PARTNERZY PORTALU

Biznes szuka dobrych ludzi. Potrzeby są ogromne

Biznes szuka dobrych ludzi. Potrzeby są ogromne
Nie sposób wcielać w życie nowoczesności bez rozwijania wiedzy pracowników. Na zdjęciu: zakład produkcyjny ZPUE. Fot. mat. pras

Jesteśmy jednym z najlepiej wykształconych narodów wśród krajów OECD, ale biznes ciągle ma uwagi do proporcji kształcenia teoretycznego i praktycznego.

  • Firmy często podnoszą argument, że jakość kształcenia nie zawsze spełnia oczekiwania nowoczesnego przemysłu, zwracając zwłaszcza uwagę na ciągle niedostateczne proporcje między nauczaniem teorii i praktyki - niezbyt gruntowne przygotowanie do realnej pracy w gospodarce.
  • Marek Tereszkiewicz (Pratt & Whitney Rzeszów) widzi to tak: „Stawiamy bardziej na wychowanie własnych kadr - inwestujemy mocno w ten rozwój. Współpracujemy blisko z Politechniką Rzeszowską, gdzie staramy się mieć wpływ na program studiów z pożądanych przez nas kierunków. Studia to oczywiście pewien konieczny, ale wstępny etap. Kompetencje pracownika po przyjściu do naszego zakładu są stale rozwijane”. 
  • Niniejszy tekst jest fragmentem raportu „Produkcja 4.0. Praktyki firm w Polsce”, przygotowywanego na podstawie ponad dwudziestu rozmów dziennikarzy WNP.PL i PulsHR.pl z menedżerami polskich firm przemysłowych, a także ekspertami. Opracowanie to będzie miało premierę podczas konferencji Nowy Przemysł 4.0 i Tech and Job (4-5 października 2022 roku), towarzyszącej  Międzynarodowym Targom Obrabiarek, Narzędzi i Technologii Obróbki  TOOLEX (4-6 października 2022 r.) w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach.

Polska zajmuje trzecią lokatę w prestiżowej międzynarodowej ocenie umiejętności uczniów PISA (Programme for International Student Assessment - międzynarodowe badanie koordynowane przez OECD - przyp. red.).

- Jesteśmy także jednym z najlepiej wykształconych narodów wśród krajów OECD - aż 92 proc. obywateli Polski w wieku 25-64 lat ma co najmniej średnie wykształcenie. Na polskich uczelniach studiuje prawie 1,3 mln studentów, co pozwala Polsce zająć wysokie 4. miejsce w Europie pod względem ich liczby - przypomniał niedawno na łamach Magazynu Gospodarczego Nowy Przemysł Krzysztof Drynda, prezes Polskiej Izby Inwestycji i Handlu.

Warto też zauważyć, że nasze szkolnictwo wyższe cechuje duża liczba studentów na kierunkach STEM (nauki ścisłe, technika, inżynieria i matematyka). Jako przykład można tu podać sektor ICT.

Jakość kształcenia nie zawsze spełnia oczekiwania nowoczesnego przemysłu

To krzepiące dane i obserwacje, ale z drugiej strony biznes często podnosi argument, że jakość kształcenia nie zawsze spełnia oczekiwania nowoczesnego przemysłu, zwracając zwłaszcza uwagę na ciągle niedostateczne proporcje między nauczaniem teorii i praktyki - niezbyt gruntowne przygotowanie do realnej pracy w gospodarce.

A w tym szczególnym przypadku faktem jest, że system kształcenia w umiejętnościach powiązanych z Przemysłem 4.0 niewątpliwe się w Polsce rozwija. Coraz częściej prywatne i państwowe uczelnie podążą też we wspomnianym kierunku holistycznym, łączącym m.in. elementy technologiczne z zarządzaniem. Ten kurs wszechstronnego naświetlania problemu i wiedzy widać na przykład na Śląsku w przypadku nabywania wiedzy z cyberbezpieczeństwa (Politechnika Śląska zawiązała tam "kształceniowy alians" z Uniwersytetem Śląskim oraz Akademią Ekonomiczną).

Do czołówki w kształceniu w specjalnościach Przemysłu 4.0 należą tu m.in. Politechniki Warszawska i Śląska, silne ośrodki są też m.in. we Wrocławiu, Lublinie, Poznaniu czy Zielonej Górze (a podkreślmy: to tylko przykłady). I - nie wchodząc już w szczegóły - poziom kształcenia jest nie najgorszy, tym bardziej że nierzadko studia wyższe czy te na poziomie podyplomowym (w tym MBA) realizowane są we współpracy z renomowanymi ośrodkami z zachodniej Europy.

