PARTNERZY PORTALU

Problemy z uznawaniem certyfikatów covidowych. Chodzi o indyjskie laboratorium

Problemy z uznawaniem certyfikatów covidowych. Chodzi o indyjskie laboratorium
Obecna interpretacja przepisów przez kraje UE dotycząca szczepionki Astrazeneca, choć zgodna z logiką unijnej polityki powstrzymywania epidemii, może mieć dwie negatywne konsekwencje Fot. Shutterstock.com
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: Instytut Boyma
  • Dodano: 03-08-2021 14:28

Serbski dziennik „Danas” poinformował 24 lipca, że szczepienia preparatem Astrazeneca wykonane w tym roku w Serbii nie będą uznawane przez niektóre państwa UE. Wedle portalu „Euroactiv” dotyczy to w szczególności Niemiec, Litwy, Malty, Cypru i Danii. Powodem jest brak certyfikatów wydanych przez Europejską Agencję Medyczną (EMA) dla laboratoriów indyjskiej firmy Serum Institute of India, faktycznego wykonawcy szczepionek, . Zaszczepieni tym preparatem w Serbii podlegają więc kwarantannie, z której są zwolnieni po okazaniu negatywnego wyniku testu.

Serbia w początkach roku postanowiła wykorzystać swoją pozycję kraju stowarzyszonego z Unią Europejską, który utrzymuje jednocześnie dobre stosunki z Rosją i Chinami, do przyspieszenia własnego programu szczepień. Pozyskiwała preparaty ze wszystkich dostępnych źródeł. Jak donosiła już w lutym BBC, serbski premier otrzymał szczepionkę Pfizera, a minister spraw zagranicznych – rosyjskiego Sputnika. Ministrowi zdrowia został zaś podany produkt chińskiej firmy Sinopharm.

Choć szybko podano znacznemu odsetkowi populacji pierwszą dawkę preparatów, to politycy wielu obywateli nie przekonali do przyjęcia szczepionek. Od tego czasu tempo szczepień znacznie spadło. Wedle danych dostępnych na stronach Uniwersytetu Johna Hopkinsa, w pełni zaszczepionych jest ponad 38 proc. społeczeństwa, co w globalnym porównaniu jest i tak dobrym wynikiem.

Wiele otrzymanych szczepionek, którym nie można było wykorzystać w Serbii, rząd w Belgradzie postanowił użyć, by polepszyć swój wizerunek wśród sąsiadów. Obywatela Macedonii, Bośni i innych państw bałkańskich mogli legalnie przyjechać do Serbii, by zostać zaszczepionym.

Obecna interpretacja przepisów przez kraje UE dotycząca szczepionki Astrazeneca, choć zgodna z logiką unijnej polityki powstrzymywania epidemii, może mieć dwie negatywne konsekwencje. Po pierwsze, wiele osób w regionie utraci zapewne i tak wątłe zaufanie do systemu szczepień, które miały dawać – poza ochroną przed zakażeniem – także przepustkę do swobodnego poruszania się.

Po wtóre, globalne zaufanie do produktu firmy Astrazeneca może ulec dalszemu zachwianiu. Jest to w tej chwili preparat najszerzej dystrybuowany na świecie, dostępny wedle “The New York Times” w 181 państwach. Do wielu krajów rozwijających się trafił on właśnie z indyjskich laboratoriów. Wątpliwe jest, by zainteresowani potencjalni odbiorcy zrozumieli, że wątpliwości w sprawie Astrazeneci dotyczą kwestii proceduralnych, a szczepionka z Pune może być równie wartościowa, co wytworzona w innych miejscach świata. Globalny program szczepień przeciw wirusowi powodującemu COVID19 może doznać kolejnego ciosu wizerunkowego.

Więcej komentarzy o Azji na stronie Instytutu Boyma

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

  • Serbia

    Przelicz walutę
  • dinar (RSD)

  • 0,040 złoty (PLN)

    0,009 EUR, 0,009 USD

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Problemy z uznawaniem certyfikatów covidowych. Chodzi o indyjskie laboratorium

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 44.192.52.167
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!