PARTNERZY PORTALU

UE: Szydło: sądy w Polsce są niezawisłe i wolne; wymiar sprawiedliwości reliktem

Sądy w Polsce są niezawisłe i wolne; Polska jest krajem praworządnym, a wymiar sprawiedliwości nie został zreformowany, dlatego jest reliktem komunizmu - mówiła podczas debaty w PE była premier, eurodeputowana PiS Beata Szydło.

Między nią a europosłem PO Radosławem Sikorskim doszło do ostrej wymiany zdań. Po wystąpieniu, w którym była premier przekonywała, że zmiany wprowadzane przez jej partię są zgodne z konstytucją, Sikorski replikował, że nie jest to takie pewne.

Wytykał przy tym Beacie Szydło, że to ona wydała polecenie, by nie publikować wyroków Trybunału Konstytucyjnego i wprowadzać Polskę na ścieżkę odejścia od praworządności. Była premier "nie jest bezstronna w tej sprawie, gdyż to w jej sprawie toczą się przypadki, takie jak 26 przesłuchań Bogu ducha winnego Sebastiana K." - mówił Sikorski, nawiązując do zderzenia rządowej limuzyny z Beatą Szydło z fiatem seicento prowadzonym przez Sebastiana K.

Była premier zarzuciła Sikorskiemu, że ten skłamał i powinien być w zasadzie pozwany przez nią do sądu. "Przeciwko mnie nie toczą się żadne postępowania sądowe, panie Sikorski. Niech pan czyta ze zrozumieniem. Jest pan kłamcą i jest pan niegodny tego, by mieć mandat z nadania Polaków" - mówiła podniesionym głosem europosłanka PiS.

×

KOMENTARZE (2)

Do artykułu: UE: Szydło: sądy w Polsce są niezawisłe i wolne; wymiar sprawiedliwości reliktem

