PARTNERZY PORTALU partner portalu wnp.pl partner portalu wnp.pl partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Wielka Brytania to dla polskich firm ciągle El Dorado

Aneta Kaczmarek • 31-05-2019 20:00
Wielka Brytania to dla polskich firm ciągle El Dorado

Wielka Brytania to ciągle atrakcyjne miejsce dla polskich przedsiębiorców.

Fot. Shutterstock

Wielka Brytania dla polskich przedsiębiorców wciąż jest swoistym El Dorado, oferuje bowiem potencjał rynku 65 mln konsumentów otwartych na nowe rozwiązania. Nie dziwi zatem, że wiele firm i start-upów próbuje tam swoich sił. Wiele traktuje też Wielką Brytanię jako trampolinę na globalne rynki.

  • Polskie firmy oferujące innowacyjne rozwiązania mają dużo do powiedzenia na rynku brytyjskim i dobrze odnajdują się w tamtym ekosystemie. 
  • Wciąż przybywa firm i start-upów, które wiążą z nim ogromne nadzieje, a brexit traktują jako szansę na sukces. 
  • Każda inwestycja w rozwój jest opatrzona ryzykiem, ale można je zminimalizować. Tutaj z pomocą przychodzi brytyjski Department for International Trade. Na czym polega jego pomoc? O tym mówi Bartosz Koziński, dyrektor ds. Bezpośrednich Inwestycji Zagranicznych w DIT.
Wielka Brytania to dobre miejsce, by rozwinąć biznes. Jak wiele debiutujących na brytyjskim rynku firm traktuje ten kraj jako trampolinę?

- Jako brytyjskie Ministerstwo Handlu i Inwestycji (Department for International Trade) działając przy Ambasadzie Brytyjskiej w Warszawie pomagamy start-upom, firmom z sektora MŚP oraz dużym podmiotom z Polski w rozwijaniu biznesu i docelowym inwestowaniu w UK. Firmy skalujące się myślą o rynku brytyjskim jako rynku docelowym, bardzo lukratywnym zresztą, który stwarza bardzo wiele możliwości zaistnienia w tamtym ekosystemie. Natomiast faktycznie wielu klientów, z którymi pracujemy, ma plany i ambicje, aby użyć Wielkiej Brytanii również jako przysłowiowej trampoliny na rynki globalne.

Czy Wielka Brytania dla polskich przedsiębiorców wciąż jest tym El Dorado sprzed lat?

- Jak najbardziej. Wielka Brytania oferuje niesamowity potencjał rynku 65 mln konsumentów otwartych na nowe rozwiązania. Pomagamy firmom reprezentującym wszystkie sektory gospodarki. Dobrym przykładem jest sektor technologiczny.

Czytaj też: Polskie firmy IT pożądanymi partnerami dla firm w Ameryce Północnej

Polskie firmy oferujące innowacyjne rozwiązania mają dużo do powiedzenia na rynku brytyjskim i dobrze odnajdują się w tamtym ekosystemie. Firmy z branży IT mogą liczyć na co najmniej 40 proc. wyższą marżę niż w Polsce. Warto podkreślić, że Wielka Brytania, szczególnie Londyn, ma bardzo mocną scenę fintechową, ale polskie spółki doskonale sobie tam radzą, znajdują swoje nisze i starają się rozwijać, bazując na swoich kompetencjach.  

Jaką formę ma pomoc, o której pan mówi? To pomoc finansowa, formalno-prawna czy może jeszcze inna?

- Department for International Trade (DIT) powołano w celu pomagania brytyjskim przedsiębiorcom w rozwijaniu biznesu na skalę globalną oraz przyciąganiu inwestycji zagranicznych do Wielkiej Brytanii. Pomoc dla firm z Polski zainteresowanych skalowaniem do UK świadczona przez DIT jest wielopoziomowa. Oferujemy dostęp do ekspertów branżowych z rynku brytyjskiego, którzy dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem z naszymi klientami, co jest szczególnie ważne dla firm stawiających swoje pierwsze kroki na brytyjskim rynku.

Eksperci, o których wspomniałem, przygotowują na potrzeby naszych klientów raporty rynkowe, analizy porównawcze oraz są w stanie doradzić, gdzie i jak warto rozwijać biznes. Na dalszych etapach nasze instrumentarium obejmuje doradzanie w kwestii doboru najlepszej lokalizacji siedziby czy też biura, kwestiach prawnych, podatkowych i finansowych.

