PARTNERZY PORTALU

#TydzieńwAzji 23: Długa droga do czystej wody. Kryzys i szansa w Indiach

#TydzieńwAzji 23: Długa droga do czystej wody. Kryzys i szansa w Indiach
W Indiach, podobnie jak w wielu innych krajach rozwijających się, rytm dobowy życia wielu kobiet na terenach wiejskich zorganizowany jest wokół wielogodzinnych wypraw po wodę. Fot. Yavuz Sariyildiz / Shutterstock.com
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: Instytut Boyma
  • Dodano: 02-07-2019 18:00

W czasie niedawnej kampanii wyborczej zwycięska Partia Ludowa premiera N. Modiego obiecała dostarczenie wody pitnej do każdego gospodarstwa domowego do końca obecnej kadencji parlamentu w 2024 roku. Opozycyjny Indyjski Kongres Narodowy, który ciągle kontroluje kilka kluczowych władz stanowych, również zapewniał, że powszechny dostęp do bieżącej wody jest jednym z jego priorytetów. Jeśli politycy mają dotrzymać obietnic, Indie czeka boom w tym sektorze gospodarki. Skorzystać na tym mogą europejskie, w tym polskie firmy.

  • Obecnie w Indiach tylko prawie co piąte wiejskie domostwo ma dostęp do bieżącej wody.
  • Jak oceniają indyjskie agendy rządowe, bez inwestycji już w 2030 roku dwoje na pięcioro mieszkańców Indii może być pozbawionych dostępu do wody pitnej.
  • Nawarstwienie wyzwań wywołanych gwałtownym wzrostem ludności, zmianami klimatu i nieefektywnym zużyciem najbardziej podstawowego surowca jest jednym z głównych problemów dla rządów Indii, a dla ich partnerów zewnętrznych – obiecującym polem współpracy rozwojowej i potencjalną szansą biznesową.

 W Indiach, podobnie jak w wielu innych krajach rozwijających się, rytm dobowy życia wielu kobiet na terenach wiejskich zorganizowany jest wokół wielogodzinnych wypraw po wodę. Droga do najbliższej studni bez wielomiliardowych inwestycji może się w przyszłości jeszcze bardziej wydłużać.

Ten drugi najludniejszy kraj świata zamieszkiwany przez 18 proc. ludzkości, ma 4 proc.  światowych zasobów wody pitnej. Prawie dwie piąte kraju regularnie cierpi z powodu suszy. Konsumpcja wody znacznie przekracza naturalne odnawianie się zbiorników i wód gruntowych, co powoduje gwałtowne obniżanie się ich poziomów.

Już w przyszłym roku takie metropolie jak Delhi, Bangalore, Hyderabad czy Chennai (Madras) mogę utracić dostęp do wód gruntowych, a wodę trzeba będzie sprowadzać z bardziej oddalonych regionów. Jak oceniają indyjskie agendy rządowe, bez inwestycji już w 2030 roku dwoje na pięcioro mieszkańców Indii może być pozbawionych dostępu do wody pitnej.

Narastający problem

Problem wody będzie się w bliskiej przyszłości pogłębiał z kilku powodów. Po pierwsze, szybko rośnie liczba ludności, szczególnie miast. W ciągu sześciu dekad od 1951 r. do 2011 r. według spisów powszechnych jej liczba wzrosła trzyipółkrotnie, z 360 mln do 1,2 mld. Demografowie przewidują do końca obecnego stulecia dalszy wzrost populacji. Ośrodki miejskie za dekadę osiągnąć mają w sumie 600 mln ludzi, więcej niż połowę indyjskiej populacji. Za ich rozwój odpowiada nie tylko przyrost naturalny, ale także napływ ludzi z regionów rolniczych. Z rodzinnych stron wypędzają ich między innymi niedobory wody.

Po drugie, za tym dynamicznym wzrostem nie nadąża rozwój miejskiej infrastruktury, także tej podstawowej, jak wodociągów i kanalizacji.

Po trzecie, na dynamiczną demografię Subkontynentu nałożyły się zmiany klimatu, które kraje Zatoki Bengalskiej dotykają szczególnie silnie. Zwiększyła się częstotliwość i siła katastrof naturalnych, takich jak cyklony, fale ekstremalnych upałów czy powodzie. Monsuny stały się mniej przewidywalne.

Czwartym, być może najważniejszym, powodem występujących niedoborów wody jest mało efektywne inwestowanie tego drogocennego surowca. Aż 4 na 5 l wody w Indiach zużywa rolnictwo, wykorzystując skromne zasoby na bardzo wodochłonne uprawy, jak ryż, pszenica, trzcina cukrowa czy bawełna. Produkcja tej ostatniej jest nie zawsze ekologicznie efektywna. Wedle Water Footprint Network, organizacji działającej na rzecz oszczędnego gospodarowania wodą, wyprodukowanie jednego kilograma bawełny kosztuje 22,5 tys. litrów wody w Indiach, a w USA – 8,1 tys. litrów. Wedle oceny indyjskiego ministerstwa wody zapotrzebowanie w rolnictwie wzrośnie z 700 mld m³ wody w 2010 r. do 900 mld m³ w 2025 r.

W morzu wyzwań związanych z dostępem do wody rząd federalny Indii i rządy stanowe odnoszą powolne sukcesy. W ciągu pięciu ostatnich lat odsetek gospodarstw domowych z bieżącą wodą wzrósł  na wsi z 6 proc. do 18 proc.  W całym kraju wybudowano wedle angielskiego „The Economist” aż 92 mln prywatnych i publicznych toalet.