  • paweł 2020-01-17 09:46:57
    Witam. Nie jestem politykiem, nie jestem też zwolennikiem żadnej partii politycznej, ani opozycyjnej ani obecnie rządzącej. Jestem raczej osobą żyjącą poza polityką i kompletnie nie interesującą się tą sferą życia społecznego. Mam natomiast co nieco wspólnego z sądami a konkretnie z sądem w Częstochowie (specjalnie piszę tą nazwę z małej litery) i obserwuję pracę tej instytucji z poziomu petenta często tam bywającego. Pozwolę sobie podać dwa małe przykłady. Pierwszy: W lipcu 2019r wygrałem licytację komorniczą w toku której zakupiłem nieruchomość. W terminach jakie narzucił mi sąd wpłaciłem należne pieniądze z tytułu udzielonego przybicia oraz z tytułu uiszczenia kwoty nabycia. Jednym słowem wywiązałem się ze wszystkich spoczywających na mnie obowiązków. Gdy tylko to uczyniłem nastąpiła głucha cisza a przede mną wyrósł „mur”. Mur całkowicie oddzielający mnie od sądu. Po wpłacie pieniędzy, uzyskanie z sądu jakichkolwiek informacji i dokumentów potwierdzających uzyskanie prawa własności nieruchomości, przypomina walkę o kroplę wody na pustyni. Korytarze w części biurowej budynku sądu pozamykane na zamki szyfrowe z zakazem wstępu dla petentów. Albo dlatego aby petent nie ośmielił się „zawracać tyłka” wysokiemu sądowi albo ze strachu wysokiego sądu przed wściekłymi na pracę sądu petentami (dobrze wiedzą co się dzieje i jaką to rodzi złość w petentach). Mają tam takie Biuro Obsługi Interesanta na parterze gdzie owszem można wejść ale to BOI pełni raczej chyba tylko rolę zderzaka mającego odbijać petentów od sądu. Wizyta w tym biurze to takie spotkanie z „robotem” wypowiadającym nagrane na twardym dysku kodeksowe formułki i określenia. Jednym słowem po opuszczeniu biura obsługi interesanta ma się wrażenie, że w sposób niezwykle grzeczny i uprzejmy zasugerowano nam, że mają nas w „tyłku” metr głęboko i aby więcej tu nie przychodzić, nie zawracać głowy, nie truć, siedzieć w domu i pokornie czekać na łaskę sądu, który może kiedyś w końcu załatwi naszą sprawę ale kiedy i jak to tego nie wie nikt a my jako petent jesteśmy tu tylko zbędny ogniwem zużywającym tlen wiec won stąd i pokornie czekać nie pytając o nic. Aby oddać sprawiedliwość muszę wspomnieć, że w owym biurze obsługi pracuje jedna kobieta i jeden mężczyzna, którzy zachowali cechy ludzkie i faktycznie chcą, próbują i starają się pomóc petentowi. To jedyne ludzkie istoty traktujące petenta jak człowieka. Reszta wypowie wyuczoną formułkę i …... „spadaj petencie, następny petent proszę”. Dzięki dobrym ludziom w pod koniec listopada 2019r dowiedziałem się, że moja sprawa jest już dawno zakończona i już dawno powinienem otrzymać dokumenty których pragnę niczym tlenu do życia, ale leży gdzieś na półce gdzie pokrywa ją kurz a sąd najwidoczniej o niej zapomniał. Co ciekawe dowiedziałem się o tym pokątnie od dobrych ludzi a nie w biurze obsługi interesanta, które dezinformowało mnie twierdząc, że sąd wciąż „ciężko pracuje” nad moją sprawą. Dobrzy ludzie poinformowali nie też, że w sądzie wszystkie dokumenty, postanowienia, orzeczenia, wyroki itp. to piszą szeregowi pracownicy, sekretarki z pensją na poziomie 2,5 tyś zł do 3 tyś zł a sędzia z pensją na poziomie 16 tyś zł tylko je łaskawie podpisuje czasem jeszcze niezbyt wyraźnie i chętnie bo tyle co wrócił z nart w Alpach i jest zajęty planowaniem urlopu letniego a tu mu przynoszą sterty kwitów i zawracają głowę potrzebą podpisywania czegoś. Dobrzy ludzie poinformowali mnie też, że w mojej sprawie już od dwóch miesięcy wszystko jest zakończone, napisane i przygotowane i czeka tylko na podpis sędziego, który najwyraźniej rzucił akta na półkę gdzie leżakują sobie dwa miesiące. Dobrzy ludzie podpowiedzieli mi, że w częstochowskim sądzie jedyna droga do załatwienia sprawy terminowo i należycie wiedzie przez wypisywanie skarg do wyższych instancji i poprzez „szeroko otwartą buzię”. Tak też uczyniłem i w wyniku szeroko otwartej buzi i wysmarowania brzydkiego paszkwila, otrzymałem upragniony dokument niemal z dnia na dzień. Niestety ale dokument ten był datowany mocno wstecz, bo długo leżakował na półce oczekując na podpisy. Gdy następnego dnia udałem się do Urzędu Skarbowego celem uiszczenia należnego podatku od czynności cywilno prawnych dowiedziałem się, że zapłacę odsetki za zwłokę i karę za nieterminowe złożenie dokumentów podatkowych bo na wypełnienie tego obowiązku miałem 14 dni. Licząc od dat zawartych na dokumencie otrzymanym z sądu upłynęło już znacznie więcej niż 14 dni. Gdy wyjaśniłem Pani z Urzędu Skarbowego, że ów dokument otrzymałem z sądu dosłownie wczoraj kobieta aż parsknęła śmiechem. Stwierdziła, że nie jestem jedynym w takiej sytuacji, że takie sytuacje przerabia na co dzień. Dodała cyt: „ proszę pana dobrze wiem, jak działają sądy w Polsce, dobrze wiem, że wytworzyli dokument który się im zależał i doręczyli Panu go tak późno, że dziś zapłaci Pan za ich opieszałość, niech mi Pan wierzy nie jest Pan jedyny, tylko niech Pan pomyśli czy warto się dochodzić o te kilkadziesiąt złotych opłaty, chce Pan sobie szarpać nerwy za kilkadziesiąt złotych, będzie się Pan sądził o taką kwotę, tak jest od wielu lat i każdy płaci bo wyjścia nie ma a za parę groszy ….. Panie szkoda nerwów.” Kobieta miała rację, szkoda nerwów. Kiedyś będąc w sądzie zapytałem o tą kwestię. Zapytałem kto ma płacić kary nakładane przez inne instytucje na obywatela za to, że obywatel otrzymuje z sądu ze znacznym opóźnieniem dokumenty od posiadania których zależy wypełnienie obowiązków wobec innych instytucji. Uzyskałem niezwykle rozbrajającą i wymowną odpowiedz oddającą poziom lekceważenia obywatela. Cyt: „Może Pan pozwać sąd na drodze cywilnej o te koszty i jak Pan wygra sprawę to skarb państwa czyli podatnik złoży się na odszkodowanie dla Pana”. Przykład drugi: W zakupionej w toku licytacji nieruchomości posiadam teoretycznego lokatora. Teoretycznego, bo jedynie zameldowanego a faktycznie nie zamieszkującego tam od wielu lat. W takiej sytuacji, zgodnie z obowiązującymi przepisami, wystąpiłem do urzędu miasta o wymeldowanie tego lokatora w trybie administracyjnym. Urząd Miasta bardzo sprawnie i szybko przeprowadził postępowanie administracyjne w toku którego ustalił, że ów lokator od ponad 5 lat przebywa poza granicą kraju. Mieszkanie opuścił ponad 5 lat temu wyprowadzając się i zabierając wszystkie swoje rzeczy, meble i całe wszelkie wyposażenie mieszkania. Urząd Miasta bardzo szybko bo zaledwie w ciągu niecałych dwóch miesięcy wykonał gigantyczną pracę. Sprawdził, że mieszkanie jest puste (nie ma w nim nic, gołe ściany) i nikt w nim faktycznie nie zamieszkuje, uzyskał informacje od sąsiadów, policji, innych urzędów i instytucji. Dotarł do członków rodziny lokatora. Wszyscy potwierdzili, że lokator od dawna tam nie przebywa, jest poza granicą i do Polski nie zamierza wracać i nie poda swojego adresu (szukają go wierzyciele). Urząd stwierdził jednoznacznie, że zachodzą wszystkie przesłanki do wymeldowania lokatora z urzędu. Wszystkie te czynności i całe to postępowanie w urzędzie trwało nie całe dwa miesiące. Szybko i sprawnie bardzo szybko i bardzo sprawnie. W tej sytuacji Urząd Miasta wyda decyzję administracyjną o wymeldowaniu lokatora z urzędu. Jednak aby urząd mógł to zrobić to musi ową decyzję komuś doręczyć. Jeżeli lokator ukrywa się przed wierzycielami i nie chce podać swego adresu urząd musi wystąpić do sądu o wyznaczenie kuratora reprezentującego interesy lokatora. Tak też się stało. Urząd wystąpił do sądu o wyznaczenie kuratora tylko po to aby miał komu doręczyć decyzję w sytuacji gdy lokator ukrywa swoje rzeczywiste miejsce pobytu. Ustanowienie kuratora to taka czynność którą sąd wykonuje na posiedzeniu niejawnym bez przeprowadzenia