Ulga, nadzieje i obawy. Państwa Azji reagują na zmianę władzy w Białym Domu

Ulga, nadzieje i obawy. Państwa Azji reagują na zmianę władzy w Białym Domu
Z pierwszych azjatyckich reakcji można wnioskować, że najważniejsze państwa kontynentu przyjęły wybór następcy Donalda Trumpa z mieszaniną ulgi, nadziei i obaw. Fot. Ron Adar / Shutterstock.com
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: Instytut Boyma
  • Dodano: 17-11-2020 20:00

Ze względu na rosnące polityczne i gospodarcze znaczenie państw Azji w świecie, prawdopodobnie ten kontynent pozostanie w centrum zainteresowania amerykańskiej polityki zagranicznej. To, jak Amerykanie ułożą sobie na nowo relacje z głównymi graczami regionu, będzie miało znaczenie dla ich sojuszników w innych częściach świata, w tym dla Polski.

  • Z pierwszych azjatyckich reakcji można wnioskować, że najważniejsze państwa kontynentu przyjęły wybór następcy Donalda Trumpa z mieszaniną ulgi, nadziei i obaw.
  • Pekin nie spodziewa się dużych zmian w polityce USA wobec Chin. Możliwe jest za to przesunięcie akcentów.
  • Z dużą nadzieją zmianę witają amerykańscy sojusznicy w regionie, w tym Australia, Korea Południowa, Japonia. Najspokojniej na przyszłą zmianę w Białym domu zareagowały Indie, które choć nie są sojusznikiem Waszyngtonu, współpracują w wielu wymiarach z USA.

Chiny: bez przełomu, zmiana akcentów

13 listopada, prawie tydzień po pozostałych przywódcach światowych, Xi Jinping pogratulował Joe Bidenowi zwycięstwa wyborczego. Opóźnienie mogło być spowodowane tym, że chiński przewodniczący nie chciał dać do zrozumienia, że zmiana w Waszyngtonie była wyczekiwana, ani że miesza się w wewnętrzne sprawy USA przed ogłoszeniem wyników głosowania. 
W ciągu ostatnich czterech lat zauważalny był wzrost napięcia między Waszyngtonem a wykazującym coraz większe ambicje i coraz potężniejszym Pekinem. Wedle „Global Times”, anglojęzycznej gazety wykorzystywanej przez komunistyczne przywództwo do komunikacji ze światem zewnętrznym, Pekin nie spodziewa się dużych zmian w polityce USA wobec Chin. Możliwe jest za to przesunięcie akcentów.

Cytowani chińscy eksperci do spraw polityki amerykańskiej, wyrażają nadzieję na kooperację w ochronie klimatu, szczepieniach i polityce zwalczania epidemii. Za prawdopodobne uważają przywrócenie bezpośredniej komunikacji eksperckiej na wielu poziomach administracji, w celu zapobiegania nieporozumieniom i wzrostowi napięcia w regionie. Mają nadzieję również na to, iż administracja Bidena nie będzie wprowadzała regulacji przyspieszających proces rozszczepiania obu gospodarek (decoupling) oraz wycofa się z tych posunięć w wojnie handlowej, które powodują wzrost cen dla amerykańskich konsumentów. W kwestiach handlowych w ocenie Pekinu Amerykanie będą oczekiwali pierwszego ruchu po stronie chińskiej, a ceł używać mogą, by uzyskać ustępstwa ChRL w innych sprawach.

Zobacz także: Chińskie władze pogratulowały Bidenowi i Harris zwycięstwa w wyborach

W dziedzinie bezpieczeństwa chińscy eksperci nie spodziewają się nowych posunięć wobec Chin, które Państwo Środka uważałoby na godzące w ich interesy strategiczne. Ich zdaniem nie będzie znaczących zmian polityki wobec chronionego amerykańskim parasolem Tajwanu, wyspy uważanej przez Pekin za zbuntowaną prowincję, ani anulowania sankcji osobistych nałożonych przez obecną administrację na osoby odpowiedzialne za tłumienie demokratycznych aspiracji Hongkończyków. USA nie przywróci również zapewne przywilejów handlowych tej autonomicznej chińskiej prowincji. 

