PARTNERZY PORTALU partner portalu wnp.pl partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Piotr Duda, szef Solidarności, ocenia dla WNP.pl dwa lata współpracy rządu ze związkami zawodowymi

wnp.pl (Jerzy Dudała) • 15-11-2017 06:02
Piotr Duda, szef Solidarności, ocenia dla WNP.pl dwa lata współpracy rządu ze związkami zawodowymi

Piotr Duda zaznacza, że obecny rząd spełnił wiele postulatów Solidarności.

Fot. solidarnosc.org.pl

Jesteśmy bardziej zadowoleni niż niezadowoleni. Zawsze mogliśmy mieć sytuację, że wybory wygraliby Bronisław Komorowski, Platforma Obywatelska i Nowoczesna. Wtedy bylibyśmy w zupełnie innej rzeczywistości - zaznacza w rozmowie z portalem WNP.pl Piotr Duda, przewodniczący Solidarności.

  • Piotr Duda wskazuje, że są bardzo ważne postulaty Solidarności, które zostały zrealizowane przez Prawo i Sprawiedliwość.
  • Przez ostatnie dwa lata między innymi przywrócono wiek emerytalny, ustanowiono minimalną stawkę godzinową, zwiększono wymiar płacy minimalnej o dodatki nocne, zniesiono syndrom pierwszej dniówki czy też zniesiono dyskryminację młodych pracowników w płacy minimalnej.
  • - Obecny kompromis dotyczący ograniczenia handlu tylko w dwie niedziele oceniliśmy mianem kompromitacji i przypominamy, że Prawo i Sprawiedliwość w kampanii wyborczej zapowiadało oddanie niedzieli pracownikom - podkreśla Piotr Duda.
  • Według Dudy trzeba wprowadzać narzędzia do walki z szarą strefą i śmieciowym zatrudnianiem. - Mówiąc wprost: potrzebujemy sprawnej policji pracy, a więc wyposażenia Państwowej Inspekcji Pracy w skuteczne narzędzia - zaznacza szef Solidarności.
  • Zapytaliśmy też przewodniczącego Solidarności o to, jak ruch związkowy w Polsce wypada na tle zagranicy. - Problem w tym, że Polska to kraj indywidualistów, którzy indywidualnie dają się wykorzystywać - podkreśla Piotr Duda.

Jak ocenia Pan dialog, który jest obecnie prowadzony na linii związki zawodowe-rząd, w tym na linii Solidarność-rząd?

- Z naszej perspektywy coraz gorzej. I to zarówno ten dwustronny, jak i ten w ramach Rady Dialogu Społecznego.

Dlaczego tak Pan uważa?


- W Radzie Dialogu Społecznego na początku zawarliśmy kilka bardzo dobrych kompromisów, ale później nie było już tak dobrze.

Coraz częściej omija się Radę i wrzuca projekty ścieżką poselską. Do tego pojawiają się kolejne zagrożenia, na przykład decyzja rządu o zamiarze zniesienia limitu wysokości wynagrodzenia, od którego potrąca się składkę na ubezpieczenie społeczne. To w ogóle nie trafiło do Rady.

Proszę pamiętać, że tworząc RDS chcieliśmy przede wszystkim współuczestniczyć w tworzeniu dobrego zrównoważonego prawa, ale PiS omijając Radę zaczyna zachowywać się podobnie do Platformy Obywatelskiej. Oby nie okazało się, że "Solidarność" wyjdzie z Rady Dialogu, którą sama tworzyła.

A jak ten dialog wypada w porównaniu z tym prowadzonym z poprzednim rządem koalicji PO-PSL?

- Mimo wszystko zdecydowanie lepiej, bo za poprzedników w ogóle nie można było mówić o dialogu.

Ale tak, jak mówiłem, Zjednoczona Prawica zaczyna wchodzić w buty poprzedników. Mam nadzieję, że stająca na czele RDS minister Elżbieta Rafalska zmieni tę sytuację. Ale trudne zadanie przed nią.

Co z ustawą w sprawie zakazu handlu w niedziele? Czy i jakie działania będzie jeszcze w tym zakresie podejmować Solidarność, która wspierała projekt obywatelski przewidujący wszystkie niedziele wolne od handlu?


- Procedura legislacyjna jeszcze się nie zakończyła. Jeszcze drugie i trzecie czytanie, potem Senat i prezydent. Nie przesądzajmy więc finału tego procesu.

Obecny kompromis - dotyczący ograniczenia handlu tylko w dwie niedziele - oceniliśmy mianem kompromitacji i przypominamy, że Prawo i Sprawiedliwość w kampanii wyborczej zapowiadało oddanie niedzieli pracownikom.

