Solidarność energetyczna w Europie może pozostać mrzonką już na zawsze

Solidarność energetyczna w Europie może pozostać mrzonką już na zawsze
Jak powinna wyglądać solidarność energetyczna w UE? Zapytaliśmy o to polskich polityków. W zebranych wypowiedziach przeważa sceptycyzm, choć jego źródła są różne Fot. Shutterstock

W obliczu kryzysu energetycznego i rosnących cen surowców kraje Unii Europejskiej dyskutują, jak zapewnić swoim obywatelom ciepło i energię. Rozwiązaniem ma być współpraca i solidarność, ale pierwszą osią niezgody stały się z góry narzucone kwoty oszczędności gazu. Sprzeciw wyraziła między innymi Polska. Poza tym po projekcie Nord Stream 2 Niemcy, największy kraj UE, nie mają żadnego autorytetu w sprawach energetycznych.

Rozpoczęła się rejestracja na naszą najnowszą konferencję. PRECOP 27 pod patronatem WNP.PL odbędzie się 18-19 października i poprzedzi Szczyt Klimatyczny COP27 w Egipcie. Zapraszamy!

  • Wielu polityków wzywa do solidarności energetycznej w obliczu trudnego, energetycznego rozwodu Europy z Rosją.
  • Nie ma na razie jednoznacznej wizji, jakie miałyby być mechanizmy takiej solidarności, chociaż sama idea została zapisana już w Traktacie Lizbońskim. 
  • Zapytaliśmy polskich polityków, jak powinna wyglądać europejska solidarność i czy w ogóle da się ją osiągnąć, wziąwszy pod uwagę rozbieżność interesów poszczególnych państw.

Anna Maria Żukowska, Nowa Lewica: Komisja Europejska nie powinna wymuszać solidarności energetycznej

- Solidarność energetyczna jest już zapisana w traktacie z Lizbony, więc nowe traktaty nie są nam potrzebne. Wprawdzie, niestety, nikt jej nie respektował, przynajmniej do tej pory, ale podstawa prawna już istnieje – co więcej, została ona doprecyzowana w orzeczeniu TSUE dotyczącym gazociągu OPAL.
 
Uchwalenie czegokolwiek samo z siebie nie zmienia rzeczywistości. Możemy sobie uchwalać masę przepisów czy traktatów, które po prostu będą martwe, jeżeli państwa-strony nie będą ich szanować i będą robić swoje – tak jak to robiły Niemcy przez lata w przypadku Nord Stream 2, który to projekt był projektem jawnie łamiącym przepisy Traktatu Lizbońskiego; Niemiec do dziś nie spotkały za to żadne konsekwencje. 

Czytaj też: Energetyczna derusyfikacja w Europie. Takiej determinacji mało kto się spodziewał
 
Wspólne podejmowanie decyzji o polityce energetycznej w Unii było do tej pory praktycznie niemożliwe tak, żeby decyzje jednego państwa nie godziły w interesy innego. Niemcy chciały nie tylko zapewnić sobie dostawy gazu z Rosji, ale też przejąć kontrolę nad rynkiem gazu w Europie Środkowej.

Natomiast Polska ma obecnie jedynie dwa źródła stabilnej energii – węgiel i gaz, co jest winą polskich rządów, które nie przeprowadziły na czas transformacji energetycznej. Wówczas mielibyśmy więcej energii ze źródeł odnawialnych i bylibyśmy obecnie w dużo lepszej sytuacji, ale niestety jesteśmy daleko w tyle za innymi krajami UE, nie wspominając już o atomie. 
 
Przy dramatycznych brakach jednego z tych źródeł, czyli węgla, trudno oczekiwać, że będziemy się jeszcze dzielić tym, co nam w ogóle w tej sytuacji pozostało jako stabilizator miksu energetycznego, czyli gazem. Komisja Europejska nie powinna też wymuszać solidarności energetycznej. Nie tylko Polska i Węgry miały wątpliwości co do zasady obowiązkowego ograniczenia zużycia energii o 15 procent i trybu, w jakim ma być wprowadzana. 

Także Francja szczególnie podnosiła tę kwestię, że to nie Komisja powinna decydować o ogłoszeniu stanu alarmowego i w konsekwencji przymusowego ograniczania zużycia gazu, a Rada Europejska. Hiszpania, Włochy, Grecja także się zastanawiały, czy to jest sprawiedliwe.

Na przykład w przypadku Grecji problematyczne jest, czy dzielić się z Niemcami swoimi zasobami gazu, kiedy – jak pamiętamy – w trakcie kryzysu ekonomicznego w Grecji Niemcy wcale nie były skore, żeby wziąć na siebie część greckiego długu. Hiszpanie z kolei podnosili z przekąsem, że w przeciwieństwie do niektórych krajów, oni prowadzili odpowiedzialną politykę energetyczną i mają zapasy surowców energetycznych.

