PARTNERZY PORTALU partner portalu wnp.pl partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Brexit Brief

BrexitBrief#16: Rynki szykują się na problemy z ratyfikacją umowy brexitowej. Theresa May przekonuje biznes do mobilizacji polityków

Katarzyna Sobiepanek • 30-11-2018 10:30
BrexitBrief#16: Rynki szykują się na problemy z ratyfikacją umowy brexitowej. Theresa May przekonuje biznes do mobilizacji polityków

Theresa May na szczycie UE w Brukselii 25 listopada

shutterstock

Po 19 miesiącach negocjacji szefowie państw i rządów UE podpisali się w niedzielę (25 listopada) pod porozumieniem z Wielką Brytanią składającym się z traktatu o wystąpieniu Zjednoczonego Królestwa z UE oraz deklaracji politycznej o przyszłych relacjach. Według przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska to był „smutny dzień", a według kanclerz Niemiec Angeli Merkel „brexit to wydarzenie tragiczne".

  • Niecałe dwa tygodnie przed głosowaniem, nic nie wskazuje, żeby parlament mógł porozumienie wynegocjowane przez Theresę May przyjąć. Przynajmniej nie w pierwszym głosowaniu.
  • „Wielką Brytanię w razie no deal czeka najgwałtowniejsze załamanie od czasu drugiej wojny światowej, w pierwszym roku gospodarka może skurczyć się o 8 proc.” - powiedział prezes Banku Anglii Mark Carney.
  • Inne opcje w razie odrzucenia porozumienia May to przedłużenie okresu przejściowego, drugie referendum oraz nowy plan brexitu.
Część państw wykorzystała ostatnie dni negocjacji do podkreślenia swoich interesów. Inicjowane przez Francję próby powiązania w przyszłości dostępu Unii Europejskiej do brytyjskich łowisk z dostępem Wielkiej Brytanii do wspólnego rynku UE i hiszpańskie starania, by umowa o przyszłych relacjach UK i UE nie obejmowała Gibraltaru stanowiły przedsmak negocjacji nowej umowy handlowej, które mają się rozpocząć tuż po 29 marca 2019, gdy Zjednoczone Królestwo formalnie opuści wspólnotę i rozpocznie się okres przejściowy. Na ten moment jednak rola EU27 się zakończyła. Na drodze do wejścia w życie traktatu o wystąpieniu UK z UE stoją teraz jeszcze dwie przeszkody: parlament brytyjski i Parlament Europejski.

Czytaj też: BrexitBrief#15: W niedzielę specjalny szczyt Rady Europejskiej. Ratyfikacja porozumienia nadal niepewna

11 grudnia brytyjska Izba Gmin zagłosuje nad rządowym wnioskiem o przyjęcie porozumienia z Unią Europejską. To pierwsza część ratyfikacji, drugą będzie przyjęcie ustawy wdrażającej porozumienie. Według opublikowanego w środę (28 listopada) porządku obrad tzw. meaningful vote nastąpi po pięciu dniach ośmiogodzinnych debat, które rozpoczną się 4 grudnia.

Ewentualne odrzucenie wstrzyma proces ratyfikacji i zobowiąże rząd do zaproponowania nowego scenariusza dalszych działań w ciągu 21 dni. Do 11 grudnia posłowie będą mogli zgłaszać poprawki, nie zmienią one jednak samej treści porozumienia. Spośród zgłoszonych poprawek spiker Izby Gmin wybierze sześć, które zostaną poddane pod głosowanie zanim izba podejmie decyzję czy przyjąć, czy odrzucić porozumienie Theresy May.

Liczą się liczby, nie opinie


Dziś, niecałe dwa tygodnie przed głosowaniem, nic nie wskazuje, żeby parlament mógł porozumienie wynegocjowane przez Theresę May przyjąć, przynajmniej nie w pierwszym głosowaniu.

Permanentna absencja Sinn Fein powoduje, że w 650 osobowej Izbie Gmin większość konieczna do ratyfikacji wynosi ok. 322 posłów. Partia Konserwatywna dysponuje 315 mandatami. Do tego mogła dotąd liczyć na 10 posłów Demokratycznej Partii Unionistycznej w ramach umowy o wsparciu w głosowaniach dotyczących finansów i wotum zaufania.

