To kwestia czasu. Sztuczna inteligencja przebuduje całą gospodarkę

To kwestia czasu. Sztuczna inteligencja przebuduje całą gospodarkę
Sztuczna inteligencja będzie ważna dla każdej dziedziny gospodarki. Fot. Shutterstock, Inc.
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Paweł Szygulski
    Paweł Szygulski
  • Dodano: 11-09-2020 19:00

Wprowadzanie sztucznej inteligencji oznacza duże zmiany dla praktycznie każdej dziedziny gospodarki. Nie tylko Polska, ale i cała Europa staje dziś przed wyzwaniem, jak sprostać konkurencji ze Stanów Zjednoczonych i Chin, które na razie dysponują lepszymi warunkami dla rozwijania algorytmów AI.

Zapraszamy do Katowic na Międzynarodowe Targi Obrabiarek, Narzędzi i Technologii Obróbki TOOLEX. Targi pod patronatem WNP.PL odbędą się 4-6 października 2022 r. - w ich ramach zapraszamy na ciekawą konferencję Nowy Przemysł 4.0. Rejestracja trwa!

  • Termin sztuczna inteligencja jest dziś często stosowany na wyrost. Nie ma jednak wątpliwości, że od algorytmów AI zależy nasza przyszła pomyślność gospodarcza.
  • Na razie Polska i Europa zmagają się z problemami drenażu kadr oraz niedostosowania środowiska regulacyjnego do wyzwań, jakie niesie rewolucja AI.
  • Tekst powstał na podstawie debaty "Sztuczna Inteligencja" w ramach XII Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach oraz European Tech and Start-up Days.

Sztuczna inteligencja jest dziś obecna już w wielu firmach i organizacjach. Zarazem jednak często stanowi hasło marketingowe, za którym nie stoją realne rozwiązania.

- Bardzo dużo organizacji praktycznie już używa data science - twierdzi Dariusz Jemielniak z Katedry Zarządzania w Społeczeństwie Sieciowym Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie. - A tego rodzaju inicjatyw będzie coraz więcej.



Zarazem przestrzega, że nie wszystkie deklaracje firm o opracowywaniu propozycji opartych na sztucznej inteligencji mają przełożenie na realne działania. - Badania pokazują, że ponad 60 proc. organizacji, które twierdzą, że tworzą rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji, faktycznie tego nie robią - zauważa Jemielniak.


Jak dodaje, takie postępowanie nie sprawdzi się jednak na dłuższą metę, ponieważ nie da się długo tylko udawać, że korzysta się z algorytmów AI. Otoczenie jest bowiem w stanie bardzo szybko zweryfikować taki fałsz .

- Data science dają faktyczną, a nie tylko teoretyczną, przewagę na rynku - kwituje Dariusz Jemielniak.

Czytaj także: Sztuczna inteligencja i big data pomogły stworzyć tarczę antykryzysową

Wie o tym dobrze sieć handlowa Żabka Polska, której algorytmy sztucznej inteligencji (AI) pomagają choćby w decydowaniu o lokalizacjach nowych sklepów. To element szerszej strategii wdrażanej przez tę firmę już od kilku lat.

- Żabka od około 4 lat przechodzi przez transformację cyfrową, która się stała jednym z filarów strategii firmy - opowiada Tomasz Blicharski, wiceprezes ds. finansowych i rozwoju w firmie Żabka Polska.


Realizacja tej strategii przekłada się m.in. na dopasowywanie asortymentu sklepów - w zależności od ich lokalizacji i potrzeb lokalnych klientów. To zresztą fragment szerszego zjawiska, w którym technologie cyfrowe prowadzą do hiperpersonalizacji, czyli dopasowywania na bieżąco oferty biznesu do potrzeb klientów.

- Każdy będzie miał prywatny internet - tak samo, jak prywatna medycynę. Każdy z nas jest inny i jednym z takich romantycznych założeń informatyki jest, by każdy czuł się wyjątkowy - i sztuczna inteligencja w tym pomaga - mówi Jarosław Królewski, prezes firmy Synerise, która oferuje rozwiązania wykorzystujące sztuczną inteligencję, współpracując m.in właśnie z Żabką.


