PARTNERZY PORTALU partner portalu wnp.pl partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Gdyby Koree się zjednoczyły...

Rafał Tomański • 12-06-2018 08:10
Gdyby Koree się zjednoczyły...

Zjednoczenie Korei byłoby rewolucją w gospodarce półwyspu.

shutterstock

Czy Korea Północna i Południowa mogą znów być jednym państwem? Półwysep Koreański przez dziesięciolecia uchodził za jeden z najbardziej zapalnych regionów świata. Przyzwyczailiśmy się uważać podział Korei za rzecz nieodwracalną, jednak obecnie wiele wskazuje na to, że Pjongjang szuka porozumienia zarówno z Seulem jak i Waszyngtonem. Jeżeli granica z 38. równoleżnika zniknie, co czeka gospodarkę obu Korei?

  • Korea Południowa ma opracowaną tzw. Biblię Zjednoczenia, której oficjalna nazwa to Formuła Unifikacji Narodowej Społeczności.
  • W 1991 roku utworzono na Południu Fundusz Międzykoreańskiej Współpracy, na którym przez ponad dwie dekady zebrano 1,2 mld dolarów środków. 
  • Same cięcia w wydatkach na obronność oznaczałyby ok. 30 mld dolarów dodatkowych środków w budżecie Południa każdego roku.
Specjaliści zajmujący się tematyką koreańską nie mogą narzekać na brak tematów do rozważań. Zaczęło się od noworocznego orędzia Kim Dzong Una, w którym przywódca Północy stwierdził, że chce rozmawiać z Południem i zależy mu na wysłaniu swoich sportowców na igrzyska w Pjongczang. Potem byliśmy świadkami historycznych wizyt i spotkań na najwyższym szczeblu, imprez kulturalnych, koncertów, pokazów taekwondo i gestów sympatii prowadzących wreszcie do spotkania liderów Północy i Południa.

Choć był to interkoreański szczyt numer trzy, to po raz pierwszy Kim przekroczył granicę z Południem, a miesiąc później na Północy przyjechał Moon Jae-in, prezydent Korei Południowej. Kolejne spotkania dosłownie pączkowały w międzyczasie, Kim spotykał się z dwukrotnie z prezydentem Chin, przyjął delegację z Rosji, a także pozytywnie odpowiedział na prośbę o przyjazd do Pjongjangu prezydenta Syrii Baszara el-Asada. Aż wreszcie 12 czerwca w Singapurze doszło do spotkania z Donaldem Trumpem.

Dyplomacja to jednak wciąż tylko jedna strona północnokoreańskiej łamigłówki. Pozostaje bowiem kluczowe pytanie, co czeka gospodarki obu państw, gdyby efektem tych wszystkich spotkań byłoby stopniowe otwieranie się Północy na Południe zakończone zjednoczeniem? 

Zastrzyk sił dla gospodarki Południa

 
Problem można porównać do równania z wieloma niewiadomymi. Przez lata Południe starało się szacować budżet na wypadek, gdyby Pjongjang wykazał chęć unifikacji. Jednak jeszcze przed trzema laty w rozmowie z prof. Cho Han-bumem z Koreańskiego Instytutu Narodowego Zjednoczenia (KINU), rządowego think tanku sponsorowanego przez Seul, można było usłyszeć, że takie koszty są niemożliwe do oszacowania. Prof. Cho konsekwentnie przypominał, że rozbieżności gospodarek Północy i Południa są kilkukrotnie większe niż w przypadku Niemiec wschodnich i zachodnich, których zjednoczenie stało się jednym z modeli do naśladowania dla Seulu.  

W 1991 roku utworzono na Południu Fundusz Interkoreańskiej Współpracy, na którym przez ponad dwie dekady zebrano 1,2 mld dolarów środków. Pracowano nad mechanizmami zbierania pieniędzy na wypadek nagłej unifikacji, która wymagałaby wzmożonych wydatków. Podczas rządów prezydenta Lee Myung-baka (prezydent Południa w latach 2008-13, przez obecną administrację Moon Jae-ina oskarżony o korupcję i nepotyzm) działała kampania o nazwie "Fundusz Zjednoczenia", ale nie udało się jej zebrać wystarczających środków. Podczas rządów następczyni Lee, pani prezydent Park Geun-hye z tego samego konserwatywnego ugrupowania politycznego, zbiórkami zajmowały się także organizacje pozarządowe oraz większe dzienniki.

