PARTNERZY PORTALU partner portalu wnp.pl partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Wygrzebali się z kryzysu, wprowadzili euro, gospodarka kwitnie. Tak to się robi na Litwie

Olaf Osica • 17-09-2018 06:00
Wygrzebali się z kryzysu, wprowadzili euro, gospodarka kwitnie. Tak to się robi na Litwie

Jaroslav Neverovic będzie gościem Wschodniego Kongresu Gospodarczego w Białymstoku

Fot. JN

Jestem przekonany że infrastruktura jest naturalnym polem do współpracy Polski i Litwy. Powinniśmy iść za ciosem - dalej łączyć nasze rynki, wspierać konkurencyjność firm całego regionu - przekonuje w rozmowie z Olafem Osicą były minister energii Litwy, prezes litewsko-polskiej izby handlowej Jaroslav Neverovic.

  • Poza kilkoma odosobnionymi głosami nie było sprzeciwu wobec przystąpienia Litwy do strefy euro - mówi Neverovic.
  • Jak litewskie firmy walczą o pozycję rynkową? Nie poprzez dumping socjalny, ale przez bardziej elastyczne i niezawodne rozwiązania.
  • Jeśli chodzi o bezpieczeństwo energetyczne Litwy, słowem kluczem jest samowystarczalność.
Panie prezesie, niespełna dekadę temu Litwa była jednym z wielu państw boleśnie uderzonych przez kryzys finansowy. Inaczej jednak niż wiele krajów południa Europy poradziła sobie z nim szybko i bez zewnętrznej "kroplówki". Potem przystąpiła do strefy euro, a jej gospodarka jest wciąż na fali. Co jest źródłem tego sukcesu?

- Przegrzanie gospodarki oraz pęknięta bańka spekulacyjna w nieruchomościach bardzo dały się we znaki zapaścią gospodarczą w latach 2008-2011. Z jednej strony podjęte kroki były często bolesne, z drugiej jednak strony dzięki właśnie szybkim i zdecydowanym działaniom wskaźniki makroekonomiczne zaczęły się już poprawiać z roku na rok - inaczej niż w państwach, gdzie takie oczyszczenie systemu nie nastąpiło, a ekonomia jest do dzisiaj w chronicznej stagnacji. Przystąpienie do strefy euro w 2015 r. z pewnością gospodarce sprzyja, choć wcześniejsze przystąpienie pewnie by się bardziej przydało i ulżyło w trakcie wcześniejszych trudnych lat.

Czytaj także: Od radzieckiej republiki do strefy euro. Gospodarka Litwy wciąż na fali wznoszącej

Rezygnacja z lita i przyjęcie euro nie cieszyły się mocnym poparciem opinii publicznej. Czy obawy związane z przyjęciem wspólnej waluty okazały się nieuzasadnione?

- Mimo braku entuzjazmu, poza kilkoma odosobnionymi głosami nie było też sprzeciwu wobec przystąpienia do strefy euro. Wynikało to głównie z powszechnego przekonania o nieuchronnym wzroście cen jako konsekwencji takiego kroku. Chociaż ze względu na spadek cen energii w 2015 roku, pierwszym roku funkcjonowania euro na Litwie, wystąpiła deflacja, to jednak równocześnie w niektórych sektorach ceny rzeczywiście znacząco wzrosły - szczególnie w sektorze usług. Tym niemniej był to ważny krok milowy w rozwoju gospodarczym Litwy - swoiste świadectwo dojrzałości, które zaświadcza o stabilności gospodarki, braku ryzyka walutowego, zwiększa przewidywalność oraz atrakcyjność zarówno dla partnerów wchodzących na rynek litewski, jak i dla firm litewskich wychodzących poza rynek krajowy.

Euro rzeczywiście dało silny napęd gospodarce, ale nic nie trwa wiecznie. Gdzie są potencjalne bariery dla dalszego wzrostu i jak obecny rząd próbuje radzić sobie z nimi?

