Widmo bankructw i wielkiej rezygnacji zagląda w oczy kolejnej branży

Widmo bankructw i wielkiej rezygnacji zagląda w oczy kolejnej branży
Branża konstrukcji stalowych obawia się dalszego wzrostu cen energii i spadku opłacalności produkcji. Fot. materiały prasowe

Producenci konstrukcji stalowych mają co robić. Coraz częściej jednak martwi ich opłacalność produkcji – rosnące drastycznie koszty energii stawiają pod znakiem zapytania zyskowność zawartych kontraktów. Rosną obawy o zrywania umów lub bankructwa firm tej branży.

Zapraszamy na Międzynarodowe Targi Spawalnicze ExpoWELDING (18-20 października 2022 r.) pod patronatem WNP.PL w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach. Rejestracja trwa!

  • - Największe koszty energii są ponoszone na etapie wytwarzania konstrukcji w zakładach produkcyjnych. Sam montaż na placach budowy już nie jest tak energochłonny – mówi Zenon Jędrocha, wiceprezes Stalprofilu i członek rady Polskiej Izby Konstrukcji Stalowych.
  • Cięcie, spawanie i zabezpieczanie konstrukcji stalowych w znacznej mierze odbywa się dziś u producentów, a na placach budów łączy się tylko gotowe elementy za pomocą śrub.
  • Obecnie posiadane i pozyskiwane zamówienia w przyszłej fazie realizacji mogą stać się deficytowe. Wysokie ceny energii mogą powodować bankructwa firm czy też wycofywanie się z realizacji zamówień.
  • Już niebawem, w dniach 18-20 października, odbędą się Międzynarodowe Targi Spawalnicze ExpoWELDING, na które serdecznie zapraszamy. Trwa rejestracja na to wydarzenie.

Produkcja stali i jej zużycie spada na całym świecie od wielu miesięcy. Obecnie ten trend wydaje się wzmocniony przez niepewność wywołaną wojną na Ukrainie i zaburzeniami w handlu, jakie ona spowodowała. Henryk Orczykowski, prezes Stalprofilu, przypomina, że popyt na stal, a co za tym idzie – produkcja na świecie i w Europie spada.

- Na naszym rynku obserwujemy dynamiczny spadek inwestycji, a to pociąga spadek popytu na wyroby stalowe. Można jedynie zaobserwować wzrost popytu na niektóre asortymenty, np. pręty żebrowane, których ceny wzrosły. Moim zdaniem jest to wynik obawy firm, które mają kilkumiesięczne kontrakty, a słyszą o gaszeniu hutniczych pieców i w tej sytuacji chcą zrobić zapas pokrywający ich portfolio zamówień. Obawa przed zakłóceniem ciągłości dostaw to według mnie główny powód zwiększonego popytu na niektóre asortymenty – mówi Henryk Orczykowski.

Produkcja elementów konstrukcji stalowych to energochłonny proces

Z drugiej strony obecne zakupy może także w pewnym sensie napędzać obawa przed dalszym wzrostem kosztów, a za nim także cen. Huty zapowiadają podwyżki cen, co jest wynikiem drastycznego wzrostu kosztów energii i jej nośników.

Ten problem wyraźnie daje się także we znaki branży producentów konstrukcji stalowych. - Największe koszty energii są ponoszone na etapie wytwarzania konstrukcji – cięcia, spawania, śrutowania, malowania i suszenia pomalowanych elementów. To wszystko dzieje się w zakładach produkcyjnych. Sam montaż na placach budowy już nie jest tak energochłonny – wyjaśnia Zenon Jędrocha, wiceprezes Stalprofilu i członek rady Polskiej Izby Konstrukcji Stalowych.

Wielu osobom stawianie konstrukcji stalowych wciąż kojarzy się z gromadą spawaczy spajających poszczególne elementy na placu budowy. Tymczasem w ostatnich latach proces wykonywania konstrukcji stalowych znacznie się zmienił, głównie ze względu na wymagania jakościowe i związane z bezpieczeństwem, jakie stawia się dziś konstrukcjom. Gotowa, ośrutowana (oczyszczona z rdzy) konstrukcja jest zabezpieczana antykorozyjnie i przeciwpożarowo. To wszystko dzieje się w halach produkcyjnych. Dopiero tak przygotowana konstrukcja może jechać na plac budowy.