rozprawy. Co to oznacza w praktyce ? Oznacza to nie mniej nie więcej tylko to: Sędzia woła sekretarkę, prosi ją o otworzenie na ekranie komputera wzorca, sztampy zapisanej na dysku komputera z wzorem postanowienia o ustanowieniu kuratora. W ten wzór sekretarka wpisuje dane dotyczące tej konkretnej sprawy, dane wymeldowywanego lokatora i dane kuratora który ma go reprezentować. Jednym słowem 15 minut pracy sekretarki przy klawiaturze komputera. Potem jeszcze tylko sędzia musi przeczytać dwustronicowy dokument i go podpisać. Całość maksymalnie 30 minut licząc łącznie pisanie sekretarki, czytanie i podpisanie. Zgadnie ktoś ile to trwa przed częstochowskim sądem ? Całe postępowanie w Urzędzie trwało niecałe dwa miesiące a naprawdę trochę się przy nim Panie urzędniczki napracowały. Napisanie dwu stronicowego postanowienia (co można zrobić w ciągu 30 minut) częstochowskiemu sądowi zajmuje już trzeci miesiąc. Co gorsza, Panie z Urzędu twierdzą, że to jeszcze dłużej może potrwać. Twierdzą, że ich doświadczenie wskazuje, że średnio otrzymują z sądu ustanowienie kuratora w ciągu 4 do 6 miesięcy od dnia złożenia wniosku. Tyle w częstochowskim sądzie trwa napisanie dwu stronicowego postanowienia 4 do 6 miesięcy. I teraz wstrzymuje się z remontem do czasu pełnego wyprostowania stanu prawnego, płacę czynsz za pustostan a sądowi się z niczym nie śpieszy. Nie jestem politykiem, nie jestem też zwolennikiem żadnej partii politycznej, ani opozycyjnej ani obecnie rządzącej. Jestem raczej osobą żyjącą poza polityką i kompletnie nie interesującą się tą sferą życia społecznego. Ale jeżeli obecnej władzy uda się chwycić „za buzię” i zagonić do roboty tą tzw. „elitarną kastę”, to będę wznosił toasty za zdrowie Jarosława Kaczyńskiego, Zbigniewa Ziobry i innych pragnących zaprowadzić w sądach choć odrobinę porządku !!!
  • paweł 2020-01-17 09:45:40
    Witam. Nie jestem politykiem, nie jestem też zwolennikiem żadnej partii politycznej, ani opozycyjnej ani obecnie rządzącej. Jestem raczej osobą żyjącą poza polityką i kompletnie nie interesującą się tą sferą życia społecznego. Mam natomiast co nieco wspólnego z sądami a konkretnie z sądem w Częstochowie (specjalnie piszę tą nazwę z małej litery) i obserwuję pracę tej instytucji z poziomu petenta często tam bywającego. Pozwolę sobie podać dwa małe przykłady. Pierwszy: W lipcu 2019r wygrałem licytację komorniczą w toku której zakupiłem nieruchomość. W terminach jakie narzucił mi sąd wpłaciłem należne pieniądze z tytułu udzielonego przybicia oraz z tytułu uiszczenia kwoty nabycia. Jednym słowem wywiązałem się ze wszystkich spoczywających na mnie obowiązków. Gdy tylko to uczyniłem nastąpiła głucha cisza a przede mną wyrósł „mur”. Mur całkowicie oddzielający mnie od sądu. Po wpłacie pieniędzy, uzyskanie z sądu jakichkolwiek informacji i dokumentów potwierdzających uzyskanie prawa własności nieruchomości, przypomina walkę o kroplę wody na pustyni. Korytarze w części biurowej budynku sądu pozamykane na zamki szyfrowe z zakazem wstępu dla petentów. Albo dlatego aby petent nie ośmielił się „zawracać tyłka” wysokiemu sądowi albo ze strachu wysokiego sądu przed wściekłymi na pracę sądu petentami (dobrze wiedzą co się dzieje i jaką to rodzi złość w petentach). Mają tam takie Biuro Obsługi Interesanta na parterze gdzie owszem można wejść ale to BOI pełni raczej chyba tylko rolę zderzaka mającego odbijać petentów od sądu. Wizyta w tym biurze to takie spotkanie z „robotem” wypowiadającym nagrane na twardym dysku kodeksowe formułki i określenia. Jednym słowem po opuszczeniu biura obsługi interesanta ma się wrażenie, że w sposób niezwykle grzeczny i uprzejmy zasugerowano nam, że mają nas w „tyłku” metr głęboko i aby więcej tu nie przychodzić, nie zawracać głowy, nie truć, siedzieć w domu i pokornie czekać na łaskę sądu, który może kiedyś w końcu załatwi naszą sprawę ale