Kłopot w tym - choć w przypadku Industry 4.0 jest niewątpliwie lepiej - że nauczanie kadr dla przemysłu ciągle rzadko „prowadzi się w trybie projektowym; wtedy młodzi ludzie ćwiczą m.in. wyznaczanie harmonogramów, podziały na role, określanie kolejnych etapów realizacji przedsięwzięcia” - co akcentuje m.in. prof. Anna Timofiejczuk, dziekan Wydziału Mechanicznego Technologicznego Politechniki Śląskiej.   

Kształcenie dualne nadal stanowi margines nauczania w polskich szkołach wyższych.

- Wiele studiów dualnych upadło. Popyt na absolwentów to jedno, ale wymagają one nierzadko stymulacji, wsparcia państwa. No i ogromnej pracy organizatorów tych studiów; nie wszyscy są tu wytrwali - mówi prof. Anna Timofiejczuk.   

Wróćmy jednak do Industry 4.0… Ciężar problemu wyraźnie tkwi gdzie indziej niż w ich jakości. Studia z szyldem „Przemysł 4.0” zawsze będą w jakimś sensie elitarne, ale - tak czy inaczej - wyraziście wyłania się kwestia skali: w kontekście liczba studentów-chłonność gospodarki, a zwłaszcza obiektywnych jej potrzeb, np. w perspektywie międzynarodowej rywalizacji.

"Kompetencje pracownika po przyjściu do naszego zakładu są stale rozwijane"

Z uniwersyteckich absolwentów w nowoczesnych specjalnościach oczywiście chętnie korzystają firmy, z którymi rozmowy stały się osnową niniejszego raportu. Oto wybrane przykłady.

- Chętnie współpracujemy z uczelniami, szczególnie z Politechniką Łódzką. Wysoko cenimy sobie dobre pomysły, które napływają z projektów realizowanych wspólnie ze studentami - ocenia Paweł Adamowicz, dyrektor fabryki suszarek do ubrań BSH w Łodzi.

Varroc Lighting Systems podkreśla, że w Lublinie jest kilka uczelni wyższych, których mury co roku opuszczają absolwenci, czyli potencjalni pracownicy tej firmy - ów rezerwuar pozostawał jedną z istotnych przesłanek do konkretnej lokalizacji tej fabryki w Polsce.

Rzeszowskie zakłady Pratt & Whitney widzą to tak (okiem Marka Tereszkiewicza, dyrektora rozwoju działalności operacyjnej): „Stawiamy bardziej na wychowanie własnych kadr - inwestujemy mocno w ten rozwój. Współpracujemy blisko z Politechniką Rzeszowską, gdzie staramy się mieć wpływ na program studiów z pożądanych przez nas kierunków - by odpowiadał on naszej specyfice. Studia to oczywiście pewien konieczny, ale wstępny etap. Kompetencje pracownika po przyjściu do naszego zakładu są stale rozwijane”. 

To ostatnie stwierdzenie jest bardzo istotne. Zauważmy, że w ciekawą stronę poszedł tu Famur. Podążając za przemianami z kręgu Przemysłu 4.0, systematycznie rozwija narzędzia szkoleniowe z pożytkowaniem wirtualnej rzeczywistości (VR), zdalnej diagnostyki i technologii serwisowych gogli VR do obsługi urządzeń dla różnych sektorów przemysłu. Na jesieni zeszłego roku gotowa była innowacyjna sala szkoleniowo-konferencyjna SIGMA (Service in Grid Monitoring Area), przeznaczona do tych właśnie celów.

- To idea oparta na pożytkowaniu nowoczesnych technologii, jak wirtualna rzeczywistość, zaawansowany system telekonferencyjny, smart glasses i smart mining. Jej najwyższej jakości wyposażenie umożliwia optymalizację obsługi serwisowej - poprzez sprawną diagnostykę i wsparcie techniczne dla klientów z przemysłu - precyzuje Tomasz Jakubowski, wiceprezes zarządu Famuru ds. operacyjnych underground.

"Rezerwuar kadry inżynierskiej, z marszu gotowej do takiej pracy, pozostaje bardzo ograniczony"

Na ustawiczne dokształcanie pracowników mocno stawia też Pratt & Whitney Rzeszów. Szkolenia wewnętrzne i zewnętrzne - to jedno. Innym - interesującym też jako przykład dla innych - źródłem wiedzy jest swego rodzaju „wikipedia”, gdzie firma i konkretni ludzie dzielą się między sobą istotnymi wiadomościami, najlepszymi praktykami, tworząc w ten sposób bazę wspólnej wiedzy.

- Bardzo duży nacisk kładziemy na edukację i budowę świadomości osób zatrudnionych bezpośrednio na produkcji. Uruchomiliśmy wewnętrzną szkołę zawodu w dziedzinie sterowania, spawalnictwa, a także dla betoniarzy-zbrojarzy - podaje przykład.

Podobne horyzonty, czyli rozwój pracowniczych umiejętności, leżą też na sercu Stefanie Hegels, dyrektor zakładu Volkswagen Poznań we Wrześni.

