PARTNERZY PORTALU partner portalu wnp.pl partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Gdyby nas nie było, trzeba by nas wymyślić - mówi Wojciech Hann z BGK

Olaf Osica • 31-10-2018 06:00
Gdyby nas nie było, trzeba by nas wymyślić - mówi Wojciech Hann z BGK

Wojciech Hann: BGK jest instytucją o zaskakującej, jak na Polskę, ciągłości historii.

Fot. PTWP

Chcielibyśmy widzieć inne polskie banki zaangażowane we wspieranie ekspansji polskich firm w takim stopniu jak my - mówi Wojciech Hann, członek zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego, w rozmowie z Olafem Osicą dla "Rynków zagranicznych".

  • BGK jest instytucją o zaskakującej, jak na Polskę, ciągłości historii. Ciągłości, która nie została zachwiana nawet przez okres II wojny światowej i komunizmu - mówi Wojciech Hann.
  • Nie ma drugiego banku w Polsce, który byłby tak zaangażowany we wsparcie internacjonalizacji polskich firm.
  • Jak twierdzi Hann, BGK zawsze będzie bankiem tzw. drugiego poziomu, a nie bankiem pierwszego kontaktu dla MŚP. To banki komercyjne mają wielkie sieci detaliczne, znają swoich klientów detalicznych i pracują z nimi na co dzień.
Bank Gospodarstwa Krajowego jest jedną z niewielu polskich instytucji państwowych, która może się pochwalić ciągłością funkcjonowania. Gdy patrzę teraz na wnętrza z przełomu lat dwudziestych i trzydziestych XX wieku, to mam wrażenie, że historia obeszła się z bankiem wyjątkowo łagodnie. Udało się zachować nie tylko ciągłość prawną, ale i tkankę fizyczną. To rzadki przypadek.
Rzeczywiście. Wnętrza są z lat 1928-31. Gdy podejmujemy w tym budynku kolegów z Banku Światowego lub innych międzynarodowych instytucji finansowych, to – jeśli są u nas po raz pierwszy - mówimy im, że w Warszawie są dwie instytucje, które zachowały jedność funkcji i miejsca. Jedną z nich jest katedra św. Jana, a drugą Bank Gospodarstwa Krajowego… (śmiech).

Ale na poważnie: BGK jest instytucją o zaskakującej, jak na Polskę, ciągłości historii. Ciągłości, która nie została zachwiana nawet przez okres II wojny światowej i komunizmu. Bo nawet wtedy okazało się, że byłoby zbyt trudno rozwiązać BGK. Więc nawet jeśli bank w pewnym momencie mieścił się w dwóch szafach w Ministerstwie Finansów (a było tak w czasach komunizmu), to istniał instytucjonalnie w sposób nieprzerwany.

A co się zmieniło od tego czasu w misji i funkcjonowaniu banku?

Zmieniło się oczywiście otoczenie rynkowe, w tym międzynarodowe. Nie zmieniła się natomiast fundamentalna misja, którą jest działanie na rzecz rozwoju polskiej gospodarki i wspomaganie realizacji strategicznych celów państwa w tym obszarze. Za każdym razem, kiedy rząd ma takie strategiczne plany, BGK jest w pierwszym szeregu instytucji, które angażują się w ich realizację.

To oznacza różne rzeczy w różnych czasach. W okresie dwudziestolecia międzywojennego bank finansował budowę portu w Gdyni, a także Centralnego Okręgu Przemysłowego. Finansował też budowę linii kolejowej z portów na Śląsk, czyli wszystkie sztandarowe projekty, z których pamiętamy II RP. Dzisiaj bank jest zaangażowany w realizację celów wyznaczonych w Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, które można podzielić na pięć obszarów.

Możemy je wymienić i krótko opisać?

Pierwszym jest wspieranie strategicznych inwestycji infrastrukturalnych, takich jak np. gazoport albo rozbudowa systemu kolejowego, drogowego czy sieci przesyłowych dla elektroenergetyki i przesyłu gazu.

Drugim obszarem jest finansowanie samorządów. Jesteśmy obecni obok banków komercyjnych i spółdzielczych w takich przedsięwzięciach jak budowa szpitali, szkół czy dróg lokalnych.

