PARTNERZY PORTALU partner portalu wnp.pl partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Zakładnik chińsko-amerykański. Czy Światowa Organizacja Handlu (WTO) ma jeszcze przyszłość?

Hanna Luczkiewicz • 14-10-2018 12:00
Zakładnik chińsko-amerykański. Czy Światowa Organizacja Handlu (WTO) ma jeszcze przyszłość?

Czy WTO ma jeszcze przyszłość?

Fot. Shutterstock

O niejakim Shree Baboo Chekitan Serkinsingu pewnie niewiele osób na świecie kiedykolwiek słyszało. Ten mauretański sędzia Organu Odwoławczego Światowej Organizacji Handlu (WTO) pod koniec września straci pracę. Jego kadencja nie zostanie przedłużona ze względu na sprzeciw Stanów Zjednoczonych i decyzję o zablokowaniu przez prezydenta Trumpa funkcjonowania tego organu. W normalnych warunkach rozstrzygnięcie to nikogo by pewnie nie zainteresowało, jednak nie żyjemy w normalnych czasach, a odejście pana Serkinsinga to może być gwóźdź do trumny WTO.

  • Blokada przez Stany Zjednoczone nominacji sędziów do Organu Odwoławczego WTO oznacza, że od 1 października będzie on miał tylko trzech z siedmiu członków, co stanowi absolutne minimum do rozstrzygania sporów w ramach tej struktury. 
  • Polityka USA wobec WTO jest przede wszystkim podyktowana działaniami Chin, które nie grają według zasad wolnego rynku.
  • Mimo że to państwa, a nie przedsiębiorstwa, są stronami Światowej Organizacji Handlu, zasady, które ta organizacja ustanawia, wpływają na funkcjonowanie firm na rynkach zagranicznych.
  • Dla przykładu Unia Europejska w ostatnich latach wygrała trzy sprawy z zakresu ograniczania importu przez państwa trzecie.
Dla niektórych WTO to handlowy odpowiednik ONZ - kolejna międzynarodowa organizacja, która niewiele może i jak dotychczas niewiele osiągnęła, posiada za to rozdmuchaną biurokrację i wysoki poziom samozadowolenia. Światowa Organizacja Handlu jest jednak inna i mimo że wiedza o niej jest znikoma, wielu przedsiębiorcom torowała ona przez ostatnie dziesięciolecia drogę do swobodnej wymiany towarami i usługami, zapewniając jasne reguły gry dla wszystkich zaangażowanych stron.

Światowa Organizacja Handlu, reprezentująca obecnie 164 gospodarki świata i 98 proc. globalnej wymiany, określa zasady handlu międzynarodowego i stanowi forum negocjacji w celu obniżenia barier taryfowych i pozataryfowych. WTO ma także na celu monitowanie wdrażania umów oraz prowadzenie badań w zakresie światowego handlu i polityki gospodarczej.

Co więcej, reguły organizacji określają, jakie środki ochrony rynku są dozwolone przed nadmiernym importem, dumpingiem lub nieuczciwą konkurencją. Ich złamanie daje poszkodowanemu krajowi prawo domagania się zaprzestania niedozwolonych praktyk oraz zrekompensowania poniesionej szkody, za co odpowiada Organ Odwoławczy WTO.

System ten jest zatem koniecznym elementem dyscyplinującym państwa-strony i skłaniającym do przestrzegania przyjętych zasad w handlu międzynarodowym. Decyzja o zablokowaniu nominacji sędziów do Organu Odwoławczego przez Stany Zjednoczone oznacza tym samym zachwianie fundamentów, na których WTO się opiera.

O co chodzi w sporze i dlaczego WTO może przestać istnieć?

Blokada przez Stany Zjednoczone nominacji sędziów do Organu Odwoławczego WTO oznacza, że od 1 października będzie on miał tylko trzech z siedmiu członków, co stanowi absolutne minimum do rozstrzygania sporów w ramach tej struktury. Z końcem przyszłego roku pozostanie tylko jeden sędzia, wyznaczając koniec funkcjonowania WTO, jaką znamy. Tym samym poszkodowane państwa stracą możliwość ubiegania się o swoje prawa.

Powstaje pytanie, dlaczego Stany tak niechętnie podchodzą do Organu Odwoławczego WTO i organizacji jako takiej. Formalnie jako powód podają przewlekłość procesów (średnio trwają one 28 miesięcy zamiast wskazanych w porozumieniach 12), orzekanie w kwestiach wybiegających poza kompetencje tego ciała i niejasne zasady kończenia kadencji przez sędziów.

Powszechnie jednak wiadomym, że Stany nie są zadowolone zarówno z rezultatów wielu wyroków, jak i zbytniej ingerencji WTO w wewnętrzną politykę kraju - USA uważają, że powinny mieć całkowitą swobodę nakładania ceł antydumpingowych na importowane produkty. I tak, dla przykładu, USA przegrały 75 proc. spraw, które zostały przeciw nim wniesione (wiele z nich przeciw amerykańskim cłom antydumpingowym), co jednocześnie stanowi prawie połowę wszystkich roszczeń wniesionych do Światowej Organizacji Handlu.