- Tak jak i w pozostałych dwóch krajach bałtyckich dla rosnących biznesów generalnie lokalny rynek szybko okazuje się za mały. Firmy są zmuszone szukać nowych. Naturalnie więc kolejnym krokiem jest rynek sąsiadów bałtyckich, gdzie w sumie w trzech państwach mamy 6 mln mieszkańców, i dalej - następuje ekspansja europejska, w tym na polski rynek. Swoją drogą rząd próbuje działać na rzecz rozwoju sektorów o większym potencjale wzrostu oraz większej wartości dodanej - wspierane są nowe technologie blockchain, przyjęto pionierskie i liberalne regulacje dla sektora fintech.

Na ile istotne są dla rozwoju gospodarki Litwy fundusze europejskie? Jakie priorytety ma Litwa wobec zbliżających się negocjacji budżetowych?

- Wydaje mi się, że interesy Litwy w tym względzie są bardzo podobne do interesów Polski. Szczególnie mocno jest akcentowana potrzeba wyrównywania dopłat dla rolników.

Jednym z kół zamachowych gospodarek naszego regionu był dostęp do jednolitego rynku UE. Dzisiaj dostęp ten jest przedmiotem krytyki ze strony wielu państw z zachodu, które zarzucają nowym członkom dumping socjalny. Jakie miejsce w tych sporach zajmuje Litwa?

- Praca na wspólnym rynku europejskim nadal pozostaje podstawowym napędem wzrostu firm i całej gospodarki. Zdaje się jednak, że nie zawsze w tej sprawie państwa zachodu podchodzą do sprawy całkiem uczciwie - pod hasłem dumpingu socjalnego kryje się zazwyczaj najzwyklejsza próba ochrony własnych firm przed konkurencją. Najlepszym tego dowodem jest fakt, iż nawet w coraz to bardziej utrudnianych warunkach logistyczne firmy litewskie potrafią wywalczyć niezłe pozycje na rynku oraz oferują coraz lepsze usługi. Nie poprzez dumping socjalny, ale właśnie przez bardziej elastyczne i niezawodne rozwiązania.

W czerwcu tego roku Sejmas przyjął nową strategię bezpieczeństwa energetycznego Litwy, która ma zwiększać jej samowystarczalność. Co było największym źródłem sporów politycznych związanych z przyjęciem tej strategii? Które elementy strategii są najłatwiejsze, a które najtrudniejsze do wprowadzenia?

- Słowem kluczem jest właśnie samowystarczalność a jeszcze dokładniej lokalna produkcja energii elektrycznej. Jedynym konkretem w strategii w tym względzie pozostaje deklaracja o uruchomieniu wsparcia na zbudowanie dodatkowych 750 MW źródeł odnawialnych. Nie jest to jednak odpowiedzią na potrzeby wytwarzania bazowego na wypadek kiedy nie będziemy mieli dostępu do energii z importu. Najtrudniejszym elementem strategii będzie zatem poradzenie sobie z brakiem bazowej produkcji energii w kontekście rozpoczynającego się procesu synchronicznego połączenia sieci energetycznych państw bałtyckich i Polski. W moim rozumieniu bez tego bazowego wytwarzania będzie to praktycznie trudno wykonalne.

Czytaj także: Konsekwencja i upór: Litwa rozwija strategię suwerenności energetycznej

Hasło współpracy regionalnej Litwy z Polską, Łotwą, Estonią i państwami nordyckimi towarzyszy litewskim dyskusjom o energetyce od lat. Niektóre projekty, jak wspólna budowa elektrowni jądrowej w Wisaginie zostały w sferze planów, inne jak LitPolLink czy GIPOL są mimo problemów realizowane. Co jest decydujące dla tego, aby wspólne polsko-litewskie, czy regionalne projekty miały szanse na realizację?

- Wspólny interes jest w tym względzie najważniejszy a interkonektory zdecydowanie do takiej kategorii projektów wspólnego interesu należą. Uważam, że wspólny projekt który zapewniłby bazową produkcję energii elektrycznej na skalę regionu też jest potrzebny, ale tutaj niestety zabrakło w pewnym momencie rozwagi politycznej, aby projekt uruchomić. Mówię niestety z perspektywy Wilna, mając prawie dosłownie za swoim płotem niebezpieczny projekt białoruskiej elektrowni atomowej.

