Pomoc rozwojowa dla państw w Afryce. Polska się w to włącza, prywatny biznes także

Pomoc rozwojowa dla państw w Afryce. Polska się w to włącza, prywatny biznes także
Uliczny targ w stolicy Mali - Bamako. Fot. christianthiel.net / Shutterstock.com
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: PW
  • Dodano: 01-06-2018 16:40

W żywotnym interesie Polski leży wspieranie krajów partnerskich w oparciu o pomoc i współpracę rozwojową, po to, by budować stabilność otoczenia Unii Europejskiej - zgodzili się uczestnicy sesji „Sektor prywatny w pomocy rozwojowej. Jak pomagać skuteczniej?” zorganizowanej podczas 10. jubileuszowego Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

  • Europa zrozumiała, że rozwiązanie kryzysu migracyjnego leży m.in. w rozwoju gospodarczym państw, z których pochodzą emigranci.
  • W akcję włączają się agendy rządowe, ale coraz mocniejszy głos w tej sprawie zabierają prywatne firmy wspierane przez fundusze unijne. Chodzi bowiem o to, żeby nawiązać - głównie z krajami afrykańskimi - trwałą współpracę biznesową.
  • Dla Polski to pewnego rodzaju nowość, bo z kraju, który otrzymywał wsparcie, staje się krajem, który je niesie.

Prowadząca sesję Aleksandra Piątkowska, dyrektor Departamentu Współpracy Rozwojowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych przypomniała, że Polska w latach 90. otrzymała znaczne i skuteczne wsparcie od zagranicznych partnerów w transformacji ustrojowej i gospodarczej, budowaniu podstaw gospodarki rynkowej czy nauce przedsiębiorczości.


- Mam nadzieję, że nikt nie widzi dzisiaj powodów do kwestionowania polskich wydatków na pomoc i współpracę rozwojową, która jest instrumentem stabilizującym świat i Europę - zaznaczyła.

Płynąca z Polski oficjalna pomoc rozwojowa ma wynieść w 2018 roku ok. 800 mln dolarów. W tym zakresie na tle innych krajów nasz udział jest niewielki, podobnie jak zaangażowanie w te inicjatywy prywatnego biznesu.

- Myślenie o sektorze prywatnym jako tym, który w ramach pomocy rozwojowej tworzy nowe miejsca pracy i w ten sposób wpływa na likwidację ubóstwa i rozwój gospodarczy krajów partnerskich jest już normalną narracją w wielu krajach - powiedziała dyr. Piątkowska, jako przykład podając Szwecję, Danię, Francję i Niemcy.

Dodała, że u nas szersza dyskusja na ten temat dopiero się rozwija. A tym na co w niej należałoby zwrócić szczególną uwagę, to wyraźniejsze zakreślenie pola do współpracy biznesu z administracją czy organizacjami pozarządowymi.

Plan Inwestycji Zewnętrznych


Jednym z unijnych działań, które ma ułatwić zaangażowanie prywatnych przedsiębiorstw we współpracę rozwojową, jest Plan Inwestycji Zewnętrznych (External Investment Plan, EIP).

- Cel EIP to przyczynianie się UE do zrównoważonego rozwoju w krajach partnerskich, a chcemy to zrobić głównie za pomocą aktywizacji banków i zachęcania sektora prywatnego do inwestycji, które wpłyną na wzrost gospodarek, i zwiększą liczbę miejsc pracy. To zarazem sposób na radzenie sobie z jedną z głównych przyczyn migracji - tłumaczył Paulus Geraedts, kierownik zespołu w Sekretariacie Planu Inwestycji Zewnętrznych Komisji Europejskiej.


Wyjaśnił, że EIP został przygotowany z myślą o krajach partnerskich graniczących z UE od wschodu, a także w basenie Morza Śródziemnego - w Afryce Subsaharyjskiej, ale i Środkowej, której kraje Unia uznaje też za sąsiadujące z nią. Na granty w ramach ramach EIP zostanie przeznaczone 2,6 mld euro.

Plan nakierowany jest na kraje o wysokim ryzyku zaburzeń gospodarczo-politycznych. Takie możliwości daje dostęp do Europejskiego Funduszu Zrównoważonego Rozwoju (European Fund for Sustainable Development, EFSD), który ma być pewnego rodzaju nową gwarancją redukującą inwestycyjne ryzyko. Ta gwarantowana kwota z Funduszu, pozwalająca pokryć ewentualne straty, daje dodatkowo 1,5 mld euro.