"Made in China" nie gra fair

W gruncie rzeczy obecny konflikt między Stanami a WTO nie jest jednak podyktowany wyłącznie  niechęcią tego kraju do Organu Odwoławczego WTO, a sięga znacznie głębiej.

Po przyjęciu Chin do WTO w 2001 roku zarówno USA, jak i cała międzynarodowa społeczność wierzyły, że kraj ten dostosuje się do zasad wolnego rynku i będzie operował na równej stopie z pozostałymi graczami.

Pomimo osiągnięcia „pełnoletności” członkostwa w WTO i niewątpliwych korzyści, jakich doświadczył ten kraj po włączeniu do światowej gospodarki, Chiny nadal stosują subsydia, ograniczają import do swojego kraju, łamią zasady własności intelektualnej czy promują nadprodukcję niektórych sektorów, niezgodnie z zasadami konkurencji. Polityka przemysłowa „Made in China 2025” może tylko pogłębić obecny trend.

W konsekwencji w latach 2009-2017 administracja USA wniosła prawie 20 spraw, więcej niż jakikolwiek inny kraj w tym okresie, przeciwko polityce Chin. Nie powinno więc dziwić, że oprócz działań jednostronnych, czyli decyzji o nałożeniu ceł na stal i aluminium, czy wartych 200 miliardów dolarów 10 proc. taryf na chińskie produkty, USA podejmują kolejne radykalne kroki, by uporać się z przeciwnikiem, tym razem rękoma WTO. 

Pomimo że metody stosowane przez Stany Zjednoczone są bardzo kontrowersyjne, nie ulega wątpliwości, że WTO targane jest wieloma chorobami - nieumiejętność wymuszenia zmian w polityce wewnętrznej Chin i ułomność Organu Odwoławczego to tylko niektóre z nich. Do listy można dodać nieelastyczne procedury, trudności w monitorowaniu polityk protekcjonistycznych członków czy bardzo powolny proces negocjacji.

Dla przykładu od dwunastu lat członkowie nie są w stanie dojść do porozumienia w sprawie ograniczenia ceł na produkty rolne, co dobrze odzwierciedla nadal istniejące podziały między krajami rozwiniętymi a rozwijającymi się. Te i inne bolączki nie powinny jednak oznaczać, że WTO należałoby zlikwidować, jak życzyłby sobie tego prezydent Trump.

Dlaczego potrzebny jest nam WTO?

Mimo że to państwa członkowskie, a nie przedsiębiorstwa, są stronami Światowej Organizacji Handlu, zasady, które ta organizacja ustanawia i umowy, które podpisuje, w efekcie wpływają na funkcjonowanie firm na rynkach zagranicznych.

Zobowiązanie członków do otwartości, obniżania ceł i ograniczanie kontyngentów, dotacji i innych barier to tylko niektóre z zasad WTO. Innymi centralnymi kwestiami są niedyskryminacja, zasada wzajemności, które wraz z klauzulą największego uprzywilejowania (jeśli udzielamy uprzywilejowania jednemu państwu, to ten przywilej jest rozprzestrzeniany na inne zrzeszone kraje) stanowią kluczowe normy funkcjonowania WTO.

W ich efekcie taryfy w ostatnich dwudziestu latach zmalały ponad trzykrotnie, szczególnie w krajach rozwijających się (z średnio 18 proc. w 1995 r. do 5,5 proc. w 2017), a wymiana handlowa zarówno dóbr, jak i usług osiągnęła w 2017 roku rekordowe wyniki.

Proces rozstrzygania sporów, nazywany "klejnotem w koronie globalnego systemu handlowego”, ma również realny wpływ na funkcjonowanie przedsiębiorstw. Dla przykładu Unia Europejska w ostatnich latach wygrała trzy sprawy z zakresu ograniczania importu przez państwa trzecie - przeciwko rosyjskiemu zakazowi przywozu wieprzowiny i produktów wieprzowych z UE w związku z afrykańskim pomorem świń, przeciw cłom antydumpingowym nałożonym przez Rosję na lekkie pojazdy dostawcze z Wspólnoty czy przeciwko brazylijskim subsydiom w sektorze ICT, elektronicznym i samochodowym.

Decyzje Organu Apelacyjnego są ostateczne i wiążące oraz szanowane przez strony sporu (ponad 90 proc. wyroków Organu Apelacyjnego jest wykonywanych przez państwa sygnatariuszy). W ich efekcie jednostronne ograniczenia importowe są eliminowane, co nie byłoby możliwe do osiągnięcia przez żadne przedsiębiorstwo działające w pojedynkę.
 
Oprócz funkcji rozstrzygania sporów WTO zajmuje się także negocjowaniem porozumień mających na celu zarówno liberalizację handlu towarami i usługami, jak i eliminację ograniczeń technicznych. I tak, WTO w ramach swojego funkcjonowania pokrywa ok. 60 mniejszych porozumień, m.in. w zakresie handlu usługami (GATS), zasad dotyczących ochrony własności intelektualnej (TRIPS), zasad sanitarnych i fitosanitarnych czy technicznych barier handlowych.