Liderka DUP Arlene Foster zapowiedziała jednak, że jej partia zagłosuje przeciw umowie wynegocjowanej przez Theresę May, ponieważ „traktuje Irlandię Północną inaczej niż resztę Zjednoczonego Królestwa”. „W tym sojuszu [z torysami] chodziło o stabilność i brexit (…) a naszym jedynym warunkiem było jednolite traktowanie całego Zjednoczonego Królestwa.” - mówiła Foster w niedzielnym politycznym talk-show Andrew Marra. Podkreśliła przy tym, że jej partia przemyśli na nowo dalsze wspieranie rządu, jeśli umowa z UE wejdzie w życie. To pozbawia konserwatystów mandatów dających im dotąd parlamentarną większość.

Czytaj też: Brexit nie straszny start-upom. Jedna granica mniej czy więcej to nic

Co więcej, według wyliczeń portalu Buzz Feed, ponad 90 torysów publicznie zadeklarowało brak poparcia dla porozumienia May. Wśród nich w tym tygodniu pojawiło się nazwisko byłego ministra obrony, dotąd lojalnego wobec premier, Michaela Fallona. Jego zdaniem niewiążąca deklaracja polityczna nie daje Londynowi gwarancji wypracowania dobrej umowy handlowej, a obiecany „wolny handel” to nie „handel bez barier”.

Z kolei ultrabrexitowcy z European Research Group nalegają by, obok usunięcia z porozumienia backstopu, May uzależniła regulację należności finansowych wobec Brukseli z silniejszymi gwarancjami przyszłych relacji handlowych z UE. Rząd oba te żądania odrzuca.

Ulltrabrexitowcom, którym nie wyszedł plan organizacji wotum nieufności wobec premier May, humor poprawił także tweet Donalda Trumpa. Amerykański prezydent, podobno za namową byłego lidera UKIP-u Nigela Farage’a, powiedział, że umowa Wielkiej Brytanii z Unią Europejską w obecnym kształcie, utrudni podpisanie w przyszłości porozumienia o wolnym handlu między Wielką Brytanią i Stanami Zjednoczonymi. Rząd odpowiada, że deklaracja polityczna zakłada prowadzenie niezależnej polityki handlowej.

Coraz mniej pewnie wygląda ewentualne poparcie porozumienia ze strony rebeliantów w Partii Pracy, która oficjalnie zapowiedziała głosowanie przeciw umowie. Mimo początkowo przychylnych sygnałów nawet posłowie umiarkowani jak Lisa Nandy, dziś się z poparcia wycofują. Dla Nandy problemem nie jest traktat, tylko deklaracja polityczna, która jej zdaniem "nie gwarantuje, że brexit nie pójdzie w kierunku likwidacji regulacji i obniżania standardów, ograniczenia praw pracowniczych, czy ochrony środowiska".

Oficjalne stanowisko Labour zakłada w pierwszej kolejności starania o przyspieszone wybory, w drugiej o nowe referendum - przypomniał w środę kanclerz w gabinecie cieni John McDonnell. Minister brexitu w gabinecie cieni Kier Starem mówił w poniedziałek rano w Radio 4, że w razie odrzucenia porozumienia May w pierwszym głosowaniu Labour pozwoli premier wygłosić oświadczenie i dopiero wtedy podejmie decyzję co dalej. "Po przegranym głosowaniu jest ustawowo zobowiązana do przedstawienia parlamentowi planu dalszych działań. Zakładam, że wygłosi takie oświadczenie w Izbie bardzo szybko, w ciągu 24 godzin" - powiedział Starmer.

Sama premier zapowiada, że jeśli parlament odrzuci porozumienie w pierwszym głosowaniu, na stole pozostają opcje wyjścia z UE bez porozumienia lub „brak brexitu”. Theresa May powiedziała, że w takiej sytuacji Wielka Brytania „powróci do punktu wyjścia”, czyli sytuacji chaosu tuż po referendum.
Wyprowadzenie brytyjskiej flagi po konferencji prasowej premier May i przewodniczącego Komisji Junckera. Fot. Mat. pras.
Wyprowadzenie brytyjskiej flagi po konferencji prasowej premier May i przewodniczącego Komisji Junckera. Fot. Mat. pras.

Drugie głosowanie i lobbing oddolny


Według informacji przekazanych portalowi BuzzFeed, w Whitehallu powstała grupa specjalna pod nazwą Project Vote rozważająca różne strategie działań w parlamencie. Według źródeł portalu, jeśli pierwsze głosowanie premier przegra nie większą liczbą głosów niż 100, będzie walczyć w kolejnym. W praktyce porażka może nie być tak wysoka - zauważa Daily Telegraph - według którego „pompowanie rozmiarów” to część akcji propagandowej kancelarii premier zmierzającej do minimalizacji porażki w oczach opinii publicznej.