Tu warto wspomnieć o doradzeniu najlepszych rozwiązań pozyskania ulg podatkowych, np. na BiR, dofinansowania na innowacyjne produkty i usługi itp. Wspieramy przede wszystkim tych przedsiębiorców, którzy chcą rozwijać biznes w Wielkiej Brytanii i zatrudniać ludzi. Należy o nas (czyli o zespole, który reprezentuję) myśleć jako o swego rodzaju portalu do pełnej puli ekspertów, wiedzy i kontaktów w Wielkiej Brytanii.  

Czytaj też: Dwie polskie firmy prezentują leki na targach w Pjongjangu

Korzystanie z naszej pomocy to dla wielu przedsiębiorców duża wartość dodana. Oprócz wspomnianych korzyści jest to również oszczędność czasu, a więc i pieniędzy. Często nasi klienci konsultują z nami swoje pomysły, proszą o opinię naszych ekspertów. Zdarzają się sytuacje, w których nasi eksperci weryfikują opracowania rynkowe klientów, które są już częściowo przygotowane. Głównie chodzi o to, by kierować przedsiębiorców we właściwych kierunkach, żeby jak najszybciej uzyskiwali te pakiety informacji, których potrzebują na rynku, który bardzo często jest dla nich jeszcze nieznany.

Państwa działalność nie stwarza konkurencji dla polskiego rynku?

- Absolutnie. Tu nie chodzi o wyprowadzanie firm z Polski. Zachęcamy do skalowania się polskich firm w Wielkiej Brytanii przez np. otwieranie spółek zależnych. Wówczas centrala firmy zostaje w Polsce, a my pomagamy rozwijać się dalej, eksplorować potencjał rynku brytyjskiego.

Wspomniałem wcześniej, że DIT w ramach jednego z dwóch głównych zadań pomaga brytyjskim przedsiębiorcom w ekspansji globalnej. To dobry moment, aby wspomnieć, że gdy polski przedsiębiorca osadza się w Wielkiej Brytanii i zatrudnia tam ludzi, wówczas staje się przedsiębiorcą brytyjskim. Jako podmiot brytyjski może się udać do każdej ambasady na całym świecie i zlokalizowane tam działy handlowe funkcjonujące przy ambasadach pomagają w rozwoju biznesu na tamtejszych rynkach.

Takich przypadków jest wiele?

- Na takie rozwiązanie decyduje się szczególnie wielu przedsiębiorców z branży technologicznej. Często strategia polega na rozwinięciu swojej firmy w Wielkiej Brytanii w celu zbudowania rozpoznawalnej marki, zapoznania się z prawem anglosaskim w celu późniejszego rozwoju biznesu np. w Stanach Zjednoczonych. Natomiast każda historia jest inna.

W ubiegłym roku pomogliśmy 24 firmom z Polski, a rozmawiamy z ponad 600 firmami, które są na różnych etapach procesu inwestycyjnego w UK. Jest więc wiele podmiotów, którym pomagamy i są to nie tylko start-upy, lecz również MŚP, ale także i czempioni, jeśli chodzi o naszą gospodarkę.

A jak już te firmy próbują odbić się od tej brytyjskiej trampoliny, to jakie rynki, kierunki wybierają najchętniej?

- Cały świat. Najczęściej są to Stany Zjednoczone, ale też Zjednoczone Emiraty Arabskie czy kierunki azjatyckie. Warto przy tym zaznaczyć, że jest to cała paleta biznesów - zarówno tych tradycyjnych, jak i bardzo nowoczesnych. To z kolei oznacza, że każdy scenariusz jest inny i za każdym razem staramy się dostrajać do potrzeb naszych klientów.

Prowadzą państwo statystyki, ile z tych prób zagranicznej ekspansji kończy się powodzeniem?

- Udało się wszystkim, którym pomogliśmy do tej pory. To są na tyle mocne spółki, że w momencie, gdy są już na etapie internacjonalizacji, to mają już solidne podwaliny i strategie na dalszą ekspansję. Nie znam przypadku z doświadczeń naszych klientów, żeby firma zamknęła swoje podwoje w UK. To są spółki, które doskonale sobie radzą w brytyjskim ekosystemie, co zdecydowanie wzmacnia ich pewność siebie w stawianiu kolejnych kroków w skali globalnej.

Kluczem do tego, że dobrze sobie radzą, jest to, że są na miejscu, zatrudniają ludzi na miejscu, a Wielka Brytania daje pulę talentów, najlepsze na świecie uniwersytety, świetnie wykształcone kadry i z tych dobrodziejstw przedsiębiorcy chętnie korzystają.

A jak brexit wpłynął na nastroje wśród przedsiębiorców czy potencjalnych przedsiębiorców?

