Polska przyspieszyła w kierunku pełnej cyfryzacji, ale do Estonii nam daleko

Polska przyspieszyła w kierunku pełnej cyfryzacji, ale do Estonii nam daleko
Polska gospodarka przyspieszyła pochód w stronę pełnej cyfrowości - mówił Piotr Łuba z PwC Fot. mat. pras. Siemens
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Dariusz Ciepiela
    Dariusz Ciepiela
  • Dodano: 11-09-2020 14:27

To, co się stało w ciągu ostatnich miesięcy w trakcie pandemii koronawirusa, nie tyle przyspieszyło, ale złamało pewne bariery. Dlatego polska gospodarka przyspieszyła pochód w stronę pełnej cyfrowości - mówił Piotr Łuba, CEE Consulting Leader w PwC, podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Zapraszamy do Katowic na Międzynarodowe Targi Obrabiarek, Narzędzi i Technologii Obróbki TOOLEX. Targi pod patronatem WNP.PL odbędą się 4-6 października 2022 r. - w ich ramach zapraszamy na ciekawą konferencję Nowy Przemysł 4.0. Rejestracja trwa!

Piotr Łuba ocenia, że w Polsce nie mamy powodów do samozadowolenia, jeśli chodzi o rozwój cyfryzacji.

Przypomina, że obecnie wydajemy więcej na reklamę w internecie niż w telewizji. W szczycie pandemii koronawirusa sprzedaż on-line stanowiła ponad 12 proc. sprzedaży w Polsce, obecnie spadła do poziomu 6,5 proc., więc wróciliśmy, w sytuacji kiedy sklepy się otwarły, do starych zachowań.

Porównanie z innymi krajami, jeśli chodzi o rozwój cyfryzacji, nie wypada dla Polski najlepiej. 

- W Estonii tylko trzech rzeczy nie można załatwić z administracją on-line: wziąć ślubu i rozwodu oraz podpisać umowy notarialnej. Gdy popatrzmy na nas i na to, jak wiele rzeczy nadal musimy załatwiać face to face, albo pisemnie poprzez pocztę, to zauważymy, że mamy długą drogę przed sobą – wskazuje Piotr Łuba.

Są jednak i pozytywne elementy. 

- Proszę sobie wyobrazić, co by było w czasie pandemii COVID-19, gdybyśmy nie mieli e-recepty, co by było w cowidzie, gdybyśmy nie mieli ePUAP (Elektroniczna Platforma Usług Administracji Publicznej) i nie moglibyśmy uwierzytelnić swojego podpisu poprzez system bankowy – dodaje Piotr Łuba.


Jego zdaniem w czasach pandemii chyba wszyscy przekonaliśmy się, że świetnym rozwiązaniem jest chmura i świetnym rozwiązaniem jest możliwość pracy i dotykania swojej infrastruktury firmowej i państwowej z każdego miejsca.

- Zrobiliśmy ogromny postęp w naszych głowach i zrozumieliśmy, że baliśmy się wielu rzeczy zupełnie bez potrzeby, ale mamy jeszcze wiele rzeczy do zrobienia – podkreśla Piotr Łuba.

Czytaj także: PwC: 41 proc. dyrektorów IT planuje redukcję kosztów

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (2)

Do artykułu: Polska przyspieszyła w kierunku pełnej cyfryzacji, ale do Estonii nam daleko