- Zaprosiliśmy do negocjacji różne instytucje finansowe, prosząc, żeby także sami przynieśli różne propozycje, wskazując projekty, którym potrzebne jest wsparcie. Oceniamy je właśnie. Mam nadzieję, że do podpisania pierwszych umów gwarancyjnych dojdzie do końca roku - mówił Paulus Geraedts.

Twórcy EIP zaproponowali pięć obszarów, w których możliwe jest udzielenie projektom gwarancji finansowania, przede wszystkim w krajach afrykańskich: wsparcie elektryfikacji i bezpieczeństwa energetycznego, dostęp do finansowania dla małych i średnich przedsiębiorstw, zrównoważone rolnictwo, inteligentne miasta oraz digitalizacja.

Polska dla Afryki


Jak przypominał Robert Zduńczyk, prezes Fundacji Ekonomicznej Polska-Afryka Wschodnia, sami kiedyś ukuliśmy powiedzenie, że Polska zasługuje na rozwój w ramach unijnej pomocy.

- Teraz jest czas, gdy na to samo zasługuje wiele krajów afrykańskich. Wszędzie tam jest młodzież głodna rozwoju, która chce się uczyć i pracować, a Polska jest już krajem, który może tej młodzieży dać taką szansę - mówił, apelując o większe zaangażowanie wielu instytucji w tworzeniu i wsparciu polskich projektów biznesowych w Afryce.


Zwrócił uwagę, w oparciu o własne doświadczenia biznesowe, że warunkiem koniecznym przy rozpoczynaniu działalności rozwojowej w Afryce jest zrozumienie lokalnych warunków.

- Nadal zdarza się nam przyjmować narrację z przeszłości. Według niej, my jako ludzie z Europy często twierdzimy, iż wiemy lepiej, co i jak należy zrobić. A to nieprawda. Warunki życia i funkcjonowania w Afryce na tyle istotnie różnią się od naszych, że nikt z nas, kto nie przebywał tam dłuższy czas, nie ma prawa tak mówić - podkreślał.

Dodał: - Wszędzie w tych miejscach są ludzie, którzy mają swoją godność i to trzeba zrozumieć podejmując tam działania i to jest warunek konieczny przy rozpoczynaniu działalności rozwojowej.

Kolejny z wielu warunków jest m.in. i taki, by ludzie ze społeczności, do której zaadresowano projekt, przejęli za niego odpowiedzialność. Jako przykład Robert Zduńczyk podał projekt mikrobiznesowy oparty o współpracę fundacji z polskim Ministerstwem Spraw Zagranicznych, realizowany w Burundi.

- Pomagaliśmy grupie kobiet, które odbudowywały swoją piekarnię po okresie wojny. Ale od początku założono, że będzie to współpraca nakierowana wyłącznie na pokrycie nakładów inwestycyjnych, bo odpowiedzialność za bieżące prowadzenie biznesu spoczywa na tych ludziach - mówił.

Z takim podejściem zgodził się Paulus Geraedts. - Nie powinniśmy akceptować tylko podziękowań za pomoc. Chodzi o to, by obie strony długofalowo korzystały już nie na pomocy, ale na współpracy. Dlatego w planie EIP mówimy o partnerach a nie o beneficjentach - zaznaczył.

Dzielenie ryzyka


Andrzej Dycha, podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki w latach 2011-2015, ambasador RP Federalnej Republice Nigerii, akredytowany także w sąsiednich państwach afrykańskich w latach 2015-2017, włączając się do dyskusji i zabierając głos z sali, zwrócił uwagę, że polscy przedsiębiorcy próbujący uruchomić biznes w Afryce napotykali tam strukturalne problemy w pozyskiwaniu środków unijnych, co wynika m.in. z ograniczeń systemowych związanych z konstrukcją wydawania tych środków.

- W Nigerii firma miała w zamyśle aplikowanie o fundusze do projektu energetycznego. Nie mogła skorzystać z pieniędzy unijnych, bo nie znalazła instytucji współpracującej. Bank Gospodarstwa Krajowego, który potencjalnie mógłby zaangażować się w taką inicjatywę nie ma tam nam miejscu swojego przedstawiciela - mówił Andrzej Dycha. - Czy Komisja Europejska rozważa w takich sytuacjach jakieś ułatwienia? - dopytywał.