Ze względu na niemożność znalezienia porozumienia wśród wszystkich członków WTO, część państw rozpoczęło negocjacje w nowych dziedzinach handlu w ramach rozmów wielostronnych. I tak w ostatnich latach negocjacje rozpoczęły się w zakresie e-commerce (71 członków i 77 proc. handlu w tym obszarze), ułatwień dla inwestorów (70 członków,  66 proc. wszystkich przyjmowanych BIZ) oraz likwidacji barier dla małych i średnich przedsiębiorstw (87 członków odpowiadających za 78 proc. światowego eksportu).

W przeszłości podobne działania doprowadziły do wymiernych rezultatów, jak w przypadku Porozumienia ws. Rozwoju Handlu Produktami Technologii Informacyjnej (ang. Information Technology Agreement) z 1997 roku, w wyniku którego już 82 państwa (97 proc. handlu w tej branży) obniżyło cła na produkty IT.

Jak wyjść z obecnego impasu?

Dotychczas Stany Zjednoczone, które przy wielu okazjach wyrażały głośne niezadowolenie z funkcjonowania WTO, nie były w stanie zaproponować żadnego racjonalnego rozwiązania, skupiając się niemalże wyłącznie na dyskredytowaniu organizacji - „traktują nas bardzo źle od wielu, wielu lat i dlatego jesteśmy w bardzo niekorzystnym położeniu wobec WTO” - stwierdził Donald Trump w rozmowie z dziennikarzami latem tego roku. W konsekwencji, Unia Europejska przejęła rolę lidera w procesie reformy WTO, przy cichym przyzwoleniu Japonii, Korei Południowej czy Kanady.

W efekcie w połowie września Komisja Europejska opublikowała swoją koncepcję reformy WTO, skupiając się przede wszystkim na konieczności zwiększenia transparentności, poprzez m.in. wprowadzenie możliwości nałożenia na kraj sankcji w przypadku świadomego i notorycznego nieinformowania członków o wprowadzonych subsydiach czy ograniczeniach importowych.

Ponadto Unia zaproponowała ustanowienie bardziej restrykcyjnych i jednoznacznych przepisów w zakresie dotowania prywatnych firm czy sektorów przez instytucje rządowe, czy w końcu reformę Organu Odwoławczego WTO (zwiększenie liczby sędziów do 9 i wydłużenie ich kadencji).

UE przedstawiła propozycję skupienia się na porozumieniach w ramach grup państw w sytuacji, gdy tylko część państw jest zainteresowana i gotowa pogłębić współpracę w danych sektorach. Wiele postulatów to przykład wyjścia naprzeciw oczekiwaniom amerykańskim, dotyczącym nierynkowego charakteru gospodarki Chin. Powstaje jednak pytanie, dlaczego Chiny miałyby zaakceptować reformy, które naruszałyby, a może nawet zburzyłyby zasady, na których państwo to się opiera. 

Jaka czeka nas przyszłość?

Obecna sytuacja na rynkach międzynarodowych jest wyjątkowo poważna. Niemalże cały świat jest częścią wojny celnej, którą rozpoczęły Stany Zjednoczone z początkiem tego roku. W normalnych okolicznościach Światowa Organizacja Handlu - jako strażniczka globalnego porządku gospodarczego - byłaby najodpowiedniejszym organem do rozwiązania obecnych napięć. Jednak świadoma decyzja USA o zablokowaniu nominacji sędziów Organu Odwoławczego stawia nas wszystkich w patowej sytuacji, gdzie prawo silniejszego zwycięża z rozsądkiem i kompromisem. 

W efekcie istnienia nadzorowanych przez WTO przepisów dotyczących transgranicznej wymiany handlowej przez lata udało się znacząco ograniczyć napięcia na rynku handlowym, zapobiegając wojnom handlowym i przyczyniając się do szybkiego rozwoju wymiany dóbr i usług między państwami.

Ograniczenie handlu międzynarodowego będzie miało natomiast poważne konsekwencje gospodarcze, zagrażając miejscom pracy, zwiększając ceny dla konsumentów, zmniejszając wynagrodzenia i inwestycje, jednocześnie powodując zahamowanie rozwoju w wielu krajach, niezależnie od ich poziomu rozwoju. W samej tylko Unii bowiem co siódme miejsce pracy (30 milionów) jest zależne od eksportu, w USA wymiana handlowa stanowi 27 proc. PKB.

Dlatego też wszystkim powinno zależeć na znalezieniu satysfakcjonującego i szybkiego rozwiązania mającego na celu usprawnienie WTO i odblokowanie Organu Odwoławczego, tak by organizacja lepiej odzwierciedlała realia handlu w XXI wieku, przy jednoczesnym zapewnieniu, że raz ustanowione zasady będą przez wszystkich przestrzegane.
  • Chiny

    Przelicz walutę
  • yuan (CNY)

  • 0,545 złoty (PLN)

    0,127 EUR, 0,144 USD

KOMENTARZE (0)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.235.48.106
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

PARTNER SERWISU

partner serwisu

Kalkulator walutowy

  • Przelicz na:

  • Kurs z dnia:

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.