PARTNERZY PORTALU partner portalu wnp.pl partner portalu wnp.pl partner portalu wnp.pl partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Brexit Brief

BrexitBrief#29: Flextension, czyli brexit do końca roku? May próbuje pozyskać opozycję i odłożyć datę wyjścia z UE

Katarzyna Sobiepanek • 08-04-2019 19:39
BrexitBrief#29: Flextension, czyli brexit do końca roku? May próbuje pozyskać opozycję i odłożyć datę wyjścia z UE

12 kwietnia, 30 czerwca a może 31 grudnia? Daty brexitu zmieniają się z dnia na dzień...

Fot. Shutterstock

Brytyjski rząd przedstawił opozycji ofertę porozumienia ws. brexitu. W toczących się od środy rozmowach Partii Pracy i rządu nie ma jednak przełomu.

  • W zeszły wtorek brytyjska premier oświadczyła, że w obliczu niezdolności parlamentu do przyjęcia porozumienia brexitu zaprasza lidera opozycji do wypracowania kompromisu.
  • Negocjacje mają się zakończyć wspólną propozycją, która zostanie przedstawiona parlamentowi.
  • Domyślną datą brexitu pozostaje 12 kwietnia, ale May zapowiedziała, że na nadzwyczajnym szczycie Rady Europejskiej 10 kwietnia poprosi UE o kolejne przedłużenie, tym razem do 30 czerwca.
  • O przyszłości stosunków UE i Wielkiej Brytanii będzie mowa podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Panel poświęcony temu tematowi zaplanowano na 13 maja, godz. 12.30-14.00. Zapraszamy!

Według niepotwierdzonych informacji Daily Telegraph rząd przedstawił Partii Pracy w poniedziałek 8 kwietnia pisemną ofertę zawierającą m.in. dynamiczne dopasowanie do unijnych regulacji ws. ochrony praw pracowniczych i standardów jakości produktów. Nie ma tam jednak na razie zgody na „stałą i pełną unię celną z UE”, której domaga się Partia Pracy, ani innych mechanizmów zapewniających bliskie relacje ze wspólnym rynkiem. Toczą się podobno także dyskusje o możliwości organizacji referendum potwierdzającego brexit. Pisemną ofertę miał w imieniu rządu przedstawić wicepremier David Lidington.

Rzecznik Partii Pracy Keir Starmer powiedział w poniedziałek rano, że „piłka znajduje się po stronie rządowej”, i że premier May dotąd nie zmieniła stanowiska. Rozmowy, które nieformalnie były kontynuowane przez weekend, mają zostać wznowione w poniedziałek wieczorem.

Plan zarysowany przez May w zeszły wtorek zakłada poproszenie UE o przedłużenie artykułu 50 „do momentu przyjęcia dealu", a w międzyczasie uzgodnienie z liderem opozycji planu, który umożliwiłby ratyfikację dealu przez parlament brytyjski. „Idealne byłoby, gdyby udało się uzyskać wspólne podejście i przedstawić porozumienie do ratyfikacji przed Radą Europejską 10 kwietnia" - mówiła w zeszłym tygodniu May, z góry jednak zakładając, że może skończyć się na wypracowaniu jedynie wspólnych opcji przyszłych relacji z UE, spośród których parlament wybierze następnie opcję preferowaną. Drugi element dealu z UE - traktat o wyjściu, a w nim m. in. kontrowersyjny backstop – zgodnie z sugestiami UE May uznała za niemożliwy do renegocjacji. Premier zapewniła, że decyzja parlamentu ma być wiążąca dla rządu.

O zwrocie z próby przekonania ultrabrexitowców we własnej partii na porozumienie z opozycją May poinformowała we wtorek w telewizyjnym przemówieniu po siedmiogodzinnych obradach gabinetu. Choć przynajmniej część ministrów była przeciwna prośbie o dalsze odkładanie brexitu, a przynajmniej 4 członków gabinetu miało według mediów poprzeć opcję no deal, w proteście przeciwko zmianie kursu do dymisji jak dotąd podało się tylko dwóch ministrów niższego szczebla.

May w poniedziałek spotkała się osobno z dwoma grupami ministrów. Jako pierwsi na Downing Street mieli pojawić się przedstawiciele tzw. Pizza Club, czyli brexitowcy przeciwni długiemu przedłużeniu artykułu 50. Jedna z nich liderka Izby Gmin i ostatnia bezpośrednia kontrkandydatka May w wyborach lidera torysów w 2016 roku Andrea Leadsom mówiła w weekend, że rozmowy z Labour są konieczne, ale rząd prowadzi je „przez zaciśnięte zęby”.

Czytaj też: BrexitBrief#28: Kryzys polityczny pogłębia się. Czy UE zgodzi się na kolejne przesunięcie daty wyjścia z Unii?

