PARTNERZY PORTALU

Zmierzch neutralności Turkmenistanu?

Zmierzch neutralności Turkmenistanu?
Turkmenistan jest zwyczajowo określany mianem „bogatego kraju biednych ludzi” fot. Shutterstock
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Autor: Instytut Boyma
  • Dodano: 10-12-2020 20:30

Turkmenistan jest jedyna republiką Azji Centralnej, która zdecydowała się na neutralność, izolując się od rozgrywek regionalnych mocarstw – Rosji i Chin. Jednak pandemia i kryzys gospodarczy negatywnie zweryfikował tę politykę.

  • Od momentu ogłoszenia niepodległości, polityka turkmeńskich władz była ukierunkowana na zachowanie możliwie pełnej niezależności politycznej i gospodarczej.
  • Kurs na niezależność Turkmenistanu zapoczątkował pierwszy prezydent Sapamurat Nijazow, a kontynuację zapewnia jego następca, Gurbunguły Berdymuhamedow. Dość szybko okazało się, że zdobycie niezależności politycznej jest względnie proste – wystarczy trzymać się z daleka od członkostwa w jakichkolwiek organizacjach i uzyskać dla swojej decyzji poparcie członków ONZ, co nastąpiło w 1995 r. 
  • Rzeczywistość okazała się jednak znacznie bardziej skomplikowana. Izolowana republika, zmierzająca do utopijnej autarkii, dość szybko doświadczyła negatywnych gospodarczych skutków swojej neutralności politycznej. 

Bogaty kraj biednych ludzi

W zasadzie jedynym źródłem dochodu z eksportu był i jest gaz ziemny, którego złoża są prawdopodobnie jedne z najbogatszych na świecie. Cóż z tego, jeśli do jego eksportu potrzebna jest infrastruktura, czyli gazociągi, a te w całości pozostawały własnością Rosji, spadkobierczyni ZSRR. Z kolei Moskwa nie była zbyt mocno zainteresowana we wprowadzaniu na rynek tańszego turkmeńskiego gazu, który stanowiłby konkurencję dla surowca syberyjskiego. Konsekwencją była pierwsza zapaść systemu gospodarczego młodej republiki.

Z pomocą pospieszyli Chińczycy, którzy natychmiast dostrzegli możliwość pogłębienia dywersyfikacji dostaw tego strategicznego surowca i zaproponowali tanie kredyty pod budowę systemu rurociągów, którym gaz miał być dostarczany do Państwa Środka. Oczywiście spłatę kredytu przeliczono na metry sześcienne gazu, które miał rocznie dostarczać Turkmenistan. Ta sytuacja zmobilizowała też Rosję do zaproponowania republice zakupu gazu, a nie tylko jego dystrybucji, naturalnie po cenach odpowiednio niższych od rynkowych.  Dla Aszchabadu była to i tak bardzo korzystna opcja.

Wydawało się, że nastały dla republiki złote czasy, bowiem faktycznie budżet pęczniał, ale nie towarzyszył temu zjawisku proporcjonalny wzrost zamożności społeczeństwa. W konsekwencji Turkmenistan był zwyczajowo określany mianem „bogatego kraju biednych ludzi”. Rosnące przychody państwa nie były jednak wydawane na dywersyfikacje gałęzi gospodarki, rozwój infrastruktury transportowej czy choćby modernizację rolnictwa. Postępowała natomiast urbanizacja, co jest widoczne zwłaszcza w postaci nowoczesnych budynków publicznych czy ogromnej liczny monumentalnych pomników.
W rządzonym autorytarnie Turkmenistanie nie widać było publicznych manifestacji społecznego niezadowolenia. Władza była stabilnie umocowana w stworzonym przez siebie systemie, a dochód względnie stabilny. W tym z pozoru sielankowym krajobrazie polityczno-społeczno-gospodarczym pojawiła się jednak wyraźna rysa, a była nią pandemia koronawirusa. 

