PARTNERZY PORTALU

#TydzieńwAzji. Polityka rządu odstraszy inwestorów od trzeciej gospodarki Azji

#TydzieńwAzji. Polityka rządu odstraszy inwestorów od trzeciej gospodarki Azji
Indie to trzecia gospodarka Azji po Chinach i Japonii fot. Shutterstock
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: Instytut Boyma
  • Dodano: 20-08-2019 06:00

Zmiany w indyjskiej konstytucji odebrały autonomię północnej prowincji Indii i zredukowały jej status do terytorium związkowego. Choć ostatnie posunięcia rządu cieszą się dużą popularnością hinduistycznej większości obywateli i umacniają popularność borykającego się z narastającymi problemami ekonomicznymi rządu, osłabiają jednocześnie międzynarodową pozycję Indii. W rezultacie tych działań na Subkontynencie prawdopodobny jest powrót przemocy międzyreligijnej na większą skalę oraz wzrost siły kaszmirskiego separatyzmu, który pozbawiony legalnych dróg zaspokajania swoich aspiracji coraz częściej może odwoływać się do działań terrorystycznych. Ryzyko związane z przemocą polityczną powinny być wkalkulowywane przez inwestorów w ocenę opłacalności inwestycji na Subkontynencie, podobnie jak niejasna podstawa działań rządu, rodząca pytanie o poszanowanie zasad państwa prawa w Indiach.

  • Z punktu widzenia polityki wewnętrznej decyzja Delhi o zniesieniu kaszmirskiej autonomii jest łatwa do wytłumaczenia. Rząd Modiego dla wielu hinduistów stał się faktycznym zjednoczycielem kraju.
  • Z punktu widzenia sytuacji międzynarodowej zniesienie autonomii Kaszmiru zaostrzyło i tak niełatwe stosunki z Pakistanem. Politykę Delhi wobec pogranicza potępiły też Chiny, popierając Islamabad, z którym łączą je mocne więzi polityczne i gospodarcze.
  • Powrót międzyreligijnych konfliktów może przekonywać inwestorów do brania pod uwagę także tego ryzyka w swoich decyzjach o lokowaniu inwestycji w Indiach i wybierania miejsc mniej narażonych na skutki międzyreligijnej przemocy.

Zniesienie autonomii Kaszmiru – co się zmieniło?

5 sierpnia rząd w Delhi przedstawił parlamentowi pakiet ustaw, które w praktyce zniosły autonomię indyjskiej części Dżammu i Kaszmiru, stanu położonego po obu stronach faktycznej granicy Indii i Pakistanu. O tę prowincję, powierzchnią niewiele ustępującą Rumunii, a zamieszkałą przez nieco ponad 12 mln ludzi Delhi i Islamabad stoczyły w ciągu ostatnich 70 lat trzy wojny i wiele mniejszych potyczek, które świat ogląda ze szczególnym  napięciem od kiedy obaj strategiczni rywale mają w swoich arsenałach głowice atomowe. Nic więc dziwnego, że każda zmiana w tym północnym stanie Indii uważnie jest śledzona na całym świecie.

Tym razem uwagę przykuły dwie liczby: 370 i 35A. Oznaczały one numery artykułów indyjskiej konstytucji, które do początków sierpnia tego roku zapewniały Kaszmirowi autonomię większą niż innym stanom tego federalnego państwa. W większości hinduistyczny Dżammu i prawie wyłącznie muzułmański Kaszmir miały wspólnie atrybuty państwowości takie jak flagę i hymn, a rząd centralny w Delhi był odpowiedzialny wyłącznie za politykę zagraniczną, handel międzynarodowy i obronność. Resztę sfer życia Kaszmir mógł teoretycznie regulować samorządnie. Ponadto wszelkie akty prawne wedle konstytucji mogły obowiązywać w Kaszmirze tylko, jeśli uzyskały zgodę parlamentu stanowego. Na mocy wspomnianego artykułu 35A zgromadzenie stanowe określało, kto jest rezydentem Dżammu i Kaszmiru i może nabywać ziemię w tym stanie. W wyniku regionalnych regulacji obywatele Indii pochodzący spoza regionu nie mogli kupować w nim domów, a z dziedziczenia praw do ziemi wyłączeni byli także często potomkowie Kaszmirek z mieszanych związków.

Spełniając przedwyborcze obietnice, zdominowany przez większość rządzącej Partii Ludowej premiera Modiego parlament w Delhi zlikwidował te konstytucyjne gwarancje, wedle opozycji łamiąc przy tym postanowienia ustawy zasadniczej. Ze stanu Dżammu i Kaszmir wyodrębniono podregion Ladakh, w którym hinduiści i buddyści mają liczebną przewagę nad muzułmanami.  Oba powstałe po podziale podmioty utraciły status stanu, stając się jedynie terytoriami związkowymi, podporządkowanymi bezpośrednio rządowi w Delhi. Na osłodę zachowano w Dżammu i Kaszmirze reprezentację parlamentarną o skromnych uprawnieniach. Pakiet ustaw zniósł także ograniczenia w obrocie nieruchomościami. Ponadto na wszystkich tych terenach zostaną wytyczone na nowo jednomandatowe okręgi wyborcze. Wywołało to podejrzenie, że rząd centralny będzie je rysował w taki sposób, by maksymalnie zmniejszyć liczbę okręgów o muzułmańskiej większości, starając się zwiększyć szanse hinduistycznych kandydatów.

