PARTNERZY PORTALU

Mała Lhasa w Indiach obchodzi święto Losar (reportaż)

Tybetańska diaspora w indyjskim McLeod Gandź obchodzi Losar, tybetański nowy rok. Uchodźcy mimo kilkudziesięciu lat na emigracji nadal pielęgnują swoje zwyczaje. Dla młodego pokolenia urodzonego na wygnaniu Tybet staje się coraz bardziej mityczną krainą.

Przeciągły pomruk recytowanej modlitwy zaczął roznosić się w głównej świątyni Tsuglagkhang w osadzie McLeod Gandź, pod Dharamśalą. Zaraz dołączył głęboki, miarowy odgłos bębnów i śpiew wypełnił budynek aż po dach. "Zaczynamy nowy rok!" - szepnął Sonam Lama pochodzący z Delhi, który odwiedzał rodzinę w McLeod Gandź.

43-letni Sonam jest Tybetańczykiem, lecz urodził się już w Indiach, dokąd jego rodzina uciekła w latach 70. "Zgodnie z tradycją liczymy nasz wiek od trzeciego dnia święta Losaru, który jest pierwszym dniem nowego roku, a nie od daty urodzenia" - tłumaczy PAP.

Trzeci dzień Losaru, który w tym roku przypada na 26 lutego, jest uważany za najważniejszy w czasie świąt trwających dwa tygodnie. Tego dnia tancerze przywdziewają maski i na głównych placach oraz w świątyniach odbywają się rytualne tańce.

Podczas Losaru Tybetańczycy odwiedzają swoich krewnych i sąsiadów, a w McLeod Gandź wybierają się do kompleksu świątynnego Tsuglagkhang, gdzie mieszka Dalajlama XIV, duchowy przywódca Tybetu. Z tego powodu McLeod Gandź, gdzie schronili się uchodźcy tybetańscy, nazywane jest małą Lhasą - od stolicy Tybetu, znajdującego się obecnie w granicach Chin.

"Pierwszego dnia Losaru odwiedzamy gompy, klasztory mnichów. Tego dnia nie wolno wydawać pieniędzy, bo człowiek może wpaść w długi na cały rok" - tłumaczy PAP Tenzing Samdup. "Oczywiście tak mówią dziadkowie, ale w tamtym roku kupiłem kartę na metro i jakoś przetrwałem cały rok bez długów" - śmieje się 30-letni Tybetańczyk z Delhi.

"Za to przed świętami zaganiani jesteśmy do sprzątania domu i gotowania" - mówi Tenzing. Cała rodzina przygotowuje csampę, czyli prażony jęczmień, oraz khapsayę, które jest kruchym, zaplatanym ciastkiem smażonym w głębokim oleju. Głównym daniem jest jednak ghutuk, zupa z kluskami, mięsem, suszonym serem, rzodkiewką i innymi warzywami.

Kuchnia tybetańska, z wysokich partii Himalajów, znacznie różni się od indyjskiej. "Nie ma chili i tych wszystkich przypraw. Osobiście lubię świąteczne jedzenie, ale nie mógłbym jeść csampy cały rok w delhijskich upałach" - mówi Sonam.

"Coraz więcej młodych Tybetańczyków, tych, którzy urodzili się w Indiach, nie ma aż takiego sentymentu do Tybetu" - mówi PAP ze smutkiem 68-letni Tashi z McLeod Gandź, urodzony jeszcze w Tybecie. Wspomina, jak w latach 70. McLeod było jeszcze małą osadą. Obecnie domy Tybetańczyków obrosły okoliczne wzgórza.

"Tak chyba dzieje się z każdą diasporą, zwłaszcza polityczną. Jeśli nie można wrócić do Tybetu, to ta nić słabnie. Ojczysty kraj staje się powoli abstrakcją" - przytakuje Sonam Lama prowadząc małymi uliczkami McLeod Gandź. Na każdym kroku reklamują się tu restauracje i sklepy tybetańskie, kursy medytacji i leczenia dźwiękiem z użyciem mis tybetańskich.

"Dla niektórych tybetańskość stała się biznesem, który rozkwitł dzięki zainteresowaniu ludzi Zachodu" - zauważa Sonam. "Ale w sumie, pośrednio, może dzięki temu przetrwaliśmy tak długo na wygnaniu" - dodaje.

Z Dharamśali Paweł Skawiński

×

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Mała Lhasa w Indiach obchodzi święto Losar (reportaż)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.234.255.5
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
WNP - Portal gospodarczy

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!