  • Nastąpiło brutalne skonfrontowanie z rzeczywistością, wylewam kubeł zimnej wody 2020-09-12 01:19:16
    "To, co się stało w ciągu ostatnich miesięcy w trakcie pandemii koronawirusa, nie tyle przyspieszyło, ale złamało pewne bariery." - Ho ho, ale jak wnerwiło i poirytowało ludzi fest to tego już nikt nie pragnie zauważać, bo po co? liczy się interes lobbingów( cyfrowego, telekomunikacyjnego, bezprzewodowego, bezgotówkowego), kto by się tam troszczył o zwykłych ludzi - tam gdzie można nieźle ograć naiwne i sfrajerowane społeczeństwo i przy okazji na tym zarobić duże pieniądze to jest geszeft, jak jest duży pieniądz to i chciwość/pazerność na niego większa, ciężko się przecież oprzeć złotemu cielcowi. Pandemia właśnie ku temu była by przyśpieszyć pewne procesy/zmiany na jakie nigdy nie zgodzilibyśmy się w normalnych warunkach, musiał być jakiś pretekst, by napędzić polityczną poprawność na tle cyfrowo-technologicznych fanaberii i fetyszyzacji rzeczywistości. "Dlatego polska gospodarka przyspieszyła pochód w stronę pełnej cyfrowości" - no no, nie bądźmy tacy hop do przodu, bo za tym tyłem jeszcze zatęsknimy i to bardzo nam go zabraknie. Wchodzenie w cztery litery lobbingom to raczej nie postęp a uległość, służalczość na tyle krótkowzroczna, że prowadzi do niewoli i inwigilacji obywateli - zamiast załatwiać sprawy jak nam wygodniej chodzi o pewien model - pobieraj aplikacje i/lub też zakładaj konta( musząc pamiętać loginy i hasła) a za skorzystanie z usług płać tylko bezgotówkowo( i nie tylko kartą ale np. telefonem, zegarkiem) jakby gotówką płacić się nie dało, jakby to był jaki parszywy środek płatniczy. "W Polsce nie mamy powodów do samozadowolenia, jeśli chodzi o rozwój cyfryzacji." - Idzie to opornie, bo ludzie nie widzą w tym ani potrzeby ani sensu i nawet pandemia tego nie zmieniła i nie zmieni( bo ludzie zdają sobie sprawę coraz bardziej, że korona-wirus to taki żart i ściema ze społeczeństwa na potrzeby pewnych działań rządów i lobbingów). "Przypomina, że obecnie wydajemy więcej na reklamę w internecie niż w telewizji." - To prawda, zresztą wystarczy sobie porównać ile zaangażowania w projektowanie reklam było choćby w latach 2000-2009( o latach 90-tych nie wspominając nawet), a więc mniej zinformatyzowanych niż obecne czasy - to jest przepaść - dawniej reklamy naprawdę zachęcały do kupna czegokolwiek, miały jakiś styl, dobrze dobraną muzykę, spokojny i spójny przekaz, jedne bawiły, inne czegoś uczyły, jeszcze inne miały podteksty i rozpalały zmysły ale faktycznie nawet chciało się je oglądać - obecnie reklamy telewizyjne to w dużej mierze kompletne cięcie kosztów, zero kreatywności, pomysłowości, słaba muzyka, odpychający przekaz, w dodatku hałaśliwe, krzykliwe i strasznie tandeciarskie. To nie tylko po reklamach widać, po filmach zresztą też i po muzyce - było bez porównania więcej fajnych filmów i muzyki z lat 2000-2009 do których nie raz często powracamy( nie mówiąc o latach 90-tych i 80-tych - tamte to już w ogóle miały niebywały urok i zapisały się w historii jako niepowtarzalne, unikatowe). "W szczycie pandemii koronawirusa sprzedaż on-line stanowiła ponad 12 proc. sprzedaży w Polsce, obecnie spadła do poziomu 6,5 proc., więc wróciliśmy, w sytuacji kiedy sklepy się otwarły, do starych zachowań." - zdrowy rozsądek i siła przyzwyczajenia, cóż poradzić, zawsze wygrają, ludzie z utęsknieniem mogli pójść do sklepów i normalnie( chociaż często w namordnikach) zrobić zakupy. "Porównanie z innymi krajami, jeśli chodzi o rozwój cyfryzacji, nie wypada dla Polski najlepiej." - To po co porównywać? Dać sobie spokój, po co się zamartwiać, a bo nam