PARTNERZY PORTALU

Pierwszy strajk internetowy. W środę zniknęła Wikipedia

Pierwszy strajk internetowy. W środę zniknęła Wikipedia
Wyobraź sobie świat bez wolnej wiedzy - taki napis wita w środę użytkowników anglojęzycznej wersji wikipedii. Fot. PTWP
  • wyborcza.biz
    Autor: wyborcza.biz (Tomasz Grynkiewicz)
  • Dodano: 18-01-2012 09:36

W internecie to historyczny moment - w środę na całą dobę ma zgasnąć anglojęzyczna Wikipedia. To protest przeciwko antypirackiej ustawie forsowanej przez Hollywood w amerykańskim Kongresie.

- Po raz pierwszy Wikipedia bierze udział w takim proteście i nie była to łatwa decyzja - pisze w liście Sue Gardner, szefowa fundacji Wikimedia kierującej największą internetową encyklopedią. Na świecie to jedna z najczęściej odwiedzanych stron, w Polsce korzysta z niej co miesiąc 9-10 mln użytkowników.

Wyłączenie Wikipedii to protest przeciwko dwóm ustawom antypirackim: Stop Online Piracy Act (SOPA), nad którą pracuje Kongres, i senatorską Protect IP Act (PIPA).

- Jeśli zostaną przegłosowane, zagrożą wolnemu i otwartemu internetowi łącznie z Wikipedią - pisze Gardner.

Do protestu dołączyło blisko 70 firm, w tym internetowi giganci: Google, Facebook, eBay, Yahoo!, LinkedIn, Zynga czy AOL. Dziś na dobę zamilknie też bardzo popularny w USA Reddit (nie będzie nowych linków), a Google na swojej stronie głównej zamieści link do strony z protestem. Protestują też inwestorzy, wysyłając do Kongresu czytelny sygnał: "Ustawy przejdą, nie inwestujemy w startupy, za duże ryzyko".

O co chodzi w krucjacie antypirackiej? SOPA pojawiła się jesienią 2011 r. jako pomysł kongresmena Lamara Smitha (Republikanie). W zamyśle ma chronić właścicieli praw autorskich i dać administracji USA oraz branży filmowej czy fonograficznej potężny oręż, pozwalając na blokowanie zagranicznych serwisów, dziś poza jurysdykcją USA. O ile służyłyby one do łamania prawa autorskiego (np. nielegalnego rozpowszechniania plików z muzyką, grami czy filmami) lub dało się je podciągnąć pod paragraf o pomocnictwie w łamaniu prawa. Według ustawy nielegalny streaming stałby się przestępstwem kryminalnym zagrożonym karą pięciu lat więzienia (za dziesięć przewinień w ciągu pół roku).

Punktów zapalnych jest wiele, np. amerykański Departament Sprawiedliwości lub właściciel praw mógłby zażądać nakazu sądowego. Z nakazem prokurator zażądałby z kolei od operatora internetowego, by jego klienci nie mogli wejść na dany serwis. Co więcej, mógłby też zakazać reklamodawcom oraz pośrednikom w płatnościach prowadzenia interesów z właścicielem takiej strony. Wyszukiwarkom - wyświetlania linków do tych stron. Zamiast usuwać pojedyncze materiały, co już dziś jest możliwe i praktykowane, odcinano by cały serwis od klientów i finansowania, i w zasadzie przestawałby on istnieć. - To tak jak podejmować akcję przeciw Fordowi tylko dlatego, że w napadzie na bank użyto mustanga. Tym ustawom trzeba położyć kres, jeśli chcemy chronić swobodę wypowiedzi i innowacje w internecie - mówi współzałożyciel Reddit

Inny problem: w świetle nowych ustaw nielegalne stałyby się narzędzia do anonimowego poruszania się po sieci, w tym i takie, które organizacje wspierane przez władze USA dostarczają aktywistom walczącym o demokrację w Iranie czy Chinach.

Co więcej, ustawa przewiduje immunitet dla sieci reklamowych czy operatorów, gdyby niesłusznie odcięli legalny serwis. Wystarczy, że działają "w dobrej wierze", opierając się na "wiarygodnych przesłankach". A to, sugerują przeciwnicy SOPA, szybko zamieni się w koncert życzeń Hollywood i branży muzycznej - powstaną czarne listy serwisów, a operatorzy zaczną je wycinać bez udziału sądów.

MPAA i IFPI, organizacje skupiające branżę filmową i fonograficzną, widzą to inaczej. Twierdzą, że chronią tylko miejsca pracy w swoim sektorze i nie chcą pozwolić, by na treściach zarabiali nielegalni pośrednicy.
×

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Pierwszy strajk internetowy. W środę zniknęła Wikipedia

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.216.79.60
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
WNP - Portal gospodarczy

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!