- W większości obszarów naszej firmy używamy sztucznej inteligencji. Jednym z kluczowych aspektów jest otwieranie nowych sklepów. W procesie otwarcia dokonujemy analizy danej lokalizacji przy użyciu modeli uczenia maszynowego. Dzięki temu byliśmy w stanie zwiększyć tempo ekspansji oraz jej jakość - informuje Tomasz Blicharski.

AI nie jest dobra na wszystko

Inny przykład zastosowania sztucznej inteligencji odnajdujemy w branży maklerskiej. - Algorytmy mają możliwość bardzo szybkiego procesowania danych dotyczących zachowania klientów i ich potrzeb. Wtedy możemy dostarczyć taką zindywidualizowaną ofertę, jakiej potrzebują - opowiada Maciej Górski, datawearhouse product owner w X-Trade Brokers Domu Maklerskim.

Jego zdaniem, maszyna może być lepsza od człowieka w podejmowaniu decyzji, na którego negatywny wpływ mogą mieć emocje. Są jednak zarazem obszary, gdzie człowiek pozostaje niezastąpiony.

- Klient często chce porozmawiać z pracownikiem. Wykrywanie jego odczuć wychodzi lepiej człowiekowi - tłumaczy. - Sztuczna inteligencja nie zastąpi doradcy personalnego czy rekrutera.


Tak więc nie ma na razie zagrożenia, że sztuczna inteligencja będzie powszechnie odbierać nam pracę. Z drugiej strony właściwie nie ma też wątpliwości, że w kolejnych latach skala jej implementacji będzie w coraz większym stopniu decydować o konkurencyjności firm i gospodarek. Toteż Polska nie może pozwolić sobie na opóźnienia w tym względzie.

- To obowiązek dla naszej gospodarki, żeby tej szansy nie stracić, bo to będzie widoczne w każdym aspekcie naszego życia - i tu edukacja przedsiębiorców, ale też zwykłych Polaków jest istotna - przekonuje Jarosław Królewski.

Zobacz również: Nowe partnerstwo ma zapanować nad rozwojem sztucznej inteligencji. Także w Polsce

Aby nie notować opóźnień, musimy jednak skutecznie rozprawić się z barierami, które na razie hamują rozwój AI w Polsce. - W tym momencie właściwie nie uczymy ludzi, którzy robią fajną sztuczną inteligencję. To się bardzo powoli zmienia i jesteśmy pewnie zapóźnieni 10 lat za zmianami - zwraca uwagę Piotr Sankowski, wykładowca na Uniwersytecie Warszawskim, członek Rady Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

Podaje tu za przykład podejście studentów i ich opiekunów do pisania prac magisterskich: często nadają się one jedynie do odłożenia na półkę, a o praktycznych zastosowaniach, które mogłyby na ich podstawie powstać, można zapomnieć.


- Kluczowe, by uczyć młodych ludzi podejścia przedsiębiorczego... Żeby starali się mierzyć z wielkimi wyzwaniami, żeby rzeczywiście myśleli, że to, co zrobią, okaże się komuś przydatne czy będzie mogło stanowić początek start-upu - przekonuje Piotr Sankowski.

Drenaże kadr, które mogłyby się zajmować budowaniem potencjału w technologiach cyfrowych, w tym w sztucznej inteligencji, jest nadzwyczaj widoczny.

- Widzimy, że przepływ ludzi z Europy do Stanów jest bardzo duży... Tracimy ludzi, nie tylko w Polsce, ale w Europie, a tak naprawdę rozwój sztucznej inteligencji jest uzależniony od tego, jakich będziemy mieć ludzi na rynku pracy. Jeśli zapewnimy to, że w Polsce będą interesujące firmy, interesujące instytucje badawcze współpracujące z biznesem, to nie tylko zatrzymamy specjalistów, ale też przyciągniemy ludzi z zewnątrz - uważa Paulina Zadura, dyrektor Departamentu Analiz i Strategii w Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.

