PARTNERZY PORTALU partner portalu wnp.pl partner portalu wnp.pl partner portalu wnp.pl partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Czy umowy handlowe zawierane przez UE przynoszą realne korzyści?

Hanna Luczkiewicz • 21-03-2019 20:00
Czy umowy handlowe zawierane przez UE przynoszą realne korzyści?

Znoszenie ceł i nowe umowy handlowe tworzą miliony miejsc pracy w Unii

Fot. Shutterstock

Unia Europejska jest największą na świecie handlową potęgą, która obecnie posiada bądź negocjuje umowy handlowe z praktycznie wszystkimi znaczącymi gospodarkami świata. I tak, w życie weszło już prawie czterdzieści porozumień (pokrywających około 70 krajów), a umowy z Australią, Nową Zelandią, krajami Mercosur i Indonezją zaczną obowiązywać w najbliższych latach. Czy tak silna sieć preferencyjnych powiązań przynosi realne korzyści przedsiębiorstwom i konsumentom? I co równie ważnie, w jaki sposób istniejące problemy z implementacją porozumień handlowych mogłyby zostać rozwiązane, i przez kogo?

  • Handel z krajami spoza Wspólnoty zapewnia miejsca pracy 30 milionom Europejczyków, a każdy konsument w Unii Europejskiej zyskuje ok. 600 euro rocznie dzięki zwiększonym możliwościom wyboru i niższym cenom zagranicznych produktów.
  • Większość wspólnotowych porozumień zawiera zapisy o wzajemnym uznawaniu standardów, zasadach sanitarnych i fitosanitarnych czy współpracy celnej.
  • Barierą dla firm są reguły pochodzenia: zgodnie z Systemem Zarejestrowanych Eksporterów importerzy ponoszą ryzyko pociągnięcia do odpowiedzialności prawnej za wszelkie nieprawdziwe informacje dostarczone przez eksportera na temat pochodzenia produktów.


Europa stanowi kolebkę światowego handlu. To tu przez wieki krzyżowały się drogi karawan kupieckich i rozwijał się system wymiany towarów, jaki znamy do dziś. Tak intensywny poziom wymiany handlowej daje Unii nie tylko silną pozycję ekonomiczną i polityczną na arenie międzynarodowej, ale przynosi realne korzyści unijnym obywatelom. Obecnie handel z krajami spoza Wspólnoty zapewnia miejsca pracy 30 milionom Europejczyków, co oznacza, że jedno na siedem stanowisk pracy w Unii zależy od eksportu czy importu. Każdy konsument w Unii Europejskiej zyskuje natomiast ok. 600 euro rocznie dzięki zwiększonym możliwościom wyboru i niższym cenom zagranicznych produktów.

Jakie rezultaty umów handlowych?

Nie dziwi więc apetyt Unii do eliminowania istniejących ograniczeń taryfowych w krajach trzecich i podpisywania nowych dwu- i wielostronnych umów o wolnym handlu. Stało się to szczególnie widoczne w momencie, gdy zdolność Światowej Organizacji Handlu (WTO) do negocjowania globalnych redukcji ceł się wyczerpała, a jedyną szansą było szukanie sojuszników w pojedynkę.

W efekcie całkowita wartość wymiany handlowej Unii Europejskiej w 2017 roku w ramach umów dwustronnych wyniosła rekordowe 1 179 biliona euro, co stanowi około 32 proc. wymiany UE z państwami trzecimi (oczywiście wynik zaniża brak porozumienia z dwoma największymi gospodarkami świata – USA i Chinami). Po wejściu w życie porozumień z Japonią, Singapurem i Wietnamem, co powinno mieć miejsce w tym roku, udział handlu UE opartego o obniżone cła wzrośnie do 50 proc.

Pomimo rosnącej fali krytyki względem unijnej polityki handlowej, porozumienia prowadzą do znacznego zwiększenia eksportu z krajami trzecimi. Dla przykładu eksport do Meksyku od 2000 roku wzrósł o 416 proc.!, do Chile od 2003 o 170 proc., a do Korei o 59 proc. od podpisania osiem lat temu umowy. Z opublikowanego jesienią zeszłego roku raportu Komisji wynika także, że najbardziej na unijnych umowach zyskuje sektor rolny i pojazdów silnikowych. Dla przykład eksport samochodów do Korei Południowej wzrósł o 244 proc. od 2011 roku, a wywóz unijnych towarów rolnych do Kolumbii i Peru wzrósł odpowiednio o 92 proc. i 73 proc. Również eksport usług, jak i inwestycji dzięki porozumieniom handlowym znacząco się rozwija - w przypadku państw Ameryki Środkowej handel usługami w 2018 roku osiągnął ponad 40 proc. wartości handlu ogółem.