kiedy i jak to tego nie wie nikt a my jako petent jesteśmy tu tylko zbędny ogniwem zużywającym tlen wiec won stąd i pokornie czekać nie pytając o nic. Aby oddać sprawiedliwość muszę wspomnieć, że w owym biurze obsługi pracuje jedna kobieta i jeden mężczyzna, którzy zachowali cechy ludzkie i faktycznie chcą, próbują i starają się pomóc petentowi. To jedyne ludzkie istoty traktujące petenta jak człowieka. Reszta wypowie wyuczoną formułkę i …... „spadaj petencie, następny petent proszę”. Dzięki dobrym ludziom w pod koniec listopada 2019r dowiedziałem się, że moja sprawa jest już dawno zakończona i już dawno powinienem otrzymać dokumenty których pragnę niczym tlenu do życia, ale leży gdzieś na półce gdzie pokrywa ją kurz a sąd najwidoczniej o niej zapomniał. Co ciekawe dowiedziałem się o tym pokątnie od dobrych ludzi a nie w biurze obsługi interesanta, które dezinformowało mnie twierdząc, że sąd wciąż „ciężko pracuje” nad moją sprawą. Dobrzy ludzie poinformowali nie też, że w sądzie wszystkie dokumenty, postanowienia, orzeczenia, wyroki itp. to piszą szeregowi pracownicy, sekretarki z pensją na poziomie 2,5 tyś zł do 3 tyś zł a sędzia z pensją na poziomie 16 tyś zł tylko je łaskawie podpisuje czasem jeszcze niezbyt wyraźnie i chętnie bo tyle co wrócił z nart w Alpach i jest zajęty planowaniem urlopu letniego a tu mu przynoszą sterty kwitów i zawracają głowę potrzebą podpisywania czegoś. Dobrzy ludzie poinformowali mnie też, że w mojej sprawie już od dwóch miesięcy wszystko jest zakończone, napisane i przygotowane i czeka tylko na podpis sędziego, który najwyraźniej rzucił akta na półkę gdzie leżakują sobie dwa miesiące. Dobrzy ludzie podpowiedzieli mi, że w częstochowskim sądzie jedyna droga do załatwienia sprawy terminowo i należycie wiedzie przez wypisywanie skarg do wyższych instancji i poprzez „szeroko otwartą buzię”. Tak też uczyniłem i w wyniku szeroko otwartej buzi i wysmarowania brzydkiego paszkwila, otrzymałem upragniony dokument niemal z dnia na dzień. Niestety ale dokument ten był datowany mocno wstecz, bo długo leżakował na półce oczekując na podpisy. Gdy następnego dnia udałem się do Urzędu Skarbowego celem uiszczenia należnego podatku od czynności cywilno prawnych dowiedziałem się, że zapłacę odsetki za zwłokę i karę za nieterminowe złożenie dokumentów podatkowych bo na wypełnienie tego obowiązku miałem 14 dni. Licząc od dat zawartych na dokumencie otrzymanym z sądu upłynęło już znacznie więcej niż 14 dni. Gdy wyjaśniłem Pani z Urzędu Skarbowego, że ów dokument otrzymałem z sądu dosłownie wczoraj kobieta aż parsknęła śmiechem. Stwierdziła, że nie jestem jedynym w takiej sytuacji, że takie sytuacje przerabia na co dzień. Dodała cyt: „ proszę pana dobrze wiem, jak działają sądy w Polsce, dobrze wiem, że wytworzyli dokument który się im zależał i doręczyli Panu go tak późno, że dziś zapłaci Pan za ich opieszałość, niech mi Pan wierzy nie jest Pan jedyny, tylko niech Pan pomyśli czy warto się dochodzić o te kilkadziesiąt złotych opłaty, chce Pan sobie szarpać nerwy za kilkadziesiąt złotych, będzie się Pan sądził o taką kwotę, tak jest od wielu lat i każdy płaci bo wyjścia nie ma a za parę groszy ….. Panie szkoda nerwów.” Kobieta miała rację, szkoda nerwów. Kiedyś będąc w sądzie zapytałem o tą kwestię. Zapytałem kto ma płacić kary nakładane przez inne instytucje na obywatela za to, że obywatel otrzymuje z sądu ze znacznym opóźnieniem dokumenty od posiadania których zależy wypełnienie obowiązków wobec innych instytucji. Uzyskałem niezwykle rozbrajającą i wymowną odpowiedz oddającą poziom lekceważenia obywatela. Cyt: „Może Pan pozwać sąd na drodze cywilnej o te koszty i jak Pan wygra sprawę to skarb państwa czyli podatnik złoży się na odszkodowanie dla Pana”. Przykład drugi: W zakupionej w toku licytacji nieruchomości posiadam teoretycznego lokatora. Teoretycznego, bo