Kolejnym obszarem jest szeroko pojęte budownictwo społeczne. Wspieramy w tym samorządy, ale jesteśmy też inwestorem w funduszach inwestycyjnych, których aktywami zarządza BGK Nieruchomości i które służą realizacji programów mieszkaniowych, np. Mieszkanie Plus.

Jesteśmy też instytucją wsparcia dla operacji finansowych dokonywanych przez rząd, jako swego rodzaju back office.

A jak ważnym elementem misji banku jest wsparcie dla ekspansji zagranicznej polskich firm?

To jest kolejny, duży obszar naszej działalności. I powiem nieco żartobliwie, że z żalem stwierdzamy, że nie mamy tutaj dużej konkurencji, a chcielibyśmy ją mieć i widzieć inne polskie banki zaangażowane we wspieranie ekspansji polskich firm w takim stopniu jak my. Jesteśmy obecni z rodzimymi przedsiębiorstwami w sześćdziesięciu krajach świata, nie w sensie przedstawicielstw, ale jako partnerzy transakcyjni. Jeszcze cztery lata temu byliśmy obecni w dziewięciu. Pierwsze zagraniczne przedstawicielstwo otworzyliśmy niedawno w Brukseli i w przyszłości będziemy rozwijać także fizyczną obecność banku w kolejnych krajach.

Tempo naszej ekspansji jest naprawdę duże. Polski eksport, jak wiemy, rośnie z prędkością mniej więcej dwukrotnie większą niż PKB. To oznacza, że mamy około 10 procent rocznie wzrostu eksportu rok do roku. Nasza akcja kredytowa rośnie nawet dwa razy szybciej. Mogłaby jeszcze przyspieszyć, ale mamy do czynienia z barierą informacyjną. Jeszcze nie wszystkie polskie przedsiębiorstwa wiedzą, że BGK jest tą instytucją, która ma dla nich ofertę.

Dlaczego BGK, który nie jest przecież zwykłym bankiem, jest zaangażowany akurat we wspieranie ekspansji? Jak spojrzymy na polskie firmy, które wychodzą na rynki zagraniczne, to są to głównie małe firmy. Dominuje eksport towarów i usług, a nie inwestycje. Czy jest to wynik sytuacji, o której pan wspomniał, że nie ma wielu banków, które chcą podjąć się tego zadania?

Jako państwowy bank rozwoju zajmujemy się tym, do czego nas powołano. Każde państwo w Europie ma swój bank rozwoju. Tak jest też w USA, Chinach, Japonii. W Europie przykładem takiej instytucji jest niemieckie KfW (Kreditanstalt für Wiederaufbau), z którym mamy bardzo dobre relacje i na którym, w pewnym sensie, wzorujemy się.

Każdy z tych banków, czy to np. amerykański EXIM, czy francuski CDP, ma w swojej misji wspieranie ekspansji zagranicznej rodzimych firm. To nie przypadek, ponieważ jest to ważny element rozwoju gospodarki. Można zatem zadać sobie pytanie: gdyby nie było BGK, to kto miałby dawać takie wsparcie?

Jak wspominałem, silna obecność BGK w tym obszarze rzeczywiście wynika także z tego, że nie ma drugiego banku w Polsce, który byłby tak zaangażowany we wsparcie internacjonalizacji polskich firm.

Bank współpracuje tutaj z innymi bankami, czy działa samodzielnie?

Jednym z założeń BGK jest uzupełnianie rynku, a nie wypieranie z niego innych. Tam, gdzie banki komercyjne są mocno zaangażowane z dobrym skutkiem, my jako bank nie wchodzimy. Dlatego np. nie udzielamy kredytów dla osób fizycznych. We wsparciu eksportu sytuacja nie jest niestety tak dobra i stąd wymaga od nas pomysłów na działanie.

Przykładem tego jest program akredytyw eksportowych, gdzie, w pewnej analogii do tego, co robimy w programie „gwarancji de minimis”, zwracamy się do banków komercyjnych z ofertą udzielania gwarancji finansowych na akredytywy, których te banki udzielają swoim klientom, obecnym lub planującym wejście na rynki zagraniczne. Finansowanie pozostaje po stronie banków, ale nasza umowa akredytywy eksportowej zdejmuje z nich ryzyko kontrahenta, który np. nie zapłaci za towar.