Jednoczenie kraju

Z punktu widzenia polityki wewnętrznej decyzja Delhi o zniesieniu kaszmirskiej autonomii jest łatwa do wytłumaczenia. Rząd Modiego dla wielu hinduistów stał się faktycznym zjednoczycielem kraju, który podporządkował sobie bezpośrednio muzułmańskie pogranicze. Wyznawcy hinduizmu byli wypychani od dziesięcioleci z Kaszmiru właściwego poprzez akty przemocy, a wielu nawet umiarkowanie religijnych hinduistów obawiało się utraty położonej w kaszmirskiej dolinie jaskini Śiwy w Amaranth, jednego z najświętszych miejsc hinduizmu. W Dżammu i Ladakh jak i w innym regionach Indii świętujący mieszkańcy tłumnie  wylegli na ulice.

Zastrzyk religijno-patriotycznego uniesienia pomoże rządowi w sytuacji, kiedy dane ekonomiczne są coraz bardziej niepokojące.  Inflacja bowiem rośnie, rupia niepokojąco słabnie, co będzie kazało Indiom znacznie więcej płacić za importowane ropę i węgiel. Ekonomistów martwi dodatkowo pogrążony w stagnacji eksport oraz coraz mniejszy popyt wewnętrzny na nowe samochody i motocykle, będący dobrym wskaźnikiem nastrojów ekonomicznych ludności. Piętrzą się dodatkowo kłopoty w obciążonym złymi długami systemie finansowym.

Nacjonalistyczna konsolidacja spowodowała rozbicie i tak słabej opozycji. Zaskoczeni rozwojem wypadków jej liderzy nie zdołali przygotować spójnej odpowiedzi na rządowy program zniesienia autonomii Kaszmiru. W opozycyjnym Kongresie uwidoczniły się na tym tle podziały, w rezultacie których część liderów opuściło partię.

Zaostrzenie konfliktu indyjsko-pakistańskiego

Z punktu widzenia sytuacji międzynarodowej zniesienie autonomii Kaszmiru zaostrzyło i tak niełatwe stosunki z Pakistanem, który uważa się za protektora wszystkich muzułmanów subkontynentu indyjskiego oraz rości sobie prawa do całości Kaszmiru. Politykę Delhi wobec pogranicza potępiły też Chiny, popierając Islamabad, z którym łączą je mocne więzi polityczne i gospodarcze.

Lipcowa  propozycja mediacji USA w konflikcie indyjsko-pakistańskim o Kaszmir, mimo swojej niezręczności, miała racjonalne jądro. Zmniejszenie napięć między Delhi a Islamabadem spowodowałoby spadek zależności tego ostatniego od Pekinu, a Waszyngton stara się osłabić chińskie wpływy w regionie. Nieprzygotowana propozycja prezydenta Trumpa zamiast uśmierzyć konflikt, w rezultacie sprowokowała prawdopodobnie Delhi do zniesienia autonomii Kaszmiru, a przez to oddaliła i tak daleką perspektywę porozumienia indyjsko-pakistańskiego.

Zmiana statusu regionu będzie prawdopodobnie pyrrusowym zwycięstwem Delhi. Rząd Modiego obiecuje przyciągnięcie inwestorów do regionu, który pod względem zamożności mieszkańców plasuje się znacznie poniżej indyjskiej średniej.  Spełnienie tych obietnic to raczej czarny sen Kaszmirczyków, których największym strachem pozostaje zdominowanie sześciomilionowego regionu przez mieszkańców z innych stanów ponad miliardowego państwa. Wielu z nich boi się wykupienia nieruchomości przez bogatych mieszkańców Delhi, Mumbaju, Kalkuty czy Bangalore, którzy w górskich dolinach szukać będą wytchnienia przed skwarem lata. Ostatnie posunięcia rządu centralnego skompromitowały prawdopodobnie w oczach Kaszmirczyków ideę układów z Delhi. Można spodziewać się wzrostu poparcia dla działań separatystycznych i terrorystycznych wśród muzułmańskich mieszkańców doliny, co z pewnością spowoduje jeszcze większą koncentrację indyjskich sił bezpieczeństwa w tym pogranicznym regionie. O przywrócenie choćby resztek samorządności może być w najbliższych latach trudno.

Inwestorzy obserwują sytuację

Nie wiemy nic pewnego o sytuacji w Kaszmirze po zniesieniu jego autonomii poza tym, że skierowano tam dodatkowe prawie 50 tys. wojskowych, odłączono region od internetu oraz sieci telefonicznej, a liderzy polityczni znaleźli się w areszcie domowym. Stosując podobne represje Indie tracą reputację kraju praworządnego szanującego wolności obywatelskie.

Ostatnie dziesięciolecia, niewolne od konfliktów w kaszmirskiej dolinie, mogą uchodzić za spokojne, jeśli Kaszmirczycy zradykalizują swoje żądania i działania. Delhi prawdopodobnie straci partnerów wśród przedstawicieli lokalnych elit, skłonnych zawierać kolejne kompromisy. Nowi liderzy indyjskiego Kaszmiru mogą być znacznie bardziej radykalni. W najgorszym scenariuszu konsekwencją wątpliwych prawnie zmian konstytucyjnych może być powrót międzyreligijnych konfliktów w innych regionach Indii. Może to przekonywać inwestorów do brania pod uwagę także tego ryzyka w swoich decyzjach o lokowaniu inwestycji  w Indiach i wybierania miejsc mniej narażonych na skutki międzyreligijnej przemocy.

Czytaj także pozostałe newsy z serii #TydzieńwAzji 30:
Chiny po presją
Australia chce zwiększyć wykorzystanie recyklowanego plastiku
Rosja i Iran zablokują eksport gazu z Turkmenistanu do UE?

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

  • Pakistan

    Przelicz walutę
  • rupia (PKR)

  • 0,020 złoty (PLN)

    0,004 EUR, 0,004 USD

SŁOWA KLUCZOWE I ALERTY

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: #TydzieńwAzji. Polityka rządu odstraszy inwestorów od trzeciej gospodarki Azji

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.236.225.157
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!