PARTNERZY PORTALU

Wschód kontra Zachód. Polska ma tu do odegrania wyjątkową rolę

Wschód kontra Zachód. Polska ma tu do odegrania wyjątkową rolę
Podczas niedzielnego spotkania na luksusowym jachcie Władimira Putina Łukaszenka otrzymał nie tylko obietnicę kredytu w wysokości 500 mln dolarów, ale także zapewnienie o dalszej budowie "wzmocnionej Unii między Rosją a Białorusią". fot. mat. pras.
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Aleksandra Helbin
    Aleksandra Helbin
  • Dodano: 02-06-2021 06:00

- Z powodu naszego położenia w Unii Europejskiej, a także wielkości Polski, jesteśmygraczem predestynowanym do współkształtowania unijnej polityki wschodniej nie tylko wobec Białorusi, ale także wobec Rosji i Ukrainy. Nikt nie będzie naszych interesów i naszej perspektywy reprezentował - mówi Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, była wiceminister spraw zagranicznych i ambasador Polski w Moskwie, a obecnie członkini zarządu Instytutu „Strategie 2050”.

  • Jak mówiła podczas EEC Online była ambasador Polski w Moskwie, nie mamy obecnie do czynienia z zimną wojną w XX-wiecznym sensie, w którym naprzeciw siebie stały dwa bloki - zachodni i sowiecki. Rosja nie jest dziś oponentem USA. 
  • Dlatego też konflikt, który eskaluje za naszą wschodnią granicą, musi być "niesiony" w dużo większym stopniu przez Unię, a w jej ramach - przez Polskę.
  • - Odporność wobec działań rosyjskich musi być budowana nie tylko na poziomie NATO, ale także w ogromnym stopniu wewnątrz poszczególnych państw. (…) Jeśli chodzi o odporność wewnątrz Polski, to jesteśmy w bardzo złym punkcie, bo podziały wewnątrzspołeczne i słabość instytucji powodują, że jesteśmy całkowicie nieodporni na działania ze strony rosyjskiej cyberagresji, dezinformacji i korupcji politycznej - oceniła podczas EEC Online Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

Sytuacja za wschodnią granicą Polski budzi coraz większy niepokój międzynarodowej społeczności. Po incydencie z samolotem linii Ryanair, który 23 maja został zmuszony do lądowania w Mińsku, białoruski prezydent Aleksandr Łukaszenka szuka wsparcia w Moskwie.

Podczas niedzielnego spotkania na luksusowym jachcie Władimira Putina Łukaszenka otrzymał nie tylko obietnicę kredytu w wysokości 500 mln dolarów, ale także zapewnienie o dalszej budowie "wzmocnionej Unii między Rosją a Białorusią".

Czy kurs obrany przez wschodnich sąsiadów Polski oznacza, że nadciąga nowa "zimna wojna"?

Test dla Unii, test dla Polski

Zdaniem Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, byłej wiceminister spraw zagranicznych i ambasador Polski w Moskwie, a obecnie członkini zarządu Instytutu „Strategie 2050” z zaostrzaniem kursu w polityce Białorusi i Rosji mamy do czynienia od dłuższego czasu.

- Białoruś nie jest problemem od niedzieli (gdy zmuszony do lądowania został samolot linii Ryanair - przyp. red.) - ten problem narasta od wielu miesięcy - mówiła była ambasador w Rosji podczas EEC Online.

Jej zdaniem dotychczasowa reakcja Unii na represyjność reżimu Łukaszenki wobec własnego społeczeństwa była dosyć łagodna.

- Ostatni incydent (choć trudno to tak nazwać, bo rzeczywiście mieliśmy do czynienia z aktem terroru państwowego wobec samolotu, który jest zarejestrowany w Polsce), z narażeniem bezpieczeństwa pasażerów, musiał się spotkać z ostrzejszą reakcją niż do tej pory - mówiła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

Przypomnijmy, że przywódcy Unii po tych wydarzeniach zdecydowali o zakazie lotów pasażerskich między UE oraz Białorusią. Zapowiedziano także sankcje gospodarcze, które - zdaniem naszej rozmówczyni - staną się teraz najważniejsze.

- Kluczowe będzie objęcie sankcjami podmiotów prawnych i białoruskich firm, które uderzą gospodarczo w reżim i bezpośrednio w Łukaszenkę - mówi Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, dodając, że dalsza reakcja będzie swoistym testem dla Unii.

Polska ma tu szczególną rolę do odegrania - nie tylko dlatego, że uziemiony w Mińsku samolot był zarejestrowany u nas, ale także dlatego, że Białoruś jest naszym bezpośrednim sąsiadem.

- Z powodu naszego położenia w Unii Europejskiej, a także wielkości Polski, jesteśmy graczem predestynowanym do współkształtowania unijnej polityki wschodniej nie tylko wobec Białorusi, ale także wobec Rosji i Ukrainy. Nikt nie będzie naszych interesów i naszej perspektywy reprezentował. Unia dzisiaj ma problemy wewnętrzne i zewnętrzne z bardzo wielu kierunków - i ten wschodni, najważniejszy dla nas, nie jest najważniejszy np. dla Hiszpanii czy Włoch... Stąd tak wielka odpowiedzialność Polski - mówi Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

Czytaj także: Wiceszef MSZ o wydarzeniach na Białorusi: konieczna twarda odpowiedź świata zachodniego

Nasza rozmówczyni dobrze ocenia reakcję polskiego rządu na działania Białorusi, lecz zwraca uwagę, że dzieje się to równolegle z szeregiem konfliktów na forum unijnym, w który zaangażowana jest Polska.