Przewrót inny niż wszystkie

Jednym z praktycznych rozwiązań jest tu kształcenie nowych kadr z wykorzystaniem wsparcia światowych potentatów technologicznych. Zamiast czekać, aż absolwent polskiej uczelni pojedzie zbierać doświadczenie za granicą, można spróbować zapewnić mu odpowiednio atrakcyjne środowisko do nauki i pracy na miejscu w Polsce.

Ofertę ma w tym względzie choćby Huawei, który w 20-lecie działalności na Starym Kontynencie deklaruje dalsze głębokie zaangażowanie w Europie. - Podpisaliśmy umowę z Politechniką Warszawską, w której będziemy dzielili się naszą wiedzą i damy platformę, która jest teraz najszybsza, do budowania modeli i wspomagania edukacji - opowiada Radosław Kędzia, wiceprezes Huawei w rejonie Europy Środkowo-Wschodniej i krajach nordyckich.

Czytaj też: Huawei i Politechnika Warszawska rozpoczynają współpracę

- Ogłosiliśmy też, że zainwestujemy 100 mln euro w Europie i naszym celem jest zdobycie 500 partnerów w branży AI, żeby popchnąć jej rozwój do przodu. W którym kraju się to stanie, zależy od wielu czynników, ale również od determinacji i od komunikacji, a także od środowiska i ekosystemu biznesowego w danym kraju - dodaje.


Huawei rozwinął się w globalnego potentata m.in. dzięki chińskiemu podejściu do wykorzystywania danych. W Państwie Środka przyjęto prymat rozwoju technologii nad prywatnością danych, co zapewniło ich odpowiednie pule do rozwoju algorytmów AI. Tymczasem w Unii Europejskiej jednym z istotnych zagadnień pozostaje ochrona prywatności danych, co stanowi jednak pewną barierę dla rozwoju technologii.

- Cała Europa żyje w takim klasycznym, konserwatywnym podejściu do technologii na zasadzie: zastanówmy się, gdzie odpowiedzialność, pomyślmy nad etyką... A świat robi swoje! - zwraca uwagę Tomasz Chróstny, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Jak dodaje, Unia Europejska i poszczególne państwa stają też przed wyzwaniem radzenia sobie z coraz mocniejszą pozycją gigantów technologicznych. W przyszłości może się okazać, że konieczne będą radykalne kroki w pomniejszaniu ich wpływu na rynek.

- Może okazać się, że za 10-20 lat na poziomie różnych części kontynentu toczyć się będzie dyskusja nad tym, czy tego typu monopole w stylu high-techu nie powinny zostać ograniczone bardzo stanowczo. Może się też okazać, że ta dyskusja pojawi się  dużo szybciej - ocenia Tomasz Chróstny.


Bo też w przypadku rozwoju sztucznej inteligencji dużym wyzwaniem pozostaje budowa otoczki legislacyjnej, nowych norm i rygorów, które będą maksymalizować korzyści z jej wdrażania i minimalizować zagrożenia, które mogą przy okazji powstawać.

- Przewrót związany ze sztuczną inteligencją różni się od pozostałych przewrotów w historii tym, że dotyczy wszystkich gałęzi przemysłu - i rzeczywiście jest pewne ryzyko, że - przy całkowitym braku regulacji troszkę - wylejemy dziecko z kąpielą - przestrzega Dariusz Jemielniak. - Powstaje pytanie, jak to regulować? Na poziomie krajowym, jeśli mówimy o krajowej strategii rozwijania sztucznej inteligencji, jestem troszkę sceptyczny, czy jesteśmy w stanie tutaj dużo samodzielnie zdziałać... Wydaje mi się, że musimy działać na poziomie regionu i tak jak wielkie potęgi - Chiny, Stany Zjednoczone - w tym wyścigu mocno już uczestniczą, tak samo powinniśmy uczestniczyć my.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (4)