W domenie cyfrowej, która w rosnącym stopniu staje się polem konkurencji między Ameryką a ChRL, pekińscy specjaliści oczekują bardziej zniuansowanej polityki. W kwestiach zasadniczych, czyli infrastruktury cyfrowej (np. telefonii 5G) oferowanej przez Huawei lub ZTE, można spodziewać się nawet zwiększenia presji Waszyngtonu na jego sojuszników, by nie korzystali z chińskich rozwiązań. Administracja Bidena może za to nieco zluzować obostrzenia w kwestiach mniej strategicznych, jak aplikacje. Tutaj w sukurs mogą przyjść amerykańskie sądy, w których np. Tiktok stara się uchylić zarządzenia administracyjne nakazujące mu odsprzedać dział operacji na rynku amerykańskim.   

Ulga i nadzieja sojuszników

Z dużą nadzieją zmianę witają amerykańscy sojusznicy w regionie. Najdosadniej ujął to na Twitterze Malcolm Turnbull, były konserwatywny premier Australii, pisząc wprost: „Co za ulga”. Oddał tym samym zapewne nastrój wielu decydentów w Canberze, którzy obawiali się nieprzewidywalności odchodzącej administracji.

Prezydentura Joe Bidena budzi nadzieje Koreańczyków i Japończyków, zapowiedział on bowiem odbudowę współpracy w ramach ważnych dla USA sojuszy na świecie oraz zaangażowanie w globalną politykę klimatyczną. Japonia, szczególnie po zadeklarowaniu celu neutralności klimatycznej do 2050 r., wiąże duże nadzieje z rozwojem sektora zielonych technologii. Zwiększone zaangażowanie USA w sojuszach mogłoby oznaczać uzyskanie przez Koreańczyków stabilnych warunków stacjonowania amerykańskich żołnierzy w ich kraju, co przez długi czas stanowiło przedmiot trudnych negocjacji pomiędzy oboma partnerami. Donald Trump oczekiwał od Koreańczyków znacząco większego zaangażowania finansowego. 

Z drugiej strony władze w Seulu obawiają się, że Joe Biden będzie zdecydowanie bardziej bezkompromisowy wobec Kim Jong-una. Dotychczasowe podejście Donalda Trumpa, liczącego na uzyskanie wymiernych efektów politycznych dzięki jego bezpośrednim spotkaniom z przywódcą Korei Północnej, nowo wybrany prezydent uznaje za przeciwskuteczne. Joe Biden może oczekiwać od przedstawicieli Korei Północnej bardziej zdecydowanych działań na rzecz denuklearyzacji zanim amerykańska administracja zacznie ograniczać sankcje, co zwiększyć może napięcie na półwyspie. Stoi to w sprzeczności z podejściem prezydenta Korei Południowej Moon Jae-in, który ponad wszystko zdaje się stawiać na budowanie dialogu i szukanie porozumienia. Wierzy on, że problemy pomiędzy sąsiadującymi ze sobą Koreami można rozwiązać poprzez zaangażowanie obu stron konfliktu, wspólne projekty, szczyty i rozmowy. 

W pierwszych miesiącach urzędowania Joe Biden będzie prawdopodobnie szczególnie skoncentrowany na sprawach wewnętrznych, z walką z pandemią na czele. Z tym wiążą się obawy Tokio, które obawia się mniejszej aktywności międzynarodowej prezydenta, przytłoczonego wyzwaniami w kraju. 

Najspokojniej na przyszłą zmianę w Białym domu zareagowały Indie, które choć nie są sojusznikiem Waszyngtonu, współpracują w wielu wymiarach z USA. Proces zbliżenia między obiema stolicami trwa co najmniej od czasu administracji prezydenta Busha, przyspieszył za czasów najpierw Obamy, a potem Trumpa. Jak podsumował minister spraw zagranicznych Indii, S. Jaishankar, politycy amerykańscy, którzy „nie zgadzają się w innych sprawach, są zgodni co do Indii.” 

