PARTNERZY PORTALU

Kazachstan bierze się za rozliczanie styczniowej rewolty

Kazachstan bierze się za rozliczanie styczniowej rewolty
Spalony i splądrowany ratusz w Ałmatach po zamieszkach w centrum kazachskiego miasta. fot. PAP/EPA/STR

Styczniowe rozruchy w Kazachstanie wciąż są przedmiotem rządowego śledztwa. Śmierć wielu demonstrantów i funkcjonariuszy, setki rannych i znaczne zniszczenia mienia publicznego i prywatnego w Ałmatach są czymś niespotykanym w historii 30-letniej republiki.

  • Od samego początku protestów prezydent Tokajew stał na stanowisku, że eskalacja przemocy jest skutkiem działalności sił zewnętrznych powiązanych z walczącymi o utrzymanie swoich wpływów.
  • Sugerowano, że może to być próba ponownego przejęcia władzy przez polityków i biznesmenów skupionych wokół Nursułtana Nazarbajewa, byłej głowy państwa. 
  • Już w styczniu obecny prezydent zapowiedział transparentne śledztwo. Sposób jego przeprowadzenia, procesy sądowe i wyroki będą ważnym wyznacznikiem stanu praworządności w Kazachstanie oraz stabilności systemu politycznego.

Organizacje praw człowieka apelują o bezstronne śledztwo

W trakcie styczniowych rozruchów w Kazachstanie doszło do użycia broni zarówno przez uzbrojone grupy, jak i siły porządkowe. Wedle władz zginęło ponad dwieście osób.

Prezydent zapowiedział ustalenie sprawców i wyjaśnienie każdej sytuacji, w której funkcjonariusze policji i gwardii otworzyli ogień do demonstrantów. Zdaniem głowy państwa we wszystkich takich przypadkach działania te były wymierzone wyłącznie w uzbrojonych napastników, a nie pokojowych demonstrantów.

To stwierdzenie zostało skrytykowane m.in. przez organizację Human Rights Watch (HRW), która zarzuciła, że śledztwo będzie stronnicze, a niewygodne dla władzy fakty ukryte. Ponadto HRW ogłosiła, że dysponuje nagraniami, na których widać funkcjonariuszy używających broni gładkolufowej, gumowych kul, granatów hukowych oraz gazu wobec pokojowych i nieuzbrojonych protestujących. Konsekwencją tych działań miało być co najmniej 10 ofiar śmiertelnych i 19 rannych. 

Czytaj także: Kazachstan chce własnej pierestrojki. Prezydent przedstawi koncepcję

Dodatkowo organizacje praw człowieka zgłaszały masowe przypadki aresztowania demonstrantów, pomimo że nie stanowili oni zagrożenia dla sił porządkowych i nie byli agresywni. Minister spraw wewnętrznych przyznał, że zatrzymania miały masową skalę, ale zdecydowaną większość tych osób wypuszczano po sprawdzeniu czy nie są poszukiwani i nie brali udziału w aktach chuligaństwa lub przemocy. Na dłużej zatrzymywano tylko te osoby, co do których zaistniało podejrzenie, że dopuścili się łamania prawa. Oczywiście trzeba wziąć pod uwagę, że w trakcie rozruchów bardzo trudno było wyselekcjonować na miejscu potencjalnych sprawców czynów zabronionych, jeśli byli oni wmieszani w grupę protestujących.

Czytaj także: Rozliczenia i reformy. Kazachstan między młotem z kowadłem

W odpowiedzi na zarzuty różnych organizacji, 10 lutego niższa izba kazachskiego parlamentu (Madżlis) powołała „okrągły stół”, do którego zaprosiła m.in. przedstawicieli Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), Narodowego Centrum Praw Człowieka czy Narodowego Stowarzyszenia Adwokatów. Stronę rządową reprezentowali członkowie różnych agencji i instytucji, powiązanych z resortami spraw wewnętrznych i sprawiedliwości. Tematem rozmów było wypracowanie modelu współpracy przy identyfikacji przypadków łamania praw człowieka przez siły porządkowe, a także traktowania zatrzymanych niezgodnie z obowiązującymi normami prawnymi.

Toczyło się już wówczas ponad 3 tysiące spraw karnych, w tym 45 o terroryzm, 36 o wywołanie masowych rozruchów i 15 o morderstwa. Pozostałe przypadki dotyczyły głównie kradzieży, napadów, niszczenia mienia, pobić i ataków na funkcjonariuszy.

Prokuratura Generalna potwierdziła, że wpłynęło do niej 250 skarg o użycie tortur i przemocy wobec zatrzymanych, jednak większość tych przypadków wstępnie zidentyfikowano jako mieszczące się w prawnych granicach użycia siły przez funkcjonariuszy, co zostało potwierdzone materiałami wideo (z prywatnych telefonów, kamer przemysłowych itp.).

Efektem trwających dwa dni rozmów było przyjęcie przez stronę rządową 70 wniosków organizacji pozarządowych o udział ich przedstawicieli w procesie wyjaśniania zgłoszonych przypadków łamania prawa przez funkcjonariuszy w trakcie interwencji i prowadzonych śledztw.

Spisek antyrządowy czy próba pozbycia się konkurencji przez władze?