Do artykułu: To kwestia czasu. Sztuczna inteligencja przebuduje całą gospodarkę

  • Monsun 2020-09-12 05:29:43
    Żeby mieć dobrą sztuczną inteligencję trzeba ją wytrenować na masie danych. Google i Facebook praktycznie za darmo zdobywają te dane od Europejczyków. Chińczycy byli mądrzejsi tworząc swoje alternatywne rozwiązania.
  • Świat zmierza do cichych i pełzających reżimów i dyktatur, wolność coraz bardziej zaczyna się kurczyć 2020-09-12 00:03:34
    Sztuczna inteligencja zaczyna się wówczas kiedy ludzkość nie chce rozwijać własnej inteligencji lub w nią nie chce ufać i wręcz powątpiewa, a ludzie nie chcą ze sobą współpracować, bo wolą aby technologie nie tylko robiły ale i myślały za nich, bo już takie głupie czasy nastały, że ludzie sobie nawzajem nie ufają i nie potrafią tworzyć, stabilnych, zaufanych relacji tylko łatwiej przecież powierzyć los robotyce i algorytmizacji. Postępowi( i dotyczy to nie tylko sztucznej inteligencji ale także cyfrowo-technologicznych zmian) jakiemu obserwujemy ostatnimi laty przyświeca cel rozleniwiania, ogłupiania i uzależniania ludzi przy jednoczesnej grabieży ich czasu, zdrowia prywatności i wolności - dobrobyt, wygodnictwo i lenistwo to popycha ludzi ku temu by chcieli, żeby ich wyręczać we wszystkim - ale to się skończy źle - inwigilacją, kontrolami, niewolnictwem - mieliśmy( i mamy) tego doskonały przykład - wystarczy spojrzeć co w ciągu zaledwie dekady ostatniej( 2010-2019) zrobiły z ludźmi smartfony, wi-fi i social media. Świat uległ zbyt dużemu spłyceniu mentalnemu, komercjalizacji jakiej nigdy nie było, wrażliwość została zastąpiona ułudą i powierzchownością, inteligencja głupotą, dystans do siebie zaś idealizmem i upiększaniem. Nadmiar cyfryzacji/informatyzacji sprawia, że czasy stają się coraz bardziej sztuczne, oziębłe, bez dawnego smaku, klimatu, zwyczajnej naturalności, spontaniczności i szczerości, dominuje zaś fetysz i polityczna poprawność na tle ulepszania, spłycania i wręcz wygładzania naszej rzeczywistości. Świat coraz bardziej przypomina chorą, urojoną rzeczywistość rodem z filmów science-fiction, maniakalny sen technokratów i cyfrowych komunistów, którzy za grosz nienawidzą poczucia intymności, prywatności. Jak tak dalej będzie to nie tylko nam, pokoleniom obecnym ciężko będzie się odnaleźć ale zafundujemy przyszłym pokoleniom cierpienie i wręcz istny koszmar na jawie. Kogo będzie obchodzić fakt, że jak maszyny będą za nas robić czy też myśleć to mogą zniknąć wręcz całe zawody i miejsca pracy? Dostosuj się lub giń - teraz to ludzie mają dostosowywać się do postępu a nie postęp do ludzi. To samo z cyfryzacją - wprowadza się ją niekiedy odgórnie bez wiedzy i pytania ludzi o zdanie w tej materii i tłumaczy to wytycznymi/agendami UE albo powoływaniem się na ekologię. Internet z dobrodziejstwa i swojej pożyteczności zmierza ku byciu przekleństwem naszego XXI wieku, coraz bardziej przytłacza - kilkanaście lat temu nie było to takie widoczne, dopiero, gdy świat opanowały smartfony, a razem z nimi wi-fi i durna moda na social media wszystko zmieniło się o 180 stopni. Dawniej przede wszystkim nie żyliśmy na pokaz i poklask - jak zdjęcia były robione to aparatem i zazwyczaj lądowały w albumie dla siebie, rodziny, przyjaciół a filmiki zgrywało się na CD. Co jest na social mediach to już sami wiemy, dłużej nie ma się co rozwodzić - cyfrowy negliż i ekshibicjonizm z prywatności. Dawniej komórki mieliśmy zwykłe, sieci 