- To bardzo dobre pytanie. Firmy, które my wspieramy, widzą bardzo duży potencjał rynku brytyjskiego. One już chcą tam być, żeby w momencie, jak brexit nastąpi, dostrajać się do nowych warunków. Taka jest retoryka firm, którym my pomagamy.  

Polskie firmy mają dobrą markę?

- Jak najbardziej. Polscy przedsiębiorcy są niezwykle kreatywni, mogą powiedzieć w świecie naprawdę dużo i ten głos jest wyraźnie słyszalny na zagranicznych rynkach.

Domyślam się, że nie może pan zdradzić nazw firm, które państwo wspieracie. Ale może chociaż branże?

- Najwięcej jest firm oferujących innowacyjne produkty i usługi technologiczne i to one mają największą szansę powodzenia, jak również wielki apetyt na Wielką Brytanię i tamten rynek. Brytyjskie platformy crowdfundingowe Seeders i Kickstarter są bardzo ciekawe dla polskich start-upów, które mogą starać się pozyskać za ich pomocą kapitał na dalszy rozwój. W UK ma swoje centrale 70 proc. europejskich firm, więc dostęp do klientów w sektorze B2B i kluczowych osób decyzyjnych jest naprawdę duży.

Jest to bardzo relacyjny rynek, dlatego trzeba być tam na miejscu, by te relacje budować, by to procentowało. Z feedbacku naszych klientów wynika, że kiedy fizycznie pojawili się z zespołem w UK, biznes zaczął się rozwijać zupełnie inaczej. Po prostu lepiej i szybciej.

Czytaj też: Afryka kusi polski biznes

Nidy nie jest jednak tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej. Być może w otoczeniu politycznym, społecznym czy legislacyjnym jest coś, co można by poprawić, usprawnić, by to budowanie własnej marki na obcym, w tym przypadku brytyjskim rynku, było jeszcze łatwiejsze i efektywniejsze?

- Rząd brytyjski robi naprawdę dużo, jeśli chodzi o słuchanie biznesu, by te warunki dla jego efektywnego funkcjonowania poprawiać.  Publikowany corocznie raport innowacyjności gospodarki, w którym UK zajmuje 4. miejsce na świecie, pokazuje, że jest bardzo wiele mechanizmów, ulg podatkowych, funduszy na badania i rozwój, różnych programów, które efektywnie wspierają rozwój różnych gałęzi gospodarki. Z kolei raport Banku Światowego łatwości prowadzenia biznesu wskazuje, że Wielka Brytania zajmuje 4. miejsce w Europie, a globalnie jest na 9. pozycji.

To wyraźnie wskazuje, że mówimy o liderze, jeśli chodzi o przyciąganie inwestycji. Zdecydowanie więcej firm decyduje się rozwijać biznes w Wielkiej Brytanii niż w Niemczech, Francji czy chociażby w Holandii. To świadczy o tym, że biznes łatwo się tam robi. Założenie firmy w Wielkiej Brytanii zajmuje 24 godziny i można to zrobić zdalnie. Kapitał zakładowy to symboliczny funt. W Polsce to jest 5 tys. zł.

Nie bez znaczenia jest też otwarte podejście brytyjskich  urzędników w relacji z przedsiębiorcami. Nasi klienci często wskazują, że w Wielkiej Brytanii po prostu jest łatwo prowadzić biznes. Jest wiele elementów w prawie podatkowym, które zaskakują, bo są przejrzyste, nie wymagają zbędnych interpretacji i pewne działania biznesowe można sprawnie i efektywnie realizować.

Coraz częściej słyszy się, że to czas start-upów, że to one wyznaczają czy będą wyznaczać trendy, podsycać konkurencję.

- Trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić, chociaż dużą rolę odgrywają, tzw. scale-upy, czyli start-upy na nieco późniejszej fazie wzrostu. Podmioty te mają już pozyskany kapitał VC bądź osiągnęły już taki punkt w swoim rozwoju, że mogą z własnych nakładów realizować proces internacjonalizacji. Cały czas czekamy jeszcze na Polskiego „jednorożca” i wiele polskich start-upów ma tutaj jeszcze sporo do powiedzenia, za co trzymamy kciuki i z chęcią postaramy się wnieść wartość dodaną w szybkim skalowaniu takiej ambitnej firmy z pomocą programu Global Entrepreneur Programme.
  • Wielka Brytania

    Przelicz walutę
  • funt szterling (GBP)

  • 4,734 złoty (PLN)

    1,110 EUR, 1,248 USD

KOMENTARZE (0)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.198.246.164
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

PARTNER SERWISU

partner serwisu

Kalkulator walutowy

  • Przelicz na:

  • Kurs z dnia:

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.