jedynie zameldowanego a faktycznie nie zamieszkującego tam od wielu lat. W takiej sytuacji, zgodnie z obowiązującymi przepisami, wystąpiłem do urzędu miasta o wymeldowanie tego lokatora w trybie administracyjnym. Urząd Miasta bardzo sprawnie i szybko przeprowadził postępowanie administracyjne w toku którego ustalił, że ów lokator od ponad 5 lat przebywa poza granicą kraju. Mieszkanie opuścił ponad 5 lat temu wyprowadzając się i zabierając wszystkie swoje rzeczy, meble i całe wszelkie wyposażenie mieszkania. Urząd Miasta bardzo szybko bo zaledwie w ciągu niecałych dwóch miesięcy wykonał gigantyczną pracę. Sprawdził, że mieszkanie jest puste (nie ma w nim nic, gołe ściany) i nikt w nim faktycznie nie zamieszkuje, uzyskał informacje od sąsiadów, policji, innych urzędów i instytucji. Dotarł do członków rodziny lokatora. Wszyscy potwierdzili, że lokator od dawna tam nie przebywa, jest poza granicą i do Polski nie zamierza wracać i nie poda swojego adresu (szukają go wierzyciele). Urząd stwierdził jednoznacznie, że zachodzą wszystkie przesłanki do wymeldowania lokatora z urzędu. Wszystkie te czynności i całe to postępowanie w urzędzie trwało nie całe dwa miesiące. Szybko i sprawnie bardzo szybko i bardzo sprawnie. W tej sytuacji Urząd Miasta wyda decyzję administracyjną o wymeldowaniu lokatora z urzędu. Jednak aby urząd mógł to zrobić to musi ową decyzję komuś doręczyć. Jeżeli lokator ukrywa się przed wierzycielami i nie chce podać swego adresu urząd musi wystąpić do sądu o wyznaczenie kuratora reprezentującego interesy lokatora. Tak też się stało. Urząd wystąpił do sądu o wyznaczenie kuratora tylko po to aby miał komu doręczyć decyzję w sytuacji gdy lokator ukrywa swoje rzeczywiste miejsce pobytu. Ustanowienie kuratora to taka czynność którą sąd wykonuje na posiedzeniu niejawnym bez przeprowadzenia rozprawy. Co to oznacza w praktyce ? Oznacza to nie mniej nie więcej tylko to: Sędzia woła sekretarkę, prosi ją o otworzenie na ekranie komputera wzorca, sztampy zapisanej na dysku komputera z wzorem postanowienia o ustanowieniu kuratora. W ten wzór sekretarka wpisuje dane dotyczące tej konkretnej sprawy, dane wymeldowywanego lokatora i dane kuratora który ma go reprezentować. Jednym słowem 15 minut pracy sekretarki przy klawiaturze komputera. Potem jeszcze tylko sędzia musi przeczytać dwustronicowy dokument i go podpisać. Całość maksymalnie 30 minut licząc łącznie pisanie sekretarki, czytanie i podpisanie. Zgadnie ktoś ile to trwa przed częstochowskim sądem ? Całe postępowanie w Urzędzie trwało niecałe dwa miesiące a naprawdę trochę się przy nim Panie urzędniczki napracowały. Napisanie dwu stronicowego postanowienia (co można zrobić w ciągu 30 minut) częstochowskiemu sądowi zajmuje już trzeci miesiąc. Co gorsza, Panie z Urzędu twierdzą, że to jeszcze dłużej może potrwać. Twierdzą, że ich doświadczenie wskazuje, że średnio otrzymują z sądu ustanowienie kuratora w ciągu 4 do 6 miesięcy od dnia złożenia wniosku. Tyle w częstochowskim sądzie trwa napisanie dwu stronicowego postanowienia 4 do 6 miesięcy. I teraz wstrzymuje się z remontem do czasu pełnego wyprostowania stanu prawnego, płacę czynsz za pustostan a sądowi się z niczym nie śpieszy. Nie jestem politykiem, nie jestem też zwolennikiem żadnej partii politycznej, ani opozycyjnej ani obecnie rządzącej. Jestem raczej osobą żyjącą poza polityką i kompletnie nie interesującą się tą sferą życia społecznego. Ale jeżeli obecnej władzy uda się chwycić „za buzię” i zagonić do roboty tą tzw. „elitarną kastę”, to będę wznosił toasty za zdrowie Jarosława Kaczyńskiego, Zbigniewa Ziobry i innych pragnących zaprowadzić w sądach choć odrobinę porządku !!!

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.89.87.12
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
WNP - Portal gospodarczy

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!