PARTNERZY PORTALU

Słowacja: Były szef zabitego dziennikarza: mam nadzieję, że winni odpowiedzą za swe czyny

Redaktor naczelny portalu Aktuality.sk Peter Bardy w rozmowie z PAP wyraził nadzieję, że winni zabójstwa słowackiego dziennikarza Jana Kuciaka i jego narzeczonej odpowiedzą za swoje czyny. W czwartek przed sądem stanie czterech oskarżonych w tej sprawie.

Bardy powiedział też, że jest pozytywnie zaskoczony tym, że proces w sprawie morderstwa Kuciaka rozpoczyna się w niecałe dwa lata po zbrodni. "To dla mnie mały cud" - powiedział.

27-letniego Kuciaka, dziennikarza śledczego pracującego dla Aktuality.sk, i jego 27-letnią narzeczoną Martinę Kusznirovą zastrzelono 21 lutego 2019 roku w ich domu w miejscowości Velka Macza w kraju (województwie) trnawskim na południowym zachodzie Słowacji. Według prokuratury Kusznirovą uśmiercono strzałem w głowę, a Kuciaka dwoma strzałami w serce z pistoletu kalibru 9 milimetrów; oboje zginęli w odstępie pięciu minut.

Policja i prokuratura uważają, że najbardziej prawdopodobną przyczyną zbrodni były demaskatorskie artykuły dziennikarza. W ostatnim, niedokończonym reportażu opisał on działalność włoskich grup przestępczych na Słowacji oraz obecność osób zbliżonych do włoskiej organizacji mafijnej 'ndrangheta w otoczeniu ówczesnego szefa rządu Roberta Fico. Polityczny kryzys i masowe protesty doprowadziły do ustąpienia Fico i rekonstrukcji rządu w ramach dotychczasowej koalicji, a także do przetasowań w aparacie wymiaru sprawiedliwości i organach ścigania.

Proces rozpocznie się od oficjalnego przyjęcia lub oddalenia aktu oskarżenia przez Szczególny Sąd Karny w Pezinoku koło Bratysławy. Ze względów bezpieczeństwa publiczne proces przeniesiono z gmachu tego sądu, zajmującego się korupcją, przestępczością zorganizowaną i działalnością przestępczą wysokich przedstawicieli władz państwa, na teren pobliskiej Akademii Wymiaru Sprawiedliwości.

Otwarciu procesu w sprawie zbrodni, która była dla Słowaków szokiem, towarzyszy ogromne zainteresowanie mediów, które relacjonowały poszczególne etapy śledztwa i są dobrze przygotowane do równie szczegółowego relacjonowania kolejnych rozpraw. W Pezinoku będą przedstawiciele najważniejszych światowych agencji prasowych, a zasady akredytacji oraz reguły obowiązujące reporterów są bardzo restrykcyjne.

Na ławie oskarżonych zasiądą cztery osoby - Marian Koczner, określany przez media jako "budzący kontrowersje biznesmen", który miał zlecić zamordowanie dziennikarza, Alena Zsuzsova mająca pośredniczyć w zleceniu zabójstwa i przekazaniu pieniędzy za jego wykonanie, o czym mówi akt oskarżenia, oraz dwie osoby, które według śledczych miały być obecne na miejscu zbrodni - kierowca, były policjant Tomasz Szabo i były żołnierz, który przyznał się do pociągnięcia za spust, Miroslav Marczek. Z procesu wyłączono Zoltana Andrusko, jednego z domniemanych pośredników, który przyznał się do winy i zaczął współpracować z wymiarem sprawiedliwości.

"Mam nadzieję, że oskarżeni odpowiedzą za czyny, które są im zarzucane. Sąd musi odpowiedzieć na pytanie, czy są winni czy nie. Jeżeli tak, to muszą ponieść karę. Nic innego mnie nie interesuje" - powiedział PAP Bardy. Dodał, że ze szczególnym zainteresowaniem czeka na werdykt w sprawie Kocznera. Nazwisko biznesmena nie jest mu obce - pojawiało się w materiałach dziennikarza, które sam adiustował i redagował na potrzeby Aktuality.sk. W lutym 2019 roku portal opublikował oryginalne nagranie rozmowy Kuciaka z Kocznerem z 5 września 2017 r., w której biznesmen groził dziennikarzowi. Kuciak poinformował o tym policję, ale śledztwo do niczego nie doprowadziło.

Po śmierci Kuciaka zwrócono uwagę na teksty, które pisał, nie tylko o Kocznerze. Ostatni jego artykuł, opublikowany przez Bardiego już po śmierci dziennikarza, dotyczył funkcjonowania na wschodzie Słowacji mafii 'ndrangheta z Kalabrii. Kuciak pisał między innymi o włoskim przedsiębiorcy Antonino Vadali, który miał być powiązany z rządzącą lub współrządzącą na Słowacji od 2006 roku (z przerwą w latach 2010-2012) partią Kierunek - Socjaldemokracja (SMER-SD) Roberta Fico, która nadal jest najsilniejszym ugrupowaniem w kraju.