- Trzeba rozumieć, że to całość - i nasza pozycja w Unii Europejskiej jest zbudowana nie tylko przez to, jak postępujemy wobec Białorusi, lecz i przez to, jak postępujemy wobec Brukseli, wobec rządów prawa i innych sfer. Ta pozycja jest osłabiona, co się bardzo mocno odbija na naszej możliwości współkształtowania unijnej polityki wschodniej - dodaje.

Słaba pozycja Polski

A to pozycja jest wyjątkowo istotna, gdyż za wschodnią granicą Polski nie tylko Białoruś zaostrza kurs. Również Rosja eskaluje napięcia na wielu frontach: cyberataki, afery szpiegowskie, odprawianie dyplomatów, działania na granicy z Ukrainą czy niedawne ograniczenie swobody działania placówek dyplomatycznych i konsularnych Czech i USA...

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcza zwróciła uwagę, że - podobnie, jak w przypadku białoruskiego reżimu - i w Rosji mamy do czynienia z kontynuacją działań. Mowa o licznych aktach dezinformacji, korupcji politycznej, cyberagresji, ingerencji w wybory i sprawy wewnętrzne krajów unijnych, ale także Stanów Zjednoczonych.

- Taka sytuacja trwa od lat. Pozostaje pytanie, w jakim stopniu Polska, Unia Europejska i Zachód są gotowi z tym walczyć - dodała była ambasador w Rosji.

Jej zdaniem nie mamy obecnie do czynienia z zimną wojną w XX-wiecznym sensie, w którym naprzeciw siebie stały dwa bloki: zachodni i sowiecki. Świat dziś jest o wiele bardziej skomplikowany, a Rosja tak naprawdę dziś nie wydaje się oponentem Stanów Zjednoczonych. Moskwa jest dużo słabsza, a Waszyngton główną swa uwagę poświęca dziś Chinom.

- Tym samym ten konflikt musi być "niesiony" w dużo większym stopniu przez Unię Europejską, a w jej ramach - przez Polskę. Odporność wobec działań rosyjskich musi być budowana nie tylko na poziomie NATO, ale także w ogromnym stopniu wewnątrz poszczególnych państw, na poziomie społeczeństw - wskazała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

I znów dyplomatycznie Polska działa tu adekwatnie, jeśli chodzi o alarmowanie społeczności międzynarodowej i stanowisko wewnątrz NATO.

- Jeśli zaś chodzi o odporność wewnątrz Polski, to jesteśmy w bardzo złym punkcie, bo podziały wewnątrzspołeczne, własna propaganda, słabość instytucji powoduje, że stajemy się całkowicie nieodporni na działania ze strony rosyjskiej cyberagresji, dezinformacji i korupcji politycznej - podsumowała nasza rozmówczyni.

Była wiceminister spraw zagranicznych i ambasador Polski w Moskwie, a obecnie członkini zarządu Instytutu „Strategie 2050” była gościem sesji "Future. Rozmowy o trendach przyszłości", która odbyła się 25 maja podczas EEC Online.

Więcej - w zapisie wideo rozmowy

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

  • Rosja

    Przelicz walutę
  • rubel (RUB)

  • 0,076 złoty (PLN)

    0,016 EUR, 0,017 USD

KOMENTARZE (8)

Do artykułu: Wschód kontra Zachód. Polska ma tu do odegrania wyjątkową rolę

  • PS. 2021-06-03 10:36:26
    Rzeczowa analiza aktualnej sytuacji. Wściekły jazgot wschodnich trolli (komentarze poniżej) to potwierdzają. I wszystko....
  • bkb2 2021-06-02 20:04:54
    Ale bełkot postsowieckiego ścieku z mózgiem rodem z PRL...! To jest dramat jacy ludzie nas reprezentują na stanowiskach politycznych i dyplomacji...Ta kobieta powinna sprzedawać kartofle na targu...!!!
    • No toś nabełkotał! 2021-06-02 20:14:54
      A ty jakiego chowu jesteś? Minisrant ks. Pedofila, ubogacony odtylcowo i spedofilony umysłowo? Ale bełkocz dalej. To ci jeszcze wolno...
  • Kogo los żebraka obchodzi? 2021-06-02 13:42:34
    A NS2 to brylantowy biznes Niemców z Ruskimi, z którego sami się "wydymaliśmy". By wiernie służyć USA na Ukrainie. Kijem tego kto nie pilnuje swego, bo już prawie nic swojego nie posiada... "Nasze" choć ulice? E tam...
    • nico 2021-06-09 03:25:55
      Misiu , innego wyboru nie było. Polska nie będzie napychać kiesznie naszym wrogom na Wschodzie i tyle w temacie.
  • Odbyt i "osioł trojański" Europy... 2021-06-02 13:27:07
    Wciąż s*amy na wschód i wciąż nam wszelkie goowno z zachodu się wpycha. A my pokornie za rozszczekanego pieska za bezdurno u USraelitów tyramy. Za ochłap i poklepanie po pleckach. Kijem tegi, kto nie pilnuje swego. Może znów Śląsk, Pomorze i Ziemię Lubuską Niemcom oddamy? Tylko Ruscy znów tych ziem na Niemcach nam nie odwojują...
  • jang. 2021-06-02 10:00:12
    Od stuleci każda ważniejsza wojna czy to agresja na Europę"północy" /Szwedzi/ czy "zachodu"/Krzyżacy,Prusacy,Niemcy/ albo "wschodu"/tu nie trzeba wymieniać/wykorzystywała tereny Polski....Czyli jesteśmy jak pisze autorka "ważni"....Choć z tego powodu mam uczucia ambiwalentne.....

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.238.204.167
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!