PARTNERZY PORTALU partner portalu wnp.pl partner portalu wnp.pl partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Unia Europejska próbuje przeczekać Donalda Trumpa. Nowe cła wiszą w powietrzu

PAP/PSZ • 18-06-2019 12:21
Unia Europejska próbuje przeczekać Donalda Trumpa. Nowe cła wiszą w powietrzu

Donald Trump próbuje wzmocnić pozycję USA w handlu międzynarodowym.

Fot. domena publiczna

Od wielu miesięcy Unia Europejska i Stany Zjednoczone nie potrafią znaleźć kompromisu w sporze dotyczącym międzynarodowego handlu. "Nie zanosi się, że szybko do tego dojdzie. Bruksela gra na czas. Chce przeczekać Trumpa" - ocenia ekspert do spraw polityki handlowej Tomasz Włostowski.

  • Amerykanie uważają, że tracą pieniądze z powodu źle skonstruowanych umów handlowych, a także za sprawą łamania zasad Światowej Organizacji Handlu.
  • Donald Trump już w kampanii wyborczej obiecywał, że przemodeluje handel międzynarodowy tak, żeby był korzystny dla USA.
  • Zawarte latem 2018 roku porozumienie między prezydentem USA a szefem KE ma charakter tymczasowy.
Państwa członkowskie przygotowują się do szczytu w Brukseli 20 i 21 czerwca, podczas którego przywódcy mają zdecydować, kto obejmie najwyższe stanowiska we Wspólnocie, w tym szefa Komisji Europejskiej. Nowy przewodniczący, który powinien zacząć urzędowanie w budynku Berlaymont przy brukselskim Placu Schumana już jesienią, stanie przed sporym wyzwaniem - wynegocjowania z Waszyngtonem porozumienia handlowego i oddalenia perspektywy euroatlantyckiej wojny handlowej.

Porozumienie zawarte latem zeszłego roku w Waszyngtonie przez obecnego szefa KE Jean-Claude'a Junckera i prezydenta Donalda Trumpa, jest tylko chwilowym zażegnaniem sporu, który od wielu miesięcy kładzie się cieniem na relacjach między Waszyngtonem i Brukselą. Trump odroczył wtedy nałożenie dodatkowych ceł na towary z UE, a Bruksela zapewniła, że nie zastosuje ceł odwetowych i zacznie importować więcej soi oraz skroplonego gazu. Przywódcy umówili się, że dają sobie więcej czasu na wynegocjowanie spornych kwestii.

Ale niedługo minie rok od tej decyzji, a kompromisu nie widać. W połowie maja administracja USA postanowiła odsunąć w czasie o sześć miesięcy decyzję ws. ewentualnego nałożenia dodatkowych ceł na unijne samochody. Pytanie, czy w listopadzie Waszyngton jednak ostatecznie zdecyduje, że taryfy wejdą w życie. W takiej sytuacji można spodziewać się reakcji UE i nałożenia ceł odwetowych na towary amerykańskie. Mogłoby to być początkiem transatlantyckiej wojny handlowej.

Skąd ten konflikt? Amerykańska administracja uważa, że Stany Zjednoczone tracą pieniądze z powodu źle skonstruowanych umów handlowych, a także łamania zasad Światowej Organizacji Handlu (WTO) przez m.in. UE i Chiny. Trump już w kampanii prezydenckiej zobowiązał się, że przemodeluje handel międzynarodowy tak, żeby był korzystny dla USA.

"Trump uważa, że architektura handlu międzynarodowego jest skonstruowana w sposób niesprawiedliwy dla USA. Przygotował listę krajów, które mają nadwyżki handlowe z USA. Na tej liście są Chiny, kraje NAFTA i jest też Unia. W stosunku do UE jego zastrzeżenia są często nieskonkretyzowane. Negocjatorzy unijni chcą się od niego dowiedzieć, na czym konkretnie mu zależy, a on nie potrafi tego jednoznacznie wyartykułować" - mówi Włostowski, który jest ekspertem w brukselskiej firmie EU Strategies.

Ekspert wskazuje, że ustalenia negocjatorów z unijną komisarz ds. handlu Cecilią Malmstroem oraz przedstawicielem USA ds. handlu Robertem Lighthizerem na czele dotychczas często stawały się nieaktualne, gdyż amerykańska administracja zmieniała zdanie. Dlatego rozmowy idą tak wolno.

