Energy drink Kabisa robi furorę w Afryce. Dobry, bo z Polski, dobry, bo z UE

Energy drink Kabisa robi furorę w Afryce. Dobry, bo z Polski, dobry, bo z UE
Kabisa to najlepiej sprzedawany napój energetyczny w Republice Południowej Afryki, Malawi i Wybrzeżu Kości Słoniowej. Mat. prasowe producenta
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: Robert Rybarczyk
  • Dodano: 14-01-2019 13:00

Najlepiej sprzedaje się smak tropikalny. Kosztuje dolara. Inaczej niż w Europie, grupą docelową nie są sportowcy, trenujący amatorzy, zapracowane białe kołnierzyki, tylko odpoczywający lub bawiący się młodzi ludzie z tworzącej się klasy średniej. Napój energetyzujący Kabisa został stworzony nad Wisłą i w 100 proc. jest eksportowany do Afryki.

  • Polska w Afryce to Unia Europejska, a UE oznacza na Czarnym Lądzie najwyższą jakość.
  • Jednak, żeby robić tam interesy trzeba znać tamtejszą specyfikę. Przenoszenie europejskiego czy amerykańskiego modelu biznesowego nie ma sensu.
  • Weryfikacja partnerów handlowych jest niezbędna, aby odnieść sukces na lokalnych rynkach.

„Strzał w kolano” - lubi mówić Tomasz Nowowieyski, twórca  Mutalo Group, która produkuje energy drink Kabisa, kiedy go zapytać o przenoszenie europejskiego czy amerykańskiego modelu biznesowego na rynek afrykański. - To może być największym szokiem, ale w krajach afrykańskich nikt nie czeka z utęsknieniem na zaawansowane technologie, pomoc finansową czy złote rady Europejczyków. Polskie firmy z doświadczeniem na rodzimym rynku mają nikłe szanse na skuteczne wprowadzenie swoich produktów na rynki afrykańskie - dodaje.

Mentalność i oczekiwania

- Bo mentalność i specyfika mieszkańców Afryki są tak dalekie od europejskich, że próba kopiowania pewnych schematów może jedynie utrudnić wejście na rynek. A już na pewno utrzymanie się na nim lub zdobycie pozycji dominującej w danej kategorii produktów czy usług. Afrykę trzeba poznać u kolebki, najlepiej pomieszkać i popracować w różnych krajach przez jakiś czas i samemu wszystkiego doświadczyć - radzi Tomasz Nowowieyski.

Że jego model się sprawdza, potwierdziło się podczas jednych z największych targów spożywczych SIAL Paris 2018. Kabisa został uznany za najlepszą markę wśród nowych napojów energetycznych. Targi są organizowane przez grupę Comexposium. SIAL Paris należą do SIAL Network, światowej sieci targów branży spożywczej. Targi na całym świecie w ramach SIAL przyciągają niemal 15 tys. wystawców i prawie 400 tys. zwiedzających z ponad 190 krajów. Sektor rolno-spożywczy jest jedną z najlepiej rozwijających się branż w państwach z grupy G20. Obecność na takich targach to okazja do zapoznania się z nowymi trendami, rynkami, promocja nowych produktów, spotkania z przedstawicielami branży.

Producenci najlepiej sprzedającego się napoju energetycznego w Republice Południowej Afryki, Malawi, Wybrzeżu Kości Słoniowej zapewniają, że: „Składa się on z wysokiej jakości składników pochodzenia europejskiego, w tym witamin B2, B3, B5, B6 i B12, które mają kluczowe znaczenie dla organizmu. Napój zawiera czystą wodę z Tatr, naturalny cukier z białych, polskich buraków i jest bez sztucznych słodzików. Aby zapewnić 24-miesięczny okres trwałości, używamy wyłącznie naturalnej metody pasteryzacji, bez chemicznych środków konserwujących. Dzięki temu Kabisa jest nieco mniej gazowana i bardziej słodka niż inne napoje w tej kategorii. Kabisa jest produkowana zgodnie ze standardami IFS Food & HACCP” (uzyskanie certyfikatu oznacza, że firma spełnia wszystkie wymogi międzynarodowego standardu bezpieczeństwa).