A w 2013 roku, jeszcze jako partia opozycyjna, złożyło swój własny projekt poselski, gdzie była mowa o wszystkich niedzielach. I to PiS ma dzisiaj problem. Solidarność zrobiła swoje.

Jak należałoby ocenić obecną współpracę na linii Solidarność-rząd w skali od 2 do 5? Gdzie są największe problemy i co należałoby poprawić w tej współpracy?

 - Jesteśmy bardziej zadowoleni niż niezadowoleni. Zawsze mogliśmy mieć sytuację, że wybory wygraliby Bronisław Komorowski, Platforma Obywatelska i Nowoczesna. Wtedy bylibyśmy w zupełnie innej rzeczywistości.

Proszę pamiętać, że przez ostatnie dwa lata między innymi przywrócono wiek emerytalny, ustanowiono minimalną stawkę godzinową, zwiększono wymiar płacy minimalnej o dodatki nocne, zniesiono syndrom pierwszej dniówki, zniesiono dyskryminację młodych pracowników w płacy minimalnej, zwiększono kwotę wolną od podatku dla najuboższych, ograniczono patologie w zatrudnianiu pracowników tymczasowych, wsparto rodziny wychowujące dzieci, częściowo odmrożono kwotę naliczania funduszu socjalnego, znacząco podniesiono renty i emerytury, znacząco zwiększono uprawnia dla pracowników zatrudnionych na czas określony, wydłużono okres odwoławczy od wypowiedzenia umowy o pracę. To bardzo ważne postulaty Solidarności, które zostały zrealizowane przez PiS.

Dlatego nie chcę wystawiać oceny. Chcę dalej realizować nasze postulaty. Oby we współpracy, a nie w konfrontacji.

Którzy ministrowie radzą sobie Pańskim zdaniem najlepiej, a którzy nadają się do wymiany?


- Nie chcę wystawiać pojedynczych ocen. Rząd oceniam jako całość, a swoją opinię wyraziłem powyżej.

Które kwestie będą w najbliższym czasie priorytetowe dla Solidarności, w których obszarach zamierzacie być szczególnie aktywni?


- Oczywiście handel w niedzielę i wzmocnienie praw obywateli w zakresie referendów obywatelskich i obywatelskich wniosków ustawodawczych. Polecam lekturę umowy programowej z prezydentem Andrzejem Dudą. Tam jest lista priorytetów.

Jak ocenia Pan sytuację w polskiej gospodarce - również w kontekście wynagrodzeń? We wnioskach z raportu zatytułowanego „Dlaczego Europa Centralna i Wschodnia potrzebują wzrostu płac?” Europejski Instytut Związkowy zwrócił uwagę, że po kryzysie z 2008 roku dysproporcje w wynagrodzeniach w Polsce i innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej zaczęły się powiększać w stosunku do krajów zachodnioeuropejskich. Jakie działania należy podejmować, by niwelować te różnice? Czy Solidarność dostrzega tu jakieś rozwiązania warte wcielenia w życie?


- Należy zacząć traktować Europę jako jednolity rynek pracy, na którym ład powinny regulować branżowe, sektorowe i ponadnarodowe układy zbiorowe pracy.

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić.

- Skoro mamy swobodę przepływu kapitału, swobodę działalności gospodarczej, to musimy mieć ujednolicanie rynku pracy.

Jeżeli mamy sieć handlową, gdzie na tej samej kasie w Niemczech kasjerka zarabia czterokrotnie więcej niż jej koleżanka kilka kilometrów dalej w Polsce, a do tego obsady w niemieckim markecie są dwukrotnie większe niż w tym samym w Polsce, to coś jest nie tak!

Przecież ceny towarów w tych sklepach nie są czterokrotnie wyższe. Nie są nawet dwukrotnie, a w niektórych asortymentach - nawet niższe.

Jak można za normalne uznać, jeśli na tej samej taśmie montażowej, przy produkcji tego samego samochodu, we Włoszech pracownicy dostają trzykrotnie więcej niż w Polsce? I to jeszcze w sytuacji, gdy wydajność i jakość w Polsce jest wyższa. Jeśli pójdziemy w stronę układów zbiorowych, to na przykład dyskusji o pracownikach delegowanych w ogóle nie będzie.

 Co Pan sądzi o obecnej sytuacji na polskim rynku pracy?


- Jest na tyle dobra, że można wprowadzać wiele pozytywnych zmian bez obaw o na przykład wzrost bezrobocia. Jednak dzisiaj kluczem do dalszej poprawy sytuacji pracowników jest legalność zatrudnienia. Trzeba wprowadzać narzędzia do walki z szarą strefą i śmieciowym zatrudnianiem.

 Co konkretnie ma Pan na myśli?


