PARTNERZY PORTALU

USA: Sanders i Partia Demokratyczna – status związku: to skomplikowane

Zbyt lewicowy, a zatem niezdolny do pokonania prezydenta Donalda Trumpa - to opinia wielu czołowych Demokratów o senatorze Berniem Sandersie, który zabiega o mandat tej partii w listopadowych wyborach prezydenckich. Wielu młodych widzi w nim jednak konsekwentnego idealistę.

Niezależnego senatora z Vermont popiera cała plejada gwiazd młodego pokolenia, jak piosenkarki Ariana Grande i Miley Cyrus, piosenkarz Mike Posner, raperka Cardie B, czy aktorka Emily Ratajkowski. "Demokratyczny socjalista" - jak sam siebie określa Sanders - mobilizuje młodych wyborców jak nikt inny w amerykańskiej kampanii prezydenckiej. Jego wiece pełne są rozemocjonowanych i aktywnych w mediach społecznościowych studentów.

Dla wielu z nich ten podkreślający swoją antysystemowość polityk to pokrzywdzony przez cyniczny establishment konsekwentny idealista, który najlepiej odpowiada na problemy XXI wieku. W centrum ich sporu ze starszymi zwolennikami Partii Demokratycznej jest pojęcie socjalizmu.

Milenialsi - jak wynika z badań - mają w USA lepsze zdanie o socjalizmie niż poprzednie pokolenia. 70 proc. z nich zapowiada, że prawdopodobnie odda głos na kandydata deklarującego takie poglądy - wynika z ubiegłorocznego sondażu YouGov. Jedynie 57 proc. osób w tym pokoleniu uważa, że Deklaracja Niepodległości USA w lepszy sposób "gwarantuje wolność i równość" niż Manifest Komunistyczny.

Widać to w ewolucji Partii Demokratycznej, w której rośnie znaczenie skrzydła określanego jako socjalistyczne czy progresywne.

Na wiecach i Twitterze Trump oskarża jednak Demokratów o "radykalny socjalizm". "Socjalizm niszczy narody" - ostrzegał w środowym orędziu o stanie państwa. Określenia tego typu nie podobają się wielu czołowym przywódcom Demokratów.

"Prezydent bardzo chce każdemu kandydatowi przykleić etykietę" - zauważył w piątek były wiceprezydent Joe Biden. "Bernie uznał siebie - nie mnie - za +demokratycznego socjalistę+. Myślę, że tą etykietą prezydent oznaczy wszystkich startujących z Berniem, jeśli to on zostanie nominowany" - uznał Biden, który prowadzi w ogólnokrajowych sondażach Demokratów.

Nie był to pierwszy komentarz w tym tonie. Przedstawiciele establishmentu Demokratów wypowiadali się o Sandersie nawet jako o egzystencjonalnym zagrożeniu dla partii.

On pociągnie "całą partię w dół" - mówił niedawno o senatorze z Vermont były sekretarz stanu John Kerry. Kandydatka Demokratów w wyborach prezydenckich sprzed czterech lat, Hillary Clinton, oceniła nawet, że Sandersa "nikt nie lubi". Barack Obama, który rzadko publicznie wypowiada się o sprawach partii, jeszcze w ubiegłym roku ostrzegał Demokratów przed zbytnim skrętem w lewo.

Wzrost poparcia dla Sandersa w sondażach w ostatnich tygodniach dodatkowo wzmógł niepokój establishmentu Demokratów. Władze partii - jak donosiły w styczniu media - naradzały się, jaką przybrać taktykę, by powstrzymać wzrost poparcia dla senatora. Przed prawyborami w Iowa centrolewicowy think tank Third Way wysłał nawet do 300 czołowych Demokratów w tym stanie list, w którym ostrzegał, że nominacja dla senatora jest "tym, co Donald Trump chce, żebyście zrobili".

Argument często podnoszony przez władze Partii Demokratycznej brzmi: Sanders nie ma szans na nominację, gdyż jest zbyt lewicowym kandydatem. Tradycyjnie w prezydenckiej rywalizacji o Biały Dom między Republikanami i Demokratami uznawało się, że większe szanse ma bardziej umiarkowany kandydat, gdyż może odwoływać się do szerszej bazy wyborczej, o co apeluje m.in. inny ubiegający się o nominację Demokratów Pete Buttigieg.