Jednocześnie brexitowcy na tylnych ławach Partii Konserwatywnej próbują wymusić kolejne partyjne głosowanie nad wotum nieufności wobec premier. Wiceprzewodniczący ultrabrexitowej European Research Group Mark Francois napisał pismo z prośbą o to do szefa Komietetu 1922 Grahama Brady’ego. Według partyjnych reguł głosowanie takie można zorganizować najwcześniej w grudniu 2019, po tym jak w grudniu ubiegłego roku premier May wygrała różnicą 83 głosów. Graham Brady zapowiedział jednak, że jeśli więcej niż połowa z 313 konserwatywnych parlamentarzystów poprosi go o interwencję, spotka się z premier May. Brady ostatnio odwiedził z nieznanych powodów Downing Street 26 marca...

Elastyczna UE?

W piśmie wystosowanym do UE w piątek Theresa May zapowiedziała prośbę o przesunięcie daty brexitu najpóźniej do 30 czerwca z założeniem, że Wielka Brytania wystąpi z UE wcześniej, jeśli uda się ratyfikować porozumienie. Wypełniając warunek konkluzji Rady Europejskiej z 21 marca, Theresa May zapowiedziała przygotowania do przeprowadzenia wyborów do Parlamentu Europejskiego, ale chciałaby mieć możliwość ich odwołania, jeśli do brexitu dojdzie przed 22 maja.

W czwartek pojawiły się spekulacje, że Unia rozważa "flextension" - elastycznie wydłużenie artykułu 50 o rok lub do końca roku przy jednoczesnym założeniu, że do brexitu mogłoby dojść wcześniej, w momencie ratyfikacji porozumienia przez brytyjski parlament. Przeciwni takiemu rozwiązaniu mają być między innymi liderzy Francji, Belgii i Hiszpanii.

Unia Europejska oficjalnie pozostaje na stanowisku wyrażonym w konkluzjach szczytu z 21 marca, tzn. domyślną datą brexitu pozostaje 12 kwietnia. Jeśli Zjednoczone Królestwo do tego czasu przyjmie traktat o wystąpieniu, brexit przesuwa się automatycznie do 22 maja, by Londyn mógł przyjąć ustawy okołobrexitowe. Jeśli jednak traktat nie zostanie przyjęty, to Zjednoczone Królestwo ma się opowiedzieć, czy chce dłuższego wydłużenia z przeprowadzeniem wyborów do PE.

W zeszły wtorek Michel Barnier zarysował w think tanku European Policy Centre trzy scenariusze. Potwierdził je podczas spotkania w poniedziałek z premierem Irlandii Leo Varadkarem.

Pierwszy – w tym momencie już mało realny scenariusz – to przyjęcie porozumienia o wystąpieniu „w najbliższych dniach" z założeniem, że deklaracja polityczna – drugi i prawnie niewiążący element porozumienia brexitu – może być renegocjowana, choć i w obecnym kształcie także pozostaje otwarta na realizację różnych opcji przyszłych relacji, w tym unii celnej, czy modelu norweskiego.

Drugi scenariusz to "no deal", na który według deklaracji Komisji Unia jest „w pełni gotowa”. Na spotkaniu z premierem Irlandii Barnier dodał, że UE będzie stać po stronie Republiki Irlandii, „cokolwiek by się nie wydarzyło”. Republika i UE nie mają – lub przynajmniej nie publikują na ten moment – wspólnego planu uniknięcia twardej granicy z Irlandią Półnconą na wypadek no deal, jednak od miesięcy trwa współpraca także w zakresie ewentualnej pomocy finansowej dla Dublina.

Trzeci scenariusz to „dobrze uzasadniona" prośba o odłożenie brexitu w czasie, obwarowana także warunkiem organizacji w Wielkiej Brytanii wyborów do Parlamentu Europejskiego.

Zapoznawszy się z planem kompromisu brytyjskiego rządu z opozycją przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker informował, że jeżeli Londyn nie przyjmie do 12 kwietnia umowy o wystąpieniu, nie będzie mowy o krótkim przedłużeniu, o którym wydawała się mówić May. Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk uznany za autora koncepcji flextension zalecił na Twitterze „cierpliwość”. Po stronie UE także trwają wstępne konsultacje przed nadzwyczajnym szczytem Rady Europejskiej w sprawie brexitu, który odbędzie się w środę.

We wtorek premier May ma się udać do Berlina i Paryża na rozmowy z Angelą Merkel i Emannuelem Macronem. W poniedziałek spodziewane są także rozmowy telefoniczne z liderami innych państw UE. Jedną z pierwszych May odbyła z premierem Holandi Markiem Rutte, który napisał potem na Twitterze, że kluczowe dla decyzji UE będzie informacja kiedy i na jakiej podstawie May zamierza ratyfikować porozumienie o wystąpieniu z UE. „Pozytywna decyzja zalezy także od zapewnień o szczerej wspólpracy ze strony Wielkiej Brytanii”.