Unia jako jedna z pierwszych zdała sobie sprawę, że w XXI wieku to nie eliminacja ceł, a barier pozataryfowych ma kluczowe znaczenia dla przepływu dóbr i usług. W efekcie większość wspólnotowych porozumień zawiera zapisy o wzajemnym uznawaniu standardów, zasadach sanitarnych i fitosanitarnych czy współpracy celnej. Komisja w swoim ostatnim raporcie z implementacji umów handlowych wskazała, że dzięki umowie z Meksykiem zniesiono w tym kraju bariery dla rejestracji i zatwierdzania środków leczniczych i agrochemikaliów; Ukraina w 2017 roku wyeliminowała cła na ścinki metali; Turcja zniosła ograniczenia wywozowe złomu miedzi i aluminium oraz wyłączyła produkty papiernicze z zakresu swojego systemu nadzoru importu, a Peru zgodziło się na import produktów mlecznych. W końcu umowy handlowe utorowały drogę firmom z UE do składania ofert w przetargach publicznych w Gruzji, Mołdawii i na Ukrainie. Podobnych przykładów można by mnożyć wiele.

Nadal pozostaje jednak znacząca liczba nierozwiązanych kwestii, szczególnie w zakresie przestrzegania zasad z zakresu środków sanitarnych przez strony umów. I tak, prawie dekadę po podpisaniu porozumienia z Koreą, wywóz unijnej wołowiny nadal jest zakazany. Kolumbia w dalszym ciągu stosuje uciążliwe procedury w odniesieniu do importu produktów roślinnych, a w Peru odnotowano niewielki postęp w zakresie zatwierdzania zharmonizowanych świadectw na przywóz produktów mięsnych. Niektóre kraje śródziemnomorskie, w tym Algieria, Egipt, Maroko i Tunezja, systematycznie stosują uciążliwe portowe systemy rejestracji i certyfikacji oraz kontrole przedwysyłkowe produktów przemysłowych.

Co należy poprawić?

Oprócz istniejących licznych barier pozataryfowych w krajach, z którymi UE podpisała umowy handlowe, istotnym problemem jest także stopień wykorzystania przysługujących preferencji (ceł) przez poszczególne europejskie firmy. Średni poziom dla UE wynosi około 78 proc. Oznacza to, że nawet jeśli większość handlu pod względem wartości korzysta z eliminacji taryf, wciąż istnieje sporo firm, które nie czerpią pełnych korzyści z handlowych porozumień. Istnieją także dość spore różnice pod względem świadomości europejskich firm, co do możliwości, jakie niosą poszczególne umowy. I tak w odniesieniu do porozumień z Turcją, Serbią czy Macedonią poziom jest znacznie wyższy niż przeciętny. Najmniej natomiast wiadomo firmom o umowach z krajami latynoskimi: Ekwadorem czy Peru.

Co więcej, występują duże dysproporcje między krajami Unii pod względem wykorzystania umów handlowych - przoduje Chorwacja, Słowenia i Austria, a w ogonie jest Łotwa, Estonia i Malta. Polska znajduje się na dość wysokiej szóstej pozycji (87,5 proc.). Oznacza to jednak, że nadal wiele rodzimych firm eksportujących swoje produkty do krajów trzecich, nie jest świadoma przysługujących im preferencji.

Ponadto, w przypadku niektórych wrażliwych produktów, zamiast pełnej liberalizacji, UE i jej partnerzy wprowadzają w umowach handlowych zwolnienia dla wyznaczonej ilości towarów, znane jako kontyngenty taryfowe. Z danych Komisji wynika, że eksporterzy unijni często nie wykorzystują istniejących limitów (w przypadku serów tylko 4,3 proc. całkowitej kwoty zostało wykorzystane na wywóz do Peru czy 7,9 proc. do Kolumbii). Wynika to w dużej mierze wynika z niewiedzy unijnych firm o przysługujących im zwolnieniach.

Komisja, państwa członkowskie i europejskie firmy mają zatem nadal nad czym pracować. Negocjowanie kolejnych umów ma bowiem sens o tyle, o ile firmy i konsumenci będą świadomi ich istnienia. Sama Polska traci około 200 milionów euro na niewykorzystaniu istniejących ułatwień celnych, a dla Unii to prawie 15 miliarda euro strat.

Reguły pochodzenia blokują preferencyjny handel

Poziom wykorzystania umów handlowych jest też w znacznym stopniu związany z tak zwanymi regułami pochodzenia. Towary wywożone z Unii mogą korzystać z preferencyjnego traktowania taryfowego w kraju partnerskim będącym stroną umowy o wolnym handlu z UE, jeżeli posiadają preferencyjne pochodzenie, to znaczy zostały wytworzone w Unii w całości lub w części z materiałów poddanych obróbce lub przetworzeniu zgodnie z określonymi wymogami (jest to tzw. „narodowość produktu”). Zasady i procedury określania preferencyjnego pochodzenia mogą różnić się w zależności od umowy handlowej.