Śledczy szybko uznali, że to teksty Kuciaka mogły być motywem zbrodni, ale zanim dotarli do zleceniodawcy, pośredników i wykonawców zabójstwa, przez Słowację przetoczyła się fala masowych demonstracji, największych od upadku komunizmu w 1989 r. Ich uczestnicy występowali przeciwko premierowi Fico i ministrowi spraw wewnętrznych Robertowi Kaliniakowi. To im zarzucano skandale i powiązania z mafią. Obaj złożyli dymisję, a prezydent Andrej Kiska 22 marca 2018 roku powołał nowy gabinet na czele z dotychczasowym wicepremierem Peterem Pellegrinim.

Bardy w rozmowie z PAP przyznał, że Słowacja zmieniła się po śmierci Kuciaka, podkreśla jednak, że przyszłość kraju wiąże się z pytaniem o jego elity.

"To także pytanie do elit: do jakiego stopnia chcą zmienić zepsutą atmosferę na Słowacji? Na pytanie o zmiany odpowiem po lutym przyszłego roku (odbędą się wówczas wybory parlamentarne - PAP), zobaczymy, na kogo zagłosują wyborcy" - powiedział szef portalu Aktuality.sk. Zwrócił uwagę, że Słowacy wciąż nie wiedzą, jak głębokie zmiany niosły za sobą dymisje Fico i Kaliniaka.

"(Podczas jednej z konferencji prasowych - PAP) siedzieli pod plakatem partii SMER-SD z napisem +odpowiedzialna zmiana+. To przecież absurd. Oligarchowie na Słowacji cały czas mają wpływ na instytucje. Jeżeli to ma się zmienić, to muszą zmienić się obywatele. Jeżeli będą chcieli zmiany, to muszą w sposób odpowiedzialny uczestniczyć w wyborach. Wówczas okaże się, czy uczestniczą w zmianie czy też nie" - powiedział Bardy.

Zwrócił uwagę, że okoliczności związane ze śmiercią dziennikarza i oskarżenie Kocznera nie tylko wywołały falę demonstracji, które wymusiły zmiany na szczytach władzy, ale też zapoczątkowały oczyszczenie wymiaru sprawiedliwości, który Koczner - zdaniem Bardiego - do pewnego stopnia kontrolował.

Jednak mafijne powiązania nie pomogły mu, mimo podejmowanych prób, w uniknięciu w czerwcu br. zatrzymania w innej sprawie. Zatrzymano go pod zarzutem sfałszowania w 1998 r. weksli, na mocy których chciał przejąć kontrolę nad największą słowacką telewizją komercyjną Markiza. Weksle opiewały na prawie 70 milionów euro. Proces w tej sprawie trwa, ale w toku śledztwa ujawniono zawartość telefonu Kocznera.

Znajdujące się w aparacie informacje, które publikowały media, zawierały między innymi rozmowy z politykami, sędziami, prokuratorami i policjantami. Zarejestrowane zostały informacje dotyczące "przeszkadzającego mu dziennikarza, który powinien milczeć", kluczowe dla oskarżenia Kocznera o udział w zabójstwie Kuciaka. W telefonie znalazła się informacja o godzinie pobrania gotówki, którą później przez pośredników miał przekazać wykonawcom zbrodni, a także dowody na kontakty z sędziami, którzy teraz rezygnują z orzekania, zdejmują togi i łańcuchy.

"Wiemy, że Koczner w istotny sposób podporządkował sobie część słowackiego sądownictwa, że miał dobrą pozycję w stosunkach z policją, dla której właściwie pozostawał nietykalny. Wiemy też, że miał +ponadstandardowe+ powiązania z politykami, które zapewniały mu bezkarność" - powiedział Bardy.

"Jeżeli bardzo to uprościmy, to możemy powiedzieć, że Koczner był łobuzem, który poświęcił się toksycznym interesom, kończącymi się oszustwami na VAT lub przejmowaniem własności innych osób. Takich ludzi jest na Słowacji więcej, ale Koczner grał ostro. Wykorzystywał swoje wpływy i majątek, żeby zapewniać sobie dobre relacje z policjantami i politykami. Koczner działał jawnie, a my mamy na Słowacji innych, mniej lub bardziej bogatych ludzi, z mniejszym lub większym wpływem na sprawy publiczne" - powiedział w rozmowie z PAP Bardy.

Z Bratysławy Piotr Górecki

×

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Słowacja: Były szef zabitego dziennikarza: mam nadzieję, że winni odpowiedzą za swe czyny

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 100.24.125.162
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
WNP - Portal gospodarczy

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!