"Problem ze Stanami Zjednoczonymi polega na tym, że Amerykanie prowadzą obecnie całkowicie nieprzewidywalną politykę handlową, zarówno w relacjach z UE, jak i innym krajami. Dlatego UE przyjęła strategię na przeczekanie. Stwierdziła, że należy pozorować konstruktywne podejście do sprawy i starać się udobruchać Trumpa. Chodzi o to, żeby nic nie stłukło się w tym sklepie dopóki jest u władzy, a być może w listopadzie 2020 r. roku przegra wybory prezydenckie i sytuacja się ustabilizuje" - mówi Włostowski.

Zdaniem prawnika klucza do zrozumienie tego, o co chodzi administracji Trumpa należy szukać w amerykańskim sektorze motoryzacyjnym zlokalizowanym w tzw. Pasie Rdzy. To potoczne określenie terenów w północno-wschodniej części USA, gdzie rozwinięty jest przemysł ciężki, w tym motoryzacyjny i gdzie leżą stany kluczowe dla geografii wyborczej.

Administracja amerykańska uważa, że sprowadzanie z zagranicy samochodów i ich kluczowych części - silników, układów napędowych, skrzyń biegów, elektroniki - osłabia bezpieczeństwo narodowe Stanów Zjednoczonych i w związku z tym grozi nałożeniem ceł na ich import.

"Trump dzieli producentów samochodów w USA na tych, którzy są własnością Amerykanów i tych, którzy działają w Stanach Zjednoczonych, ale są własnością kapitału zagranicznego. Do tej pory nikt nigdy tego w USA nie robił. Producenci w sektorze motoryzacyjnym, którzy są własnością kapitału amerykańskiego, stracili udział w rynku - z jednej strony w efekcie importu samochodów z Azji i Europy, z drugiej wskutek konkurencji producentów z udziałem kapitału zagranicznego. Zdaniem Trumpa dodatkowo są oni dyskryminowani na rynkach europejskich z uwagi na bariery handlowe, więc nie mają gdzie sprzedawać samochodów. W związku z tym nie mogą inwestować w badania i rozwój, a według Trumpa przemysł zbrojeniowy i militarny korzysta z rozwiązań przyjętych w przemyśle samochodowym. Stąd kwestia bezpieczeństwa narodowego" - wyjaśnia Włostowski.

Trumpowi szczególnie nie podoba się - jak mówi Włostowski - że producenci aut w USA, których właścicielem jest kapitał zagraniczny, importują części produkowane w UE. "W mojej ocenie amerykańskiemu prezydentowi chodzi o to, żeby +docisnąć+ producentów zagranicznych w USA tak, żeby kupowali części amerykańskie. Trump to robi, bo za chwilę odbędą się wybory, a o wyniku zdecydują też stany w Pasie Rdzy - Pensylwania, Ohio, Indiana czy Zachodnia Wirginia. Grożąc, że wprowadzi cła na samochody jednocześnie wysyła sygnał - chcę, żeby amerykańscy producenci mogli produkować te komponenty, które następnie ci europejscy będą kupować" - mówi ekspert.

W ten sposób, zdaniem Włostowskiego, można tłumaczyć amerykańską krytykę Niemiec, które są w UE dużym producentem aut. "Trump wie, że samochody są czułym punktem Unii, szczególnie Berlina" - mówi.

Czy UE może z tym coś zrobić? "Unia jest potęgą handlową i jest tego świadoma. Stara się nie eskalować sporu i nie chce wojny. Jednak przygotowała listę potencjalnych ceł odwetowych i jeśli Trump nałoży cła na auta, to Bruksela zareaguje bardzo szybko" - uważa.

Jak zakończy się ten spór? "Dziś mało kto postawiłby duże pieniądze na to, czy dojdzie do wojny handlowej czy deeskalacji" - podsumowuje.
  • Stany Zjednoczone

    Przelicz walutę
  • dolar (USD)

  • 3,786 złoty (PLN)

    0,889 EUR, 1 USD

KOMENTARZE (1)

  • Gość 2019-06-18 16:12:28
    Nie sądzę by metoda na przeczekanie była dobra. Uważam że lepiej by było , gdyby UE porozumiała się z USA.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.81.69.220
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

PARTNER SERWISU

partner serwisu

Kalkulator walutowy

  • Przelicz na:

  • Kurs z dnia:

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.