Gdzie widzi Pan obszary do „naturalnej” współpracy regionalnej, a gdzie należy oczekiwać silnej konkurencji?

- Jestem przekonany że infrastruktura jest naturalnym polem do współpracy - sieci czy to elektroenergetyczne, czy też infrastruktura gazowa, która powstała na przestrzeni kilkunastu ostatnich lat otwierając rynki i je łącząc, już przyczyniły się do zmniejszenia cen dla ostatecznych konsumentów. Powinniśmy iść za ciosem - dalej łączyć nasze rynki, wspierać konkurencyjność firm całego regionu.

Wybiegnijmy trochę w przyszłość. Jest rok 2020. Co pana zdaniem uda się do tego czasu osiągnąć we współpracy Polski i Litwy, gdzie będzie wtedy Litwa na mapie Europy? Gdzie powinna być Polska, aby współpraca mogła się dalej rozwijać?

- Wyobrażam sobie tak - za sobą mamy okres nieporozumień i wzajemnych złośliwości. Pracujemy i kończymy projekty które ułatwiają wszystkim podróżowanie koleją, nowymi drogami, logistykę transportową, handel energią elektryczną i gazem i zapewniają bezpieczeństwo energetyczne.

Wymiana handlowa pomiędzy krajami już zbliża się albo przekracza 5 mld euro, a wzajemne inwestycje rosną co roku. Dwa lata to nie jest taki duży odstęp czasu, ale jeżeli wszystkie projekty będą realizowane zgodnie z harmonogramem, to rzeczywiście będziemy świadkami zakończenia kolejnego ważnego etapu rozwoju relacji gospodarczych. Co ważne, proces ten postępuje z równoczesnym szybkim rozwojem regionów Polski Północno-Wschodniej - mamy tutaj synergię gdzie dzięki projektom międzynarodowym finansowanym ze specjalnej puli środków europejskich korzysta na tym region który do dzisiaj posiadał deficyt zarówno infrastruktury energetycznej czy drogowej.

Jaroslav Neverovic będzie gościem Wschodniego Kongresu Gospodarczego w Białymstoku.
  • Litwa

    Przelicz walutę
  • euro (EUR)

  • 4,295 złoty (PLN)

    1 EUR, 1,127 USD

KOMENTARZE (5)

  • Energet 2018-09-17 08:37:43
    30% młodych Litwinów wyjechało z Litwy. I to by było za cały komentarz, gdyby nie to że Łotyszy wyjechało mniej a Estończyków 15% czyli o połowę mniej (proporcjonalnie).
  • PolLit 2018-09-17 09:06:05
    A ceny na podstawowe produkty po wprowadzeniu EUR wzrosły prawie 4 krotnie.
  • Tomek 2018-09-17 11:18:02
    W małych krajach problemem jest to, że wystarczy upadek jednej firmy i krajowa gospodarka może się posypać. Z drugiej strony - wystarczy jedna inwestycja dla jej pobudzenia. Jeśli chcą mieć jakąś stabilność to muszą się związać gospodarczo z kimś większym, żeby nie było takich fluktuacji. Wybrali strefę Euro i to w ich sytuacji było chyba dobre, mimo olbrzymich kosztów społecznych.
  • c.s 2018-09-19 18:41:27
    Nie widziałem w tym roku aby Litwa nabierała rozpędu a ludziom żyło się lepiej. Zaryzykuje twierdzenie, że Białoruś wygląda lepiej. Jadąc Litwą od granicy do Pałangi nie widziałem na wsi ani jednego nowego traktora. Wszędzie stare radzieckie traktory a w sklepach drożyzna.
  • Mareek 2018-09-24 15:23:33
    Złotówkę by przyjęli i by mieli super.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.159.44.54
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

PARTNER SERWISU

partner serwisu

Kalkulator walutowy

  • Przelicz na:

  • Kurs z dnia:

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.