W związku z tym, że w dzisiejszym świecie bardzo wiele towarów składa się z komponentów wyprodukowanych w różnych krajach, coraz trudniej jest określać ich ostateczne pochodzenie. Czy towar pochodzi z kraju, gdzie został złożony z wielu części przywiezionych z różnych krajów? Czy też pochodzi z kraju, gdzie został zakupiony jako produkt finalny, bez względu na pochodzenie jego części? Czy dla importu można zastosować preferencyjną stawkę zerową? To kwestie, na które eksportujący przedsiębiorca często nie jest w stanie odpowiedzieć.

W efekcie unijne firmy od wielu lat zmagają się z kwestią skomplikowanego i zróżnicowanego systemu reguł pochodzenia, co wielokrotnie powoduje, że nie decydują się one na korzystanie z eliminacji stawek celnych ze względu na konieczność wskazania, że dany produkt w całości pochodzi z Unii. Co więcej, na mocy niedawno przyjętego Systemu Zarejestrowanych Eksporterów (ang. Registered Exporter System - REX), który zastępuje świadectwo pochodzenia na tak zwanym formularzu A, importerzy ponoszą ryzyko pociągnięcia do odpowiedzialności prawnej za wszelkie nieprawdziwe informacje dostarczone przez eksportera na temat pochodzenia produktów. Kwestia ta tylko pogłębia niechęć części firm do korzystania w przysługujących im ulg.

Konieczne jest zatem, aby Komisja podjęła kroki nie tylko przybliżające firmom zasady dotyczące unijnych reguł pochodzenia (w najbliższych miesiącach ma powstać platforma, ułatwiająca przedsiębiorstwom ocenę, czy dany produkt kwalifikuje się do zastosowania preferencji taryfowych), ale także rozważyła ich zreformowanie. Bowiem nawet najbardziej korzystne umowy mają niewielkie znaczenie, jeśli skomplikowane reguły uniemożliwią z nich skorzystanie.

Kolejną kwestią, z jaką zmagają się eksportujące firmy, jest poziom pozataryfowych, biurokratycznych i celnych utrudnień na rynkach państw trzecich. W odpowiedzi na krytykę, Komisja Europejska stworzyła w ostatnich latach Market Access Data Base. Platforma ta ma na celu pomoc w uzyskaniu informacji o procedurach i dokumentach wymaganych do odprawy celnej w krajach trzecich, istniejących barierach handlowych, potrzebnych dokumentach dotyczących bezpieczeństwa żywności, zdrowia zwierząt czy roślin. Ta olbrzymia baza danych może znacząco ułatwić firmom w rozeznaniu się w pajęczynie umów handlowych. Ponadto, aktualne informacje na temat taryf preferencyjnych można znaleźć w bazie danych TARIC UE.

Odpowiedzialność spoczywa na wszystkich

Umowy handlowe UE od dekad pomagają rozwijać się unijnym przedsiębiorcom, przyczyniając się do wzrostu PKB i dobrobytu mieszkańców. Nadal istnieje jednak sporo problemów, które uniemożliwiają ich pełne wykorzystanie. Reguły pochodzenia produktów, niewielka wiedza firm na temat istniejących porozumieć czy rosnąca liczba barier pozataryfowych, to tylko kilka kwestii, na które uczestnicy systemu powinni zwrócić szczególną uwagę. Oczywiście Komisja Europejska nie jest w stanie rozwiązać ich wszystkich w pojedynkę. Ważne jest także włączenie państw członkowskich w proces implementacji, na przykład poprzez opracowanie jasnego „krajowego planu wdrażania” dla każdej umowy o wolnym handlu. Także firmy obecne na rynkach zagranicznych powinny angażować się w dialog z instytucjami unijnymi i krajowymi mający na celu identyfikowanie barier handlowych i potencjalnych problemów z implementacją porozumień. To bowiem one są często najlepiej poinformowane o sytuacji w krajach trzecich. W efekcie, tylko skoordynowane działania wszystkich uczestników systemu mogą spowodować, że Unia pozostanie ważnym graczem w XXI-wiecznej rywalizacji handlowej, a unijne umowy będą przynosić oczekiwane przez nie rezultaty.

KOMENTARZE (0)



FORUM TYMCZASOWO NIEDOSTĘPNE

W zwiazku z ciszą wyborczą możliwość dodawania komentarzy została tymczasowo zablokowana.

PARTNER SERWISU

partner serwisu

Kalkulator walutowy

  • Przelicz na:

  • Kurs z dnia:

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.