bez tego było jakoś szczególnie źle? raczej nie. "W Estonii tylko trzech rzeczy nie można załatwić z administracją on-line: wziąć ślubu i rozwodu oraz podpisać umowy notarialnej." - Jeżeli tak jest to ja bym tylko z zatroskaniem współczuł aniżeli patrzył z podziwem, jeżeli ta cała cyfryzacja jest w Estonii tylko opcją, swego rodzaju dodatkiem to pewne kwestie( nie wszystko i wszędzie) można by było zrozumieć ale jeśli coraz bardziej im to będzie zmierzać w kierunku obowiązku i narzucania załatwiania spraw w takiejż formie to absolutnie niczego bym nie zazdrościł. "Gdy popatrzmy na nas i na to, jak wiele rzeczy nadal musimy załatwiać face to face, albo pisemnie poprzez pocztę, to zauważymy, że mamy długą drogę przed sobą" - A komu to przeszkadzało czy przeszkadza, że face to face? że pisemnie poprzez pocztę? Raczej mało komu, zresztą jak to nawet można ocenić skoro często pragnie się wymuszać zmiany, nie pytając o zdanie/zgodę obywateli tylko dla zasady, że jest jakiś unijny program czy widzimisię, kasa idzie to jakże nie skorzystać to trzeba wdrożyć. Dać sobie spokój, skończyć z tymi kompleksami i ciągłym porównywaniem się do innych, grunt by mieć własny styl i pozostać sobą a nie dla zasady, że dostosowywać się bezmyślnie do dziwacznych i zmieniających się mód i udziwnień, byle za falą konformizmu - ludzie chcą tradycyjnie, po swojemu, jak im wygodnie - to ich sprawa, po co narzucanie i wymuszanie? Ktoś nas przyciska, byśmy się podporządkowywali?, bo nie wiem. "Proszę sobie wyobrazić, co by było w czasie pandemii COVID-19, gdybyśmy nie mieli e-recepty" - nic by nie było, normalne recepty to przecież świstek papieru tak jak np. paragon fiskalny( tyle że trochę to większe), byłyby normalnie wydawane i koniec, apteki i służba zdrowia normalnie funkcjonowałyby. Łukaszenko na Białorusi kompletnie wypiął się na ten cyrk z pandemią i paradoksalnie dobrze nam tym wyszedł i tym pewnie także podirytował masonerię, bo nie dał się przekupić WHO olbrzymimi pieniędzmi po to by zamknąć swój kraj. Zrobił wręcz kompletnie przeciwnie - kazał nawet aresztować tych, co mieli zamiar chodzić w maskach. Można facetowi wiele zarzucić, że autorytarny itp. ale kraj jest jeszcze wciąż suwerenny, jako tako niezależny( choć prorosyjskie ciągoty są wyczuwalne), Białoruś ma swoją gospodarkę i przemysł, w przeciwieństwie do Polski, która po latach spędzonych w UE jest w gospodarce i przemyśle uzależniona i kontrolowana przez UE( konkretnie Niemcy). Demokratyzacja Białorusi jaka ma miejsce to fundowanie Białorusinom teatrzyku i propagandy. Jeśli Łukaszenko zostałby obalony to Białoruś będzie uczona demokracji i politycznej poprawności i trafi z deszczu pod rynnę i przeprosi się z Łukaszenką, który przedstawiany jest jako satrapa, tyran, despota, dyktator a w rzeczywistości to patriota i suwerenny wódz, który nie chce spaskudzić własnego kraju, jego tradycji, pokoleń. To są rządy może i silnej, twardej ręki ale dzięki właśnie takim solidnym rządom i zdrowej dyscyplinie naród Białoruski przez te ćwierć wieku rządów Łukaszenki przetrwał i całkiem dobrze sobie radził. "co by było w cowidzie, gdybyśmy nie mieli ePUAP (Elektroniczna Platforma Usług Administracji Publicznej)" - ePUAP ma kiepskie opinie, wystarczy podobno raz tam wejść i już się jest od niego uzależnionym, już administracja odpowiednio się zatroszczy o taką muszkę, która tutaj wpadła, a co by było gdyby to lepiej to gdybanie darować, nic by nie było, normalnie administracja powinna była funkcjonować i byłoby dobrze, a nie ulegać korona-paranoi. "i nie moglibyśmy uwierzytelnić swojego podpisu poprzez system bankowy" - o to to