PARTNERZY PORTALU partner portalu wnp.pl partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

"Witamy na Filipinach, prowincji Chin"

Rafał Tomański • 08-08-2018 06:01
"Witamy na Filipinach, prowincji Chin"

Rodrigo Duterte, prezydent Filipin, sam nazwał swój kraj "chińską prowincją". Na zdjęciu stolica Filipin Manila

Fot. Mike Gonzalez/Wikipedia/CC BY-SA 3.0

Pomimo zmiany politycznej optyki przez administrację prezydenta Rodrigo Duterte wobec Pekinu Filipiny wciąż nie doczekały się realizacji kontraktów podpisanych z Chinami w 2016 roku.

  • Prezydent Filipin Rodrigo Duterte otwarcie dąży do uzależnienia się od Chin.
  • Inwestycje chińskie nie przychodzą jednak w obiecanych ilościach, choć władze Filipin nie stawiają barier.
  • Z perspektywy Pekinu zaangażowanie w gospodarkę jest pochodną interesów geopolitycznych i własnych wewnętrznych kalkulacji, w tym ryzyka politycznego i perspektyw rozwoju.
Manila oraz Pekin od kilku lat znajdują się na wojennej ścieżce. W 2013 roku rząd poprzedniego prezydenta Filipin, Benigno Aquino III, wytoczył Chinom proces przed Międzynarodowym Stałym Trybunałem ds. Morza w Hadze, broniąc się przed coraz większymi terytorialnymi roszczeniami na Morzu Południowochińskim. Skomplikowana sprawa dotycząca spornych skrawków terenu należących do wysp Spratly została w całości wygrana przez Filipiny. Międzynarodowa społeczność wsparła werdykt, nawołując Chiny do wycofania się z działań mających na celu przywłaszczanie sobie wysp rodzących spory nie tylko z Filipinami, ale i pozostałymi krajami regionu (Wietnam, Malezja, Brunei, Tajwan oraz Indonezja). Werdykt ogłoszony 12 lipca 2016 roku trafił w ręce Rodrigo Duterte, nowego prezydenta w manilskim pałacu Malacanang. Szybko okazało się, że wygrana prestiżowej sprawy jest kłopotem dla bezkompromisowego polityka chcącego zbliżyć swój kraj z Chinami.

Nadzieje na nowe otwarcie z Chinami

Duterte przez pierwsze miesiące urzędowania szokował niewybrednymi komentarzami pod adresem najważniejszych polityków i organizacji świata. Obraził Baracka Obamę, papieża Franciszka, zasłynął także z brutalnej akcji policji wymierzonej w handlarzy narkotyków. Według informacji organizacji broniących praw człowieka w ciągu dwóch pierwszych lat rządów Duterte policja miała zabić ponad 20 tys. osób. Wśród nich było wielu przypadkowych obywateli, którzy zginęli od policyjnych kul.

Równolegle z wymierzaniem sprawiedliwości rodem z hollywoodzkich westernów Duterte szokował świat, szukając drogi porozumienia z Chinami. Werdykt trybunału z Hagi w tej sytuacji ciążył, ponieważ Filipiny nowej ery chciały z Pekinem współpracy, a nie wojny. Jeżeli ceną za kontrakty handlowe miały być sporne wyspy na Morzu Południowochińskim, Duterte otwarcie przyznawał, że będzie w stanie odstąpić od dotychczasowej polityki.

Polityczna uległość nie przyniosła jednak spodziewanych rezultatów. Dwa lata po werdykcie amerykański Bloomberg przypomniał, iż z kontraktów podpisanych z Chinami podczas pierwszej wizyty prezydenta Duterte do Pekinu w październiku 2016 rok Filipiny nie otrzymały na razie niczego. Choć umowy opiewały na 24 mld dolarów - chodzi dokładnie o 27 kontraktów, na które składały się obietnice pożyczek na 9 mld dolarów oraz inwestycje w filipińską kolej, porty, energetykę oraz przemysł wydobywczy na kolejne 15 mld dolarów - Chiny przez dwa lata zrealizowały z nich jedynie jeden kontrakt na 73 mln dolarów. Inwestycja dotyczyła wsparcia przez Chińczyków projektu nawadniającego tereny na północy od Manili. W drugiej połowie lipca br. rozpoczęto realizację drugiej chińskiej inwestycji na podobnym poziomie (75 mln dolarów), tym razem chodzi o budowę dwóch mostów w stolicy Filipin.

Chiny niewzruszone zmianą polityki

Wobec tak wolnego tempa rozwoju biznesowych obietnic ze strony chińskiej powstaje pytanie o realny koszt politycznego zwrotu, na który zdecydował się Rodrigo Duterte. Po objęciu najwyższego stanowiska kraju wyprowadził Manilę z trwającego dekady strategicznego partnerstwa ze Stanami Zjednoczonymi, kwestionując amerykańskie wsparcie w zakresie obronności. Duterte zapewnił Chinom kontrakty na dostawy uzbrojenia, nie wahał się także w kwestii przyjęcia karabinów oraz wojskowych ciężarówek od Rosji - przed rokiem osobiście odbierał transport w porcie w Manili na pokładzie rosyjskiego niszczyciela "Admirał Pantelejew" w asyście Siergieja Szojgu, szefa rosyjskiego MON-u. Kilka tygodni wcześniej amerykańscy żołnierze wsparli wojska Duterte podczas walk z partyzantami tzw. Państwa Islamskiego podczas walk w muzułmańskiej części wyspy Mindanao na południu kraju.