Jednak ciemną stroną tego niewątpliwego postępu jest zwiększenie problemów z gospodarką ściekami. Ponad 60 proc. zużytej wody w Indiach nie trafia w ogóle do i tak przeciążonych oczyszczalni. Wedle BBC do świętej dla hinduistów rzeki Ganges codziennie wpada 3 mld litrów odpadów, z których tylko połowa została uprzednio choć częściowo oczyszczona. Konsekwencją takiej polityki jest nie tylko zanieczyszczenie środowiska, ale rozprzestrzenianie chorób. Wedle raportu opublikowanego niedawno przez delhijski think tank ORF, na dyfteryt i z powodu wywołanego nim wycieńczenia organizmu umiera w Indiach blisko 300 tys. osób rocznie.

Szansa dla biznesu

Olbrzymia skala trudności w sektorze wodnym i utylizacji ścieków prowadzi do ludzkich tragedii i społecznych dysfunkcji. Te wyzwania można uznać jednak za wielką szansę biznesową w szybko rozwijającej się gospodarce. Rząd Indii chętnie korzysta z pomocy biznesu w rozwiązywaniu problemów społecznych, a kręgi gospodarcze, także w sektorze gospodarki wodną, są coraz lepiej zorganizowane.

Coraz lepiej prosperują specjalistyczne targi, jak choćby Water India Expo odbywający się od kilku lat w maju w Delhi. Rząd indyjski w ostatnich latach zainicjował także wiele programów społeczno-gospodarczych, jak choćby Smart Cities, wspierający wielowymiarowo infrastrukturę miejską, Namami Gange mający na celu oczyszczenie świętej rzeki, program usuwania  zanieczyszczeń przemysłowych z wody (AMRUT) czy Har Ghal Jal, mający doprowadzić wodę pitną do każdego domostwa.

Wiele sektorów czeka na inwestycje. Rozwiązania w polityce rolnej powinny sprzyjać zastępowaniu produkcji wymagającej wielkich nakładów wodnych mniej obciążającymi dla środowiska. Dlatego Indie będą w nadchodzących latach sprowadzać zapewne coraz więcej zbóż. Delhi i indyjskie stany zostaną zmuszone do inwestycji w nowoczesne systemy nawadniające, mając świadomość, że obecnie tylko jedna trzecia wody zużywanej przez rolnictwo jest wykorzystywana efektywnie.

Duży potencjał mają także wszelkie rozwiązania pozwalające na zatrzymanie wody deszczowej. Wedle szacunków rządowych, tylko 6 proc. deszczówki jest obecnie w Indiach magazynowanych lub od razu wykorzystywanych. Wiele wody można odzyskać także dzięki sprawniejszemu systemowi gospodarki ściekami. Ten rynek jest warty 420 mln USD rocznie i rośnie w tempie prawie 18 proc. r./r. Potrzeby pod tym względem są olbrzymie, ponieważ tylko 37 proc. ścieków w Indiach jest utylizowanych.

Innym źródłem oszczędności wody, a przy tym rozwijającym się prężnie rynkiem ocenianym na 32 mld USD, jest polepszenie systemu dystrybucji wody pitnej i jej ewidencjonowania. Wedle rządowych obliczeń od 30 proc. do 50 proc. wody znika w systemach wodociągowych, zanim dotrze do płacących klientów. W niewielkiej części wynika to z awarii, w znacznie większym stopniu jest skutkiem nadużyć w dystrybucji. Sprawny system pomiarowy, od domowych liczników po monitorowanie całej sieci, poprawiłby znacznie efektywność wykorzystywania wody i zmniejszył jej straty. Ponoszenie przez konsumentów kosztów proporcjonalnych do zużycia sprzyjałoby oszczędnościom wody.

Szansa dla polskiego biznesu

Wyzwania stojące przed Indiami w polityce zarządzania zasobami wody i ściekami jawią się jako szansa przed polskimi i europejskimi firmami, jeśli ich rozwiązanie stanie się elementem skoordynowanej współpracy rozwojowej. Polska gospodarka ma tu wiele do zaoferowania.

Historia naszej transformacji lat dziewięćdziesiątych to w końcu także rozbudowa sieci wodociągowej i kanalizacyjnej, budowa setek miejskich oczyszczalni czy wprowadzenie dość szczelnego systemu pomiaru zużycia wody. Warto tymi doświadczeniami dzielić się z Indiami, które są otwarte na współpracę z podmiotami zagranicznymi w rozwiązywaniu faktycznych bolączek kraju. Dla przykładu, rząd niemiecki wspiera oczyszczanie Gangesu, posiłkując się własnymi doświadczeniami z dorzecza Renu sprzed paru dekad. Są pierwsze firmy z Polski, które przecierają szlaki na indyjskim rynku, ale możliwości wydają się o wiele większe.

Czytaj także pozostałe newsy z serii #TydzieńwAzji 22:
Chińskie inwestycje rozwinęły branżę cementową Tadżykistanu
Australijczycy nieufni wobec Chin
Moby Dick w Japonii



 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

  • Indie

    Przelicz walutę
  • rupia (INR)

  • 5,705 złoty (PLN)

    1,218 EUR, 1,255 USD

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: #TydzieńwAzji 23: Długa droga do czystej wody. Kryzys i szansa w Indiach

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 34.236.192.4
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!