Dziś, po trzech latach i dyplomatycznej ofensywie Pjongjangu, ekspert KINU twierdzi, że to Południe potrzebuje ekonomicznej strategii umożliwiającej wyjście z obecnego impasu. Seul wie, że społeczeństwo się starzeje, a gospodarka ma coraz więcej ograniczeń na swojej drodze. To właśnie zjednoczenie z Północą może pomóc je przezwyciężyć.

Przykładów ilustrujących te słowa jest wiele. Tani i liczni mieszkańcy Północy mogą stać się idealną siłą roboczą dla rozwiniętego technologicznie Południa. Nie trzeba będzie korzystać z niskokosztowych fabryk w krajach ASEAN czy w Chinach. Produkcja będzie mogła przenieść się nad 38. równoleżnik. Zyska też handel z Chinami, który odpowiada za jedną czwartą eksportu Południa. Towary z Seulu pojadą do Państwa Środka koleją, a nie na pokładach statków czy samolotów.

Likwidacja granicy (tzw. DMZ, strefy zdemilitaryzowanej, która w odróżnieniu od nazwy jest naszpikowana bronią) oznaczałaby dla Seulu logistyczną rewolucję. Południe jest na nią przygotowane od lat i trzyma w gotowości nowoczesne i w pełni wyposażone dworce kolejowe na granicy (zdaniem prof. Cho zdolne do przyjmowania 200 pociągów w ciągu 50 minut). Przez lata jedynymi ludźmi na nich byli żołnierze pilnujący porządku. 

Podobnie jak prezydent Południa zapewnia, że nie ma na celu siłowego zjednoczenia, które wiązałoby się ze zmianą rządów na Północy, tak samo szokowej terapii nie będzie można zastosować wobec gospodarki. Prof. Cho podkreśla dziś, że zjednoczenie musi być stopniowe, wprowadzane etapami. Nie tylko ze względu na wciąż trudne do oszacowania koszty, ale także, by dać pełne spektrum możliwości obu krajom.  

2 mln żołnierzy na rynku pracy


Jednym z najbardziej ciekawych aspektów unifikacji byłoby uwolnienie potencjału ogromnych armii utrzymywanych po obu stronach granicy. Południe przeznacza na obronność około 35 mld dolarów, co stanowi 2,5 proc. łącznego PKB. Północ z kolei wydaje na wojsko mniej więcej jedną siódmą tej kwoty. Jeżeli Seul byłby pewny pokoju, wówczas wydatki zeszłyby do poziomu jednego procenta, który jest utrzymywany w większości krajów świata o ustabilizowanej sytuacji geopolitycznej. Cięcia w wydatkach na obronność oznaczałyby ok. 30 mld dolarów dodatkowych środków w budżecie każdego roku. Co więcej można by redukować liczebność obu armii i z 2 mln żołnierzy na służbie pozostałoby jedynie 500 tys. Około 1,5 mln młodych ludzi mogłoby zasilić rynek pracy, co znacząco ulżyłoby problemowi starzejącego się społeczeństwa na Południu. 

Trudnym do oszacowania problemem byłoby jednak usunięcie min ze strefy granicznej. Szeroki na cztery i długi na 250 km pas jest pełen rozmaitych ładunków, których wiek, zaawansowanie technologiczne a także stan obecnego rozkładu będzie dużym wyzwaniem podczas rozminowywania. Podczas rozmów prezydenta Moona i przewodniczącego Kima na kwietniowym szczycie numer trzy pojawiła się wzmianka o przekształceniu DMZ w park przyrody. Pomysł ma turystyczny potencjał, ponieważ 38. równoleżnik był pozostawiony sam sobie i tym samym rozwinęła się w nim bujna flora i fauna z zagrożonymi gatunkami, którym od zakończenia działań wojennych w 1953 roku nikt nie przeszkadzał w egzystencji.  