- Moja rada jest taka: twórzcie agencje, korzystajcie ze współpracy z izbami handlowymi. Wchodźcie w skład delegacji unijnych w tych krajach, budujcie na relacjach, na sieciach. Korzystajcie z międzynarodowych instytucji finansowych, one zawsze są zainteresowane rozwojem, bo też w ich interesie jest finansowanie firm - odpowiedział Geraedts.

Bartosz Marcinkowski, partner w praktyce prawa spółek, fuzji i przejęć, szef projektu Go Global w kancelarii Domański Zakrzewski Palinka odwołał się do doświadczeń z pracy z klientami, którym kancelaria pomaga w kontaktach biznesowych w Afryce.


- Gdy wskazują na główne obawy towarzyszące biznesowi w Afryce, mówią o braku doświadczenia na tamtych rynkach. Opcja podziału ryzyka, o której teraz zaczynamy rozmawiać przy finansowaniu projektów przez Unię w Afryce, stawia nas przed szansą pokonania jednej z barier, która utrudniała polskie zaangażowanie biznesowe. Polski inwestor dotąd, gdy myśli o zagranicy, od razu z założenia zamyka się w kręgu działań dla niego bezpiecznych. Mechanizm dzielenia ryzyka w ramach EIP daje impuls do inwestowania w gospodarkach mniej przewidywalnych - zauważył Bartosz Marcinkowski.

EBI w akcji


Pomoc rozwojowa państwom spoza Unii Europejskiej jest udzielana również przez Europejski Bank Inwestycyjny (European Investment Bank, EBI). W maju 2017 roku Polska, jako pierwszy kraj UE, podpisała umowę z EBI w sprawie udziału w Inicjatywie Wzmocnienia Gospodarczego (Economic Resilience Initiative, ERI). Do EBI wpłaciliśmy 50 mln euro. To pieniądze przeznaczone m.in. na wspieranie gospodarek krajów dotkniętych kryzysami migracyjnymi.

- Europejski Bank Inwestycyjny obserwuje procesy migracyjne i problemy uchodźców, w polu jego zainteresowania leżą m.in. wschodnie Bałkany i południowe rejony Europy, które muszą się zmierzyć z problemami spowodowanymi przez kryzys w Syrii i ekonomiczną migrację - podkreśliła Heike Rüttgers, dyrektor w Europejskim Banku Inwestycyjnym.

EBI chce przeznaczyć dodatkowe 6 mld euro na inwestycje przede wszystkim w sektorze prywatnym. Pożycza pieniądze zwłaszcza na unowocześnianie infrastruktury społecznej, wspierając wrażliwe gospodarki dotknięte przez kryzys w Syrii. Realizowanym tam celem jest też powstawanie nowych miejsc pracy. Bank przekaże środki pomocowe na podstawową infrastrukturę społeczną w takich sektorach jak zdrowie, zarządzanie odpadami, edukacja. Wiele działań ma na celu tworzenie różnych możliwości aktywizacji młodych ludzi, w szczególności kobiet.


- Uważamy, że dodatkowe pożyczki, jakich chce udzielać EBI, muszą być wsparte dodatkowym wkładem i dlatego jesteśmy wdzięczni, że Polska okazała się hojna w swoim wsparciu wpłacając 50 mln euro. W sumie od krajów członkowskich udało się dotąd uzyskać około 130 mln euro - mówiła Heike Rüttgers.

Jak podkreśliła Aleksandra Piątkowska, Polska, wpłacając do EBI największą historycznie z naszych przekazanych dotąd tej instytucji składek, pokazała, że jest żywotnie zainteresowana tym, by gospodarki otaczających nas krajów były stabilne i zwiększały swoją odporność na kryzysy, w tym ten wywołany migracjami.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

  • Somalia

    Przelicz walutę
  • szyling (SOS)

  • 0,767 złoty (PLN)

    0,163 EUR, 0,173 USD

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Pomoc rozwojowa dla państw w Afryce. Polska się w to włącza, prywatny biznes także

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.235.228.219
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!