Izba Gmin przejmują własny projekt ustawy o wykluczeniu no deal


Równolegle do rozmów rządu z kierownictwem opozycji w parlamencie grupa posłów prowadzona przez Olivera Letwina próbuje wprowadzić w życie ustawę wymuszającą na premier prośbę o przedłużenie artykułu 50. W poniedziałek projekt został przyjęty z 2 poprawkami przez Izbę Lordów, co oznacza, że we wtorek wróci do Izby Gmin. Jeśli tak przyjmie go w nowym kształcie, ustawa będzie czekać już tylko na podpis królowej.

Grupa Letwina w zeszły poniedziałek przeprowadziła kolejne wstępne głosowania opcji brexitu, które znów nie przyniosły większości dla żadnego z czterech tym razem wybranych pomysłów. Najbliżej poparcia była propozycja stałej i pełnej unii celnej (276 do 273), drugie referendum (292 do 280) i modelu norweskiego z tymczasową unią celną (282-261). Autor tej ostatniej propozycji, znanej też jako Common Market 2.0, Nick Boles w emocjonalnym geście ogłosił po debacie rezygnację z członkostwa w Partii Konserwatywnej ze względu na to, że brakuje jej woli do kompromisu. To czwarty poseł, która straciła w tym roku May, a tego rodzaju gesty należały do tej pory w UK do rzadkości.

Czytaj też: Czy warto inwestować w Afryce? Jeden kontynent, wiele światów

Grupa Letwina dokonała jednak rzeczy jeszcze bardziej nietypowych, doprowadzając do przyjęcia przez Izbę Gmin jednym głosem projektu ustawy Cooper, która wymusza na rządzie zgłoszenie prośby o przedłużenie artykułu 50, przy czym nową datę brexitu musiałby zaaprobować parlament. Projekt ustawy w ekspresowym tempie przeszedł przez Izbę Gmin. Niepowiędła się jednak próba przepchnięcia go równie szybko przez Izbę Lordów, wskutek czego trzecie czytanie odbędzie się tam dopiero w poniedziałek, a królowa podpisze ustawę najwcześniej we wtorek, czyli dzień przed wyjazdem May do Brukseli.

Letwinowi nie powiodła się także próba organizacji w poniedziałek trzeciej tury głosowań opcji brexitu. Poprawka Benna uzyskała równą liczbę głosów z obu stron, co po raz pierwszy od 26 lat, wymusiło oddanie decydującego głosu przez spikera Izby Gmin. Ten zgodnie z konwencją zagłosował z rządem, za status quo i przeciwko trzeciemu głosowaniu.

Co dalej?

Kolejne opóźnienie brexitu

Niemal pewne, ale nie wiadomo, jak długie. Jedynym dniem, w którym mogłaby się odbyć kolejna próba głosowania ratyfikacji traktatu jest wtorek, dzień przed Radą. Tego dnia jednak premier May będzie za granicą. Teoretycznie przyjęcie jest nadal możliwe, ale w praktyce mało kto w to wierzy. Jeśli trzymać się konkluzji poprzedniej Rady Europejskiej UE powinna zgodzić się teraz jedynie na długie przedłużenie z jasno określonym celem. Sytuacja w UK, a szczególnie zagrożenie dla stanowiska May i w konsekwencji jeszcze większy chaos, wskazują z drugiej strony, że prośba o przedłużenie do 30 czerwca daje szanse na dokończenie rozmów z opozycją i ratyfikację dealu.

Wybory do Parlamentu Europejskiego


Bardzo prawdopodobne, biorąc pod uwagę dotychczasowe tempo budowania kompromisu w Wielkiej Brytanii. W poniedziałek wieczorem zorganizowanie wyborów do PE zostało formalnie zatwierdzone, choć rząd UK podkreśla, że nadal chciałby ich uniknąć. Wcześniej rząd przesłał do lokalnych komisji wyborczych pisma z zapewnieniem, że pokryje koszty organizacji wyborów. Partia Pracy rozpoczęła wstępny proces selekcji kandydatów.Od kilku tygodniu szykuje się na nich nowa partia Nigela Farage’a tzw. Brexit Party. W partię polityczną Change UK przekształca się także formacja the Independent Group złożona z posłów, którzy odeszli na początku roku z Partii Pracy i Konserwatywnej. 