Podczas kwietniowego szczytu ekonomicznego w chińskim Boao prezydent Duterte uzyskał od Pekinu zapewnienia o inwestycjach, które stworzą blisko 11 tys. miejsc pracy na Filipinach. Prasa podkreślała wagę kolejnej transzy chińskiego kapitału (umowy opiewały na 9,5 mld dolarów), od tych podpisywanych podczas poprzednich przywódców Filipin nie oczekiwano już niczego, ponieważ były naznaczone korupcją. Chiny z kolei informowały o tym, że mają zaufanie do filipińskiej gospodarki i wierzą, iż uda się jej utrzymać tempo wzrostu na poziomie 6,7 proc. przez najbliższe pięć lat.

Największym inwestorem miał zostać Shangai GeoHarbour Group wchodzący z blisko 3,5 mld dolarów do branży deweloperskiej oraz z projektami reklamacji terenu. Wśród pozostałych chińskich spółek zainteresowanych filipińskim rynkiem były m.in.: Jovo Group, operator terminala na gaz LNG, Zhongfa Group ukierunkowane na obiekty turystyczne i parki technologiczne, Haocheng Group zajmujące się projektami infrastrukturalnymi oraz zaopatrzeniem w energię termalną, czy China National Heavy Machinery Corp., chcące otworzyć strefę przemysłowo-technologiczną.

Miesiąc wcześniej, podczas marcowej wizyty w Pekinie, szef filipińskiego MSZ, Alan Peter Cayetano, wychwalał “złoty wiek” w relacjach z Chinami, który wreszcie ma szansę przynieść odpowiednie korzyści obu krajom. Mechanizmem zapewniającym taki dynamiczny rozwój miała być umowa JDA (joint development agreement) na wspólne wydobycie ropy i gazu w odpowiedniej dla obu państw strefie. Oznaczało to pójście ze strony Manili na wszelkie ustępstwa pod względem wcześniejszych roszczeń terytorialnych Pekinu. W rzeczywistości jednak chińskie inwestycje pozostawały na papierze i z obiecanych miliardów w pierwszym roku prezydentury Duterte na Filipiny trafiło jedynie 27 mln. W tym samym czasie inwestycje Japonii wyniosły 490 mln dolarów.  

Chiny kluczowe, ale gospodarka wymaga wielu partnerów

Analitycy zwracają uwagę, że otwieranie się na chińskie inwestycje jest jedynym słusznym krokiem w Azji, w której główną inicjatywą gospodarczą jest chiński Nowy Jedwabny Szlak, a Pekin rozdaje karty w polityce oraz biznesie. Jednak stawianie na wyłącznie jednego partnera, którego decyzje są w dużej mierze uzależnione od geopolityki, może okazać się problematyczne.

Wstrzymywanie inwestycji jest dla Chin narzędziem wywierania politycznej presji, by uzyskiwać dla siebie jeszcze więcej w razie jakichkolwiek zmian. W filipińskiej rzeczywistości przekłada się to na szereg ekonomicznych rozczarowań. Bloomberg wylicza dotychczasowe inicjatywy, których nie udało się rozpocząć pomimo chińskich obietnic dofinansowania. Należą do nich między innymi elektrownia wodna na Mindanao, którą chiński koncern Power China miał wesprzeć miliardem dolarów, czy stalownia należąca do filipińskiego producenta niklu Global Ferronickel, który został jedynie z obietnicą bez pokrycia pomimo kontraktu na 700 mln dolarów i chińskiego partnera w postaci Baiyin Nonferrous Group.  

W drugą rocznicę werdyktu w sprawie Morza Południowochińskiego na manilskich ulicach zawisły bannery z szokującym hasłem "Witamy na Filipinach, prowincji Chin". Rzecznik prezydenta Duterte z jednej strony bagatelizował sprawę, twierdząc, iż materiał, z którego je zrobiono, można ponownie wykorzystać na przykład jako wykładzinę w domowej toalecie. Z drugiej jednak strony w niewybrednych słowach przeklinał autorów akcji, nazywając ich zdrajcami kraju, którzy szkodzą wizerunkowi Filipin. Choć do rozwieszenia bannerów nikt się nie przyznał, kontrowersyjne hasło pozostawia niesmak w obliczu ekonomicznego fiaska współpracy z Chinami. Jak się okazuje, słowa o Filipinach jako prowincji Chin padły z ust samego Duterte. W taki sposób prezydent "żartował" sobie na rocznicowym spotkaniu chińsko-filipińskiej izby handlowej 19 lutego br. z pozycji własnego kraju wobec większego sąsiada.

Przeczytaj o biznesie w Azji Południowo-Wschodniej i współpracy gospodarczej ASEAN z UE. Dwie debaty na EKG
  • Chiny

    Przelicz walutę
  • yuan (CNY)

  • 0,549 złoty (PLN)

    0,128 EUR, 0,145 USD
  • Filipiny

    Przelicz walutę
  • peso (PHP)

  • 0,071 złoty (PLN)

    0,016 EUR, 0,019 USD

KOMENTARZE (0)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.198.27.243
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

PARTNER SERWISU

partner serwisu

Kalkulator walutowy

  • Przelicz na:

  • Kurs z dnia:

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.