Startupy pomagają chronić środowisko i nieźle na tym zarabiają

Startupy pomagają chronić środowisko i nieźle na tym zarabiają
Fot. Adobe Stock. Data dodania: 20 września 2022

Twórcy startupów tworzących technologie wspierające walkę o ochronę środowiska nie ukrywają, że aspekt „naprawiania świata” jest dla nich bardzo ważny. Jednocześnie jednak przekonują, że walkę o przyszłość naszej planety można z powodzeniem połączyć z dobrze prosperującym biznesem.

  • Start-upy tworzące technologie proekologiczne chcą naprawiać świat, ale nie ukrywają, że celem jest również zarabianie pieniędzy.
  • Obecnie mamy świetny moment na rozwijanie biznesu w tym kierunku, bo świadomość społeczna dotycząca ochrony klimatu wyraźnie wzrasta.
  • Sukces zależy od wielu czynników, m.in. szybkiej weryfikacji pomysłu, dobrania odpowiedniego zespołu i umiejętności odpowiedzi na zapotrzebowanie ze strony potencjalnych klientów.
  • Perspektywy dla tej branży w najbliższych latach rysują się optymistycznie.
  • -Rozwiązania ekologiczne są "sexy" i to przyciąga dobrych ludzi, którzy chcieliby zrobić coś dobrego dla świata - mówi Piotr Hołubowicz z SEEDiA.

- Dwa lata temu zaobserwowaliśmy na rynku trend, że ludzie nie wiedzą, czym oddychają i stworzyliśmy produkt, który odpowiada na tę potrzebę - mówi Wiktor Warchałowski, prezes start-upu Airly. - Zainstalowaliśmy do tej pory w Polsce ponad 1600 czujników i stworzyliśmy system aplikacji mobilnych. Nasi klienci, głównie samorządy, zazwyczaj potrzebują konkretnych funkcjonalności, a my staramy się odpowiadać na te potrzeby.

Podobnego zdania jest Maciej Adamczyk, członek zarządu XTPL. - To rynek decyduje o zapotrzebowaniu na innowacyjne produkty - przekonuje.

- My również patrzymy na tę kwestię przez pryzmat ekonomii i możliwości implementacji na szerszą skalę - mówi Artur Kupczunas, współzałożyciel Saule Technologies. - Biorąc pod uwagę zagregowany koszt produkcji energii elektrycznej z różnych źródeł, dzisiejsze panele fotowoltaiczne oferują już koszt porównywalny z elektrownią węglową. Przy rozwijaniu naszej technologii będziemy w stanie ten koszt jeszcze co najmniej dwukrotnie obniżyć.

Maciej Adamczyk zwraca uwagę, że w tym przypadku to legislacja wytworzyła potrzebę poszukiwania nowych źródeł energii, tworząc odpowiednie zachęty, natomiast postęp technologiczny sprawił, że te nowe źródła obecnie już bronią się rynkowo.
- Rzeczywiście innowacje ekologiczne adresują potrzeby klienta, ale z drugiej strony akurat w obszarze ochrony środowiska naszą odpowiedzialnością jest kreowanie pewnych potrzeb. Potrzebne jest rozwijanie świadomości w taki sposób, aby problem ochrony środowiska stał się priorytetowy dla wszystkich - uważa z kolei Joanna Erdman, wiceprezes ING Banku Śląskiego.

Według niej sukces w tej dziedzinie zależy od współpracy bardzo wielu stron. - Od 30 do 40 proc. zanieczyszczeń pochodzi z gospodarstw domowych, dlatego zachęcanie do postaw prośrodowiskowych to również nasza odpowiedzialność - przekonuje.

Wiktor Warchałowski potwierdza, że zmiana świadomości społecznej jest bardzo istotna, a do tego potrzebne są skoordynowane działania, zarówno przedsiębiorców, instytucji państwowych, jak i na przykład mediów.

- Problem smogu w miastach istniał od lat, ale mało kto zwracał na niego uwagę. Zmiana tego stanu rzeczy to właśnie zasługa mediów. A tracimy przez niego co roku nawet 12 proc. PKB - podkreśla.

- Smog powoduje olbrzymie dodatkowe wydatki ze strony państwa, choćby na leczenie wywołanych nim chorób. A jest oczywiste, że taniej jest zapobiegać, niż leczyć. Im szybciej rozwiązania będą skierowane na walkę z zagrożeniem, tym szybciej sobie z nim poradzimy - uważa Maciej Adamczyk.

Polskie start-upy rozwijające technologie z zakresu ochrony środowiska nie ukrywają, że mają ambicję szerszego zaistnienia na rynku międzynarodowym. I są na najlepszej drodze, żeby to osiągnąć.

- W tej chwili działamy głównie w Polsce, we współpracy z samorządami i dużymi podmiotami, ale rozpoczynamy też ekspansję zagraniczną, bo problem jakości powietrza nie jest przecież tylko polski, nawet jeśli 33 z 50 najbardziej zanieczyszczonych miast Europy znajdują się w naszym kraju - mówi Wiktor Warchałowski.

Według niego rozwiązania technologiczne powstające w Polsce z potrzeby walki z zanieczyszczeniem powietrza można łatwo skalować i dostosowywać do potrzeb innych rynków na świecie, gdzie ten problem jest równie istotny.

Podobnego zdania jest Piotr Hołubowicz, prezes firmy SEEDiA. - Polska to doskonały kraj do habitacji technologii związanej z ochroną środowiska. Tu instalowaliśmy nasze pierwsze produkty, ale od początku wiedzieliśmy, że musimy z naszą technologią wyjść na rynek globalny, bo mocno adresujemy problemy globalnego ocieplenia i emisji CO2. Wszyscy na świecie je rozumieją i z nimi walczą, dlatego jesteśmy na etapie intensywnej globalizacji - przyznaje.
Zaznacza przy tym, że dla samorządów w bardziej rozwiniętych krajach koszty rozwiązań proponowanych przez firmę nie są często tak dużym problemem, jak dla polskich.