Polska to Unia Europejska


Dlaczego tak podkreślane jest to, że energy drink jest produkowany w całości nad Wisłą? Bo Polska w Afryce to Unia Europejska, a UE oznacza na Czarnym Lądzie najwyższą jakość. Tego się nauczył Tomasz Nowowieyski, pracując przez kilka lat na tym kontynencie nad platformami Jumia i Kaymu (branża e-commerce) dla niemieckiej grupy Rocket Internet.

Te lata upewniły go, że: - Niesamowicie trudno mówić o jakichkolwiek wspólnych zasadach dla całego kontynentu afrykańskiego. Afryka składa się z 54 krajów i liczy 1,2 miliarda mieszkańców o zróżnicowanej kulturze, stopniu dojrzałości instytucji oraz rozwoju infrastruktury. Zasady i zwyczaje handlowe różnią się w zależności od kraju. Zupełnie inaczej wygląda to w Ghanie, a inaczej w Ugandzie. Otoczenie biznesowe Kenii, Wybrzeża Kości Słoniowej i Mozambiku to trzy różne światy.

Zaczęli z napojami dwa lata temu. W pierwszym miesiącu dystrybucji na afrykańskim rynku nie sprzedali ani jednej puszki. Sprzedaż zaczęła się dopiero po czterech miesiącach. Wtedy zaowocowały kontakty nabyte w Rocket Internet. Teraz promują się we wszystkich mediach: od gazet przez TV po social media.

- Nie można traktować Afryki jako całości. Ten kontynent nie jest biedny, jak nam się wydaje. My, Europejczycy, musimy wyzbyć się wyobrażenia o Afryce jako biednego kontynentu, do którego nie dotarła jeszcze cywilizacja. Ludzie wiodą tam zwyczajne życie, pracują, uprawiają sport, wychodzą na imprezy. Rynek afrykański jest chłonny, w dużych miastach biznes i handel rozwijają się naprawdę szybko - mówi Tomasz Nowowieyski.

Mając takie doświadczenie, zorientował się, że w Europie napoje energetyczne piją ludzie aktywni fizycznie. Przekaz handlowy jest oparty na sporcie, zwierzętach, ciemnych kolorach. Lecz w Afryce tego tak nie odbierają, bo sport nie jest uznawany za pomysł na spędzanie wolnego czasu. Wolny czas to przyjęcie, taniec, zabawa. Dlatego napoje energetyczne są spożywane w klubach, imprezach, na plaży. Puszka Kabisy jest jasna, kolorowa, radosna. Nazwa napoju w języku suahili oznacza „doskonale”.

Mutalo Group chwali się, że posiada 25 lokalnych biur, pracuje dla nich tysiąc ludzi, a w ciągu ostatnich 2 lat zwiększyli sprzedaż o 200 proc.

Ciemne strony biznesu


Są także ciemne strony działalności na Czarnym Lądzie. - Historii dotyczących uczciwości czy nieuczciwości potencjalnych, lokalnych partnerów jest tak wiele, jak wielu było tych naszych potencjalnych, lokalnych partnerów. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że w żadnym kraju nie ma takiego mechanizmu, który zabezpieczyłby nas w stu procentach przed oszustami. Biznes opiera się również na wzajemnym szacunku i zaufaniu, dlatego czasami musimy zaufać naszej intuicji.

Przed rozpoczęciem jakiejkolwiek współpracy przeprowadzamy proces weryfikacyjny, który może polegać na tym, że dzwonimy do firmy, która się do nas zgłosiła i weryfikujemy, czy rzeczywiście osoba, która wysłała do nas maila, w tej firmie pracuje. Wymagamy wpłaty zaliczki i wypełnienia dokumentów weryfikacyjnych. Podstawowa zasada, którą trzeba kierować się w biznesie, niezależnie od rynku, to zaufanie zaufaniem, a kontrola kontrolą - mówi Tomasz Nowowieyski.

Sukces z Kabisą zachęcił Mutalo Group do stworzenia oferty z innych produktów spożywczych, jak m.in.: soki owocowe, napoje gazowane, drinki alkoholowe oraz kosmetyki. Wszystko jest produkowane w Polsce.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

  • Południowa Afryka

    Przelicz walutę
  • rand (ZAR)

  • 0,280 złoty (PLN)

    0,059 EUR, 0,063 USD

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Energy drink Kabisa robi furorę w Afryce. Dobry, bo z Polski, dobry, bo z UE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.207.133.27
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!