PARTNERZY PORTALU partner portalu wnp.pl partner portalu wnp.pl partner portalu wnp.pl partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Jak hartuje się konsument. Rynek Korei Północnej nadrabia zaległości

Nicolas Levi • 02-10-2018 20:00
Jak hartuje się konsument. Rynek Korei Północnej nadrabia zaległości

Phenian, Korea Północna

Fot. Pixabay

Korea Północna świętowała 9 września 2018 roku swoje 70-lecie. W mediach zachodnich wciąż jest postrzegana jako państwo o strukturach mafijnych funkcjonujących na najwyższych szczeblach władz. Z drugiej strony wciąż mało się pisze o społeczeństwie północnokoreańskim, które tak jak nasze ma swoje potrzeby, aspiracje oraz plany na przyszłość. Konsument koreański nie ma łatwo, ale w szybkim tempie nadrabia zaległości związane z życiem w zamkniętym na świat państwie.

  • Mimo międzynarodowych sankcji, zamknięcia rynku i skrajnie upaństwowionej gospodarki Koreańczycy z Północy mają dostęp do towarów powszechnego użytku z importu, których jakość stopniowo rośnie.
  • Rynek towarów konsumpcyjnych Korei Północnej jest pełen nie tylko chińskich produktów, ale i koreańskich z Południa i japońskich.
  • Zmiany w stylu i nawykach konsumenckich najbardziej widać w branży odzieżowej oraz kosmetycznej.
  • Konsumenci północnokoreańscy są wciąż biedni, ale rośnie grupa tzw. donju, czyli bogatych, którzy zajmują się handlem i chcą dorównać poziomowi życia Koreańczyków z Południa.
  • Jeśli rozmowy polityczne przyniosą stopniowe znoszenie sankcji oraz otwieranie rynku wewnętrznego, polscy producenci oferujący dobrej jakości produkty w umiarkowanych cenach mają szanse wejścia i na ten rynek.
Do momentu kiedy funkcjonował blok komunistyczny, północnokoreańska gospodarka oficjalnie działała według kimirsenowskiej ideologii dżucze, czyli samowystarczalności, ograniczając w konsekwencji wymianę handlową ze światem. Dochody pochodziły głównie z rolnictwa i przemysłu wydobywczego. W planach gospodarczych po 1953 roku na osobiste życzenie Kim Ir Sena największe środki przeznaczano na rozwój przemysłu ciężkiego (przy czasowej, technicznej pomocy ZSRR) i zbrojeniowego. Od końca lat 80. zanotowano pogłębiający się kryzys energetyczny (wstrzymanie dostaw ropy naftowej z ówczesnego Związku Radzieckiego) i żywnościowy (od 1992 racjonowanie produktów spożywczych przez Publiczny System Dystrybucji – PSD), co doprowadziło ostatecznie do marazmu ekonomicznego w Korei Północnej od połowy lat 90. aż do początku XXI wieku. Po tym okresie oraz ze względu na niewymienialność waluty północnokoreańskiej firmy krajowe musiały zwrócić się w stronę handlu zagranicznego.

Układ między Donaldem Trumpem i Kim Dzong Unem ma drugie dno. "Coraz więcej się o tym mówi"

Po upadku PSD w 1996 roku gospodarka północnokoreańska kompletnie się załamała. Społeczeństwo było pozbawione podstawowych produktów, a zakłady produkcyjne praktycznie przestały funkcjonować. Do tego miała miejsce katastrofa meteorologiczna, która zredukowała zbiory rolnicze. Te wszystkie czynniki spowodowały, że państwo znalazło się w nowej sytuacji ekonomicznej i społecznej, jednakże i w tym marazmie niektórym obywatelom udało się odnaleźć.

"Made in South Korea" lepsze niż "Made in China"

Ze względu na globalną sytuację państwa, Partia Pracy Korei (główna partia polityczna w Korei Północnej) umożliwiła tworzenie drobnych interesów, które miały rzekomo wypełnić lukę po PSD. Ci nowi przedsiębiorcy musieli dysponować nie tylko środkami finansowymi, lecz także znajomościami w głównych organizacjach zarządczych. Równolegle - ze względu na niewymienialność waluty północnokoreańskiej - firmy krajowe nie mogły sprzedać swoich wyrobów na rynkach zagranicznych. Ten okres był trudny dla wszystkich ze względu na reorganizację gospodarki. Mniej więcej dopiero po roku 2005 sytuacja materialna społeczeństwa uległa znaczącej poprawie.

