EEC Trends - NA ŻYWO

EEC Trends 6 lutego 2023 r.
HOTEL SHERATON GRAND WARSAW
TERAZ TRANSMITUJEMY

Infrastruktura i geopolityka

PRZEJDŹ DO STRONY TRANSMISJI

Indie idą w stronę ograniczania dzietności

Indie idą w stronę ograniczania dzietności
W Indiach zmienia się nastawienie do polityki demograficznej Fot. Shutterstock.com
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: Instytut Boyma
  • Dodano: 19-07-2021 20:00

Rząd stanowy Uttar Pradesh 10 lipca ogłosił projekt regulacji, która ma ograniczyć dzietność. To już trzeci po Assamie i Kerali stan, który obecnie rozważa wprowadzenie podobnej polityki. Wszystkimi rządzi konserwatywna hinduistyczna Partia Ludowa (zwana BJP). Dotychczas znana była raczej z dumy z prężnej demografii kraju, która miała sprawić, że Indie staną się najludniejszym państwem planety w 2027 r. Czy zanosi się na zmianę polityki demograficznej Indii? Jakie mogą być jej ekonomiczne konsekwencje?

  • Uttar Pradesh to jeden z najuboższych indyjskich stanów.
  • Spadek dzietności miałby umożliwić szybsze osiągnięcie celów rozwojowych. Dlatego deklarowanym celem rządu stanowego jest osiągnięcie poziomu współczynnika dzietności ogólnej na poziomie 2,1 w 2026 roku a 1,9 - ok. 2030 r.
  • Krytycy rozwiązań zwracają uwagę, że może być to kolejna w ostatnim czasie regulacja faktycznie wymierzona w indyjskich muzułmanów.
Wedle założeń proponowanych rozwiązań pary posiadające więcej niż dwoje potomstwa nie będą mogły ubiegać się o wsparcie rządowe, korzystać z programów socjalnych ani ubiegać się o posady publiczne. Zatrudnieni rodzice wielodzietnych rodzin pozbawieni by byli szans na awans na posadach rządowych.

Obok kija, w nowym prawie przewidziano też i marchewkę. Rodziny z dwójką dzieci mają zaś uzyskać dodatkowe przywileje, jak na przykład pomoc finansową na wybudowanie domu lub zakupie działki budowlanej, rabaty na opłaty za media i podatki gruntowe. Dla jedynaków przewidziano preferencje przy przyjmowaniu do szkół wszystkich stopni oraz darmowe ubezpieczenie zdrowotne do 20. roku życia.

Czytaj również: Czy Indie osiągnęły już peak węglowy?

UP to jeden z najuboższych indyjskich stanów. Przy 220 milionach mieszkańców, zagęszczenie ludności jest dwukrotnie większe niż średnia indyjska. Dochód  per capita zaś niekorzystnie odbiega od przeciętnej w kraju.

Spadek dzietności miałby umożliwić szybsze osiągnięcie celów rozwojowych. Dlatego deklarowanym celem rządu stanowego jest osiągnięcie poziomu współczynnika dzietności ogólnej (czyli liczby dzieci przypadających na kobietę) na poziomie 2,1 w 2026 roku a 1,9 - ok. 2030 r.

Krytycy rozwiązań zwracają uwagę, że może być to kolejna w ostatnim czasie regulacja faktycznie wymierzona w indyjskich muzułmanów. Zarówno w Uttar Pradesh, jak i w Assamie stanowią oni liczną grupę. W tym drugim stanie wielu z nich jest dodatkowo imigrantami z terenów Bangladeszu lub ich potomkami, co sprawia, że dla hinduistów jawią się jako podwójnie obcy. Politycy rządzącej partii wprost przedstawiali zresztą program jako sposób na ograniczenie liczby muzułmanów w kraju.

Strach przed islamem

Od wielu dziesięcioleci hinduistyczni liderzy wzbudzają strach swojego elektoratu wizją dominacji muzułmańskiej ludności w Indiach na skutek jej wyższej dzietności. Te lęki nie są oparte na rzeczywistych danych. Wedle ostatniego spisu powszechnego, jako hinduistów określiło się ponad 80 proc. Indusów, islam zaś wyznaje tylko nieco więcej niż co ósmy mieszkaniec kraju (13,5 proc.). Do islamskiej dominacji jest więc daleko.

Po drugie, wbrew popularnym wyobrażeniom, muzułmanki mają średnio niewiele więcej dzieci niż hinduistki. Wedle danych Narodowego Badania Zdrowia Rodziny (NFHS) z lat 2015-2016, muzułmanki urodziły średnio 2,6 dziecka w ciągu całego swojego życia, hinduistki zaś przeciętnie 2,1. Co więcej, w obu tych grupach dzietność spadła w ostatnich trzech dekadach, a różnica między członkiniami dwóch głównych społeczności religijnych - zmniejszyła się znacznie. Jest niestety możliwe, że projektowane przepisy będą z dużą surowością egzekwowane wobec wyznawców islamu, a pobłażliwie wobec hinduistów.

Zobacz także: Miasto-państwo buduje światową stolicę innowacji

Antymuzułmańska retoryka nie musi jednak odkrywać wszystkich powodów wprowadzanych rozwiązań. Może również być sposobem na zdobycie poparcia dla ograniczania dzietności w społeczeństwie, w którym liczne potomstwo stanowiło synonim życiowego sukcesu.

Indyjscy politycy zdają sobie dobrze sprawę z przeludnienia wielu części kraju. Powoduje ona wzrost konkurencji o dostępne dobra, jak ziemia czy woda. Ponadto elity indyjskie, dla których wzrost znaczenia i potęgi Chin jest punktem odniesienia, wydają się dostrzegać, iż szybki wzrost gospodarczy Państwa Środka był możliwy dzięki - czasami drakońsko wymuszanemu - ograniczeniu dzietności. Energia i środki potrzebne na wychowanie potomstwa zostały zainwestowane gdzie indziej.

Nie wiadomo, czy dyskutowane rozwiązania wejdą w życie i jaki odniosą skutek. Nie jest również pewne, czy Indie w ogóle potrzebują ograniczania dzietności, gdyź wedle najnowszych danych jest ona obecnie bliska poziomu naturalnej zastępowalności pokoleń (średnio ok. 2,1 dziecka na kobietę).

Jeśli jednak ilość dzieci na kobietę będzie w Indiach dalej spadać, można się liczyć z podobnymi efektami, co w sąsiednich Chinach. W tym państwie uboczną konsekwencją polityki jednego dziecka było znaczne zwiększenie nakładów na ubrania, zabawki, wyżywienie i edukację jedynaków w miastach. Być może Indie również czeka dalszy boom w tych sektorach, którego już obecnie korzystają także niektóre polskie firmy.

Więcej komentarzy o Azji na stronie Instytutu Boyma

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

  • Indie

    Przelicz walutę
  • rupia (INR)

  • 5,244 złoty (PLN)

    1,118 EUR, 1,222 USD

KOMENTARZE (2)

Do artykułu: Indie idą w stronę ograniczania dzietności

  • omggg 2021-07-21 12:30:10
    Dopiero teraz? Ja się pytam co oni robili przez ostatnie 40 lat!!!
  • pisowska banda złodziei 2021-07-20 21:38:22
    pomysł powinien być przeniesiony na polski grunt aby pisioki nie mnożyły się jak norki i nie pobierały 500 + na dodatek nie mogliby być zatrudniani w spółkach skarbu państwa w których to opanowali całe pisowskie hordy wszystkie stanowiska

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 44.212.99.248
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!