- Kompetencje naszych pracowników pod względem automatyzacji i sterowania znacznie się w ostatnim okresie rozwinęły. Chodzi o to, iż - wprowadzając coraz to nowsze oprogramowania i systemy automatyzacji na liniach produkcyjnych - potrzebujemy rozwijać kompetencje nie tylko naszych programistów, ale również naszych automatyków, którzy są „pierwszą linią” reakcji podczas zakłóceń produkcyjnych. Każde usprawnienia i update wymagają wysokich kompetencji programistycznych i elektrycznych załogi. W tej mierze mocno współpracujemy z naszym działem personalnym, by prowadzić odpowiednie szkolenia i cały czas dotrzymywać kroku rozwojowi technologii - objaśnia szczegółowo.

„Rezerwuar kadry inżynierskiej, która byłaby z marszu gotowa do takiej pracy, pozostaje bardzo ograniczony. Tak naprawdę musieliby to być pracownicy od naszej konkurencji…” - słyszymy w rzeszowskiej części Pratt & Whitney.

Z tym oczywiście bywa pewien ambaras, bo to złożony proces, nie mówiąc już o kwestiach „dyplomatycznych” i nakręceniu płacowego wyścigu.

Ale jeśli chodzi o szersze, dość naturalne procesy migracji wykwalifikowanych kadr z kręgu Industry 4.0 z międzynarodowych gigantów do mniejszych firm, to ów proces wyraziście się zaznacza.

Czy wielkie międzynarodowe koncerny niosą „kaganek oświaty”?

Ładnych kilka lat temu przewidywano, że rozwiązania Przemysłu 4.0 będą wprowadzać w dużym wymiarze w polską, gospodarczą codzienność głównie ponadnarodowe koncerny.

Czy jednak niosą one ów „kaganek oświaty”, a za ich przykładem podążają inne przedsiębiorstwa dość powszechnie? To osobna kwestia, choć duże firmy niewątpliwie systematycznie dopomagają w implementacji nowoczesnych projektów (i w części technologicznej, i zarządczo-organizacyjnej) w mniejszych przedsiębiorstwach. Z jednej strony odbywa się to niemal w „automatycznej” formie - poprzez swego rodzaju wymuszanie określonych rozwiązań na poddostawcach, ale z drugiej chodzi tu też (a może przede wszystkim) o migrację kadr.

Tomasz Haiduk, prezes Forum Automatyki i Robotyki Polskiej, widzi to tak: „Ludzie, którzy sporo nauczyli się w wielkich firmach, przechodzą do mniejszych polskich przedsiębiorstw i są tam cennymi nabytkami”. A niekiedy nawet przejmują (z własnej inicjatywy lub z wyraźnego nakazu właścicieli czy menedżerów wysokiego stopnia) rolę prekursorów czy przewodników w realizacji idei Industry 4.0 w przedsiębiorstwie.

 

×

KOMENTARZE (5)

Do artykułu: Biznes szuka dobrych ludzi. Potrzeby są ogromne

  • Karol 2022-10-03 09:08:59
    "Dobrzy ludzie" powinni mieć możliwość założenia własnego biznesu. Nawet gdyby tylko 20% z nich się udało, to byłby wielki sukces. Przeszkodą brak prawdziwego wsparcia Państwa, czy pierwszy milion trzeba ukraść?
  • Zeghar 2022-10-01 19:03:34
    Ale w czym problem? Biznes chce ludzi kształconych pod ich wymagania? To już nawiązywać współpracę z uczelniami, kierunki i klasy patronackie, dotacje na szkolnictwo. A dwa - ludziom z umiejętnościami należy dobrze płacić. Najpierw załamywano ręce nad mała mobilnością rodaków, a teraz źle, bo idą tam gdzie lepiej płacą.
  • Sin 2022-10-01 16:10:21
    Najpierw znajomości,później układy wykształcenie kierunkowe nie ma znaczenia . Przykłady znajdziesz obok siebie lub poszukaj bardzo wysoko.linia partyjna,mówienie jednym głosem nie koniecznie sensownie daje awansei pieniądze.
  • Alex 2022-10-01 14:19:48
    Czego to człowiek nie zrobi , jakich to szkoleń na swój koszt nie wykona, jakich to studiów nie ukończy aby móc pracować za najniższą krajową lub trochę niższa a potem jak już masz za duże doświadczenie i możesz zagrozić innym przy awansach to pewnego dnia ci podziękują bo nie spełniasz strategii i wizerunku firmy. Pozdrawiam.
  • hg 2022-10-01 14:15:00
    za "Bóg zapłać". Dzis widziałem własnie grupe hindusów lub nepalczyków. Nie ma Polaków ?? Biznes (złodziejski) chce pracy po 12 godz dziennie za minimalna w Bangladeszu

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.238.72.180
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!