Jeżeli New Delhi oczekuje zmian, to na lepsze. Po pierwsze, dzięki zwiększeniu ilości wydawanych długoletnich wiz pracowniczych indyjskie koncerny mają nadzieję na łatwiejsze delegowanie własnych pracowników do projektów w USA. Po drugie, możliwy powrót do porozumienia nuklearnego z Teheranem pozwoli Indiom na łatwiejsze wznowienie zakupów taniej irańskiej ropy. Delhi po trzecie oczekuje złagodzenia stanowiska w sprawach handlowych. Czwartym pozytywem zmiany w Waszyngtonie miałoby być to, że polityka ograniczania Chin dzięki większemu zaangażowaniu sojuszników, mogłaby być skuteczniejsza. A ilość zadrażnień między dwoma najludniejszymi krajami globu w ostatnim czasie znacząco rośnie. 

Dość szybko po przewidywanym objęciu władzy przez nową administrację amerykańską okaże się, które z tych nadziei i lęków elit państw Azji były uzasadnione. Przez mnogość wyzwań w Azji duże jest prawdopodobieństwo, iż to ten kontynent zdominuje amerykańską politykę zagraniczną w najbliższych latach. Sojusznicy i partnerzy USA będą dla Waszyngtonu tym atrakcyjniejsi, im więcej rozwiązań i wsparcia będą w stanie zaproponować na największym z kontynentów.

Więcej komentarzy o Azji na stronie Instytutu Boyma

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

  • Stany Zjednoczone

    Przelicz walutę
  • dolar (USD)

  • 4,325 złoty (PLN)

    0,919 EUR, 1 USD

KOMENTARZE (13)

Do artykułu: Ulga, nadzieje i obawy. Państwa Azji reagują na zmianę władzy w Białym Domu

  • Pawlo 2020-11-17 21:11:35
    78 lat na karku. Figurant ktorego podmienią. Nic w zyciu nie osiągnął. Pfff... President of United States? Ciepłe bambosze mu podac a nie zarządzanie mocarstwem.
    • gesia 2020-11-18 09:33:13
      trolujesz? bawi cię pisanie bzdetów czy robisz to za pieniądze?
    • gesia 2020-11-18 09:35:53
      Duda to ma sukcesy i osiągnięcia! Trump też wybitny polityk i biznesmen. Myślę, że Amerykanie lepiej wiedzą co wart jest Trump. No nie wszyscy część ma zamulone mózgi podobnie jak prawacka część Polski.
    • jang. 2020-11-18 11:57:35
      Pewnie bycie Senatorem USA wybieranym na kilka kadencji/30 lat/ czy dwukrotnie v-prezydentem USA to dla inteligenta z Wolski dowód braku doświadczenia i kompetencji......
  • Paol 2020-11-17 21:02:14
    Straszne falszowanie wyborów w stanach przez ekipe Bidena, są swiatkowie. Hańba!! Są aresztowania a prokurator generalny kazał wszcząć postępowania wyjasniajace. Co to za media ktore przerywaja wypowiedz Trumpa? Bidona wklejają gdzie popadnie a ten sie tylko osmiesza... Płotka ktorą za rok pewno Małamarnica (wiceprezydent) zastąpi. A ona to juz komunistka pełną... Buzią
    • Zgadzasz się? 2020-11-17 21:23:11
      Putin też mówi że wybory wygrał Trump a na Białorusi Łukaszenka.
    • gesia 2020-11-18 09:32:07
      No jakbym słyszał jakiegoś niedouczonego prawaka.
    • jang. 2020-11-18 12:01:25
      U was w Olgino to nawet analfabetów już zatrudniają? Naucz sie polskiej ortografii nieuku a potem dopiero korzystaj ze znajomości języka na portalu profesjonalistów...
  • Jasiu 2020-11-17 20:32:34
    Już nie mogę czytać tych waszych kłamstw. Wybory cały czas trwają i Biden jest bliżej nie zwycięstwa a klęski totalnej za swoje przekręty.
    • lekarz 2020-11-17 20:42:19
      Głupi Jasiu co ćpasz?
      • Jasiu 2020-11-17 20:48:21
        Ćpasz to może Ty lekarzu. Ja tylko śledzę coś więcej niż lewackie media i nie myślę jak one życzeniowe a zgodnie z prawem obowiązującym w USA odnośnie wyborów.
    • gesia 2020-11-18 09:30:40
      Jakie wybory i gdzie?
    • gesia 2020-11-18 09:37:15
      Śledzisz, czy Ci podsyłają gotowe teksty. Ogarnij się..

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.235.186.94
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!