Początkowo mówiło się, że w razie porażki w pierwszym głosowaniu Theresa May liczy, że sytuacja na rynkach finansowych i nurkujący kurs funta zmuszą posłów do zmiany zdania. Andrew Wilson z Goldman Sachs ostrzega jednak, że rynek wie już, że pierwsze głosowanie najprawdopodobniej zakończy się porażką, więc nie zareaguje aż tak gwałtownie: „Wątpię też, żeby motywowani ideologicznie politycy zmienili zdanie, jeśli wartość funta spadnie o kilka punktów procentowych” - powiedział Wilson w studiu Bloomberga.

Czytaj też: BrexitBrief#14: Porozumienie ws Brexitu jest, ale go nie będzie? May rozpętała burzę w Londynie

W strategii Number 10 ważną rolę odgrywa przede wszystkim oddolny lobbing, w tym zachowanie przedsiębiorców, którzy najwięcej mogą stracić na ewentualnym wyjściu bez porozumienia. W poniedziałek premier i kanclerz Hammond odbyli trzecią z kolei konferencję z udziałem 120 liderów biznesu. Według źródeł Bloomberga Theresa May namawiała prezesów firm, żeby zabiegali u swoich posłów w poszczególnych okręgach, by ci poparli porozumienie.

Minister przedsiębiorczości Greg Clarke prosił o to samo podczas uroczystej gali Society of Motor Manufacturers and Traders. Według badania opinii sektora motoryzacyjnego przedstawionego przez SMMT ponad 75 proc. firm uznaje, że wystąpienie Wielkiej Brytanii z UE bez porozumienia będzie miało „negatywne” lub „bardzo negatywne” skutki.  Dyrektor wykonawczy SMMT podsumował, że no deal byłby „katastrofą” dla brytyjskich producentów samochodów: „Zamkniemy fabryki. Zwolnimy pracowników. Nie chcieliśmy wystąpienia [z UE], ale zdajemy sobie sprawę, że ciężko walczono o postanowienia traktatu o wystąpieniu. Dla nas kluczowe jest w nim to, że umożliwia okres przejściowy, który zapobiega gwałtownemu przerwaniu relacji z UE.”

W podobnym tonie zabrzmiał także głos dyrektora Food and Drink Federation. Ian Wright powiedział parlamentarnej komisji, że cała powierzchnia magazynowa w chłodniach została już zarezerwowana. "Nie wiemy, kto ją zarezerwował, ani co w niej jest" - powiedział. Plotki mówią, że to Amazon, który chce w najbliższych miesiącach wejść na rynek produktów spożywczych w UK. Wright ostrzegł także, że jeśli firmy będą musiały korzystać z magazynów żywności ceny pójdę w górę. "W takiej sytuacji można albo koszty absorbować samemu albo przerzucić je na konsumentów" - wyjaśnił Wright.

"No deal" grozi największym załamaniem od czasu drugiej wojny światowej


Najważniejsze miejsce w budowaniu poparcia dla porozumienia zajmują analizy skutków brexitu, które w ostatnich dniach przedstawiły rząd i Bank Anglii.

Według rządowych analiz dla brytyjskiej gospodarki najlepsze byłoby pozostanie w Unii Europejskiej. Kanclerz Philip Hammond przyznał, że w razie przyjęcia porozumienia Theresy May brytyjska gospodarka zmniejszy się, choć „bardzo nieznacznie”, w porównaniu do wariantu pozostania we wspólnocie. Rząd tłumaczy, że w tej sytuacji gospodarka to nie wszystko i proponowane porozumienie jest „najlepsza opcją, uwzględniającą respektowanie wyniku referendum oraz ochronę miejsc pracy i gospodarki.” Uważni czytelnicy zauważali jednak, że ta prognoza na najbliższe 15 lat zakłada, że Wielka Brytania podpisze kilka umów o wolnym handlu także poza UE.

Czytaj też: BrexitBrief#13: Pat trwa, a czas ucieka. Nowa runda negocjacji będzie ostatnią?

Bank Anglii ostrzega natomiast jednoznacznie o trudnych konsekwencjach braku porozumienia z UE. „Wielką Brytanię w razie no deal czeka najgwałtowniejsze załamanie od czasu drugiej wojny światowej, w pierwszym roku gospodarka może skurczyć się o 8 proc..” - powiedział prezes BoE Mark Carney.