Mamy w tej chwili podpisane umowy o udzielanie akredytywy z dziewięcioma bankami polskimi i zagranicznymi obecnymi w Polsce. Produkt jest dostępny i już wspiera polskich eksporterów.

A jakie są formalne wymogi uzyskania takiej akredytywy przez firmę? Jest np. minimalna suma kontraktu lub skala biznesu?

Jeśli chodzi o wspieranie eksportu, właściwie nie mamy progów minimalnych. Jesteśmy otwarci na wszystko, na co gotowi są nasi partnerzy, czyli banki komercyjne, które znają potrzeby swoich klientów. Z zadowoleniem obserwujemy, że największe polskie banki zaczynają coraz bardziej angażować się w ten rodzaj wsparcia firm.

Jaką rolę w tym obszarze pełnią inne podmioty Grupy PFR? Obok BGK mamy wspomniane KUKE, a także PAIH, PARP i ARP. Jest też TFI PFR. Wiele firm ma problem ze zrozumieniem tej struktury, a tym samym znalezieniem „punktu wejścia” do systemu.

Jesteśmy grupą blisko współpracujących ze sobą instytucji rozwoju, chociaż nie grupą w znaczeniu kapitałowym.

W tej rodzinie każdy ma inne instrumenty do dyspozycji. BGK ma instrumenty dłużne i hybrydowe, a PFR ma instrumenty typu equity, czyli zaangażowanie kapitałowe poprzez Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych PFR. Gramy więc w grupie dwoma skrzydłami: dłużnym i kapitałowym. W wielu funduszach prowadzonych przez PFR TFI bank BGK jest inwestorem wiodącym. Ale nie my zarządzamy funduszami, ponieważ byłoby to wbrew przepisom prawa bankowego.

Inne instytucje takie jak PAIH czy PARP mają zadanie bezpośredniego wsparcia firm na miejscu lub za granicą, poprzez dostarczenie wiedzy np. o rynkach zagranicznych czy ułatwianie nawiązywania kontaktów biznesowych.

Czy będzie można np. w zagranicznych biurach handlowych PAIH otrzymać informacje na temat możliwości współpracy z innymi instytucjami? Może nawet uruchomić procesy? Takie „jedno okienko” dla eksportera?

Tutaj musimy rozróżnić poziom informacyjny, gdzie rzeczywiście można dowiedzieć się o różnych instrumentach wsparcia w jednym miejscu, czyli np. w regionach BGK o PAIH, a w ZBH o BGK; i poziom biznesowy, gdzie takiej możliwości nie ma – PAIH nie udzieli kredytu w imieniu BGK. To jest też w interesie klienta, aby rozmawiał na temat kwestii finansowych z nami, a nie za pośrednictwem innych.

Wiele projektów inwestycyjnych na świecie jest realizowanych w formule partnerstwa publiczno-prywatnego? Czy przy tego rodzaju przedsięwzięciach firmy mogą liczyć na wsparcie banku?

Mamy wiedzę sektorową związaną z formułą finansowania PPP w Polsce. Mamy również wiedzę na temat zagranicznych jurysdykcji i jesteśmy otwarci na dzielenie się wiedzą z klientami na temat struktur finansowania.

To nie jest jednak tak, że mamy długą kolejkę firm, które chciałyby uczestniczyć w krajowych czy zagranicznych projektach typu PPP. Nadal są to sytuacje sporadyczne. Wynika to z procesu dojrzewania polskich eksporterów, którzy nie są na tym etapie, aby w dużej liczbie z sukcesem startować w przetargach organizowanych przez rządy innych państw, czy organizacje międzynarodowe: NATO bądź ONZ. Mam nadzieję, że będzie się to zmieniać. Podobnie rzecz się ma z projektami krajowymi.

Czy to jest efekt słabości kapitałowej tych firm, czy raczej strach przed ryzykiem? A może polskim firmom jest za dobrze w Polsce i Europie, aby miały presję na wychodzenie w świat i podejmowanie większego ryzyka?

