City odpowiada za 12 proc. brytyjskiego PKB, tymczasem już rozpoczął się eksodus zagranicznych instytucji finansowych na kontynent, przede wszystkim do Frankfurtu. W ostatnich miesiącach przeprowadzkę z Londynu do Frankfurtu (a przynajmniej przeniesienie centrum europejskiej działalności) zapowiedziały takie banki jak Standard Chartered Plc, Nomura Holdings Inc., Sumitomo Mitsui Financial Group Inc., Daiwa Securities Group Inc., Goldman Sachs oraz Morgan Stanley.

Londyn wraz z brexitem straci również rolę centrum rozliczeniowego dla transakcji w euro (1,5 bln dolarów dziennie). Swoje rozliczenia już przeniósł do Franfurtu Deutsche Bank. Londyńska Giełda Papierów Wartościowych zleciła w 2016 r. raport, który przewidywał utratę do 83 tys. miejsc pracy w ciągu siedmiu lat, gdyby działalność rozliczeniowa w euro przenosiła się z Londynu do strefy euro.

Zapewne najbardziej apokaliptyczne scenariusze się nie sprawdzą, zresztą doświadczenie uczy, że poszczególne branże nieco koloryzują możliwy wpływ niekorzystnych decyzji na ich biznes. Jeżeli nawet niewielka część z wymienianych zagrożeń się zrealizuje, życie przeciętnego Brytyjczyka już nie będzie po brexicie takie samo jak przed. I nic nie wskazuje na to, że będzie łatwiejsze.

KOMENTARZE (0)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.235.48.106
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

PARTNER SERWISU

partner serwisu

Kalkulator walutowy

  • Przelicz na:

  • Kurs z dnia:

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.