W raporcie o stabilności finansów czytamy też, że "nieuporządkowany" brexit może spowodować spadek wartości nieruchomości komercyjnych o 48 proc., a to więcej niż w czasie kryzysu gospodarczego 2008. O 30 proc. mogą też zmaleć ceny mieszkań. Według raportu, jeśli porozumienie nie zostanie przyjęte funt może stracić 1/4 wartości, bezrobocie wzrośnie do 7,5 proc., inflacja do 6,5 proc., i w Wielkiej Brytanii stopniowo zacznie brakować rąk do pracy.

Carney ostrzegł także, że brytyjskie przedsiębiorstwa nie są nadal gotowe na brexit bez porozumienia. Mniej niż połowa wszystkich firm uruchomiła plany awaryjne, a wśród małych firm mniej niż jedna piata. Do tego 250 tys. firm prowadzących handel międzynarodowy nigdy nie wypełniało deklaracji celnej. Prezes Banku Anglii w pośrednim apelu do posłów powiedział: „Okres przejściowy powinny być tak długi jak trzeba, żeby odpowiednio się przygotować.” Jednocześnie jednak zapewnił, że bank jest gotowy na działania w sektorze finansowym w razie braku porozumienia, a 7 największych brytyjskich banków pozytywnie przeszło strestesty, co świadczy o ich gotowości na kontynuowanie udzielania pożyczek nawet w wypadku no deal.

Nie wszystko jednak brzmi tak źle. Światowa Organizacja Handlu wstępnie zaaprobowała warunki indywidualnego członkostwa Wielkiej Brytanii w Porozumienie w sprawie zamówień rządowych. I jeśli chodzi o dobre nowiny, to dla Brytyjczyków na razie wszystko.

Inne opcje w razie odrzucenia porozumienia May


Przedłużenie okresu przejściowego:  4 grudnia na wniosek szkockich posłów Trybunał Sprawiedliwości UE ma zdecydować, czy Wielka Brytania mogłaby się jednostronnie wycofać z uruchomienia artykułu 50. Jeśli nie, na ewentualne przedłużenie pozostania w UE musiałyby się zgodzić pozostałe państwa członkowskie UE. Unia Europejska zapowiada jednak, że do stołu negocjacyjnego nie powróci.

Drugie referendum:  Szacując na podstawie wypowiedzi w parlamencie podczas trzech ostatnich wystąpień premier May liczba zwolenników powtórnego plebiscytu wzrasta, choć nie do poziomu, które pozwoliłoby przyjąć ewentualną poprawkę zobowiązującą rząd do organizacji tzw. People's Vote. Theresa May powiedziała w parlamencie, że do 30 marca 2019 roku drugiego referendum nie da się zorganizować i trzeba by w takiej sytuacji wydłużyć artykuł 50. To pierwszy raz, gdy premier May publicznie wspomniała tę procedurę, dotąd pytana o drugie referendum jednoznacznie odpowiadała, że UK wystąpi z UE w terminie. W sumie zwolenników drugiego referendum może być w parlamencie ponad 150.

EFTA i nowy plan brexitu:  W parlamencie wzrasta także poparcie dla idei wstąpienia do EFTA, którą jego pomysłodawcy - po stronie Partii Konserwatywnej Nick Boles, po stronie Partii Pracy Stephen Kinnock - uzupełnili o członkostwo w unii celnej. Zakładają także, że miałaby to być członkostwo stałe, nie jak wcześniej zakładali tymczasowe. Tzn. plan Norwegia Plus ma według mediów cieszyć się pewnym poparciem w gabinecie, na tylnych ławach torysów ma mieć ponad 50 zwolenników, a w Labour nawet ponad 70. Wstępne poparcie dla Norwegii Plus zgłosiło SNP, nie wyklucza go także DUP, co łącznie dawać może poparcie rzędu 170 posłów. Premier Erna Solberg powiedziała w środę, że Norwegia może „pomóc w znalezieniu rozwiązań”, gdyby Wielka Brytania zdecydowała się dołączyć do Norwegii, Lichtensteinu, Islandii i Szwajcarii.
  • Wielka Brytania

    Przelicz walutę
  • funt szterling (GBP)

  • 4,794 złoty (PLN)

    1,114 EUR, 1,258 USD

KOMENTARZE (8)

