PARTNERZY PORTALU partner portalu wnp.pl partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Polska elektromobilność powoli startuje

wnp.pl (Piotr Myszor) • 29-12-2017 06:00
Polska elektromobilność powoli startuje

Prace nad rozbudową infrastruktury ładowania już powinny ruszać - rynek czeka na ustawę

Fot. Shutterstock.com

Ustawa o elektromobilności jest gotowa i przyjęta przez rząd. Teraz szybko powinien się nią zająć sejm, bo już mamy opóźnienie. W przypadku rozwoju sieci powinno być niewielkie, większym problemem jest rozwój rynku elektrycznych aut.

  • Rząd przyjął projekt ustawy o elektromobilności. W pierwszych miesiącach nowego roku ma szanse wejść w życie.
  • Sprzedaż aut elektrycznych w Polsce podwaja się, ale wciąż pozostaje śladowa.
  • Jesteśmy w ogonie stawki państw, które wprowadziły zachęty zwiększające popyt na  pojazdy elektryczne. 
Rząd przyjął wyczekiwany projekt ustawy o elektromobilności. Wyczekiwany i opóźniony – przesyłając projekt pod obrady Rady Ministrów resort energii przypomniał, że to kwestia implementacji przez Polskę Dyrektywy 2014/94/UE, której brak uruchomił już postępowanie prowadzone przez Komisję Europejską oraz skargi w tej sprawie do Trybunału Sprawiedliwości UE, którą KE grozi Polsce.

- Rynek czeka na tę ustawę. Konieczne jest jak najszybsze skierowanie projektu pod obrady Sejmu. Nie mając ustawy o elektromobilności, skazujemy firmy na marazm i wyczekiwanie – mówi Maciej Mazur, dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych (PSPA). Pierwotnie ustawa miała wejść w życie z początkiem nowego roku, co oznacza, że resort ma pewne opóźnienie. Zapewne dlatego w nowym projekcie zmieniono niektóre daty. Opóźniono np. datę sporządzenia przez samorządy planu uzupełnienia sieci w obszarze, którego nie zbudują firmy komercyjne. Termin przesunięto z dnia 15 stycznia 2020 roku na dzień 15 marca 2020 roku. 

Według założeń budowę sieci rozpoczną firmy, które wygrają przetargi na zbudowanie i późniejszą eksploatację punktów ładowania. Mogłyby one korzystać tu między innymi ze środków publicznych. Wytypowano 32 miasta, w których sieć miałaby być rozwijana. To duże ośrodki mające ponad 100 tys. mieszkańców i więcej niż 60 tys. aut. Do stycznia 2020 roku ich prezydenci i burmistrzowie mieliby przygotować raport precyzujący liczbę funkcjonujących i planowanych do końca 2021 roku punktów ładowania oraz wyliczyć różnicę pomiędzy założeniami ustawy a liczbą zrealizowanych i planowanych punktów. Operatorzy systemu dystrybucyjnego zostaliby na podstawie takiego opracowania zobligowani do uzupełnienia braków w sieci. Ostatnim punktem planu jest przekazanie nowo powstałej infrastruktury firmom, które chciałyby nią zarządzać. 

Taka konstrukcja gwarantuje stworzenie sieci ładowania do roku 2021. Komercyjny aspekt takiego planu tkwi jednak w jego realnej dochodowości. Czyli: niejako równolegle z budową ładowarek musiałaby na polskie drogi wyjechać odpowiednio duża liczba samochodów uzasadniająca sens ponoszenia nakładów. Na razie jeszcze nie wyjechała. I nie wiadomo, kiedy wyjedzie. 

Premier Mateusz Morawiecki zapowiadał pojawienie się na naszych drogach miliona elektrycznych aut. Na razie jednak sprzedajemy kilkaset sztuk takich aut rocznie. W ubiegłym roku w całej Unii Europejskiej sprzedano ledwie 155 tys. samochodów elektrycznych. Wliczając w to hybrydy plug-in. Tyle że tam sprzedaż jest wspierana potężnym programem dopłat, którego w Polsce się nie przewiduje.