W okresie, który rozpoczął się w połowie lat dziewięćdziesiątych, miał miejsce napływ zagranicznych, głównie chińskich produktów. Początkowo północnokoreańscy obywatele byli nimi zachwyceni. Wynikało to z tego, że Korea Północna znajdowała się jeszcze wtedy w głębokim kryzysie gospodarczym, a krajowe zakłady produkcyjne nie były w stanie wyprodukować dla obywateli towarów niezbędnych do życia. Koreę Północną zalało wówczas nie tylko chińskie RTV i AGD, lecz także produkty z gatunku podstawowych, takie jak obuwie, ubrania, produkty higieniczne, sprzęt techniczny czy meble. Dowodem na to były międzynarodowe targi handlowe w Pjongjangu zorganizowane w 2001 roku, które były w 95 proc. wypełnione stoiskami chińskimi.

Około 2005 roku nastąpił przełom. Zaczęto wtedy organizować nielegalny handel towarami z Korei Południowej. Uciekinierzy z Korei Północnej, którzy wyemigrowali do Korei Południowej, zaczęli wysyłać produkty do swoich rodzin, które pozostały w ojczyźnie. Państwo przymykało na to oko, a celnicy mieli dodatkowe źródło dochodu.

Rynkowym efektem kontrabandy było dostrzeżenie przez północnokoreańskich konsumentów różnicy między produktami południowokoreańskimi i chińskimi, na korzyść tych pierwszych. Towary Made in South Korea stały się o wiele popularniejsze niż chińskie - garnki do gotowania ryżu marki Cuckoo (쿠쿠), urządzenia elektroniczne, takie jak odtwarzacze DVD oraz wiele innych zaczęły wypychać chińskie odpowiedniki.

W tym czasie oddech rynkowy zaczęły łapać także firmy północnokoreańskie, jak na przykład Korea Pugang Corporation produkująca leki, ale i również sprzęt motoryzacyjny (głównie motocykle). Pojawiły się też marki północnokoreańskie, które miały zastąpić dominujące marki chińskie na rynku krajowym. Do najsłynniejszych należą m.in. Bombit (pieczywo), Pyeonghwa (Samochody), Raengchon (Cydr), Ryuwon (obuwie). Słynące z jakości są też zakłady produkujące kosmetyki z Sinuiju i Pjongjangu. Te wszystkie produkty są zazwyczaj kupowane przez klasę średnią społeczeństwa północnokoreańskiego. Istnieje ponadto inna klasa obywateli Korei Północnej, którzy jeszcze lepiej wykorzystali przemiany ekonomiczne w państwie.

Donju, czyli elita

Są to elity, czyli w języku koreańskim donju (Don - pieniądz, ju - właściciel, stąd więc „właściciele pieniędzy”). Należą do nich te osoby, które potrafiły rozkręcić biznes po upadku PSD. Część z nich jest powiązana z władzami. Wielu pochodzi także z północnej części kraju przy granicy z Chinami i należy do chińskiej mniejszości (hwagyo). Mając większą swobodę podróżowania, importowali oni produkty z Chin, skąd uzyskali korzyści majątkowe, dorabiając się na wysoką skalę. Podobnie zresztą, jak Polacy, którzy w latach 90-tych parali się handlem produktami z Europy Zachodniej.

Poziom życia północnokoreańskich elit nie może być określany jako luksusowy, ale na pewno można go zakwalifikować powyżej średniej zachodniego społeczeństwa. Mają oni dostęp do mieszkań w najlepszych dzielnicach w Pjongjangu (dzielnicy Changwon i Potombong), które są strzeżone przez strażników i praktycznie zamknięte dla osób nienależących do elity. Mieszkania te składają się z czterech lub pięciu pokoi o powierzchni powyżej 100 metrów kwadratowych, mają stały dostęp do prądu i ciepłej wody, co jest raczej wyjątkiem nawet w stolicy państwa.