2G i 3G i one nie pełniły żadnej większej roli jak rozmowy/sms-y, ba! nawet można było zapomnieć wziąć z domu komórki to miało się ratunek w postaci miejskiej budki telefonicznej( a takich budek było naprawdę sporo), wchodziło się pod automat, wpłacało drobne tudzież kartą abonamentową(okresową, doładowywaną w kiosku) płaciło i wedle stawki operatora min/połączenie można było swobodnie porozmawiać parę minut. W dodatku powszechne były kablowe telefony stacjonarne - rozwiązanie choć pogardzane to bardzo praktyczne, wygodne i zdrowe. Potrzeby komunikacyjne w zupełności były zaspokojone. Wi-fi( podobnie jak wiele innych bezprzewodowych rozwiązań) było bardzo niewiele albo prawie w ogóle i co z tego? Internet był gdzie potrzeba - w domu i miejscu pracy w komputerze, na kablu. Nie wolno doprowadzić do tego byśmy się stali zakładnikami tzw. sztucznie kreowanego postępu, a w zasadzie podstępu, którego zadaniem jest uśpienie naszej czujności, byśmy oddali swój cenny czas, zdrowie, prywatność i wolność za bezcen właściwie, nie otrzymując nic prócz bycia rozleniwianym, ogłupianym i uzależnianym. Wchodzimy zdaje się w czasy, kiedy to technologie stają się coraz bardziej inteligentne a my coraz bardziej głupiejemy, a przyszłościowo dojdziemy może i do takich czasów, w których na wszystko będzie miejsce byle nie na człowieka i na jego relacje z drugim człowiekiem, nie będzie miejsca na szczerość, na prawdę, piękno, dobro ale także i wiarę, nadzieję, miłość a w miejsce tego wszystkiego coraz brutalniej i nachalniej będzie wchodzić fałsz, zło, brzydota, okultyzm. Wejdziemy w jakiś dystopijny świat i próżno będzie spodziewać się powrotu do normalności, a ostatnie normalne czasy, tj. lata 2000-2009 przyjdzie jeszcze wspominać z łezką w oku. Świat science-fiction należy zamknąć w filmotece i literaturze o takiejż tematyce, bo jeżeli to zwykłe życie coraz bardziej przypomina rzeczywistość sci-fi to nie będzie to absolutnie nic przyjemnego, bo życie to nie jest gra a ludzie nie aktorzy by odgrywać w niej role.
    • Siema 2020-09-14 10:46:03
      Jednym zdaniem idziemy w komunizm. Indoktrynacja potrzeb ludzi za pomocą technologii. Tyle że historia mówi że nad ludźmi nie da się zapanować czyli prędzej czy później grozi nam upadek.
      • dziękuję za komentarz, trochę rozwinę twoją myśl 2020-09-16 18:17:55
        "Jednym zdaniem idziemy w komunizm." - Może nie tyle w komunizm co w cyfrowy komunizm okraszony technokratyzmem przy akompaniamencie chciwego i pazernego marketingu oraz propagandowych i często dezinformujących mediów a także wsparciu zwodniczych i wyrachowanych lobbingów. "Indoktrynacja potrzeb ludzi za pomocą technologii." - O to to! Coś w ten deseń, ludzi celowo przyzwyczaja się, że chcą widzieć co chcą widzieć i słyszeć to co chcą słyszeć, a nawet jeśli tak nie jest to używa się propagandy i socjotechnicznych zabiegów po to by dokonać inżynierii w świadomość ludzi, by było myślenie masowe a nie niezależne i samodzielne i to skutkuje tym, że pojawia się efekt ciemnego tłumu, społeczeństwo przestaje myśleć, jest rozleniwiane, ogłupiane(okłamywane i co gorsza daje się okłamywać uznając fałsz za prawdę, bo prościej i wygodniej jest żyć w ułudzie i zakłamaniu aniżeli dążyć do poznawania prawdy) i uzależniane( smartfony, wi-fi, social media - nie trudno nie spostrzec, że mnóstwo ludzi nie potrafi się od tych kwestii powstrzymać, te wynalazki są tak projektowane by absorbować