Zdaniem wielu zwolenników Sandersa należy jednak odłożyć do lamusa stare polityczne zwyczaje. "Jeśli Sanders nie otrzyma nominacji Demokratów, to nie wiem, czy będę głosowała w wyborach prezydenckich" - powiedziała PAP Linda, która zapowiada udział w prawyborach Demokratów w stanie New Jersey. Za to, jak wobec jej faworyta postępuje Partia Demokratyczna, nie zostawia na niej suchej nitki. "Przeszkodzili mu w 2016 roku, przeszkadzają i teraz, nie grają uczciwie, jest wiele fałszywych informacji" - ocenia.

Linda, która protestowała w Wildwood w stanie New Jersey przeciw wiecowi Trumpa, wypomina przywódcom Demokratów, że przed czterema laty próbowali ograniczyć do minimum debaty między Sandersem i Clinton, a zhakowane maile tego ugrupowania wskazują, że w wewnątrzpartyjnej rywalizacji otwarcie wspierali byłą sekretarz stanu.

Cztery lata temu - na fali "Berniemanii" - Sanders minimalnie przegrał w pierwszych prawyborach w Iowa z Clinton. W tym roku co prawda zdobył w tym stanie mniej delegatów niż Buttigieg, ale zwyciężył w głosowaniu powszechnym.

Kontrowersje związane ze zliczaniem głosów w Iowa przywróciły jednak napięcia z 2016 roku. Zwolennicy Sandersa twierdzą, że specjalnie zwlekano z ogłoszeniem wyników, by pozbawić ich faworyta impetu, jaki daje zwycięstwo w tym stanie.

Zauważają też, że wielu byłych doradców Clinton współpracowało z firmą, która stworzyła aplikację, ponoszącą podobno znaczną część winy za opóźnienie w liczeniu głosów w Iowa.

Clinton ostatecznie poległa w wyborczym starciu z Trumpem w 2016 roku. Sanders w ogólnokrajowych zestawieniach sondażowych z obecnym prezydentem wypada gorzej niż Biden. To ważny czynnik wpływający na decyzje wyborców Demokratów, dla których pokonanie przywódcy USA stanowi nadrzędny cel.

Senator z Vermont nie szczędzi w kampanii cierpkich słów Trumpowi. Nazywa go "patologicznym kłamcą", a jego administrację uznaje za "najbardziej skorumpowaną we współczesnej historii USA". Krytykuje go za politykę migracyjną, klimatyczną, zagraniczną, liberalizm gospodarczy, oskarża o agresywną retorykę i rasizm.

Trump nie pozostaje dłużny, szczególnie ostatnio, gdy notowania Sandersa wzrosły. Na swoich wiecach prezydent zawsze mówi o senatorze "szalony Bernie", często atakuje go za socjalizm.

Senator, który finansuje swoją kampanię z indywidualnych datków, z werwą obiecuje "polityczną rewolucję" - opowiada się za bezpłatnymi studiami, obiecuje powszechną służbę zdrowia oraz wyższe opodatkowanie wielkich firm. Ma liberalne podejście do aborcji i wzywa do zdecydowanej walki z nierównościami społecznymi oraz uprzedzeniami.

Nie cieszy się poparciem opiniotwórczych gazet, co lubi podkreślać, ale wśród jego zwolenników są bardzo znane nazwiska; należą do nich m.in. słynny amerykański filozof i językoznawca Noam Chomksy oraz były prezydent Boliwii Evo Morales.

Sanders konsekwentnie buduje swoje poparcie wśród klasy robotniczej, która zdecydowanie poparła wcześniej Trumpa. W podobnych do prezydenta słowach krytykuje globalizację, w tym jeden z jej symboli w USA - północnoamerykańską umowę handlową NAFTA.

"Urok Sandersa częściowo związany jest z jego zdolnością wykorzystywania +słusznego gniewu+, który czuje obecnie (...) wielu wyborców. Dał ludziom przyzwolenie na bycie wściekłym na system, który wydaje się nieuczciwy" - pisze Lissandra Villa na portalu magazynu "Time".

Trump do wyborów przed czterema laty startował bez wsparcia partyjnej machiny. Szeroką pomoc Republikanów uzyskał dopiero, gdy stał się oficjalnym kandydatem Republikanów, a teraz w tym ugrupowaniu de facto nie ma żadnej opozycji.

"To nie jest tylko walka o to, kto pokona Donalda Trumpa, ale o przyszłość Partii Demokratycznej" - mówi o tegorocznych prawyborach Rachel Scott z ABC News.

Z Waszyngtonu Mateusz Obremski

×

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: USA: Sanders i Partia Demokratyczna – status związku: to skomplikowane

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.234.255.5
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
WNP - Portal gospodarczy

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!