Wielka Brytania po brexicie zwraca się ku Azji

Wielka Brytania po brexicie zwraca się ku Azji
Perypetie handlowe brytyjskiego rządu świadczą o tym, że został on wprawdzie uwolniony z zobowiązań wobec Unii, ale w celu zawarcia potencjalnie korzystnych umów handlowych, jak CPTPP, będzie musiał zmieniać wewnętrzne prawa fot. Shutterstock
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: Instytut Boyma
  • Dodano: 08-06-2021 16:00

Zjednoczone Królestwo stara się przedstawić brexit jako pozytywny wybór, dzięki któremu mieszkańcy Wysp Brytyjskich będą mogli ściślej związać się z państwami Azji, obecnie najdynamiczniejszego gospodarczo kontynentu. Jednak polityczne koszty planowanej wolty mogą okazać się za wysokie.

Rozpoczęła się rejestracja na naszą najnowszą konferencję. PRECOP 27 pod patronatem WNP.PL odbędzie się 18-19 października i poprzedzi Szczyt Klimatyczny COP27 w Egipcie. Zapraszamy!

  • Rząd Borisa Johnsona widocznie ucieszyła decyzja z 2 czerwca, kiedy na wirtualnym posiedzeniu pod japońskim przewodnictwem ministrowie z jedenastu państw-sygnatariuszy transpacyficznego porozumienia handlowego (CPTPP) zgodzili się jednogłośnie na rozpoczęcie rozmów z Wielką Brytanią.
  • W ten sposób odpowiedzieli na wniosek Londynu z lutego br. W opinii konserwatywnego rządu CPTPP ma wszystkie atuty Unii Europejskiej, nie ma zaś elementów, które zwolennicy Brexitu uznawali za wady UE. 
  • Droga do przystąpienia wyspiarzy do paktu wydaje się na razie daleka. Znacznie bliżej jest dwustronne porozumienie z Australią, które mimo problemów jest bliskie podpisania.
Na razie ministrowie CPTPP zgodzili się na powołanie grupy roboczej do spraw akcesji, która oceni, czy Zjednoczone Królestwo spełnia standardy członka porozumienia handlowego i wynegocjuje warunki przystąpienia Londynu. Dotychczasowi sygnatariusze podkreślili, że umowa dotyczy handlu towarami, usługami oraz reguluje warunki czasowego pobytu biznesmenów w krajach „jedenastki”.

Zwłaszcza ostatni punkt może być trudny dla Londynu, który przywrócenie pełnej kontroli nad ruchem ludzi przez granice uczynił esencją swoich negocjacji „rozwodowych” z Brukselą.

Transpacyficzne partnerstwo

Porozumienie CPTPP weszło w życie w grudniu 2018 r. Jego podstawą była umowa negocjowana przez administrację Baracka Obamy, prezydenta USA. Kolejny przywódca USA, Donald Trump, wycofał swój kraj z rozmów. Wtedy to Japonia przejęła ciężar przekonywania do ustępstw wielu partnerów po obu stronach Pacyfiku.

Ostatecznie po paktu przystąpiły Australia, Brunei, Chile, Japonia, Kanada, Malezja, Nowa Zelandia, Peru, Singapur i Wietnam. Jak chętnie podkreślają przy każdym spotkaniu sygnatariusze paktu handlowego, wspólnie gospodarki „jedenastki” odpowiadają za prawie 14 proc. światowego PKB o wartości prawie 11 bilionów USD.
CPTPP należy do grupy zaawansowanych porozumień handlowych. Zawiera ograniczenia w pomocy państwa dla przedsiębiorstw państwowych. Ustala reguły dotyczące przetargów do zamówień rządowych i rozwiązywania sporów na linii inwestor-państwo.

Co w nowoczesnej gospodarce opartej na usługach cyfrowych szczególnie istotne, reguluje też pewne kwestie związane z przechowywaniem danych, ogranicza możliwości wprowadzania praw zobowiązujących podmioty gospodarcze do ich lokalizacji w granicach jednego państwa oraz ustala zasady transgranicznego obrotu cyfrowego. Zawiera też zapisy dotyczące warunków pracy, zmniejszające ryzyko wyzysku pracowników.

