PARTNERZY PORTALU

Ekspert OSW: walki na pograniczu armeńsko-azerskim kolejną odsłoną długiego konfliktu

Chociaż konflikt między Armenią i Azerbejdżanem toczy się od wielu lat, trwające od niedzieli walki na granicy tych państw są wyjątkowo intensywne, a sytuacja wewnętrza w tych krajach niesie ryzyko dalszej eskalacji - ocenia ekspert OSW Krzysztof Strachota.

"Bezprecedensowe jest to, że walki te mają tak ostry i długotrwały charakter, na dużą skalę wykorzystuje się broń ciężką, w tym artylerię" - powiedział w rozmowie z PAP specjalista z warszawskiego Ośrodka Studiów Wschodnich.

Starcia mają miejsce na granicy, pomiędzy prowincją Tawusz w Armenii, a rejonem Towuz w Azerbejdżanie. Główną osią sporu jest toczący się od ponad 30 lat konflikt o Górski Karabach - zamieszkane przez Ormian terytorium formalnie należące do Azerbejdżanu, na którym funkcjonuje obecnie nieuznawana przez społeczność międzynarodową i zależna od Armenii Republika Górskiego Karabachu.

Zakończona w 1994 r. regularna wojna o ten teren między Armenią i Azerbejdżanem pozostawiła region w stanie "stabilnej niestabilności", formalnie trwa rozejm i od 25 lat toczą się rozmowy pokojowe, ale w Górskim Karabachu codziennie dochodzi do zbrojnych incydentów, regularnie giną też ludzie - czytamy w dostępnym na stronach OSW opracowaniu opisującym przebieg i konsekwencje konfliktu, autorstwa innego eksperta ośrodka - Wojciecha Góreckiego.

W trwających od niedzieli starciach (nie obejmują one terytorium Górskiego Karabachu) zginęło już co najmniej kilkanaście osób. Ponieważ w regionie nie ma niezależnych dziennikarzy ani obserwatorów, trudno uzyskać pełne i pewne informacje o liczbie ofiar - tłumaczy Strachota. Dodaje, że obydwie strony zawyżają straty przeciwnika i pomniejszają własne, ale musiały one być dotkliwe dla obu państw, a - według oficjalnych relacji - w walkach zginęli wysocy rangą oficerowie.

Do chwilowej intensyfikacji konfliktu armeńsko-azerskiego dochodziło już wielokrotnie i często była ona spowodowana wewnętrznym zapotrzebowaniem politycznym w tych krajach, miało to podnieść poziom mobilizacji społeczeństwa i skonsolidować je wokół władzy - wyjaśnia dalej ekspert.

Chociaż rządy obu krajów wzajemnie obwiniają się o wywołanie obecnych starć - według Strachoty - wiele argumentów przemawia za tym, że eskalacja konfliktu jest teraz bardziej korzystna dla władz Armenii, ale zastrzega on, że są to przypuszczenia, na które brakuje twardych dowodów.

Zdaniem eksperta świadczyć o tym może jednak to, że do walk dochodzi na granicy między Azerbejdżanem a Armenią, która jest członkiem zawiązanej wokół Rosji Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ). Sojusz ten nie obejmuje Górskiego Karabachu, dlatego Armenia może odwoływać się do pomocy tej organizacji przedstawiając walki jako azerską inwazję.

Dodatkowo sytuacje wewnętrzna Armenii jest trudna, a eskalacja konfliktu z sąsiadem może odwrócić uwagę społeczeństwa od bieżących problemów. Rząd premiera Nikoli Paszynina nieskutecznie walczy z rozbijaniem układów polityczno-biznesowych poprzednio sprawującej władzę ekipy; nie radzi sobie również z opanowaniem epidemii koronawirusa, co wzmacnia niezadowolenie społeczne i trudności gospodarcze - opisuje badacz.

Z drugiej strony toczone na pograniczu starcia doprowadziły we wtorek wieczorem do masowych i gwałtownych demonstracji w stolicy Azerbejdżanu Baku. Według BBC, w protestach mogło wziąć udział nawet 30 tys. osób, które wzywały władze do mobilizacji, wojny i odebrania Górskiego Karabachu Ormianom. Część demonstrantów wdarła się do budynku parlamentu, policja użyła armatek wodnych i gazu łzawiącego, kilkanaście osób zostało zatrzymanych.

Strachota ostrzega, że te protesty są potencjalnie niebezpieczne i niosą zagrożenie dalszej intensyfikacji konfliktu, ponieważ postawione pod presją opinii publicznej władze Azerbejdżanu mogą, dla wzmocnienia własnego autorytetu, kontynuować eskalację.

Ekspert zaznacza jednak, że nie spodziewa się, aby obecne walki przerodziły się w wojnę na szerszą skalę, gdyż w regionie nie doszło ostatnio do radykalnej zmiany dotychczasowego układu sił, a gwałtowne ożywienie konfliktu spotkałoby się z silną reakcją międzynarodową.

Zaniepokojenie sytuacją na armeńsko-azerskiej granicy i wezwanie do deeskalacji wyraziła Rosja, USA, NATO, a także polskie MSZ.

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan oświadczył we wtorek, że jego kraj "nie zawaha się przeciwstawić jakimkolwiek atakom na Azerbejdżan" - informuje państwowa agencja Anatolia.

Jerzy Adamiak

 

×

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Ekspert OSW: walki na pograniczu armeńsko-azerskim kolejną odsłoną długiego konfliktu

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.204.48.64
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
PARTNER SERWISU
  • partner serwisu
WNP - Portal gospodarczy

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!