Prezydent Tokajew wielokrotnie ogłaszał, że osoby winne rozruchów i w jakikolwiek sposób zaangażowane w eskalację przemocy zostaną zidentyfikowane i osądzone, niezależnie od tego, kim są i jakie stanowiska zajmują. 

Dość szybko zaczęły pojawiać się informacje, że grupa wpływowych działaczy publicznych i biznesmenów próbowała wykorzystać społeczne niezadowolenie do przejęcia władzy w państwie. Skłoniło ich do tego podobno rosnące zagrożenie ujawnieniem nielegalnych powiązań biznesowo-publicznych w wyniku nasilenia walki rządu z korupcją i nepotyzmem. Istniały już wówczas uzasadnione podejrzenia, że największą taką sieć powiązań stworzył były prezydent Nazarbajew, obsadzając oddanymi sobie ludźmi najważniejsze stanowiska państwowe, a także w firmach, które otrzymywały rządowe kontrakty.

Jeszcze w trakcie trwania rozruchów stanowisko stracił bliski współpracownik Nazarbajewa i szef Narodowej Służby Bezpieczeństwa (KNB) Karim Masimow. Dwa dni po dymisji został aresztowany pod zarzutem zdrady. Już po zatrzymaniu prokuratura wystąpiła z oskarżeniem o próbę siłowego przejęcia władzy, a w marcu postawiła dodatkowe zarzuty korupcyjne, m.in. przyjęcie kilku milionów dolarów łapówki od „przedstawiciela obcego państwa”. Zarzuty zdrady postawiono też dwóm jego zastępcom: szefowi sił specjalnych KNB Anwarowi Sadykułowowi i Dauletowi Jergożinowi. Były prezydent od styczniowych rozruchów nie pokazuje się publicznie.

Czytaj także: W cieniu kazachskich rozruchów. Gra o władzę i wpływy

W toku śledztwa zostały ujawnione kolejne rzekome powiązania o charakterze spiskowym na najwyższych szczeblach władzy i powiązane z osobą byłego prezydenta. Aresztowano szefów lokalnych oddziałów KNB Ałmatów oraz regionów ałmackiego i kazylordzkiego. Szczególnie intensywne śledztwo prowadzone jest w celu wyjaśnienia przyczyn opuszczenia przez funkcjonariuszy posterunków w Żambyle i Ałmatach, bez stawiania jakiegokolwiek oporu, co umożliwiło przejęcie przez demonstrantów 1500 sztuk różnej broni, w tym automatycznej i granatów. Do dziś odzyskano tylko ok. 1000 sztuk.

Na początku lutego prokuratura wystąpiła z aktem oskarżenia wobec Muchtara Abliazowa, byłego bankiera i szefa opozycyjnej partii Demokratyczny Wybór Kazachstanu (DWK).

Już wcześniej pojawiały się nieformalne informacje, że w rozruchy zaangażowana była skrajnie islamska partia Yakyn Inkar, której członków zatrzymała policja w trakcie zamieszek. Idąc tym tropem, prokuratura zaczęła badać udział innych ugrupowań politycznych w rozruchach i ustaliła, że DWK również jest zamieszana w koordynowanie działań demonstrantów i eskalowanie rozruchów.

Z uwagi na znaną od lat antyrządową postawę Abliazowa pojawiły się podejrzenia, że władza rękami prokuratury próbuje wykorzystać śledztwo do rozprawy z opozycją. Jednak w świetle przedstawionego wcześniej procesu zapewniania transparentności śledztwu, próby obciążenia opozycji bez mocnych dowodów stają się wysoce ryzykownym posunięciem.

Kazachskie procesy pod specjalnym nadzorem

Rządowe śledztwo nabiera tempa, ale do jego zakończenia  daleka droga. Działania śledczych prowadzone są wielowątkowo – w kierunku ustalenia bezpośrednich sprawców przestępstw, organizatorów zbrojnych wystąpień i ich zagranicznych powiązań oraz identyfikacji osób zaangażowanych w nielegalne powiązania o charakterze biznesowo-publicznym.

Współpraca organów państwowych z międzynarodowymi organizacjami praw człowieka potwierdza, że prezydentowi może zależeć na nie pozostawiającym wątpliwości wyjaśnieniu przyczyn i przebiegu styczniowych wydarzeń. 

Sposób przeprowadzenia śledztw, procesy sądowe i wyroki będą uważnie śledzone przez obserwatorów międzynarodowych. Staną się one ważnym wyznacznikiem do oceny stanu praworządności w Kazachstanie. Jawność procesów i uporządkowane wymierzenie sprawiedliwości są również ważne dla stabilności systemu politycznego, którym zachwiały styczniowe protesty.

 

×
  • Kazachstan

    Przelicz walutę
  • tenge (KZT)

  • 0,964 złoty (PLN)

    0,206 EUR, 0,212 USD

KOMENTARZE (2)

Do artykułu: Kazachstan bierze się za rozliczanie styczniowej rewolty

  • "instytucje praw człowieka" 2022-04-21 14:24:32
    I już wiado, że sorosowe NGOsiki sięm kręcą żeby robić biznesiki
  • CFO 2022-04-21 09:02:53
    I znowu Instytut Boyma :-) Dzięki za informacje ze świata, nie samą Ukrainą i polskim Ładem media stoją.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 34.236.192.4
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!