USA: Zwolennicy Trumpa demonstrowali pod Kapitolem w obronie "więźniów politycznych"

USA: Zwolennicy Trumpa demonstrowali pod Kapitolem w obronie "więźniów politycznych"
Na zdjęciu Matt Braynard, współpracownik byłego prezydenta, przemawiający do zwolenników Trumpa 18 września 2021 r. fot. PAP/EPA/MICHAEL REYNOLDS

Około 200-300 zwolenników byłego prezydenta USA Donalda Trumpa demonstrowało w sobotę pod Kapitolem, domagając się zwolnienia "więźniów politycznych", za jakich uważają uczestników szturmu na Kapitol 6 stycznia. Na okazję zmobilizowano potężne siły policji, ale protest przebiegł pokojowo.

Na to wydarzenie policja i służby przygotowywały się od tygodni: do stolicy ściągnięto wozy opancerzone należące do policji z ościennych hrabstw, stworzono policyjne barykady, przed Kapitol powrócił płot, z nieba sytuację patrolowały śmigłowce, a w stan gotowości postawiono 100-osobowy oddział Gwardii Narodowej - wszystko w obawie przed powtórką z 6 stycznia, kiedy wielotysięczny tłum zwolenników Trumpa i skrajnej prawicy włamał się do Kapitolu, usiłując przeszkodzić w procesie zatwierdzenia wyników wyborów.

Zamiast powtórki tych scen, na Union Square pod Kapitolem zjawiło się ok. 200-300 pokojowych demonstrantów pod hasłem "Sprawiedliwość dla 6 stycznia" ("Justice for J6"). Domagali się oni sprawiedliwego procesu dla zatrzymanych uczestników zamieszek, którzy według nich są "więźniami politycznymi".

Zdecydowana większość z ponad 600 osób, które otrzymały zarzuty w związku z zamieszkami, została zwolniona w oczekiwaniu na proces. Według organizatorów protestu, ci którzy weszli na teren Kapitolu, lecz nie brali udziału w przemocy i dewastacji budynku, jedynie korzystali ze swoich praw i nie powinni być karani.

Niemal tyle samo, co sympatyków Trumpa, na miejscu było dziennikarzy oraz kontrdemonstrantów, zmieszanych w jeden tłum. Według waszyngtońskiej policji, w wydarzeniu udział wzięło 400-450 osób, nie licząc policjantów.

"Mainstreamowe media i (spikerka Izby Reprezentantów - PAP) Nancy Pelosi zastraszali nas, w internecie mówiono, że to +protest pod fałszywą flagą+, ale wy tu przyszliście, żeby domagać się sprawiedliwości dla więźniów politycznych" - mówił ze sceny organizator demonstracji, Matt Braynard, były działacz kampanii wyborczej Donalda Trumpa. Oskarżył Pelosi - która potępiła uczestników marszu - że w ten sposób zaatakowała konstytucyjne prawo do zgromadzeń.

Inni mówcy opisywali rzekome prześladowania i szykany ze strony FBI i innych amerykańskich służb wobec uczestników marszu 6 stycznia. Powtarzali też oskarżenia o sfałszowanych wyborach. W przeciwieństwie do 6 stycznia, wśród występujących nie było ani jednego czynnego kongresmena lub przedstawiciela władz. Wystąpił m.in. kandydat na kongresmena z Georgii Mike Collins, jednak kiedy potępił tych uczestników zamieszek, którzy dopuszczali się przemocy i stwierdził, że powinni zostać ukarani, jego słowa przywitała cisza.

"Ameryki już nie ma. Żyjemy w komunistycznej dyktaturze. Takie rzeczy dzieją się tylko w Rosji, Chinach, Korei Północnej" - powiedział PAP Randy, ubrany w koszulę w barwy USA i trzymający flagę ChRL oraz odwróconą flagę Ameryki. Jak dodał, oczywiste jest, że to Donald Trump był prawdziwym zwycięzcą wyborów w 2020 r. Wyjaśnił, że jego porażka była w istocie wynikiem spisku "głębokiego państwa", w którym udział wziął również czołowy ekspert dr Anthony Fauci, który miał "stworzyć Covid razem z Chinami".

Mężczyzna ubrany w kostium Batmana powiedział PAP, że przyszedł, by "bronić więźniów politycznych" i ich praw. "To dzień dla Batmana" - dodał.

Inny uczestnik protestu, trzymający transparent z pytaniem: "Czy USA zmieniły się już w Rosję?", ocenił, że odpowiedź na to pytanie jest twierdząca, a Ameryka jest obecnie "państwem policyjnym"

"Służby dopuszczają się masowych prześladowań konserwatystów pod pretekstem walki z ekstremizmem" - przekonywał.

Wśród licznej grupy dziennikarzy było wielu przedstawicieli rosyjskich telewizji, w tym kanału Russia Today (RT), Rossija-1 i NTV.

Oprócz dziennikarzy wśród tłumu było też wiele osób domagających się surowego ukarania uczestników szturmu na Kapitol, a także członków ruchu Black Lives Matter i innych kontrdemonstrantów. Mimo nielicznych sporów werbalnych między nimi, nie doszło do żadnej przemocy.

"To żałosny spektakl, ale cieszę się z tego, że jest tu tak niewielu ludzi" - powiedziała PAP kobieta trzymająca tabliczkę "J6=zdrajcy". "Najwyraźniej się przestraszyli" - dodała.

Jak dotąd federalna prokuratura postawiła zarzuty 643 osobom uczestniczącym w szturmie na Kapitol. Większość z nich została oskarżona o nieuprawnione wkroczenie na teren Kapitolu oraz zakłócenie porządku publicznego. Ponad 165 osób usłyszało ponadto zarzuty napaści na policjantów, z czego ponad 50 napaści z użyciem niebezpiecznej broni. Jedynie kilkudziesięciu uczestników zamieszek przyznało się do winy, a tylko kilku zostało skazanych. Jak dotąd najsurowszym wymiarem kary było 8 miesięcy więzienia dla Paula Hodgkinsa z Florydy, który wdarł się na teren izby plenarnej Senatu, choć nie brał udziału w przemocy i dewastacji mienia.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński

 

×
  • Stany Zjednoczone

    Przelicz walutę
  • dolar (USD)

  • 3,958 złoty (PLN)

    0,859 EUR, 1 USD

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: USA: Zwolennicy Trumpa demonstrowali pod Kapitolem w obronie "więźniów politycznych"

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.236.51.151
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
PARTNER SERWISU
  • partner serwisu
WNP - Portal gospodarczy

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do odwołania zgody oraz prawo sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl. Wycofanie zgody nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania dokonanego przed jej wycofaniem.

W dowolnym czasie możesz określić warunki przechowywania i dostępu do plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej.

Jeśli zgadzasz się na wykorzystanie technologii plików cookies wystarczy kliknąć poniższy przycisk „Przejdź do serwisu”.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!