uwagę człowieka zawsze i wszędzie) "Tyle że historia mówi że nad ludźmi nie da się zapanować" - No to zależy, to na ile ludzie sobie pozwolą na ingerencję w ich podstawowe prawa i wolności zależy tylko od nich samych, nad ludźmi da się zapanować - wystarczy stosować zasadę dziel i rządź - społeczeństwo podzielone poglądowo nie jest w stanie się zjednoczyć i w wspólnej sprawie stawić czoła opresyjnym i dyktatorskim zakusom władzy, a ponadto jeśli panuje przyzwolenie społeczne na to by działania ingerujące w wolność i prywatność ludzi nazywać działaniami postępowymi czy prorozwojowymi to jest faktycznie bardzo źle. Społeczeństwu XXI wieku z dobrobytu i wygodnictwa towarzyszy ślepota na zmiany, na negatywne działania władz, na polityczne poprawności i to jest realne zagrożenie, że demokracja zacznie dogasać i coraz bardziej zaczną się pojawiać zapędy w kierunku komunizmu, do którego zanim dojdzie wpierw pojawi się socjalne rozpasanie społeczeństwa - ludzie mają zaufać w państwo opiekuńcze, które będzie im wydzielać kieszonkowe jak rodzic dziecku, zamiast dawać ludziom pracę, przyzwyczaić ich, że pieniądze same będą spływać, że z socjalnych datków można lepiej gorzej ale żyć( tyle, że takie życie przypomina rybki w akwarium - wystarczy zaniedbanie właściciela i stworzonka mogą zdechnąć i analogicznie z ludźmi - jeśli państwo sobie za wiele pozwoli wobec ludzi to doprowadzi do sytuacji szach mat wobec społeczeństwa np. poprzez użycie różnorakich nowinek i zdobyczy cyfrowo-technologicznych by stworzyć skuteczny inwigilacyjno-niewolniczy aparat represji względem obywateli i wówczas czy obywatele chcą czy nie chcą muszą się podporządkowywać bo inaczej zasmakują jak restrykcje i represje potrafią być dotkliwe) "czyli prędzej czy później grozi nam upadek." - upadek może nam grozić jeśli nie będziemy myśleć i wyciągać wniosków i nie brnąć za falą zwodniczych mód i przemijających trendów dyktowanych nam z zachodu. Upadek grozi tylko wtedy, kiedy nie będziemy potrafili się jednoczyć w słusznych i sprawiedliwych sprawach, jeżeli będziemy przyzwalać na zbyt daleko idące posunięcia władzy, a trzeba to wiedzieć, że tam, gdzie pojawiają się zakusy by odbierać ludziom prywatność, wolność, ingerując w nie to znaczy, że powinna zapalić się czerwona lampka ostrzegawcza, że może dojść do nadużyć, jeżeli intencją państwa jest inwigilacja, kontrola i niewolenie obywateli to wobec takich działań należy protestować i wykazywać zbiorowe nieposłuszeństwo. A niestety na świecie maniakalne obsesje i dzikie rządze postępu są krótkowzroczne. Ludzie widzą tylko jedną stronę medalu - widzą szanse, wyzwania i pozytywne strony, udogodnienia rzekomego postępu ale nie mówi się im nic o wadach, zagrożeniach, negatywach. Będę stale stawiał na swoim, że smartfony, wi-fi, social media, biometrie, bezgotówkowość, sieć 5G, internet rzeczy, algorytmizacja i robotyzacja zaawansowana to wszystko jest robione celowo by przeorganizować nam model życia i funkcjonowania jaki znaliśmy i który był dla nas wygodny i optymalny i poprowadzić to na takie tory, które służą jedynie lobbingom, korporacjom, koncernom, dużym firmom. Postęp obecnych czasów nie będzie służył zwykłym ludziom a tylko nielicznym jednostkom, które widzą w tym sens, interesy, w tych cyfrowo-technologicznych fanaberiach i fetyszach.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 44.201.95.84
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!