Ci, którzy chcą przeprowadzić remonty mieszkań, korzystają zazwyczaj z doświadczenia wojskowych urzędników, którzy często kierowali projektami budowlanymi w Korei Północnej. Dla tej wyższej warstwy społeczeństwa istniał oddzielny PSD, dający dostęp do specjalnych dostaw dóbr (mięsa, wysokogatunkowych alkoholi, zagranicznych - w tym amerykańskich – papierosów). Osoby z tej grupy szczycą się posiadaniem sprzętu elektronicznego, zazwyczaj japońskich lub chińskich marek, a także samochodów, zwłaszcza niemieckich (Mercedesy klasy E, Audi A6) lub japońskich (Toyoty Landcruiser lub RAV4), które nie są rzadkim widokiem w Korei Północnej. 

Jednym z przywilejów donju jest możliwość podróżowania w celach prywatnych, zazwyczaj do Azji Wschodniej i Południowej, a także wysyłanie swojego potomstwa na studia zagraniczne. Szczególnie popularne są wydziały architektury, ekonomii, informatyki i prawa międzynarodowego uczelni w Chinach i Malezji. Studia w państwach zachodnich też się zdarzają, ale są raczej wyjątkiem. 

Ważnymi konsumentami, a także graczami biznesowymi są osoby mieszkające poza granicami Korei Północnej, ale reprezentującymi firmy północnokoreańskie. Zazwyczaj pracują w sektorach IT lub handlu surowcami. Mieszkają w Rosji, Chinach, Niemczech lub w wybranych państwach Afryki (Egipt) i Azji (Malezja). Nie sposób ich wówczas odróżnić od innych zamożnych obywateli państw, w których mieszkają.

Inwazja stylu

Podobnie jak w innych państwach azjatyckich – chociażby w Kambodży lub w Chinach – również w Korei Północnej próbowano zuniformizować obywateli, likwidując jakiekolwiek różnice między nimi. Mieli stać się identycznymi narzędziami służącymi do spełnienia rewolucyjnych celów mniejszości rządzącej. Dopiero gdy w 1972 roku Kim Ir Sen stał się prezydentem Korei Północnej, a jego władza nabrała charakteru totalnego, mógł nieco złagodzić restrykcje związane z akceptowanym przez reżim wyglądem obywateli.

W latach 70. Kim Ir Sen zezwolił, aby ubrania stały się bardziej kolorowe. Kobiety ochoczo zaczęły korzystać z wyrobów tekstylnych wyprodukowanych w Chinach oraz w innych państwach komunistycznych. Prawdziwa rewolucja w stylu ubierania się przyszła dopiero po upadku PSD. Od tego momentu granica między Koreą Północną a Chinami stała się łatwiejsza do przekroczenia niż wcześniej, a na północnokoreańskich rynkach zaczęła dominować chińska odzież.

Mężczyźni noszą skórzane kurtki i torby oraz złote zegarki. Kobiety chodzą w butach na obcasach i używają zagranicznych kosmetyków (przede wszystkim chińskich, a w mniejszym stopniu południowokoreańskich i japońskich). Buty są albo wyprodukowane w Korei Północnej, albo w Chinach, jest to towar ogólnodostępny. Ceny wynoszą około 2-3 euro za parę. Najzamożniejsze kobiety, tak jak kobiety i młodzież z Korei Południowej, chętnie poddają się zabiegom chirurgii estetycznej (przedłużenie rzęs, depigmentacja, podnoszenie górnej powieki), aby wyglądać bardziej europejsko.

Stroje kąpielowe widoczne na plażach północnokoreańskich, jak na przykład w stacji letniskowej Wonsan (zazwyczaj korzystają z niej elity), są wciąż jednoczęściowe. Ubrania damskie są kolorowe, podkreślające kształty płci żeńskiej. Okulary już nie są wyłącznie dodatkiem medycznym, ale i  estetycznym. Lakierowanie paznokci jest wciąż mało popularne w Korei Północnej, uważane za ekstrawagancję, jednakże północnokoreańskie kobiety mieszkające poza ojczyzną malują sobie paznokcie, ale głównie na kolor bordowy, uznany za dyskretny. W kraju - jeśli już ma to miejsce - kobiety noszą bezbarwne lakiery.