Azjatycki zwrot Londynu

Nowoczesność i wszechstronność układu handlowego są argumentami, za pomocą których Londyn stara się przekonać mieszkańców Zjednoczonego Królestwa do przystąpienia do CPTPP.

Jak twierdzi minister handlu Liz Truss, układ ten daje możliwość wprowadzenia wysokich standardów w wymianie międzynarodowej bez konieczności oddawania kontroli nad granicami państwa, pieniędzmi obywateli brytyjskich czy stanowieniem prawa. W opinii konserwatywnego rządu CPTPP zawiera w sobie wszystkie atuty Unii Europejskiej, nie ma zaś elementów, które zwolennicy Brexitu uznawali za wady UE. 

Rząd podkreśla też możliwość bezcłowego eksportu sprzedaży szkockiej whisky, co zapewne ma przekonać Szkotów do pozostania w unii z Londynem. Ci zaś grożą referendum niepodległościowym.

Inaczej sprawę widzi opozycja. Przyjęcie do paktu nie jest jej zdaniem pewne i może być obarczone żądaniami „jedenastki”, dotyczącymi zmian brytyjskiego prawa. To zaś ograniczałoby suwerenność, o którą tak zabiegają zwolennicy Brexitu. Co więcej, chiński przywódca Xi Jinping ogłosił chęć ubiegania się o członkostwo w CPTPP już w listopadzie 2020 r. Laburzyści oskarżają więc rząd o chęć de facto wprowadzenia umowy handlowej z Chinami „tylnymi drzwiami”, co znaczy, że Pekin może równolegle z Londynem negocjować warunki wejścia do partnerstwa transpacyficznego, przez co Wyspiarze nie będą mieli wpływu na kształt warunków handlu z Państwem Środka. 

Ogłoszenie zaproszenia Londynu do negocjacji warunków przystąpienia do porozumienia transpacyficznego zbiegło się z upublicznieniem najnowszych danych handlowych. Chiny stały się największym partnerem w wymianie z Wielką Brytanią, wyprzedzając Niemcy.

Czytaj także: Wielka Brytania chce dołączyć do CPTPP

Whisky i wołowina

Na razie kwestia przystąpienia Pekinu do kolejnego azjatyckiego paktu handlowego wydaje się jeszcze bardziej odległa niż sfinalizowanie jeszcze nierozpoczętych negocjacji brytyjskich. Dlatego w międzyczasie Londyn usiłuje możliwie szybko zawrzeć bilateralne porozumienia handlowe.

Najbliższy zawarcia wydaje się układ z Australią, jednak na kończące się rozmowy położyła się ostatnio cieniem kwestia dostępu Australijczyków do brytyjskiego rynku mięsa. Bezcłowy wwóz wołowiny wywołał silny opór brytyjskich farmerów, bojących się utraty rynku w konkurencji z większymi hodowlami australijskimi, które dodatkowo muszą spełniać mniej standardów ekologicznych, a mogą stosować niedozwolone na wyspach hormony wzrostu. Ze swej strony Londyn tradycyjnie domaga się bezcłowego eksportu szkockiej whisky.

Perypetie handlowe brytyjskiego rządu świadczą o tym, że został on wprawdzie uwolniony z zobowiązań wobec Unii, ale w celu zawarcia potencjalnie korzystnych umów handlowych, jak CPTPP, także będzie musiał zmieniać wewnętrzne prawa. Odzyskanie pełnej suwerenności w warunkach globalnej gospodarki jest, jak widać, mało realistycznym oczekiwaniem.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

  • Wielka Brytania

    Przelicz walutę
  • funt szterling (GBP)

  • 5,527 złoty (PLN)

    1,148 EUR, 1,142 USD

KOMENTARZE (2)

Do artykułu: Wielka Brytania po brexicie zwraca się ku Azji

  • Hmmm 2021-06-08 17:29:30
    Mnie ciekawi, kiedy Polacy dojrzeją do tego, aby ten neokomunistycny twór opuscić?
    • Darek 2021-06-08 18:09:12
      Nie ma przywódcy, lidera, nie ma sił, które wsparły by ten kierunek.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.237.27.159
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!