już dopiero tragedia by była, jeśli chodzi o podpis elektroniczny to wcale nie był i nie jest on ani wtedy ani teraz taki popularny, też podczas quasi-epidemii gdyby wszystko funkcjonowało normalnie to taki podpis na nic byłby przydatny. "Jego zdaniem w czasach pandemii chyba wszyscy przekonaliśmy się, że świetnym rozwiązaniem jest chmura" - ani świetnym ani nawet dobrym, wiele krajów albo nie ma zbyt dobrze funkcjonujących chmur( bo w to nie inwestuje) albo z czasem stwierdza, że to bez sensu, bo ludzie nie korzystają z tego albo korzystają bardzo mało, chmura wcale szczególnie się u nas nie rozpowszechniła, choć pojawiają się lobbingi by do tego przekonywać nas. "i świetnym rozwiązaniem jest możliwość pracy i dotykania swojej infrastruktury firmowej i państwowej z każdego miejsca." - beznadziejnym jest to rozwiązaniem, takie zdalne ciuciubabki są ciekawe i interesujące na krótki okres czasu, im dłużej to jednak trwa tym jest to męczące, frustrujące i nie ma nic wspólnego z klasyczną formą pracy. "Zrobiliśmy ogromny postęp w naszych głowach" - Nie, nie zrobiliśmy żadnego postępu( wypadałoby mówić w liczbie pojedynczej, a nie za innych ludzi), ten domniemany postęp był wymuszony, a coś co jest robione na siłę się nie sprawdza i nie zaaklimatyzuje na stałe, siła rozsądku i przyzwyczajeń prędzej czy później wraca ze zdwojoną siłą, ludzie nie lubią gmatwania a siłę prostoty i prostolinijność rozwiązań, jeśli idę drogą to wybieram taką, która będzie dla mnie prosta, a nie komplikuję sobie trasy poprzez wyboiste ścieżki, kręte alejki, kałuże i rowy. "i zrozumieliśmy, że baliśmy się wielu rzeczy zupełnie bez potrzeby" - owszem zrozumieliśmy, że baliśmy się ale jednej rzeczy bez potrzeby, a mianowicie korona-wirusa, bo okazał się on niczym w porównaniu z tym ile ludzi choruje na raka, na wieńcówkę, doznało udaru albo ma inne choroby poważne albo ginie w wypadkach. Testy często pokazują wyniki fałszywie dodatnie, a propaganda strachu i psychozy medialnej jest wręcz odrażająca, sam wirus może i istnieje ale jego śmiertelność jest znikoma, a wyleczalność olbrzymia, gdyż wirus ma przebieg grypy a jeszcze się mówi o bezobjawowych przypadkach( kpiny). Istnieje przypuszczenie, że lekarze celowo podają przyczynę choroby czy śmierci właśnie COVID-a po to by zawyżać sztucznie statystyki, by strach pozostał w społeczeństwie. A co do maseczek - one nic nie dają, są tylko symboliką zniewolenia, zastraszania i upokarzania społeczeństwa. Długotrwałe noszenie takiej maseczki jest groźniejsze niż sam COVID - można nabawić się infekcji górnych dróg oddechowych( grzybica). Im dłużej maseczki będą tym dłużej tresura będzie trwać a nawet postępować, później może do tego rękawiczki, potem stopniowe utrudnianie ludziom życia i funkcjonowania w społeczeństwie jeśli się nie zaszczepią, promowanie donosicielstwa. Naprawdę straszne rzeczy. "ale mamy jeszcze wiele rzeczy do zrobienia" - No tak, jeżeli po raz kolejny nastąpiłby lockdown to pewnie dowiedzielibyśmy się niebawem, że jako kraj poczyniliśmy spektakularne kroki w cyfrowo-technologicznej rewolucji - lobbingi dopieszczone byłby fest, ludzie inwigilowani, kontrolowani i niewoleni coraz mocniej. A potem ci powiedzą "to jest postęp, tego nie zatrzymasz" albo "społeczeństwo się zmienia", "oczekuje innowacji", "takie czasy, cóż poradzić, tak musi być".
  • Zeghar 2020-09-11 17:33:38
    Trochę to idiotyczne porównywać się od razu do kogoś z podium, ale rozumiem, że PwC chce się na jakiś państwowy kontrakt załapać...

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 44.201.95.84
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!