„Ty i ja” i „Zapach wiosny”

Te z pań, które podróżują, cenią zachodnie oraz japońskie (Uniqlo) i południowokoreańskie marki. Trendy modowe rozwijają się dzięki otwarciu zagranicznych sieci sklepów. W czerwcu 2017 roku otworzono w Pjongjangu pierwszy sklep japońskiej marki Miniso, specjalizującej się w sprzedaży tanich produktów w różnych branżach gospodarki. Warto podkreślić, że sklep znajduje się na ulicy Ryomyong, częściowo zakazanej dla mieszkańców Pjongjangu.  
 
Rewolucja wkroczyła także do sektora kosmetycznego. Koreanki z Północy, tak jak inne Azjatki, są pod ogromnym i wszechobecnym w Azji wpływem kultu młodości i upodobniania się do kobiet z Zachodu.

Półka cenowa produktów zależy od zamożności. Donju stosują produkty zachodnie i południowokoreańskie, nieco mniej zamożne korzystają z kosmetyków chińskich, które ostatnio konkurują z kosmetykami lokalnymi, północnokoreańskimi. Główne firmy północnokoreańskie, które produkują kosmetyki, znajdują się w Sinuiju lub w Pjongjangu. Preparaty z Sinuiju sprzedają się na rynku północnokoreańskim pod nazwą marki Nołana („ty i ja”) lub Pomhyanggi („zapach wiosny”). Ta firma produkuje też mydła, kosmetyki do higieny jamy ustnej, kremy, perfumy oraz inne kosmetyki (także dla mężczyzn) na bazie żeń-szenia. Funkcjonuje też marka Unhasu (produkty wspólnie wyprodukowane przez spółkę z Sinuiju i Pjongjangu). Niektóre z tych produktów są nawet dostępne w północnych Chinach.

Rynek wcale nie tak zacofany

Wbrew powszechnym opiniom rynek Korei Północnej charakteryzuje się dzisiaj zdecydowanie większą dostępnością towarów konsumpcyjnych niż miało to miejsce jeszcze kilkanaście lat temu. Nie są one jednak dostępne dla wszystkich. Społeczeństwo jest również wciąż za biedne, by być częścią kultury konsumpcji, a dynamika importu produktów zagranicznych (i ich ceny) jest ściśle podporządkowana sankcjom nałożonym na Koreę Północną. Wprowadzone sankcje znacznie ograniczyły wachlarz produktów, które mogą być eksportowane do Korei Północnej. Dotyczy to np. leków. W krótkim horyzoncie czasowym (dwóch lat) polskie produkty mogą mieć trudności, aby znaleźć się na półkach sklepów północnokoreańskich.

Jeśli jednak rozmowy polityczne przyniosą stopniowe znoszenie sankcji oraz otwieranie rynku wewnętrznego, polscy producenci oferujący dobrej jakości towary w umiarkowanych cenach mają szanse wejścia i na ten rynek.

Czytaj o konsekwencjach zjednoczenia Korei:  Gdyby Koree się zjednoczyły...

Dr Nicolas Levi jest autorem książek o Półwyspie Koreańskim, w tym „Nic nie wiem o Korei Północnej” (Asian Century 2018).

KOMENTARZE (2)

  • wzruszony 2018-10-03 20:47:48
    Jak pięknie jest w Korei Północnej! Poprostu RAJ. Wystarczy tylko być DONJU. To zupełnie jak w Polsce wystarczy być członkiem Partii Ludzi Rozumnych, Koszernych i Eleganckich.
  • Peter 303 2018-10-03 22:54:36
    Czy ten artykul to jest zart? To jest straszne!

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.91.79.74
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

PARTNERZY SERWISU

partner serwisu partner serwisu

Kalkulator walutowy

  • Przelicz na:

  • Kurs z dnia:

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.