Niewielu z nas będzie stać na auto. Wygoda tylko dla bogatych

Kogo będzie stać na elektryczny samochód? Czy rewolucja w transporcie może się udać? Rozmawiamy ze Zbigniewem Sikorą, członkiem zarządu, dyrektorem operacyjnym Rhenus Automotive w Polsce.

  • Planowana w Europie droga w kierunku elektromobilności  - bardzo  krótka, kręta i wyboista – skłania do postawienia wielu trudnych pytań.
  • E-mobilność w świetle unijnych ambicji wymaga nie tylko zbudowania infrastruktury ładowania oraz trwalszych i pojemniejszych baterii, ale i mniejszego wpływu ich wytwarzania na środowisko. 
  • Zapewnienie mobilności tym, których nie będzie stać na e-auto oraz gruntowna zmiana w sektorze motoryzacyjnym to wyzwania o charterze społecznym, których unijne regulacje nie mogą ignorować.

UE stawia wyłącznie na samochody elektryczne (nie hybrydy). Do roku 2035 napęd spalinowy ma zniknąć z europejskich dróg. Czy to realne? Jakie będą skutki tak radykalnej zmiany?

Za duży ślad węglowy elektryka. Trzeba iść w kierunku produkcji baterii zużywających mniej zasobów

Wśród wielu wątpliwości wskazuje się na koszty ekologiczne wydobycia tzw. metali ziem rzadkich, niezbędnych w transformacji energetycznej - m.in. przy produkcji baterii. Wydobycie litu czy innych pierwiastków dewastuje środowisko w Chinach czy w Afryce, co podważa sens  Zielonego Ładu w Europie.

- Faktycznie obecnie, patrząc na ślad węglowy samochodów - uwzględniając w tym oczywiście potrzebne surowce, w tym metale ziem rzadkich - nie wypada to najkorzystniej dla samochodu elektrycznego - przyznaje w rozmowie z portalem WNP.PL Zbigniew Sikora, członek zarządu, dyrektor operacyjny Rhenus Automotive w Polsce. - Stąd zamysł legislatorów karzących za produkcję samochodów nieelektrycznych po 2035 roku, aby cały rozwój dużych koncernów motoryzacyjnych poszedł w kierunku znalezienia odpowiednich rozwiązań, czyli produkcji baterii zużywających mniej źródeł nieodnawialnych i recyklingu baterii. To są wyzwania, prace podążają w tym kierunku.

Zobacz cały wywiad ze Zbigniewem Sikorą:

Jakie będą w 2035 r. ceny samochodów elektrycznych? A może usługa zamiast posiadania?

Pytamy również Zbigniewa Sikorę, czy te regulacje, wymyślone przez urzędników w Brukseli, nie są oderwane od rzeczywistości..

Nasz rozmówca wskazuje, że właśnie tak to branża odebrała na początku.

- Każda regulacja jest dla nas czymś sztucznym - zaznacza Sikora. - Generalnie uważamy, że biznes potrafi obronić się sam; jest prawo popytu i podaży. Z drugiej strony staram się zrozumieć intencje urzędników UE - wskazuje.

Zgodnie z zamysłem unijnych urzędników, do roku 2035 ma zostać de facto wstrzymana produkcja samochodów z silnikami spalinowymi (kary sprawią, że ich wytwarzanie będzie nieefektywne ekonomicznie). Już teraz ludzie zastanawiają się, jakie będą w przyszłości ceny samochodów elektrycznych i kogo będzie na taki samochód stać. Jak zapewnić mobilność w mniej zasobnych społeczeństwach?

- Trzeba zwrócić uwagę na całkowity koszt użytkowania samochodu - wskazuje Zbigniew Sikora. - Ten samochód elektryczny może być droższy. Ale jeżeli jego wartość końcowa i koszt serwisowania będzie niższy niż w przypadku samochodów z tradycyjnym silnikiem, to może się okazać, że ten samochód jest jednak bardziej ekonomiczny i w tym kierunku zmierzają prace - dodaje.

Zaznacza przy tym, iż w 2035 roku nie wiadomo, czy będziemy samochód traktować jako dobro, które trzeba kupić i posiadać, czy raczej jako usługę, którą zamawiamy za pomocą aplikacji, kiedy chcemy się gdzieś przemieścić.

Wśród wyzwań rewolucji elektromobilności Sikora wskazuje także na przebudowę całego sektora automoto i obawy o utratę miejsc pracy w branży.

 

×

KOMENTARZE (11)

Do artykułu: Niewielu z nas będzie stać na auto. Wygoda tylko dla bogatych

  • Gordon Gekko 2022-10-14 13:54:48
    BREDNIE POSPOLITE. Za kilka lat obecny porządek oraz twory typu UE NATO czy USA zostaną zmiecione przez nadchodzące zmiany zapoczątkowane przez Rosję a wieńczone przez BRICS na czele z Chinami. Autor tego gniota zapewne zostanie przemielony na karmę dla psów i kotów, bo kre+yni będą utylizowani masowo. A WIĘC JA ŚPIĘ SPOKOJNIE tankując swe BMW i Lexusa bez zmrużenia oka. You mark my words
  • Eko 2022-10-14 07:31:42
    Polska obecnie ma za mało prądu ile elektrowni potrzeba wybudować żeby obsłużyły elektryki gdzie infrastruktura jak polska sieć jest leciwa ok ledwo wyrabia
  • Adolf 2022-10-10 18:18:51
    Piszom pierdół komu jest potrzebne Auto jak trzeba szykować się do trzeciej wojny światowej naród zostanie wybity
  • As 2022-10-10 00:55:31
    Do roku 2035 to to całe jewropejskie biurwokratyczne cwaniactwo chcące urządzać życie narodom Europy zniknie zmiecione przez 21-wieczną Wiosnę Ludów. I pozostanie po tej biurwokracji tylko wspomnienie przykrego smrodu.
  • Lord Vader 2022-10-09 12:51:21
    Jakim cudem serwisowanie elektryka ma być tańsze od samochodu spalinowego kiedy komplet nowych baterii których żywot jest raczej krótki kosztuje tyle co bardzo porządny używany Dieselek ?

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.232.56.9
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!