Pandemiczna katastrofa gospodarcza

Choć pojawienie się pandemii koronawirusa nie było przez władze republiki na początku traktowane poważnie, to jednak z czasem coraz trudniejsze stawało się ignorowanie rzeczywistości. I nie chodzi tu o liczbę zarażonych Turkmenów, bo ta jest wedle oficjalnych danych marginalna. Prawdziwą katastrofa są wyniki gospodarcze, a konkretnie perturbacje z ich generatorem, czyli eksportem gazu. Rosja bowiem obniżyła ceny, po których kupuje turkmeński surowiec, a Chiny zmniejszyły wolumen importu o prawie jedną czwartą (właśnie Państwo Środka jest nabywcą 80% eksportowanego surowca).

Zwiastunem zmian kierunku w polityce zagranicznej Turkmenistanu był niespodziewany udział floty turkmeńskiej w organizowanych przez Rosję ćwiczeniach wojskowych Kaukaz 2020. Decyzja ta wynikała przede wszystkim z doktryny wzmacniania bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego państwa poprzez rozbudowę i modernizację sił zbrojnych. 

W tym kontekście działania władz wykraczają daleko poza zobowiązania do zachowania neutralności nie tylko wobec konfliktów zbrojnych, w których republika nie jest bezpośrednio zaangażowana, ale również we wszelkie zorganizowane działania o charakterze militarnym w okresie pokoju. Dodatkowym, bardzo istotnym świadectwem praktycznego odchodzenia od neutralności, są ogromne inwestycje, poczynione przed wybuchem pandemii. Chodzi tu głównie o rozbudowę portu w Turkmenbaszy i budowę nowej stoczni Bałkan, co kosztowało już półtora miliarda USD. W tym drugim przypadku, założeniem jest budowa sześciu nowych okrętów oraz prace konserwacyjne i modernizacyjne 20-30 okrętów rocznie. Moskwa zapowiedziała wsparcie dla rozwoju turkmeńskiej floty, jak również obie strony podpisały porozumienie o budowie okrętów dla Turkmenistanu.

Kolejnym powodem porzucania neutralności jest konieczność podjęcia współpracy regionalne w walce ze skutkami pandemii, w którą mają być zaangażowane siły zbrojne republik centralnoazjatyckich. W przypadku państwa neutralnego taka forma współpracy jest możliwa tylko w zakresie służb cywilnych.

Choć oficjalnie republika nie jest szczególnie silnie dotknięta pandemią, to jednak całkowicie wstrzymała ruch kolejowy i zamknęła dla ruchu większość autostrad. W konsekwencji niezbędne stało się włączenie sił zbrojnych w proces wdrażania i kontroli zakazów, a co za tym idzie pojawiła się konieczność podjęcia współpracy militarnej z sąsiadami.

Kolejnym elementem uderzającym w neutralność jest rosnące zagrożenie ze strony ościennego Afganistanu. Porażka amerykańskiej interwencji oraz porozumienie z talibami, oznacza w praktyce nasilenie niebezpieczeństwa ze strony radykałów islamskich dla państw sąsiednich. Żadna z republik nie jest w stanie samodzielnie zabezpieczyć granicy z Afganistanem, ale w odróżnieniu od Turkmenistanu mogą liczyć na wsparcie Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SOW), a Tadżykistan dodatkowo na Organizację Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ). Osamotniony na tym polu Aszchabat może więc zacząć szukać partnerów do współpracy wojskowej, co w praktyce oznaczałoby niespełnianie kryteriów neutralności.

Reasumując, neutralność Turkmenistanu, która tak odpowiadała izolacjonistycznej polityce obu prezydentów, została wystawiona na wyjątkowo ciężką próbę. Pandemia koronawirusa spowodowała kolejne załamanie gospodarcze, na które nałożyło się wzrastające zagrożenie ze strony wciąż niestabilnego i nieprzewidywalnego rozwoju sytuacji w Afganistanie. Trudno przewidzieć jak długo potrwa stan gospodarczego regresu i jak głęboko sięgnie, ale bez wątpienia Aszchabat samodzielnie nie przezwycięży nawarstwiających się problemów i będzie zmuszony do zacieśnienia relacji politycznych, ekonomicznych, a także militarnych z pozostałymi republikami i mocarstwami w regionie.

Więcej komentarzy o Azji na stronie Instytutu Boyma

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

  • Turkmenistan

    Przelicz walutę
  • nowy manat (TMT)

  • 1,323 złoty (PLN)

    0,281 EUR, 0,287 USD

SŁOWA KLUCZOWE I ALERTY

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Zmierzch neutralności Turkmenistanu?

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.236.225.157
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!