Trudności w oszacowaniu budżetu zjednoczenia wynikają także z faktu, że półwysep jest podzielony na dwie, prawie równe części (Północ jest o jedną piątą większa od Południa), podczas gdy NRD stanowiło jedną trzecią łącznego terytorium Niemiec. Stosunku gospodarek nie można porównać - RFN była siedmiokrotnie większa od NRD, a Południe jest ok. 50 razy mocniejsze ekonomicznie od Północy. Korea Południowa to obecnie jedenasta gospodarka świata, a jednoczące się Niemcy stanowiły czwartą lub piątą ekonomię ówczesnych czasów. Dlatego Berlin mógł poradzić sobie z kosztami unifikacji we własnym zakresie, a Seul będzie musiał korzystać z pomocy z zewnątrz.  

Jednym z filarów gospodarki Korei Północnej mają stać się turystyczne kurorty zdolne przyjmować amatorów sportów zimowych (Masikryong) jak i letniego wypoczynku połączonego ze spędzanie czasu w kasynach (Wonsan). Północ chce także kolejnych ośrodków handlowych, w których będą mogli działać przedsiębiorcy z Południa. Modelem do dalszej rozbudowy takiej działalności jest ośrodek w Kaesong w pobliżu granicy, w którym z powodzeniem przez lata firmy z Południa zatrudniały pracowników z Północy.

Problemem trudnym do oceny pod względem finansowym jak i socjologicznym pozostają różnice mentalne między Południem a Północą, której mieszkańcy mogliby mieć problem w odnalezieniu się w warunkach południowego kapitalizmu i wszechobecnej konsumpcji.

Długa droga do zjednoczenia


Południe opracowało tzw. Biblię Zjednoczenia, której oficjalna nazwa to Formuła Unifikacji Narodowej Społeczności. Składa się z trzech głównych kroków: współpracy między obiema stronami, następnie utworzenia wspólnoty Korei w rodzaju znanego z rozwiązania łączącego Hongkong i Chiny kontynentalne "jeden kraj, dwa systemy". Po nich, w niemożliwym do określenia horyzoncie czasowym następowałoby pełne zjednoczenie krajów. Seul nie wyklucza, że proces może potrwać nawet do 20 lat.

Klimat towarzyszący rozmowom Seulu z Pjonjangiem będzie też zależał od stanowiska Chin czy Rosji, sąsiadów Korei Północnej, którzy będą analizować postępy w rozmowach pod kątem własnych interesów. Chiny udowodniły swoje znaczenie między 2016 a 2017 rokiem wprowadzając nieformalny bojkot konsumencki na południowokoreańskie towary. Oferty wycieczek na Południe znikały z chińskich biur podróży. Powodem był sprzeciw Pekinu wobec amerykańskiego systemu obrony antyrakietowej THAAD, który instalowano w bazie Seongju, 230 km na południe od Seulu. Dla samego sektora turystycznego straty szacowano od 6,8 do 8,5 mld dolarów rocznie, a liczba chińskich turystów spadła o 60 proc. Według danych Hyundai Research Institute podczas 16 miesięcy tego bojkotu sieć supermarketów koncernu Lotte w Chinach traciła średnio 50 mln dolarów na kwartał, łączna sprzedaż spadła o 95 proc., a w Chinach nie sprzedawały się auta Hyundai (spadek o 64 proc.). Traciły także południowokoreańskie agencje artystyczne, których gwiazdy (aktorzy i muzycy) przestały być zapraszani na tournee po Chinach. 

Poprzednie inicjatywy prowadzone pod hasłem "Słonecznej dyplomacji" przez administrację prezydenta Kim Dae-junga na przełomie XX i XXI wieku przyniosły jedynie krótkotrwałą odwilż zbudowaną dzięki funduszom południowokoreańskich czeboli. Za to, by Północ przystąpiła w 2000 roku do rozmów Hyundai miał zapłacić co najmniej pół miliarda dolarów. Zbliżenie nie okazało się trwałe, ale prezydent Południa otrzymał w tym samym roku pokojową Nagrodę Nobla. Obecny prezydent z Seulu, Moon Jae-in otwarcie przyznaje, że wzoruje się na Kim Dae-jungu. Może będzie miał więcej szczęścia...
  • Korea Południowa

    Przelicz walutę
  • won (KRW)

  • 0,335 złoty (PLN)

    0,078 EUR, 0,088 USD

KOMENTARZE (1)

PARTNER SERWISU

partner serwisu

Kalkulator walutowy

  • Przelicz na:

  • Kurs z dnia:

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.