Ustawa przewiduje szereg drobnych, głównie niefinansowych zachęt. - To m.in. zniesienie akcyzy na zakup pojazdów elektrycznych, korzystniejsza stawka amortyzacji, możliwość poruszania się pojazdów elektrycznych po pasach drogowych dla autobusów, darmowe parkowanie w strefach płatnego parkowania dla pojazdów elektrycznych czy tworzenie stref niskoemisyjnych z dostępem dla pojazdów elektrycznych  – mówi Jadwiga Emilewicz, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju. 

To może być zbyt mało, żeby rozruszać rynek. - Nawet w tak bogatym kraju jak Norwegia ludzie nie kupują aut elektrycznych tylko z powodu przekonania o ich zaletach, lecz ze względu na system zachęt finansowych. To one sprawiają, że na przykład elektryczna wersja Volkswagena Golfa jest tańsza od spalinowej - mówi Maciej Mazur, prezes Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych. - Tymczasem jesteśmy na szarym końcu stawki państw, które wprowadziły zachęty do kupna tego typu pojazdów. 

Planowane przez Polskę zwolnienie z akcyzy wynoszącej 3 proc. niewiele zmieni w sytuacji, gdy auto elektryczne potrafi być nawet o 100 proc. droższe od spalinowego. Przy tak dużej różnicy ceny i tak niskiej uldze mało kto elektryczny samochód kupi. Statystyki zdają się to potwierdzać. Co prawda w trzecim kwartale tego roku dynamika wzrostu sprzedaży tych aut przekroczyła nawet 100 proc., ale mówimy tu o „skoku” ze 150 aut  sprzedanych w zeszłym roku, do 317 w tym. W Niemczech, tylko w ubiegłym kwartale, zarejestrowano ich 14,5 tys. 

- Trzeba wprowadzić mechanizmy, które pozwolą rozwijać rynek - kontynuuje Maciej Mazur. I potwierdza: należy równolegle budować infrastrukturę oraz rozwijać rynek samochodów. Bez dopłat będzie to trudne. Ceny samochodów elektrycznych spadają, ale według szacunków ich ceny w Polsce zrównają się z cenami aut spalinowych dopiero w roku 2026 lub nawet 2029. Bez zmian w zasadach wsparcia elektromobilności droga do miliona elektrycznych aut będzie niebywale długa.
W Polsce mamy na razie ok. 2000 elektrycznych samochodów. Gdyby owych 6 tys. planowanych stanowisk oddano do użytku już dzisiaj, to każdy kierowca jeżdżący po Polsce elektrycznym samochodem miałby do dyspozycji aż trzy...

W Holandii jest ponad 30 tys. ogólnodostępnych punktów ładowania. Ale i 130 tys. elektrycznych aut. Cztery na jeden punkt. W Norwegii zainstalowano około 10 tys. ładowarek. Na każdą przypada 15 samochodów.

Skoro istnieje ryzyko, że w roku 2021 ładowarek będzie w Polsce więcej niż aut, to „komercyjna” część planu budowy infrastruktury ładowania nie wygląda zachęcająco. Zwłaszcza że ustawodawca, o czym była już wcześniej mowa, składając zadanie uzupełnienia braków w planowanej sieci na barki dystrybutorów energii, zaznacza przy okazji, że gdyby jednak w przyszłości pojawili się chętni na administrowanie siecią ładowarek, to operatorzy mieliby oddać je w ich ręce. 

W największych miastach zapewne znajdą się chętni na ładowarki, choć niekoniecznie na wszystkie. W mniejszych ośrodkach, gdzie nowinki pojawiają się z opóźnieniem, może się okazać, że sieć zbudują  OSD, a komercyjne firmy „objawią się” dopiero wówczas, gdy będzie już wystarczająca liczba aut do ładowania. Zwłaszcza że firmy energetyczne łatwiej dogadają się same z sobą w kwestii na przykład przyłączy. Na marginesie: zwykle samo uzyskanie przyłącza może trwać 18-24 miesięcy. A gdzie czas na przetarg, planowanie i samą budowę..?

Z punktu widzenia rynku najważniejsze jest jednak to, że ustawa wreszcie ma szanse na wejście w życie. -  Trudno się spodziewać, że firmy działające na zasadach komercyjnych przygotują i rozpoczną inwestycje, nie znając warunków, które właśnie ustawa powinna zakreślić - mówi Maciej Mazur.

PARTNER SERWISU

partner serwisu

Kalkulator walutowy

  • Przelicz na:

  • Kurs z dnia:

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.