  • niedoszłyadiunkt 2018-11-30 12:09:28
    poradzą sobie to grozi raczej UE strefie euro a nie UK. - mają własną walutę wojsko pozycję i mówią po angielsku. My za to mamy....
    • John Bull 2018-11-30 12:59:08
      Ale nie mówią po polsku, francusku czy niemiecku. I co z tego że mają własną armię. My też mamy. UK to jednak rynek bardzo uzależniony od Unii Europejskiej więc koszty 'twardego Brexitu" będą bardzo wysokie. Oczywiście, że sobie poradzą. Wygrali I wojnę światową i z pomocą Polaków wygrali II-gą wojnę światową. Niekt nie mówi, że UK upadnie, tylko, że będzie o 8% biedniejsze niż bylo będąc w UE. My jesteśmy niemal 5 razy biedniejsi niż UK obecnie, a podobno jest to złoty wiek dla Polski i mamy ostatnio takie sukcesy gospodarcze, że aż trudno wytrzymać. To UK też pewnie wytrzyma.
    • jk 2018-11-30 13:07:05
      Może zamiast narzekać lepiej zabrać się przyszły adiunkcie do pracy? Bez wiedzy ludzi w kraju nie dogonimy UK nigdy ...
    • ryDZykant 2018-12-03 13:23:09
      Zaożę się o każde pieniądze, że po skutecznym Brexicie (co oznacza odcięcie się od brukselskiego q**a) , gospodarka brytyjska ROZKWITNIE! Przestaną ich obowiązywać wszystkie bolszewickie limity, pule, minima i maxima. Wszyscy,**, którzy sa przeciwko Brexitowi zapominają, że UK to nie tylko Wyspy Brytyjskie, ale Kanada, Indie, Australia, Nowa zelandia (że wymienię największe gospodarki). UK ma też ciągle istotne wpływy w RPA (gigantyczne zaplecze surowcowe!), ale równiez na Bliskim Wschodzie (w Egipcie do dzisiaj z rozrzewnieniem wspominają złote czasy białych sahibów z Londynu!). Dla UK €KOŁCHOZ stanowił tylko obciążenie! Poodbnie zresztą jak dla Polski, ale o tym nie wolno głośno mówić, bo zbyt wielu ludzi w Polsce doskonale żyje z brukselskiego i berlińskiego jurgieltu.
  • Patriota 2018-11-30 12:53:21
    Powinni mieć twarde wyjście ,albo razem albo bez ,bez kompromisu ,płacili naszym Polakom grosze ,to była dyskryminacja , chcą być poza Unią to By By...
  • obserwator 2018-11-30 14:38:37
    A Putin tylko się cieszy.
  • Jadwiga 2018-11-30 15:33:12
    A suweren Brytyjski myślał ,że będzie dobra zmiana jak szedł na referendum. A już po referendum ten polityk co to wymyślił zdezerterował. Ten Brexit będzie miał większy wpływ na gospodarkę niż się wszystkim wydaje. Będzie spowolnienie w całej UE , w Wielkiej Brytanii większe , żeby to zrozumieć dlaczego tak, trzeba mieć pojęcie o międzynarodowym obrocie towarowym , o funkcjonowaniu rynku , o wymianie towarowej , cle i umowach międzynarodowych. Politycy którzy uważają, że W. Brytania ma szanse na podpisanie własnych dwustronnych umów na lepszych warunkach nie mają pojęcia jak funkcjonuje dzisiejszy rynek. Dobra umowa pomiędzy dwoma krajami o wzajemnej współpracy to było dobre 40 lat temu ale nie dzisiaj. Zanim dostosuję swoje krajowe przepisy do tych kilkudziesięciu umów ze wszystkimi krajami miną lata , a oni będą mieli bałagan.Wprowadzenie nowych własnych instrumentów polityki handlowej po kilkudziesięcioletniej przerwie to jest wezwanie. Ale tak to jest jak umysł zaćmią marzenia o potędze. Nasi politycy niech bardzo bacznie obserwują co się dzieje , może ich to wyleczy z podobnych pomysłów. To co oferuje UE WB to jest dla nich jedyne rozsądne rozwiązanie , ale widzę ,że ich politykami rządzą tylko złe emocje, nie ma za grosz rozsądku. Sądzę,że to wynika z braku wiedzy o funkcjonowaniu międzynarodowej wymiany towarowej w obecnych czasach. Oni żyją w czasach kolonialnych.
    • Okradziony w OFE 2018-12-03 13:36:15
      Jadwiniu, gęgasz niczym Jadwinia z muzeum, która nie wiedzieć po co została ministrą. Same frazesy propagandowe, zero faktów. Jak to u Jadwini Emilewicz. Ziemniaczki posolić! Ziemniaczki!

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 35.175.190.77
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

PARTNER SERWISU

partner serwisu

Kalkulator walutowy

  • Przelicz na:

  • Kurs z dnia:

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.