 

×

KOMENTARZE (7)

Do artykułu: Solidarność energetyczna w Europie może pozostać mrzonką już na zawsze

  • Jerzy Lipka 2022-08-12 09:10:49
    Niemcy przez długie lata prowadziły politykę destrukcyjną względem europejskiej solidarności energetycznej, działając z podbudową ideologiczną Energiewende, eliminacji atomu, a lansowania monopolu rozwoju źródeł odnawialnych, wspartych rosyjskim gazem, który to model energetyczny chciały narzucić całej Europie. Niestety, polscy politycy, zarówno ci z PO-PSL jak Zjednoczonej Prawicy mają też swoje za uszami, bo odwlekali w czasie realizację Polskiego Programu Energetyki Jądrowej. Według pierwotnych założeń tego programu pierwszy blok jądrowy miał pracować w Polsce już w 2020 roku. Gdyby ten plan konsekwentnie realizowano, nie bylibyśmy w takim stopniu jak teraz zależni od węgla, jak i od gazu. Było to działanie tych stronnictw politycznych na rzecz interesów niemieckich i rosyjskich, świadomie czy nieświadomie, ale tak było. Może się czegoś nauczyli na tych błędach, nie wiem?
    • Tomasz 2022-08-12 22:37:56
      Politycy Niemieccy jasno zadeklarowali, że zrobią wszystko żeby w Polsce elektrownia jądrowa nie powstała. A ryzyko, że Bruksela pod wpływem Niemiec wprowadzi niekorzystne rozwiązania prawne, podatkowe dla nowo powstałych elektrowni było duże, teraz to się zmieniło.
    • Fun 2022-08-15 19:58:11
      Jedna elektrownia atomowa na poziomie 1 GW nie ma większego znaczenia dla systemu energetycznego. To zabawka przy Bełchatowie. Błędem jest przede wszystkim niszczenie węgla dziesiątkami metod i zgoda państwa na to (gdzie jest np odkrywka Szczerbców). Rozwój OZE coraz bardziej rozregulowuje system elektroenergetyczny. I w sposób brutalny niszczono górnictwo. Co tu na tym forum pisano o górnikach aż nie warto wspominać. Trzeba porzucić IED, CAFE, REACH, handel emisjami i tylko tak da się uratować energetykę. Inaczej leży energetyka w Europie i zdycha przemysł europejski. Energetyka atomowa może i tak, ale obecnie nie ma na to pieniędzy a i czas realizacji min 15 lat. A obecnie trzeba się przede wszystkim zbroić i nie wydawać na zabawki.
  • Tomasz 2022-08-12 08:58:58
    Ja tylko dodam, że w zdradziecką i fatalną dla Europy politykę Niemiec wpisywał się sam Donald Tusk ze swoimi rządami. Teraz zbieramy tego rezultaty w postaci wojny, inflacji i konieczności ratowania tego co się da. Wyciągnijcie wnioski zamiast siedzieć z klapkami na oczach licząc, że odsunięcie PiS-u od władzy cokolwiek polepszy. Będzie jeszcze gorzej a przy okazji utracimy suwerenność.
    • Jerzy Lipka 2022-08-12 09:16:06
      Owszem, ja nie wierzę w PO i Tuska, nam ewidentnie brakuje prawdziwej elity politycznej, kierującej się interesem Pastwa Polskiego, a nie doraźnymi celami politycznymi obliczonymi na najbliższe 4 lata. A potem choćby potop, prawda? W naszym kraju jest miejsce na jeszcze jedno ugrupowanie kierujące się zdrowym rozsądkiem i krytykujące aktualnie rządzących za ewidentne błędy, a nie za wszystko co tylko robią, bez ideologicznego i dogmatycznego zacietrzewienia. Taka pro-polska umiarkowana opozycja. Bo dziś nie bardzo jest na kogo głosować, widząc ewidentne błędy, brak zdecydowania i odwagi choćby w energetycznych decyzjach, które bardzo wiele nas kosztują. To polityka nie ostatnich kilku lat, ale całego okresu po 1989 roku niestety!
      • Jan N 2022-08-14 12:13:35
        Potrzebne byłyby więc rządy wykwalifikowanych specjalistów nie kierujących się żadnymi względami ideologicznymi, prowadzącymi działania w sposób racjonalny. Ale takie koncepcje określane mianem technokratycznych mają wielu krytyków, którzy twierdza że rządy oparte na wiedzy są aspołeczne.
  • Jaa 2022-08-12 08:40:54
    Platformy i pana Tuska nie zapytaliście? :)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 34.229.63.215
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!