Drugie referendum


Podobno jedna z opcji dyskutowanych podczas rozmów May-Corbyn zyskała w tym tygodniu potężnego sojusznika w postaci kanclerza Philipa Hammonda. Za drugim referendum niespodziewane opowiedziało się też kilku torysów, w tym sekretarz parlamentarny Hammonda Huw Merriman. Rząd drugiego referendum jednak oficjalnie nie popiera. Przeciwny jest mu także lider opozycji oraz przynajmniej 25 członków Partii Pracy. W ostatnim głosowaniu opcję poparło w sumie 280 posłów. Pomysł mógłby służyć jako uzasadnienie długiego przedłużenia, jednak powszechne zmęczenie tematem brexitu czyni go jednak nawet w razie osiągnięcia porozumienia między May i Corbynem mało prawdopodobnym.

Przyspieszone wybory parlamentarne

Do momentu ratyfikacji i faktycznego wystąpienia UK z UE wydają się na ten moment mało prawdopodobne. Według mediów sondaże na zamówienie kierownictwa Partii Konserwatywnej pokazują duży spadek poparcia dla konserwatystów, zagrożony jest m.in. mandat Iaina Duncan Smitha. Od partii odwracają się też sponsorzy, według the Sun w kasie zostało 1,5 mln funtów. Ponad to próba kompromisu z Labour zdenerwowała wielu prawicowych aktywistów.

Infulencerzy w mediach społecznościowych podarli karty członkowskie, a z terenu dochodzą wieści, że aktywiści nie chcą poświęcać czasu na prowadzenie kampanii dla liderki, która ich zdaniem nie spełniła obietnic ws. brexitu. Portal Conservative Home donosi także, że konserwatyści mają wręcz problemy ze znalezieniem kandydatów do wyborów lokalnych, a tam gdzie trwa wybór kandydatów na następnych wyborów parlamentarnych liczba aplikacji jest mniejsza. Także Partia Pracy wybrała – według portalu PoliticsHome zaledwie 100 kandydatów do startu w przyszłych wyborach. Długoterminowa perspektywa dla wyborów wydaje się jednak lepsza. Jeśli May zgodnie z obietnicą odejdzie nowy lider będzie potrzebował nowego mandatu.

No deal

Komisja Europejska uznaje go za scenariusz prawdopodobny, szef Banku Anglii Mark Carney za „alarmująco prawdopodobny”. Bez wątpienia to pozycja domyślna i nie należy jej lekceważyć. W praktyce jednak póki rządzi May i póki parlament jest tej opcji przeciwny no deal jest bardzo mało prawdopodobny. Co ciekawe kolejne dowody w śledztwie dziennikarskim prowadzonym osobnym torami przez Buzz Feed, Guardiana i Open Democracy pokazują, że uznające siebie za oddolne kampanie lobbujące za no deal wydały łącznie milion funtów na ogłoszenia na FB. Według środowego Guardiana obok założycieli tych ruchów, przeważnie młodych ludzi prowadzących własne niewiele biznesy, administracją kampanii zajmują się pracowni firmy konsultingowej CTF Partners należącej do byłego wyborczego guru konserwatystów Lyntona Crosby'ego, która doradza Borisowi Johnsonowi i z którą współpracę oficjalnie zerwała centrala Partii Konserwatywnej.
  • Wielka Brytania

    Przelicz walutę
  • funt szterling (GBP)

  • 4,948 złoty (PLN)

    1,156 EUR, 1,300 USD

KOMENTARZE (3)

  • alex 2019-04-09 10:35:51
    Chciałabym a boję się - P. premier UK ,zachowanie panienki
  • alex 2019-04-09 10:46:41
    Działanie p.premier Teresy May,przypomina panięnkę chciałabym ale boję się
  • rr 2019-04-09 12:34:27
    Anglicy to jednak ludzie mający głowę na karku. Wiedzą, że Niemcy chcą ich przeczołgać, żeby nikt nie chciał z ich projektu EU więcej uciec, a jako poważne państwo nie mogą sobie ot tak uciec nie płacąc kar. Zatem próbują odwlekać, uprzykrzyć itd. tylko żeby już Niemcy ich wypuściły z jak najmniejszymi zobowiązaniami do regulowania. Z drugiej strony wiedzą, że Niemcy tak czy inaczej ich wypuszczą, bo psują im hegemonię. Zatem jak (nie) wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze, a konkretnie o zapłacenie jak najmniejszych pieniędzy za rozwód. Takich polityków powinniśmy My mieć - nie mamy przyjaciół tylko interesy. A ta cała otoczka emocjonalna z wyjściem/niewyjściem/protestami/Donaldem Tuskiem obrażającym Anglików to tylko pod publikę. To jest moje prywatne zdanie.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 34.228.38.35
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

PARTNER SERWISU

partner serwisu

Kalkulator walutowy

  • Przelicz na:

  • Kurs z dnia:

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.