Rynki międzynarodowe są także naturalnym polem działania firmy XTPL. - Choć znajdujemy się na razie na wcześniejszym etapie rozwoju, nie mamy kontaktu z użytkownikami końcowymi naszej technologii - zaznacza Maciej Adamczyk. - Opracowujemy szyte na miarę rozwiązania oparte na naszej technologii razem z potencjalnymi klientami.

Podobnie działa firma Saule Technologies. - Tworzymy wartość dodaną dla producentów istniejących produktów, czyli to typowa relacja B2B. Nasz produkt jeszcze nie jest na etapie, w którym moglibyśmy go sprzedawać - mówi Artur Kupczunas.

Dla Airly zdecydowana większość klientów to gminy i powiaty, w sumie już ponad 100 samorządów w Polsce, ale także np. hotele czy duże korporacje, które są społecznie odpowiedzialne (choćby Philips, Aviva czy Skanska).

Samorządy i spółki miejskie stanowią też ok. 80 proc. klientów firmy SEEDiA.

- Warto jak najszybciej budować kanały sprzedaży - nie ma wątpliwości Artur Kupczunas. - Szybkość dojścia do samowystarczalności modelu biznesowego ma dla start-upów kluczowe znaczenie. Czwarta największa dziś na świecie firma z branży solarnej powstała w 2006 roku, a w ostatnim kwartale miała 200 mln dolarów przychodów i 40 mln dolarów zysku.

Także Joanna Erdman potwierdza, że najważniejsza jest jak najszybsza weryfikacja pomysłu. - Jeśli nasz pomysł nie będzie miał szansy być zoperacjonalizowany, pozostanie jedynie marzeniem, a w najgorszym wypadku mrzonką - podkreśla. - Dlatego, żeby nie przepalać posiadanego potencjału, trzeba szybko rezygnować z pomysłów niemających szans na rozwój. Im szybciej zdamy sobie z tego sprawę, tym szybciej będziemy mogli przerzucić siły na nowy obszar.
Maciej Adamczyk z XTPL przestrzega też młode firmy przed zamykaniem się w biurze bądź laboratorium.

- Trzeba wychodzić do ludzi i jak najszerzej testować nasz pomysł. To oni mają rację - twierdzi.

- Żyjemy w ważnym momencie rozwoju cywilizacji, w którym ekologia może być w wielu aspektach świetnym pomysłem na biznes. I mam tu na myśli bardzo szerokie znaczenie tego pojęcia, uwzględniające choćby optymalizację transportu, czasu pracy fabryk, efektywność energetyczną. Trzeba rozmawiać z przemysłem, który ma wiele problemów i poszukiwać pól do optymalizacji, przekładającej się na poprawę stanu środowiska - przekonuje Piotr Hołubowicz.

Wiktor Warchałowski jest zdania, że kluczowym elementem jest dobranie zespołu z kompetencjami do skalowania biznesu. - Sukces determinuje pierwszych dziesięciu pracowników - mówi. - W naszym przypadku firmę założyło czterech absolwentów Akademii Górniczo-Hutniczej, którzy nie mieli pojęcia o finansach, sprzedaży czy marketingu. Udało nam się pozyskać ekspertów w tych dziedzinach, którzy mieli swobodę i zaufanie. Jednak wciąż inżynierom wydaje się często, że są specjalistami we wszystkim.
- Faktem jest, że rozwiązania ekologiczne są „sexy” i to przyciąga dobrych ludzi, którzy chcieliby zrobić coś dobrego dla świata - przyznaje Piotr Hołubowicz.

Według Macieja Adamczyka często jest też tak, że od kompetencji ważniejsza jest determinacja i niezachwiana wiara w sukces. - Polski system edukacji jest w stanie wykształcić świetnych inżynierów, ale nie umie przygotować do prowadzenia biznesu, to typowy „learning by doing” - uważa.

- Wiedza jest dziś łatwo nabywalna, ale to nie jedyny element determinujący sukces. W dużej mierze przesądza o nim „gen przedsiębiorczości” - ocenia Joanna Erdman.

Start-upy rozwijające technologie z dziedziny ochrony środowiska nie obawiają się, że jeśli uda im się rozwiązać problemy, które adresują, zostaną bez pracy.

- Tę wiedzę, którą zdobędziemy, będzie można z powodzeniem zastosować w innych dziedzinach. Akurat w kwestii emisji CO2 do zrobienia jest jeszcze bardzo wiele, można będzie sukcesywnie rozwiązywać kolejne problemy - uważa Wiktor Warchałowski.

Piotr Hołubowicz przekonuje, że najważniejsze jest to, że jeśli te problemy nie zostaną rozwiązane, ludzkość będzie raczej musiała zastanawiać się nad tym, jak przetrwać.
- Rynek rozwiązań zeroemisyjnych rośnie niezwykle dynamicznie. Fotowoltaika od 2015 roku urosła o 100 proc., a do 2020 roku spodziewane globalne nakłady na ten sektor mają wynieść 90 mld dolarów - mówi Artur Kupczunas. To pokazuje, że firmy z tej branży raczej nie muszą się obawiać o brak zajęcia w najbliższych latach.

Wypowiedzi pochodzą z sesji „Technologie dla klimatu”, która odbyła się w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego 2018 w Katowicach. Moderatorem debaty był Michał Wroński, publicysta Portalu Samorządowego i WNP.PL.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Startupy pomagają chronić środowisko i nieźle na tym zarabiają

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.235.186.94
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!