PARTNERZY PORTALU

#TydzieńwAzji. Epidemia koronawirusa - strach gorszy od zarazy?

#TydzieńwAzji. Epidemia koronawirusa - strach gorszy od zarazy?
Epidemia to nie tylko wyzwanie dla sektora zdrowotnego, ale również dla sektora medialnego, który odpowiada za dzielenie się informacjami dotyczącymi przeciwdziałania chorobie, leczenia czy rozprzestrzeniania choroby. Fot. Shutterstock
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: Instytut Boyma
  • Dodano: 03-02-2020 20:00

Plotki potęgują panikę i strach, które wywołuje koronawirus. Przyczynił się do tego brak zaufania do oficjalnych informacji upublicznianych przez media związane z Komunistyczną Partią Chin. Oficjalna teza, którą popierają naukowcy, mówi o pochodzeniu wirusa od dzikich zwierząt przebywających w bliskości na popularnych w Chinach targach miejskich.

  • Wedle niektórych pogłosek wirus miał się wydostać z chińskiego laboratorium, wedle innych to Amerykanie sprowokowali wybuch epidemii w Państwie Środka.
  • W samych Chinach pojawiają się amatorsko kręcone filmy przedstawiające informacje, wedle których liczba ofiar jest znacząco wyższa od danych oficjalnych.
  • O wirusie wiedziano już w grudniu ubiegłego roku, jednak wszelkie próby poinformowania o tym opinii publicznej wiązały się ze ścisłą reakcją kontrolną władz.
  • Przyjrzeliśmy się, jak na epidemię reagują poszczególne państwa i społeczeństwa w Azji.

Siłę strachu widać szczególnie w Azji Centralnej. Nikt nie spodziewał się tak silnej emocjonalnie reakcji społeczeństw w tych krajach, wywołanych nie tyle rzeczywistym zagrożeniem, ile informacjami podgrzewanymi przez internautów za pośrednictwem mediów społecznościowych. Na razie, żadne z władz regionu nie potwierdzają nawet jednego przypadku obecności wirusa 2019-nCoV, ale mają zarazem świadomość, że jego wystąpienie może być tylko kwestią czasu.

W Kazachstanie spiralę społecznych emocji podkręciła decyzja rządu z 28 stycznia o restrykcjach wizowych dla obywateli Chin - czasowo wycofane zostały wizy elektroniczne, a od przybywających Chińczyków wymagane są certyfikaty medyczne. Dodatkowo wprowadzono specjalne 72-godzinne wizy tranzytowe dla osób przylatujących z Chin i przesiadających się na inny samolot.

Jednocześnie, jak zapewnia kazaski minister transportu, nie ma mowy o całkowitym zamknięciu granicy dla obywateli Państwa Środka. Natomiast do 15 lutego zablokowano dostęp od strony Chin do przygranicznej strefy wolnego handlu w Korgas, a w okolicach Ałmaty pojawiły się posterunki kontrolne wyposażone w skanery termalne, mające wykrywać potencjalnie zarażonych.

Jak podaje ministerstwo zdrowia, do 28 stycznia hospitalizowano 8 Kazachów z podejrzeniami zakażenia. U siedmiu pacjentów wykluczono obecność 2019-nCoV, ósma osoba została poddana 3-dniowej obserwacji. Warto zwrócić uwagę, że z kazachskie media unikają pokazywania personelu sanitarnego w maskach i kombinezonach, bowiem takie obrazy uznano za zbyt silnie podsycające niepokoje społeczne.

Zdjęcia ćwiczących kazachskich służb medycznych są za to popularne w mediach społecznościowych w graniczącym z Chinami Kirgistanem, skutkując oczywiście podwyższonym stanem publicznego niepokoju.

Rząd republiki wprowadził kontrolę osób powracających z Chin oraz uruchomił infolinię medyczną, z którą można się kontaktować w przypadku zauważenia objawów zakażenia koronawirusem. Nieoficjalne źródła (RFE/RL) mówią o 6 przypadkach objęcia w Urumqi kwarantanną studentów, którzy powrócili z Uniwersytetu Xinjiang, ale służby medycznie nie potwierdzają wykrycia wirusa czy nawet podejrzenia zakażenia na obszarze republiki.

Media społecznościowe szybko obiegła informacja, że 24 stycznia rząd zdecydował o zamknięciu granicy z Państwem Środka. Istotnie, taka decyzja została podjęta, ale tylko na 6 dni i w odpowiedzi na prośbą strony chińskiej w związku z obchodami Chińskiego Nowego Roku. Z drugiej strony, zamknięcie granicy oznacza całkowitą blokadę importu towarów z Chin, zwłaszcza żywności. Kirgiski minister rolnictwa, do którego należy decyzja o ponownym otwarciu granicy 1 lutego, nie wyklucza prewencyjnego przedłużenia blokady importu żywności z Chin, zwłaszcza nieprzetworzonej (np. owoce).
Sporo niepokojów pojawiło się wśród mieszkańców Tadżykistanu, którego rząd musiał oficjalnie zdementować plotki o przypadkach wystąpienia wirusa na terenie kraju.