- Mówiąc wprost - potrzebujemy sprawnej policji pracy, a więc wyposażenia Państwowej Inspekcji Pracy w skuteczne narzędzia.

Mam tu na myśli przede wszystkim wzmocnienie kontroli bez zapowiedzi i uprawnienia do administracyjnego zmieniania umowy cywilnoprawnej na umowę o pracę. Dzisiaj inspektor może złożyć wniosek do sądu, a dopiero ten ewentualnie zmienia umowę.

A co postuluje Solidarność?

- My chcemy, aby inspektor zmieniał umowę swoją decyzją, a pracodawca mógł się ewentualnie odwołać do sądu. To ważna jakościowa zmiana, która znacznie ograniczy stosowanie umów śmieciowych.

Jak ocenia Pan sytuację w polskim górnictwie? Czy obecny rząd spełnia w obszarze górnictwa nadzieje pokładane w nim przez przedstawicieli strony społecznej i załogi kopalń?


- To są pytania do kolegów z górniczej Solidarności. W Solidarności funkcjonuje bardzo czytelny podział kompetencji i tryb podejmowania decyzji.

Komisja Krajowa włącza się dopiero wtedy, gdy zostanie do tego wezwana przez właściwy sekretariat branżowy i region. Na razie takiego wezwania nie ma. Ale jeśli będzie, to tak jak w przeszłości - podejmiemy działania i wtedy będę się w tym temacie wypowiadał.

Co Pan sądzi o kondycji ruchu związkowego w Polsce? Jak wypadamy w porównaniu z innymi krajami Europy? 


- W Polsce mamy dwie główne bariery dla rozwoju związków zawodowych. Mentalną i prawną.

Pierwsza to brak świadomości, jak skuteczne to narzędzie do wpływu na swoje warunki pracy. Czymże jest bowiem związek zawodowy? To zorganizowani pracownicy, którzy organizują się tworząc siłę, dzięki której mogą mieć wpływ na swoje warunki pracy.

A więc pomysł zorganizowania się musi powstać w głowach tych konkretnych pracowników. Nie można go narzucić. Jeśli ci zorganizowani pracownicy stworzą siłę, wtedy równoważą naturalną przewagę pracodawcy i rozpoczyna się normalny dialog, którego skutkiem są lepsze wynagrodzenia, lepsze warunki BHP i mniej łamania prawa.

Solidarność ma blisko 8 tys. takich organizacji i w tych firmach lepiej się zarabia, lepiej pracuje, a skala łamania prawa jest nieporównywalnie mniejsza niż w firmach, gdzie nie ma związków zawodowych. Problem w tym, że Polska to kraj indywidualistów, którzy indywidualnie dają się wykorzystywać.

Drugi problem to problem prawny. Niestety pracodawcy dość powszechnie zwalczają związki zawodowe, łamiąc prawo. Często wyrzucają liderów, których sądy co prawda przywracają do pracy, ale trwa to latami.

W tym czasie organizacja związkowa najczęściej przestaje istnieć. Zresztą kwestia przewlekłości i funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w Polsce dotyczy wszystkich. Również pracodawców. Wielu bankrutuje zanim dojdzie swoich roszczeń przed chorymi polskimi sądami.

Czy w ostatnich latach zdarzyły się błędy, jeżeli chodzi o funkcjonowanie Solidarności i podejmowane decyzje? Co by Pan w tym zakresie zmienił, gdyby można było cofnąć czas?


- System podejmowania decyzji jest w Solidarności bardzo czytelny i demokratyczny.

Kluczowe decyzje podejmuje ponad stuosobowa Komisja Krajowa, a strukturalne Krajowy Zjazd Delegatów, którego tworzy ponad 300 delegatów. Nad tym czuwa Krajowa Komisja Rewizyjna.

A zatem to wszystko trwa i trwa…


- Choć taki proces podejmowania decyzji jest często długi i męczący, to zabezpiecza nas przed poważnymi błędami pojedynczych liderów.

Osią naszej działalności jest uchwała programowa, którą przyjmuje się na całą kadencję, a w razie niezrealizowania jest ona kontynuowana. Dlatego jesteśmy chyba jedyną zorganizowaną grupą społeczną w Polsce, która ma wieloletni precyzyjny plan działania, z którego jest rozliczana przez swoich członków.

Odpowiadając na pana pytanie mogę powiedzieć, że zawsze można zrobić coś lepiej i nie wszystko da się przewidzieć. My jesteśmy konsekwentni i cierpliwi. I bez względu na to, co było, idziemy do przodu. I jak brzmi nasze hasło - „I tak wygramy!!!”.

Rozmawiał: Jerzy Dudała

 

KOMENTARZE (16)

PARTNER SERWISU

partner serwisu

Kalkulator walutowy

  • Przelicz na:

  • Kurs z dnia:

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.