Ambicją premiera Mateusza Morawieckiego i Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju jest, aby to zmienić i zachęcać firmy do przesuwania się w górę w międzynarodowym łańcuchu wartości. Na to potrzeba jednak czasu. Tego nie da się zaordynować odgórnie, tworząc instrumenty wsparcia. To jest kwestia dojrzewania firm. Tutaj działa też paradoksalnie „przekleństwo” dużego rynku, którym jest Polska. Możliwości rozwoju w Polsce wciąż są ogromne, więc dopiero kiedy rynek polski stanie się za mały, a firmy nabiorą odpowiedniej siły, wtedy będą szły w świat, sięgając po duże i wymagające projekty.

Jakie kryteria stosujecie w banku do oceny tego, czy firma jest polska, czy nie i tym samym może korzystać z oferty? Wbrew pozorom, nie jest to ani łatwe, ani proste do jednoznacznego zdefiniowania.

Rzeczywiście, nie jest to łatwe, dlatego posługujemy się trzema kryteriami, które są wzajemnie komplementarne. Po pierwsze, kwestie prawne: czy firma jest zarejestrowana w Polsce, czy jest polską osobą prawną i czy płaci tutaj podatki. Po drugie, jest to kwestia naszej wewnętrznej oceny, czy firma jest strategicznie istotna dla polskiego rynku, zatrudnia polskich pracowników i czy centrum podejmowania decyzji znajduje się w Polsce. Czy np. dokonuje ekspansji zagranicznej z Polski, czy też jest to jedynie wykonywane w Polsce. I wreszcie, to jest też kwestia naszej analizy wartości dodanej, którą uzyskiwałaby polska gospodarka dzięki temu, że bank finansowałby dane przedsięwzięcie.

Czyli firmy z kapitałem zagranicznym mogą być klientami banku?

Oczywiście, że tak, jeżeli są strategicznie ważne dla Polski, obecne na naszym rynku i podejmują tutaj strategiczne decyzje, mimo że ich kapitał nie pochodzi z Polski. Myślę, że istotne dla gospodarki Polski jest to, aby jak najwięcej firm chciało się tu osiedlać i stąd prowadzić ekspansję na rynki zagraniczne.

Z drugiej strony, nie jesteśmy oczywiście zwolennikami firm, które uciekają z podatkami za granicę i nie pałamy entuzjazmem, aby finansować firmy „wydmuszki”, które są w Polsce jedynie nominalnie, a podatki płacą gdzie indziej. Każdy przypadek staramy się oceniać indywidualnie.

Jakie są największe bariery po stronie MŚP, aby wykorzystywać instrumenty oferowane przez bank? Co realnie można zrobić, aby firmy chciały chcieć ustawić się w kolejkach, których – jak pan wspomniał – nie ma, aby otrzymać wsparcie.

BGK zawsze będzie bankiem tzw. drugiego poziomu, a nie bankiem pierwszego kontaktu dla MŚP. To jest oczywiste. To banki komercyjne mają wielkie sieci detaliczne, znają swoich klientów detalicznych i pracują z nimi na co dzień. Naszą rolą jest przede wszystkim uświadamianie firmom, że nie tylko stwarzamy im nowe możliwości, ale przede wszystkim, że bez kredytu nie ma rozwoju.

Jedynie 60 proc. polskich MŚP korzysta z finansowania kredytowego. Dopóki to się nie zmieni, to nasza rola jako instytucji dostarczającej finansowanie będzie zawsze ograniczona. Nie chodzi przecież o to, aby udzielać więcej gwarancji niż firmy potrzebują, pokryć rynek grubą warstwą pieniędzy, po które nikt się nie zgłosi. Musimy więc – wspólnie z innymi instytucjami, w tym rządowymi i samorządowymi, a także stowarzyszeniami, takimi jak choćby Związek Banków Polskich, informować i przekonywać, że rozwój wymaga zmiany nastawienia firm. Wtedy będziemy mogli również zwiększać naszą rolę.
  • Polska

    Przelicz walutę
  • złoty (PLN)

  • 1 złoty (PLN)

    0,233 EUR, 0,264 USD

KOMENTARZE (0)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.196.190.32
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

PARTNER SERWISU

partner serwisu

Kalkulator walutowy

  • Przelicz na:

  • Kurs z dnia:

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.