Nie należy jednak oczekiwać, że to oświadczenie uspokoiło Tadżyków, którzy dość sceptycznie podchodzą do rzetelności i prawdziwości informacji pochodzących z otoczenia autorytarnego prezydenta Rahmona. Tym bardziej, że kraj obiegła podgrzewająca paniczne nastroje nieprawdziwa informacja o zdiagnozowaniu wirusa u jednego z pasażerów, który przybył z Chin na pokładzie samolotu narodowego przewoźnika Somon Air. Oficjalne dementi władz Duszanbe raczej nieznacznie wpłynęło na uspokojenie nastrojów.

Na razie, władze ubogiej republiki nie podjęły działań prewencyjnych, jak ma to miejsce w innych państwach, widać bardziej licząc w tej kwestii na skuteczność chińskiego kordonu sanitarnego.

Z kolei Uzbekistan, jako że nie graniczy z Chinami, podjął jedynie standardowe środki prewencyjne, czyli kontrolę termiczną osób przylatujących z Chin. Relatywnie słabo zagrożony jest również Turkmenistan, który ani nie graniczy z Chinami, ani nie ma praktycznie żadnego ruchu turystycznego z Państwem Środka. Niemniej, jak podkreśla administracja prezydenta G. Berdymuchamedowa, wprowadzono dwie prewencyjne formy kontroli osób przybywających z Chin: medyczną i sanitarną.

W Wietnamie zarządzono czasowy zakaz wydawania wiz turystycznych osobom z najbardziej dotkniętych rejonów Chin. Ministerstwo transportu zażądało zawieszenia lotów do i z najbardziej dotkniętych rejonów. Według mediów granica została częściowo zamknięta, nie mamy jednak na ten temat wielu szczegółów. Premier Nguyen Xuan Phuc porównał zwalczanie wirusa z “walką z wrogiem” stosując retorykę wojenną. Podkreślił przy tym konieczność stanięcia przez władze i społeczeństwo ramię w ramię. Podobnie w Indiach czasowo zawieszono wydawanie wiz elektronicznych dla obywateli chińskich, a narodowy przewoźnik Air India wykonał specjalne loty, by wywieźć obywateli Indii i innych państw Azji Południowej z Wuhanu.

W Japonii rząd zachowuje spokój - wprowadzono minimalne procedury związane z kwarantanną. Premiera Abe spotyka za to fala krytyki. Media szczegółowo informują o wszystkim związanym z epidemią i wyliczają, jak bardzo Japonia odczuje każdy poważny kryzys związany z tąpnięciem gospodarczym w Chinach. 31 stycznia rząd zalecił unikanie wyjazdów do Chin. Jednocześnie zachęca obywateli już znajdujących się w ChRL do powrotu.

W Korei Południowej biura podróży już liczą straty, a banki zalecają pracownikom kontaktującym się bezpośrednio z klientami noszenie masek. Do kancelarii prezydenta wpłynęła petycja o zakaz wjazdu dla wszystkich obywateli Chin. W ciągu jednego dnia zebrała ponad pół miliona podpisów. Pojawiają się też głosy za wydaleniem wszystkich Chińczyków obecnych na terytorium Republiki Korei. W Korei Północnej zamknięto za granicę z ChRL, wstrzymano ruch pociągów, a według południowokoreańskich mediów ogłoszono stan pogotowia.
Podsumowując, epidemia to nie tylko wyzwanie dla sektora zdrowotnego, ale również dla sektora medialnego, który odpowiada za dzielenie się informacjami dotyczącymi przeciwdziałania chorobie, leczenia czy rozprzestrzeniania choroby. Instytucje ochrony zdrowia z trudnym do przewidzenia skutkiem starają się opanować chorobę. W wielu krajach media tradycyjne i społecznościowe zwiększają poczucie zagrożenia 

Dla samej Komunistycznej Partii Chin wirus to sprawdzian skuteczności zarządzania państwem, a także lekcja pokory - okazało się bowiem, że nie wszystkie problemy można zamiatać pod dywan, ani skutecznie nimi zarządzać bez otwartej komunikacji ze społeczeństwem. O wirusie wiedziano już bowiem w grudniu ubiegłego roku, jednak wszelkie próby poinformowania o tym opinii publicznej wiązały się ze ścisłą reakcją kontrolną władz. 

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

  • Chiny

    Przelicz walutę
  • yuan (CNY)

  • 0,682 złoty (PLN)

    0,145 EUR, 0,148 USD

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: #TydzieńwAzji. Epidemia koronawirusa - strach gorszy od zarazy?

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.229.117.123
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!