Dziś zamiast spawaczy na placu budowy częściej spawają roboty w halach

- Dziś elementy konstrukcji muszą być bardzo dobrze zabezpieczone antykorozyjnie oraz zabezpieczone na odpowiednim poziomie ognioodporności, co wymaga nałożenia wielu warstw specjalistycznej farby. Takie zabezpieczenia wymagają precyzyjnych urządzeń do malowania, suszenia i utwardzania farby. To długotrwały i precyzyjny proces nakładania wielu powłok. Nie da się tego zrobić na wolnym powietrzu. Montaż konstrukcji w 99 proc. wymaga połączeń śrubowych wykonanych wcześniej w halach produkcyjnych elementów, ponieważ te techniki są nieinwazyjne i nie uszkadzają powłok ochronnych – mówi Zenon Jędrocha.

Cięcie, spawanie, malowanie i suszenie elementów konstrukcji to procesy wymagające wykorzystania znacznej ilości energii elektrycznej. Często te czynności wykonują automaty na wyspecjalizowanych, zrobotyzowanych stanowiskach. Przykładowo Kolb stosuje wycinarki plazmowe, obrabiarki numeryczne i automat do spawania długich konstrukcji.

Trudno się więc dziwić, że ceny prądu spędzają sen z powiek producentom konstrukcji stalowych. - Część członków PIKS ma ceny zakontraktowane do końca tego roku, a ceny w nowych kontraktach są bardzo wysokie. Jeżeli to się nie zmieni, to obecnie posiadane i pozyskiwane zamówienia w przyszłej fazie realizacji staną się deficytowe. Wysokie ceny energii mogą powodować bankructwa firm czy też wycofywanie się z realizacji zamówień – mówi Zenon Jędrocha.

Producenci konstrukcji stalowych na razie mają co robić. Henryk Orczykowski zapewnia, że Kolb, zajmujący się w grupie Stalprofilu konstrukcjami stalowymi, ma już wypełnione najbliższe pół roku.

Producentów na razie nie martwi brak pracy, ale jej spadająca opłacalność

Spółka Kolb działa w branży wytwórców konstrukcji maszynowych, a obecnie jej podstawowym rynkiem jest rynek magazynów wysokiego składowania i logistyki. W tych segmentach ilość zamówień jest większa, ponieważ rosnąca rola przemieszczania towarów i budowania zapasów wymusza tworzenie nowych magazynów, a co za tym idzie – wzrasta od ostatnich dwóch lat zapotrzebowanie na usługi logistyczne. Stalprofil także posiada już jeden magazyn wysokiego składowania w Katowicach i rozważamy budowę kolejnego w naszej lokalizacji w Dąbrowie Górniczej – mówi Henryk Orczykowski.

Zdaniem Zenona Jędrochy generalnie firmy zajmujące się konstrukcjami mają już portfele zamówień na taki sam okres. Problemem może być opłacalność tych kontraktów w obliczu drastycznie rosnących kosztów.

Branża liczy na jakieś działania rządu – mające zmniejszyć dolegliwość rosnących cen energii dla przemysłu. Na wszelki wypadek jednak także same firmy starają się przygotować do trudnej sytuacji. Jednym z rozważanych rozwiązań jest stworzenie grupy zakupowej i wspólne negocjowanie umów na dostawy energii. Część firm myśli także o własnej generacji, przede wszystkim fotowoltaice, ale budowa swoich źródeł wymaga czasu.

Możliwe jest także przejście na system pracy, jaki przyjęła już część firm na Zachodzie – najbardziej energochłonne procesy są prowadzone w nocy lub podczas weekendów, kiedy ceny energii są niższe.

 

×

KOMENTARZE (10)

Do artykułu: Widmo bankructw i wielkiej rezygnacji zagląda w oczy kolejnej branży

  • Greeg 2022-09-20 21:55:52
    Henio to niech nie jeczy nachapal sie od lutego do czerwca tak ze mu silosy z kasa pekaja...jak dzwigneli ceny z 3.5 zl na 12 zl z dnia na dzien to tak nie stekal ale teraz patrzcie go martwi sie o bankructwa a wtedy to go nie martwilo ze dobija firmy ....
  • Baca 2022-09-20 10:32:10
    No a te konstrukcje będą potrzebne czy nie i można je czymś zastąpić, czy nie? Bo jeśli będą potrzebne, to po co to mazgajenie się?
  • oset 2022-09-20 09:35:47
    Wielkie marzenia ekologów, powoli zaczynają nabierać realnych kształtów.
  • gosc 2022-09-20 08:30:18
    A oni k piją szampana i knują jak się utrzymać przy korycie
  • antypisior 2022-09-20 08:28:22
    Z tymi radzieckimi ludźmi u władzy albo bieda albo wojna , nie ma innej drogi

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.235.65.220
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!